Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Brytyjski sen Platformy O. Drukuj
Michał Sutowski   
18.08.2010

Polityka jest jeszcze możliwa. Jest taki kraj, gdzie słoik odchodów na tablicy żałobnej czy nielegalna hurtownia kebabu pod dworcem nie muszą stawać się newsem dnia. Oto bowiem brytyjscy koledzy ministra Rostowskiego wzięli się ostro do roboty. Z wdziękiem wczesnego Blaira i determinacją późnej Margaret Thatcher, Partia Konserwatywna zaczęła radosny demontaż  państwa opiekuńczego.

Torysi Davida Camerona to taka lepsza Platforma Obywatelska. Z zapleczem ekspertów, silną wolą polityczną, energią – i z koalicjantem, który oprócz kolegów, matek i kochanek szukających posad, ma jeszcze jakąś wizję społeczeństwa. Dobrą czy złą – inna sprawa. Faktem jest, że rządząca na Wyspach od wiosny koalicja zabrała się za liberalne reformy. Warto się im przyjrzeć, gdyż jest to coś bliskiego sennym rojeniom ambitniejszych polityków PO. Jeśli się obudzą – trzeba się będzie bać (i przeciwdziałać). Bo reformy Camerona to prosta droga do nowej cywilizacji nierówności – sprzedanych w ślicznym opakowaniu „postępu”, „sprawiedliwości”, „równych szans” i „władzy dla ludzi z ulicy”.   

Talentu brytyjskiemu premierowi nie można odmówić. Przy odziedziczonym po Labourzystach deficycie (155 mld funtów!), notowania wciąż rosną, choć Torysi otwarcie planują zaaplikować społeczeństwu najpoważniejsze cięcia i oszczędności od czasu… II wojny światowej. Zapowiadają kampanię przeciwko „wyłudzaczom świadczeń socjalnych”, do których ścigania zatrudnią prywatne agencje. Będą cięcia wydatków socjalnych, w edukacji publicznej ale i w prawie wszystkich resortach – niektórym ministerstwom obetnie się budżety o 25 procent, będzie także podwyżka VAT-u. A wszystko to w imię gospodarczego wzrostu, „uczciwszego społeczeństwa”, uspokojenia rynków i nerwowych inwestorów. To już było, ktoś powie, Thatcher też obcięła socjal. Zresztą i prawica, i lewica Trzeciej Drogi zgodnie demontowały państwo opiekuńcze.

Rzecz w tym, że Cameron uczy się od obu stron i dodaje sporo od siebie. Stworzył syntezę Blairowskiego PR i Thatcherowskiej logiki cięcia wydatków, gdzie tylko można (bo np. na armię – nie można). W odróżnieniu od byłej premier, która problemy społeczne rozwiązywała przy pomocy wojska, Cameron dokonuje przewrotu w białych rękawiczkach. Nie chodzi tylko o slogany o postępie społecznym – lider Torysów nie grzmi już, że „nie ma czegoś takiego jak społeczeństwo”. Marzy mu się właśnie „wielkie społeczeństwo”, które przejmie obowiązki administracji centralnej i władz lokalnych. Głośno zapowiada „wyzwolenie energii” zwykłych ludzi, lokalnych pasjonatów w miejsce gnuśnych rządowych urzędasów. Więc w czym właściwie problem? Może Polacy marzą o metamorfozie Donalda Tuska w Davida Camerona? Może i marzą. Wiara narodów w wielkie mistyfikacje nie jest niczym nowym w historii.

Uczciwość (fairness) to jedno ze słów-kluczy propagandy Torysów. Rzecz w tym, że ciężar oszczędności rozłożony jest nie do końca… uczciwie. Podwyższony VAT to podatek de facto regresywny (biedniejsi płacą proporcjonalnie więcej ze swych zarobków). Nawet rządowi eksperci ostrzegają, że cięcia wydatków spowodują dalszy wzrost nierówności i dotkną przede wszystkim grupy i tak już poszkodowane: ludzi starszych i niepełnosprawnych, samotnych rodziców, studentów, pracujących imigrantów a zwłaszcza kobiety. Niezależne analizy pokazują np. że to właśnie one poniosą koszt aż 70 procent oszczędności. Problemem są również efekty długofalowe. Przede wszystkim – postępujący demontaż instytucji zabezpieczenia społecznego. Kampania przeciw „wyłudzaczom” rent i zasiłków to zazwyczaj pierwszy krok uznania wszystkich beneficjentów pomocy państwa za zbędny balast. Zlecenie nadzoru prywatnym firmom, wynagradzanym od głowy znalezionego oszusta oznacza nie tylko kolejną ingerencję w prywatność obywateli. Spowoduje ono, że „wszyscy będą podejrzani”, w domyśle – wszyscy, którzy pobierają zasiłek. Decentralizacja i „przekazanie władzy ludziom” oznacza przede wszystkim pozbycie się uciążliwych obowiązków, zwłaszcza jeśli nie idą za tym konkretne środki. A swoje „wielkie społeczeństwo” premier Cameron chce finansować z „uśpionych kont”, nienaruszonych od lat wkładów w komercyjnych bankach. Wielkie społeczeństwo – ale za… społeczne (a właściwie prywatne) pieniądze. Cięcia dotkną też edukacji – obszaru, który ma akurat najwięcej wspólnego z „wyrównywaniem szans”. Po prostu równych szans będzie… trochę mniej. I wreszcie – priorytety. Brytyjski arsenał nuklearny to niemal święta krowa. I choć nie bardzo wiadomo w czyją stronę miałyby lecieć słynne pociski Trident, to namiastka poczucia imperialnej potęgi, fikcyjnej co najmniej od roku 1956, jest dla rządu Torysów warta sporo – jakieś 20 miliardów funtów rocznie.

Pomimo dobrego PR Camerona, w Wielkiej Brytanii zaczyna się budzić protest. Do „aktywnego społecznego oporu” wzywa legenda brytyjskiej lewicy Tony Benn, Partia Pracy zaczęła zaś sobie przypominać, że kiedyś, daaaawno temu, broniła słabszych. A co w Polsce? Ponoć Platforma szykuje na jesień ustawowe „przyspieszenie”. Tylko jak tu stawić opór? Leżenie – krzyżem – pod premierowską Kancelarią to chyba jedyny dostępny dziś patent.

  

Felietony Michała Sutowskiego publikujemy w środy.

  

Komentarze
Dodaj nowy
Gnębon Puczymorda   |18.08.2010 11:58:47
W tekście nie zauważyłem nawet cienia pomysłu, w jaki sposób poradzić sobie
skutecznie i postępowo z "odziedziczonym po Labourzystach deficycie (155 mld funtów!)"

Co do armii to Brytyjczycy mają zdrowy instynkt samozachowawczy.
To już dawno nie te czasy, kiedy amerykański parasolik starczał
na każdą pogodę.
antenka_beretowa   |18.08.2010 18:11:09
Różnie to Bywa Gnębon, pęknie Ci jakaś żyłka, wylewik,albo jakieś stwardnionko,
wypadeczek,kiwnie Cię OFE, ZUS przekieruje do MOPSu,żona się wypnie i wtedy
będziesz miał okazję sprawdzić siłę instynktu samozachowaczego.Czego Ci
stanowczo nie życzę.
Gnębon Puczymorda   |18.08.2010 19:05:31
Instynkt samozachowawczy powinien zadziałać WCZEŚNIEJ, miła antenko.

- nie
napinać się, by żyłka nie pękła
- nie liczyć na ZUS, tylko oszczędzać
- dobrze
się ożenić

itp. itd.
Józef K   |18.08.2010 23:35:01
Poparcie w 100% tym razem dla Gnębona.
Właśnie tak postępują mądrzy,
dobrze wyszkoleni, dobrze wyedukowani na polityków, politycy,
którzy zatrudniają mądrych psychologów (zachowań), socjologów i
ekonomów: przewidują przede wszystkim tak, żeby "COŚ" się nie
wydarzyło nawet ten pierwszy raz (sic!). TO JEST NAJWIĘKSZA SZTUKA. Co to za polityk, który przewiduje post factum, chyba tylko polski, co ‘przed i po szkodzie głupi’. Co się M. Sutowski
przejmuje WB jak i tak to nasi politycy to chamy proste, bez
znajomości choćby angielskiego i gnojki rodem z obory, niedouczone
błazny. Tusk stoi na czele tej kolejki na statek głupców. Odesłać ich w
piz…u, Panie Michale, to byłoby przewidywanie na miarę
zaledwie rozsądku, ale i tak na naszą plemienną kulturę już jakoś w
porządku.

Pani antenko, to pani liczy na ZUS? To co Pani tu jeszcze robi?
Nie, żebym zniechęcał, ale skoro liczy pani na ZUS to dziwi mnie, że
on jeszcze pani nie kiwnął…

Fajna żona to jest to, Gnębon, wiadomo.
Blair miał fajną, poznałem, klasa babka, Brown nie
bardzo, teraźniejszego premiera nie znam, ale ‘jaka kobieta taki
premier’. (Ktoś zaraz powie, że Blair był do dupy i że nie mam racji, z tym
się nie zgodzę, dobry polityk to też taki, który popełnia błędy, bo
choć próbuje). Itd.
antenka_beretowa   |18.08.2010 17:57:26
wielkie społeczeństwo z wyzwoloną energią armii zbawienia
Inż.Karwowski   |18.08.2010 19:56:32
Nie martwcie się o Wielką Brytanię, na pewno sobie poradzą.
Podwyższyli VAT? A
że na początku kryzysu obniżyli, o tym się w Polsce nie mówi.
Kampania przeciw
"wyłudzaczom"? Trwa nie od dziś. Od lat w wielu miejscach (jak
przystanki autobusowe) wiszą plakaty zachęcające do informowania odpowiednich
instytucji, o tym że np. twój sąsiad bierze zasiłek i pracuje. Działają
specjalni kontrolerzy etc.
Za komuny też nam przedstawiali "zachód" w
taki sposób by "te plusy nie przesłoniły nam tych minusów."
Teraz jest
podobnie, tam kryzys a u nas jak zawsze "zielona wyspa".
tommek  - i to się publikuje   |18.08.2010 20:06:54
Kiedy przeczytałem artykuł Pana Redaktorzyny na WP.PL to nie uwierzyłem, że
można takie bzdury pisać…a jednak można, jak się okazuje. Można porównywać PO
i Partię Konserwatywną(?), można pisać o ‘rządowych ekspertach’ nie podając ich
nazwisk(?), można powoływać się na ‘niezależne analizy’ i podawać jakieś cyfry,
zupełnie nie wspominając skąd się biorą(?) Można wreszcie nazywać VAT podatkiem
‘regresywnym’(?) i można być redaktorem i pisać sobie bzdury dowolnie ku uciesze
lewackiej gawiedzi, która łyknie wszystko, jak leci. Można pisać o ‘wyrównywaniu
szans’ w Wielkiej Brytanii choć jakoś mimo stuleci wysiłków i miliardów w
podatkach nie udało się ich zniwelować i można to wszystko pisać nie mieszkając
w Londynie, Manchesterze, Glasgow, lub gdziekolwiek na Wyspach…Polska to
jednak kraj wolności (właściwie dowolności). Brak mi słów do wyrażenia, jak
bardzo robi mi się niedobrze jak czytam takie ‘artykuły’.
Józef K   |18.08.2010 23:44:29
i można być redaktorem i pisać sobie bzdury dowolnie ku uciesze
lewackiej
gawiedzi, która łyknie wszystko, jak leci.


Hola, kolego, a kto mówi, że ktokolwiek to łyka? Bo rozumiem, że lewacka gawiedź to ci dla Ciebie, co tutaj czasem wymienią kulturalnie komentarze,
bardziej między sobą jednak, komentującymi, niż ze względu na
światłych panów redaktorów. Przyhamuj trochę butem, łaskawco.
Zamorano   |18.08.2010 20:57:25
Bardzo Ci niedobrze, bo skutecznie zamemili Cię neoliberlanymi "prawdami
absolutnymi". Jak przestaniesz się oburzać, wkurzać i odrzucać idealny obraz
swojej neoliberalnej sprawiedliwości poczytasz to i owo to choć być może wielu
tez Sutowskiego nie będziesz podzielał to przynajmniej zrozumiesz, że
neoliberalna doktryna ekonomiczna to myślenie utopijne, cynicznie rozgrywane
przez wpływowe grupy interesu. Takie małe/ wielkie oligarchie trochę w stylu
naszych końcówki XVII i początku XVIII. Nie ma większej krzywdy wyrządzonej
wielkiej przecież tradycji liberalnej niż neoliberalizm. Z dziedzictwa Rewolucji
Amerykańskiej, Berlina, Rawlsa i tak dalej i tak dalej został kult podatku
liniowego i fantazmat nieroba wyłudzającego zasiłek (edukacje dla dzieci czy
opiekę zdrowotną, niepotrzebne skreślić).
antenka_beretowa   |18.08.2010 21:28:43
Najzabawniejsze, że wśród autowanych przez taką sprawiedliwość jest dużo jej
zwolenników, wiadomo, wśrod bogatych zawsze coś skapnie,jak któryś ma dobry
humor i przyplyw empatii to i ogródek można mu skosić….Dopoki taniej tego
nie zrobi maszyna.
Gnębon Puczymorda   |18.08.2010 21:21:47
i fantazmat nieroba wyłudzającego zasiłek

Tylko nie fantazmat, tylko nie fantazmat…

Sam przez rok wyłudzałem
zasiłek, więc proszę mnie od jakichś "fantazmatów" nie
wyzywać!
antenka_beretowa   |18.08.2010 21:41:27
Post nie mówi o ch. więc się nie oburzaj , bo nie o Tobie.
Gnębon Puczymorda   |18.08.2010 21:50:27
Czy mogłabyś, miła antenko, rozwinąć ten skrót "ch."? Żeby uniknąć
ewentualnych nieporozumień…
antenka_beretowa   |18.08.2010 23:06:22
Sobie odpowiedz. Mnie nie dotyczy.Ja jestem tylko
frajerem.Mam
sporo
znajomych
, nieraz "naduczynnych".Jako zdrowy byk
mogłem być
na
wskroś
"legalnie" beneficjentem sporej
renty.
Uprzejmie
odmówiłem,
zaszokowałem znajomych niewdzięcznością, mam
opinię
frajera. Ale nie ch.
Józef K   |18.08.2010 23:47:12
uja.

Bardzo przyzwoite słowo.
Józef K   |18.08.2010 23:58:35
A tak by the way to dlaczego zaszokował (zaszokowała) [nie wiem, antenko, jak do Ciebie
mówić, skoro nazwa w genre femininum, a mówisz per maskuliniczne ja] ich Twoja niewdzięczność? A co w tym niewdzięcznego, że nie wziąłeś pieniędzy? Ktoś Ci przetrzasnął
kręgosłup na żądanie, a Ty odmówiłeś umówionej renty?
Dlaczego nie
wziąłeś? Jak się należało? Nie widzę, żebyś był - choć sam się tak
określasz - frajerem, ale może ja czegoś nie rozumiem…
antenka_beretowa   |19.08.2010 04:22:25
Nie należało mi się. Jestem zdrowy -fizycznie raczej na pewno.
A poza tym
do
takich numerów na rencistę trzeba mieć smykałkę zaradnego , rzutkiego i
pozbawionego szacunku do siebie
neoliberała.
Gnębon Puczymorda   |19.08.2010 15:33:13
do takich numerów

Uprzejmie raz jeszcze podkreślę, że ja NIE ROBIŁEM ŻADNYCH
NUMERÓW.

Obszerniejsze wyjaśnienie niżej.
Józef K   |19.08.2010 00:04:11
P. S. A tak w ogóle to się chyba - Gnębonie P. i antenko_b. - lubicie nad
podziw? Takie czułe sobie wysyłacie znaki sympatii, zagorzale dyskutujecie
i w ogóle robicie klimat. Hm?
Dawno nie wyczuwałem w dialogu takiej -
jak powiedziałby pewien Duńczyk Kierkegaardem zwany - żarliwości?
antenka_beretowa   |19.08.2010 04:49:52
A co taki Gnębon wie o zabijaniu???

A Kierkegaard nie kojarzy mi się już
z
Albo-albo, lecz z gołymi Dunkami opalającymi się na jego cmentarzu.Nieraz
bardzo
gołymi. Zastanawiałem się co Soeren by na to powiedział. Andersen chyba
nic , bo
i tak walił konia.
Józef K   |20.08.2010 02:38:12
antenko, znajdź sobie partnerkę. potrzebujesz mocnych wstrząsów. dobrze Ci
to zrobi.

Nie pamiętasz co pisał juz Pasek w Pamiętnikach? Że Dunki są zawsze nago, więc o co Ci chodzi?
Gnębon Puczymorda   |19.08.2010 15:33:38
Mam sporo znajomych, nieraz "naduczynnych".Jako zdrowy byk
mogłem
być


To może wyjaśnijmy sobie sprawę.

- Nie mam i nie miałem żadnych
znajomych w Urzędzie Pracy.

- Poszedłem do UP, ponieważ po zwolnieniu tam
mnie skierowano.

- Przedstawiłem wszystkie dokumenty, jakie
otrzymałem od ostatniego pracodawcy.

- Zgodnie z prawdą odpowiadałem na
wszelkie pytania.

- Wykonywałem sumiennie wszelkie polecenia (m.in.
stawiałem się zawsze w dniu i porze wyznaczonej)

- Nie odrzuciłem
żadnej propozycji pracy, choćby najprostszej, ponieważ ANI JEDNEJ mi
nie przedstawiono.

- Nie odrzuciłem żadnej propozycji szkolenia, ani w
ogóle żadnej innej propozycji, ponieważ… jw.

Czy zatem tak wzorową
postawę obywatelską dalej określisz, miła antenko, jako ch.-coś-tam? Czy
Twoim zdaniem powinienem był jakoś kontestować Mądrość Urzędu, który
sam, bez jakichkolwiek dodatkowych działań z mojej strony, zadecydował o
pewnej skromnej (bardzo) redystrybucji środków na moją korzyść?
wlochaty   |19.08.2010 16:37:52
Jesli sie myle to mnie popraw
To bylo dobre 15 lat temu?
jesli tak, to przeciez
to bylo remedium (w skali miro-w Twoim osobistym przypadku) na plan
Balcerowicza, to przeciez te wszystkie wczesniejsze emerytury, latwosc
uzyskiwania rent, pomostwoki byly po to zeby nie bylo rewolucji po tym jak
planowane kilka do 10% bezrobocia na przestrzeni kilku lat zmienilo sie w ponad
20% do czasu wielkiej migracji UE w 2004%
wlochaty   |19.08.2010 16:39:39
Co do nadzieji na opor-to wiekszosc Brytyjczykow popiera ciecia… wydaje sie do
czasu ale zobaczymy :walka klas w pelnej krasie
kot  - -naprowadź mnie   |20.08.2010 04:46:05
Gnębiony, czy Ty narzekasz na nadmiar czy na brak państwa?
Gnębon Puczymorda   |20.08.2010 11:43:56
I na to, i na to. I jeszcze narzekam zarazem na państwo za słabe (gdy widzę jak
policjant dyskretnie opuszcza miejsce społecznego konfliktu) i na państwo zbyt
silne (gdy widzę jak straż miejska pacyfikuje babę ze szczypiorkiem).

Krótko
mówiąc: obecność i moc tego państwa wydają mi się bardzo koślawo rozłożone. Na
jednych nie ma bata, innych okłada się jak w klubie sado-maso (tj. z
oczekiwaniem, że jeszcze będą piszczeć z rozkoszy…).

Gdzieś już napisałem:
państwo raczej małe i raczej silne. Jak już coś robi, to robi.
ubik   |18.08.2010 23:58:42
Nareszcie nie o krzyżu i nie o PiS-ie, brawo Sutowski, więcej takich tekstów.
dcio   |20.08.2010 02:38:10
proponuje by Cameron zadluzyl panstwo nie na 150 miliardow funtow ale na 700
miliardow a z zadluzenia finansowal programy spolecznew a po 4 spakowal walizki,
wyjechal na wyspy Bachama i wladze zdal partii pracy :)

Narod go pokocha :o)
Xem   |20.08.2010 11:06:20
Ależ bełkot. Nie cięcie wydatków, ale zwiększanie podatków wg Pana jest remedium
na wszelkie kłopoty państwa.

Ciekawi mnie czy szanowny autor, wszedł
kiedykolwiek ze swoimi dochodami w II (czy też kiedyś III) próg
podatkowy.

Podejrzewam, że nie. Łatwo jest być lewicowcem i postulować
podwyższenie podatków, gdy samemu się na tym nie straci.

Ale, żeby mógł pan
poczuć jak to jest. Proponuje od swojego dochodu policzyć dodatkowo 14% i
przeznaczyć na jakiś cel socjalny. I proszę koniecznie opisać swoje odczucia.


A pisanie o tym, że VAT jest podatkiem regresywnym to czysta manipulacja.
Dlaczego porównuje pan udział w dochodach a nie rzeczywisty podatek
odprowadzony.

To jest podstawowa rozbieżność w rozumowaniu pomiędzy logiką a
lewicą. Osoba zarabiająca 5000 PLN (załóżmy że 1000 oszczędza) odda do budżetu
około 720 zł jako VAT. Gdy osoba zarabiająca 1000 odda tylko 180.

Wg tego osoba
lepiej zarabiająca płaci 4 razy więcej podatku, ale wg Pana płaci mniej bo jej
udział jest mniejszy. Czyli jeżeli ktoś jest zaradny, pracowity, ma talent
powinien być jeszcze bardziej łupiony bo płaci wg Pana mniej (mimo że 4 razy
więcej).

Podstawowym problem w Polsce nie są stawki VAT, PIT - one są tylko
wtórne.

Prawdziwym problemem jest to, że Polacy są bardzo nierównomiernie
obciążani przy tych samych dochodach w zależności od rodzaju wykonywanej
pracy.

Podstawowym frajerem i dojną krową są pracownicy najemni, którzy
obciążani są progresywnymi podatkiem PIT, ZUS i składką na NFZ.
ubik   |20.08.2010 13:51:41
Xem napisał: "Czyli jeżeli ktoś jest zaradny, pracowity, ma talent
powinien
być jeszcze bardziej łupiony". Tak drogi Xemie, ponieważ kolego od 2000 lat
żyjemy w cywilizacji chrześcijańskiej, gdzie bardziej zaradni, pracowici i
utalentowani pomagają tym gorzej sobie radzącym za pośrednictwem redystrybucji
przeprowadzanej przez nasze, nie obce państwo. Więc gamoniu ciesz się, że nie
dowalili ci trzeciego progu podatkowego.
pawelpawel  - re:   |20.08.2010 16:47:09
ubik napisa?:
Xem napisał: bardziej zaradni, pracowici i utalentowani pomagają tym
gorzej sobie radzącym za pośrednictwem redystrybucji przeprowadzanej
przez państwo

gorzej radzacym sobie… niepelnosprawnym, pozbawionym mozliwosci na
starcie, inwalidom… rozumiem, jak najbardziej. A co z tymi,
ktorzy podejmuja wlasne, nie zawsze najbardziej rozsadne decyzje,
ktore w dluzszym okresie skutkuja wlasnie gorszym wyksztalceniem, nizsza
pensja, emerytura? Ktos spedza czas zakuwajac na dwoch
fakultetach, ktos inny w tym czasie wesolo imprezuje przez 5 lat. Ktos
haruje jak wol przez pare pierwszych lat i szybciej dokopuje sie do
menedzerskiego korytka, ktos inny wybiera opcje przyjemniej
bylejakosci. Ktos odklada latami na pierwsze, male mieszkanie, ktos
inny zadluza sie jak idiota po uszy, a potem oczekuje pomocy ze strony
panstwa przy rosnacym ciezarze kredytu. Ktos odklada na emeryture,
ktos inny odklada decyzje o odkladaniu do piecdziesiatki…

Pisze o
swiadomych wyborach, do ktorych wszyscy mamy prawo. Nie oceniam
jednej ani drugiej postawy - sam zawsze wybieralem opcje pracuj
najpierw-korzystaj potem, i na razie wyszedlem na tym bardzo dobrze - choc
byc moze za 20 lat pozaluje studenckich imprez, ktore mnie ominely,
wakacji, w ktore pracowalem, etc. - to byla moja decyzja, tak jak kogos
innego decyzja byloby zrobic dokladnie odwrotnie. Tylko dlaczego ktos
taki oczekiwacby mial po 20 latach pomocy z mojej strony? Czy to jest
ta "sprawiedliwosc" spoleczna?
ubik   |20.08.2010 20:07:28
pawelpawel twierdzi zdaje się, że wszyscy albo chociaż większość tych co mało
zarabiają to są lenie, którym nie chciało się przyłożyć do nauki i pracy. O
kurczę myślałem, że takich ludzi już u nas nie ma. Bo kto pracuje i oszczędza
nie zajrzy mu w oczy nędza oraz nauką i pracą ludzie się bogacą. Jajcarz.
alienjr  - http://nczas.home.pl/wiadomosci/europa/brytyjska-m   |20.08.2010 21:18:54
http://nczas.home.pl/wiadomosci/europa/brytyjska-m
lodziez-na-zasilku-zdrowotnym/

"Jak podał portal sfora.pl aż 100 tysięcy
Brytyjczyków pomiędzy 16. a 24. rokiem życia utrzymuje się z zasiłków
zdrowotnych! Według ministra pracy Chrisa Graylinga prawie 75% symuluje chorobę;
aż 20 tys. czerpnie ze zdrowotnego garnuszka opieki społecznej od przynajmniej
pięciu lat!"

Może i neoliberalizm jest dogmatyczny, ale wy jesteście
jeszcze bardziej dogmatyczni!
wlochaty   |21.08.2010 11:19:43
Niech portal poda ilu brytyjczykow (i na jaka kwote) nie placi podatkow
wyprowadzajac swoje rezydencje podatkowe na Channel Islands
ubik   |20.08.2010 23:21:02
alienjr - rozumiem, że chodzi Panu o to, aby zasiłki były lepiej kontrolowane -
i przyznawane tylko rzeczywiście chorym, bardzo chętnie się zgodzę.
kot   |21.08.2010 10:18:09
Michale doceń zmianę ogromną, że u Dawida nastąpił powrót do ,,
społeczeństwa,,, w porównaniu do ,,społeczeństwa nie ma,, u Margaret.
PoGOOD  - Jeeeeezu - jak tu kulturalnie…   |11.08.2011 12:23:48
Wielu z Was powiedziało powyżej to, co myślę o fikcyjnych zasiłkach, niechęci do
roboty, czy nieróbstwie i niechęci do zmiany swojej sytuacji, mimo faktycznie
posiadanych możliwości. Nie będę się powtarzał…

Chcę Wam tylko pogratulować,
że utrzymaliście "pion" i ta wymiana zdań nie zamieniła się w klasyczną,
polską jatkę. Wy rozmawiacie argumentami (czasem nawet z pojęciem o temacie), a
nie tylko agresywnymi epitetami w stylu pana prezesa (małe litery
zamierzone).

Szacun… Chętnie poczytam Was dalej…
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 18.08.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.83043 Seconds