> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Sikorski i Komorowski - znajdź pięć różnic Drukuj
Michał Sutowski   
17.03.2010
Jeszcze dwa lata temu chciano zabierać babci dowód – dowcip to średnio śmieszny, za to chamski i protekcjonalny. Prawdziwy wyraz pogardy elit z PO dla starszych, często wykluczonych ludzi, którym symbolicznego schronienia udzielił medialny magnat z Torunia. Dziś antybabcine esemesy wysyłają zwolennicy Radka Sikorskiego – też z Platformy, ale tym razem poczucia humoru trudno im odmówić.

„Zabierz babci login” – chodzi oczywiście o internetowe prawybory w PO i starą gwardię (marszałkowską). To jedno hasło mówi o nich więcej niż pierwsze (drugie, trzecie, czwarte…) strony dzienników i paski newsów kilku telewizji. O prawyborach pisze się, mówi i myśli – dziś bowiem Polsce świeci tylko jedno słońce… Tylko o co w tych prawyborach naprawdę chodzi?  Co to za spór? Polityka na eksport czy na import? Fighter z Afganistanu czy swojskie ciepłe kluchy? Młodość czy doświadczenie? Nie. Chodzi o estetykę. Wyłącznie. O względną świeżość i lekką stęchliznę. Ale na pierwszy rzut oka zdawałoby się, że kandydaci na kandydata czymś się jednak różnią – może to kwestia pokolenia, temperamentu?
Na polskiej prawicy był już kiedyś taki spór – na „babcie” i „młodych gniewnych” w końcu lat 20. podzieliła się endecja. Stetryczali konserwatyści, poczciwi dziedzice z wąsami, dostojni nestorzy chcieli świętego spokoju – rodziny, ziemi, kościółka. Bez fanatyzmu, aby wszystko po staremu… Młodzi woleli witalny, pełen życia nacjonalizm. Najlepiej w mundurze, z wodzem i za wodza. Jak z wiarą – to taką „naprawdę”. No i precz z czerwoną zarazą… Starły się wówczas pokolenia ale i rzeczywiście odmienne wizje – „starzy” w końcu weszli do mainstreamu, za to „młodzi” wybrali „Falangę” i śpiew: Wielkiej Polski moc to my… Czy po platformerskich prawyborach możemy liczyć na podobne perturbacje? Nie dziś, nie ten ciężar idei…

Wąsaty szlachcic raczej nas nie zaskoczy. Siła spokoju, nieco rubaszne ciepło, wspólnota. Dom prawie wszystkich – Polska. Pewna rękojmia, że Światły Premier-Przewodniczący zrobi z krajem co zechce – urynkowi zdrowie, oświatę, kulturę – poza rynkiem zostanie Kościół.
A co ze światowcem, rycerzem-korespondentem z afgańskich dolin? Prawie jak wyżej. Czy prawie robi różnicę?  Gorzej wyjdą na nim rodzice i dzieci żołnierzy (Radek jest dumny z siódmego kontyngentu w Afganistanie), imigranci (Radek jest sceptyczny wobec ich napływu), komuniści – choć ich nie ma (Radek żyje w Strefie Zdekomunizowanej), dziennik Washington Post (pierwsze damy nie publikują). Do tego więcej energii, więcej życia, więcej oręża, dobry angielski. Zamiast nobliwego patriarchatu – dorżnięcie czasem tej czy innej watahy.
Naprawdę tylko tyle? A co z opozycją: konserwatyzm – neokonserwatyzm? Tylko co to właściwie dziś znaczy w Polsce? Wolny rynek, energia atomowa, dawne wartości, parytety zbędne, silna Polska w nie za silnej (chyba że wojskowo) Europie, Rosja na zdrowy dystans – to wspólne. A różnice? Jeden dorzyna, drugi uspokaja. I tyle. Więc po co w ogóle zabierać login? Po co babcie denerwować? Niech się babcie cieszą…

Tylko że tu w ogóle nie chodzi o babcie. Chodzi o to, że Polska dogoniła Włochy, jeśli chodzi o poziom zablokowania systemu politycznego. Nawet widmo kaczyzmu przestaje być niezbędne – niczym partia Berlusconiego (PiS i PO w jednym, jak powiedział kiedyś Slavoj Žižek), Platforma zawiera w sobie wszystko. Czyli – bardzo niewiele. „Zaciekły” bój toczy dwóch liberalnych konserwatystów o prawie identycznych poglądach na każdy temat. Różnią się fryzurą i manierami, jeden lepiej zna języki. A polski Noblista gotów jest stwierdzić, że „to jest prawdziwa demokracja”. Tylko że to już nawet nie jest wybór pomiędzy Colą i Pepsi – tam przynajmniej dajemy zarobić wybranej korporacji. Prawybory w PO to wybór między mdłą Colą light a Colą zero („przeznaczona dla niekonwencjonalnych, bezkompromisowych i ciekawych świata mężczyzn” jak podaje strona producenta).

Żaden z kandydatów tzw. lewicy nie pyta kandydatów na kandydatów z PO czym się właściwie różnią. Jak gdyby uznali, że i tak wszystko lepsze od wstrętnych kaczorów. Prezydent nie wie czy ma zaplecze a skrajnie prawicowy plankton kandydatów rozmnaża się wręcz tragikomicznie. Plebejski populizm się skompromitował. Tradycji terroryzmu nie mamy od stu lat – żadne Czerwone Brygady ani Baader-Meinhof  prezydentowi Radosławowi Komorowskiemu (czy jak mu tam) nie zagrożą.

Więc co nam (lewicy) zostało? Długi marsz. Robota „w dyskursie” - książki, dyskusje, eseje i felietony. Koalicje jednej sprawy (jak choćby ostatnio – internautów przeciw rządowi) i wielu instytucji. Budowa zaplecza, funduszy. Biologia nam sprzyja. A czy duch dziejów? Jak wygramy – to napiszemy, że sprzyjał.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.72040 Seconds