Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Lekcja zdrowia Drukuj
Michał Sutowski   
28.03.2010
Czy reforma zdrowia wyjdzie Obamie na zdrowie? Niekoniecznie. Złośliwi Republikanie nie tracą ducha – wczoraj wieścili prezydentowi prawdziwe Waterloo, dziś mówią o Borodino. To znaczy – wygrał bitwę, ale zbyt wielkim kosztem. Następne może przegrać z kretesem. Bo obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne dla wszystkich (nieomal) Amerykanów to rewolucja. A te, jak wiadomo, pożerają nieraz swe dzieci (i ojców).

Amerykańska polityka się cywilizuje. Abraham Lincoln za zniesienie niewolnictwa zarobił kulę w głowę. Lyndona Johnsona, twórcę projektu akcji afirmatywnej wspierającej czarnoskórych Amerykanów, Reagan pośmiertnie poniewierał swoimi głupotami (mówiąc np., że Johnson wydał wojnę biedzie i bieda wygrała). Co spotka Obamę? Cześć i chwała, niczym Roosevelta, czy wyborcza klęska z Sarą Palin, znaną łowczynią łosi? A może jedno i drugie?

32 miliony Amerykanów nie mają ubezpieczenia zdrowotnego. Co to znaczy? Że zachorowanie dużo kosztuje. Kasjer z Wal-martu plombę może sobie kupić w… Wal-marcie i wstawić samemu – bo wizyta u dentysty oznacza dla niego głód. A jak zachoruje na raka, może co najwyżej ogłosić upadłość. Wycięcie migdałków grozi może nie bankructwem, ale poważnymi długami, a na zapalenie płuc - najtaniej wyjdzie znachor. Ktoś powie: podklasa zawsze ma ciężko. Tylko że w USA również klasa średnia czuje się niepewnie. Firmy ubezpieczeniowe odmawiają polisy osobom starym i ciężko chorym. „Ryzykownym” klientom śrubują stawki. A co najśmieszniejsze – mogą anulować polisę w razie… choroby. Wystarczy nie uwzględnić podagry prababci lub refluksów u dziadka w ankiecie personalnej. A życiorys pisać trzeba szczegółowy – jak do PZPR, kilka pokoleń wstecz. Przy HIV lub nowotworze czasem opłaca się firmie wynająć detektywa – za parę tysięcy dolarów wynajdzie nieścisłości i nieujawnione „czynniki ryzyka” u pacjenta-delikwenta. Ten zbankrutuje (jeśli zdąży się wyleczyć) lub po prostu umrze z braku terapii, a ubezpieczyciel będzie kilkaset tysięcy do przodu.

Co da reforma? Ubezpieczeni będą wszyscy, z wyjątkiem nielegalnych imigrantów – na ten wyrzut sumienia nawet administracja Obamy wciąż nie ma pomysłu. Polisy darmowe dla bezrobotnych, dopłaty dla niezamożnych, zakaz odmowy polisy choremu, dopłaty do leków dla emerytów. I komu to przeszkadza? Klasie wyższej, dużym pracodawcom (więcej zapłacą), firmom ubezpieczeniowym (mniej zyskają) – to „obiektywnie”. A poza tym? Republikanie nie są może wyrafinowani, ale mózgi piorą skutecznie. Połowa Amerykanów uwierzyła, że zaraz zaczną umierać w oczekiwaniu na zabiegi, do których kolejki wydłużą się przez samotne matki, Czarnych z gett i Latynosów. Wielu wyborców uznało, że staruszki będą z oszczędności usypiane, za to wyzwolone nastolatki hordą pobiegną się skrobać za publiczne pieniądze.

Sensowne pomysły Obamy na to, jak uczynić społeczeństwo trochę bardziej egalitarnym i nieco mniej brutalnym dla słabszych, wciąż napotykają na mur niezrozumienia. Umiarkowanego lidera centrolewicy porównuje się do Mao i Bin Ladena, a skromne pomysły na redystrybucję gigantycznego bogactwa prawica prezentuje jako krwiożerczy socjalizm. Rok temu wydawało się, że lewica rządzi Ameryką, że wariactwa Busha, Rumsfelda i Alana Greenspana to już przeszłość, a ideologia rynkowego fundamentalizmu to trup porzucony w naprawdę głębokiej szafie. Przy okazji boju o reformę zdrowia szkielet ożył. Przekonanie samych Demokratów do głosowania za projektem kosztowało Obamę kilka synekur, walizki pieniędzy (transfery środków do różnych stanów), mnóstwo energii i nerwów. Republikanie projekt solidarnie wyśmiali i zapowiadają, że jak tylko usuną tego „socjalistę” z urzędu, przywrócą stare rozwiązania.

Demokraci na razie wygrali wojnę polityczną, kulturowej wciąż jeszcze nie. Bo choć widmo nowego Busha już raczej nie grozi, to z Obamomanii pozostało niewiele. Prawica przeorała amerykańskie umysły gruntownie, wbijając do głów lęk przed wyższymi podatkami, emigrantami, ekologami, gejami i polisą zdrowotną dla wszystkich. Jeśli Obama pragnie być nowym Rooseveltem – zmienić Amerykę na całe dekady – powinien się spieszyć, a efekty reform muszą przyjść szybko. Ochrona zdrowia, zielony kapitalizm czy integracja imigrantów nie mogą czekać. I choć tę reformę przyjęto „partyjnie”, bez porozumienia z drugą stroną, to nie ma innego wyjścia, jak ucieczka do przodu – tą właśnie drogą. Prawica nigdy nie miała skrupułów przed narzucaniem społeczeństwu swoich koncepcji. Tę lekcję Obama powinien przyswoić.

Felieton ukazał się na portalu WP.pl.
Komentarze
Dodaj nowy
mrufcyn   |29.03.2010 04:05:32
Prawica nie miała również skrupułów przewieźć Titanikiem Murzynów przez
Ocean.
Mimo, że tekst jest po maksie zbalansowany,
postuluję o jeszcze więcej
wyważenia -
wówczas może nawet Leodikaprio się uratuje.
Pozdrawiam,
Maciej
Mrowicki.
Thome  - Przegrane zdrowie Obamy.   |30.03.2010 03:15:28
"Prawica nigdy nie miała skrupułów przed narzucaniem społeczeństwu swoich
koncepcji. Tę lekcję Obama powinien przyswoić."

Czyli także
narzucać?

"32 miliony Amerykanów nie mają ubezpieczenia zdrowotnego. Co
to znaczy? Że zachorowanie dużo kosztuje."

Tzn. samo ubezpieczenie
obniży realne koszty leczenia czy ktoś inny je pokryje?

"Kasjer z
Wal-martu plombę może sobie kupić w& Wal-marcie i wstawić samemu  bo wizyta u
dentysty oznacza dla niego głód."

:)

"A jak zachoruje na raka,
może co najwyżej ogłosić upadłość."

To jak u nas. Tylko u nas bez
upadłości.

"Firmy ubezpieczeniowe odmawiają polisy osobom starym i ciężko
chorym. Ryzykownym klientom śrubują stawki."

Więc zamiast
kontynuować program Medicare należy zlikwidować szacowanie ryzyka przez
ubezpieczycieli. Choć takie rozwiązanie……podwyższy składki. Dodatkowe ryzyko
pokryją po prostu klienci. Wtedy pojawi się postulat "składki
maksymalnej" lub choćby "kontroli składek".

"(…) skromne
pomysły na redystrybucję gigantycznego bogactwa"

Już nie tak
gigantycznego (vide: dług publiczny). Te "skromne pomysły" jeszcze
bardziej je zmniejszą. Ale za to stworzą nową kastę w administracji zdrowotnej.
I to faktycznie "roosvelt’owski" pomysł na walkę z bezrobociem.
kot   |30.03.2010 05:29:23
Thome , porównując Ciebie do mrufcyna wolę jego trollowanie. U niego jest złość,
emocje i szczypta talentu no i zdecydowane faszystowskie poglądy, podszyte
tchórzem, który to co mówi faszysta, szybko udając greka odwołuje, ale to
zamieszanie, które stwarza coś jednak stwarza, np. to, jak Internet da sobie
radę w podobnych sytuacjach, zaatakowania spamem, czy jest w stanie dokonywać
samooczyszczenia, czy będą potrzebne regulacje, które zawsze niosą ryzyko
nadużycia. To co Ty robisz, wklepując zdania, znane, wytarte przez zużycie,
identycznie, te same za każdym razem to taki opatrzony wzorek
balcerowiczowsko-korwinowski, w sumie nawet nie wartość ujemna. Thome uważaj na
siebie bo wykonując ten podły ,,zawód,, automatyzujesz się , a w końcu jesteś
człowiekiem.
Thome   |30.03.2010 07:31:03
@kot

Wziąłeś na siebie ciężką rolę inkwizytora i strażnika ortodoksji,
jak widzę. Ok:)

Wzorek "balcerowiczowsko-korwinowski"?
I zero
odniesienia się do kwestii zanegowania ryzyka w ubezpieczeniach (w wyniku
obamowskiej reformy)?
Jakoś tak wciąż wpisujesz się w ten niesławny nurt
polskiej debaty - nieważne co, ale kto powiedział daną rzecz. Skoro np.
Balcerowicz mówi, ze Ziemia ma kształt elipsy, to znaczy, że ta neoliberalna
obserwacja z zasady musi być błędna. Ziemia jest spłaszczonym dyskiem wspartym
na żółwiach.
Generał Perez  - kocie, co ci nie pasuje?   |31.03.2010 18:39:33
nie blużdż tylko powiedz w czy m tkwi błąd Thome.Łatwo powiedziec ze ktos
pier… bzdury, trudniej wyjasnic dlaczego.
mrufcyn   |01.04.2010 02:18:56
Ej, kocie, może było zabawnie,
może było wesoło, może było
sympatycznie, ale
żarty skończyły się.
Serio się skończyły. Liczyłem na Twoją
skruchę a Ty to
powtarzasz. Powtarzasz
w kółko, że jestem faszystą. To mnie
nie bawi. Totalnie
jest to nieśmieszne.
Więc ostatni raz: proszę, odwołaj te
oszczerstwa. Bardzo
Cię proszę.
Daję Ci tydzień czasu, bo mamy
teraz okres świąteczny i nie
chcemy
się przecież denerwować. Ty i tak mnie
już zdenerwowałeś, ale Tobie
ciągle
mogę życzyć Wesołych Świąt, szacunku
oraz czytania komentarzy ze
zrozumieniem.
Nie jestem ani faszystą, ani greckim aktorem.
Tchórzem jestem na
pewno, ponieważ boję się
samego siebie. I cenię to sobie.
Jeszcze raz do
znudzenia powtórzę:
odwołaj, proszę, te słowa.
Po prostu.
kot   |01.04.2010 04:14:51
Dotychczas stwierdzałem, że poglądy, które tu reprezentujesz to faszystowskie
poglądy,
ale nie, że jesteś faszystą, bo nie każdy może być świadomy np.
tego, że mówi prozą . Teraz po Twoich pięknie wierszowanych groźbach
stwierdzam, że spełniasz, moim zdaniem, wszelkie atrybuty do nazwania Ciebie
faszystą.
Już nie mówisz o drodze prawnej, na której nie masz szans, ale o
bliżej nieokreślonych groźbach.
Witryna Krytki jest miejscem wymiany poglądów.
Od niedawna tu przebywasz, więc może nie zetknąłeś się z taką sytuacją. Więc
jeżeli mówię, że ktoś ma poglądy takie , a takie,
to ten ktoś, może zapytać
dlaczego tak uważam. Na co moim psim obowiązkiem jest udzielić mu odpowiedzi, i
wytłumaczyć się z tego, albo odszczekać jeżeli brakuje dobrych argumentów. Takie
tu są zasady. Ale Ty nie pytasz się dlaczego mówię to co mówię tylko grozisz.
Bo jak nie odwołam to?!Czy to już groźba karalna?
mrufcyn   |01.04.2010 05:03:35
Nie rozumiem.
Ja mam Cię pytać o to, czemu rzucasz pod moim adresem
oszczerstwa, czy to Ty z własnej woli masz się z tego tłumaczyć? Czy to nie robi
dla Ciebie różnicy? Niczym Ci nie groziłem i nie grożę. Czytaj ze zrozumieniem.
Tydzień właśnie minął. Po świętach składam na policję wniosek o wyciągnięcie
wobec Ciebie prawnych konsekwencji.
I uwierz mi lub nie - nikt tej sprawy na
moje oko nie wygra, a kosztami procesowymi zostanie obciążone państwo, co mnie
osobiście boli.
Bo ja nie chcę od Ciebie pieniędzy, nie chcę, żebyś szedł do
więzienia, chcę Twojego wobec mnie szacunku.
Czy to jest według Ciebie
groźba?
Grożę Ci przed i wobec prawa tym, że się na moje obywatelskie prawa
powołuję?
Kiepski żart.
Nie odpisuję od tego momentu do rozwiązania sprawy na
Twoje zaczepki w obawie przed tym, że napiszesz tu jeszcze bardziej obciążające
teksty. Masz prawo nic nie mówić. I szczerze radzę: dobrze tę opcję
przemyśl.

Nie pozdrawiam.
mrufcyn   |01.04.2010 05:06:59
Aha. I prima aprillis nie ma tu nic do rzeczy,
ziom.
kot   |01.04.2010 05:44:01
Tak jakbyś się troszkę przestraszył. W Twoim mrufcynowo-ziom-wym języku: rurka
Ci zmiękła. Bo gdzie te Twoje buńczuczne groźby z poprzedniego postu. I
idziesz na policję i nic się nie dzieje? Jeżeli zaś coś się będzie działo , bo
będziesz mi chciał zrobić jakieś ku-ku.
To tym bardziej potwierdzisz, że jesteś
faszystą, to znaczy kimś, kto wciela poglądy faszystowskie w czyn. Pomimo
pewnych objawów analfabetyzmu jesteś inteligentny więc powiedz jak to jest, że
o poglądach chcesz rozmawiać w izbie zatrzymań. I w końcu wstydzisz się ich czy
też jesteś z nich dumny?
mrufcyn   |01.04.2010 05:46:40
j.w.
kot   |01.04.2010 06:08:10
Generale Perez rozumiem, że o tym w wojsku, w którym jesteś generałem o tym nie
uczą, ale przyjmij do wiadomości,jeśli możesz, że żyjemy w dwudziestym pierwszym
wieku, że produktywność gospodarek państw Zachodu w ciągu ostatnich dwudziestu
lat wzrosła dwukrotnie, że Stany Zjednoczone są najbogatszym krajem świata, że

są jedynym państwem zachodnim, w którym nie ma powszechnej, dostępnej służby
zdrowia.
Czy reforma Obamy niesie ryzyko? Niesie!
Czy Barack Obama w duchu
wielkich prezydentów Założycieli Stanów Zjednoczonych mógł tolerować taką
sytuację? Czy to jest zła odpowiedź?
blaise   |01.04.2010 07:02:18
Kot, jeśli będziesz komentował coraz liczniejsze elukubracje kolegi m., może sie
okazać, że nieprędko sobie stąd pójdzie. Również nie podoba mi się jego
postępowanie - sam zaczynał od wyzwisk nazywając niektórych felietonistów
"szczeniakami", (wyobrażasz sobie, że ktoś biegnie z czymś takim na
policję) a teraz ma pretensję i chce "szacunku". Zabawne. Najpierw
prowokuje, potem pisze skargi i do najmniejszego szczegółu wytyka przewinienia
jakich się wobec niego dopuściłeś, ciężar z jakim nadepnąłeś mu na odcisk
okazuje się olbrzymi. Znam takie przypadki - są beznadziejne. Biedna ta policja
i inne służby.. A m. i Thome łączy tylko upodobanie do systemów
wersyfikacyjnych. Thome lubi wypowiedzi jednowersowe, którymi opatruje fragment
komentowanego tekstu. Szacunek wzbudza nieprawdopodobna kondensacja treści - jak
wiele może się zmieścić w kilku znakach.! A oto mistrzowski
przykład:
Thome:
Kasjer z Wal-martu plombę może sobie kupić w& Wal-marcie i
wstawić samemu  bo wizyta u dentysty oznacza dla niego głód.

:)"

(Mam nadzieje, że widzicie gdzie kończy się cytat)
Staroświeckie polonistki
atakowały nas poleceniem: "Rozwiń tę myśl". Thome robi na odwrót - on
swoje myśli zwija. Myślę, że to co powyżej stanowi jakiś punkt dojścia w jego
metodzie twórczej, jego styl staje się coraz bardziej klarowny. To przywodzi mi
na myśl istoty wymyślone przez Vonneguta, które porozumiewały się przy pomocy
pierdzenia i bekania.

Thome, piszesz, że reformy Obamy skłonią
ubezpieczycieli do przerzucania kosztów ryzyka na pacjenta. Czy nie tak właśnie
robią w tej chwili, śrubując cenę pod byle pretekstem, np. dawnej choroby
członka rodziny? Dlatego moim zdaniem pierwotne założenia reform postulowały
przymusowe ubezpieczenie jak największej liczby osób, czyli płacą wszyscy a
wyjmują ci którzy chorują. Zgodnie z zasadami europejskiej publicznej służby
zdrowia każdy ubezpieczony "finansuje system proporcjonalnie do swoich
dochodów - a nie proporcjonalnie do swojego stanu zdrowia, a powinien otrzymywać
leczenie dostosowane do swojego stanu zdrowia  a nie do swoich dochodów.
(Bruno Palier, link poniżej) Można mieć do tego zastrzeżenia. Ale Obama
złagodził pierwotne propozycje. Nieuczciwe zagrania ze strony prywatnych
ubezpieczycieli zapewne dalej będą miały miejsce, ale może częściowo chociaż uda
się założyć im kaganiec.
"Tzn. samo ubezpieczenie obniży realne koszty
leczenia czy ktoś inny je pokryje? "
To nie realne "koszty
leczenia" są przyczyną drożyzny. Nie zapoznałeś się z argumentami
przeciwników obecnego systemu a chyba powinieneś. Ogromne pieniądze idą na
administrację w firmach ubezpieczeniowych, ekspertów którzy szacują ryzyko itp,
to dość spora część ceny ubezpieczenia. A same "realne" koszty usług,
jakie one właściwie są? Za drobne usługi prywatne szpitale liczą sobie
nieprawdopodobnie dużo, w porównaniu z ośrodkami publicznymi w Europie, gdzie
wyceniane są znacznie niżej. Koszty w USA są zawyżane, bo czemu nie, przecież
chodzi o zysk.

Jeśli chcesz możesz zapoznać sie z tymi argumentami, których
nie znasz:

http://www.krytykapolityczna.pl/Ehrenrei
ch/Zdrowie-na-rynku/menu-id-98.html

http://www.
krytykapolityczna.pl/Ehrenreich/Zasada-zysku-przec
iw-zdrowiu/menu-id-98.html

http://www.monde-dip lomatique.pl/index.php?id=3
mrufcyn   |01.04.2010 07:19:52
Czy można nauczyć kogoś szacunku, okazując szacunku brak?
Nie wiem, staram
się, chociaż myślę sobie, że nie jest to dobra ścieżka.
Rezygnuję. Od teraz nie
przeklinam i nie wyzywam. Chyba, że Jan Kapela to przezwisko.
Kolegę blaise’a
proszę o przedstawienie się:
Przedstaw się, proszę, kolego
blaise.
Pozdrawiam,
Maciej Mrowicki.
kot   |02.04.2010 06:43:20
blaise.
-mrufcyn przyrzeka, że już będzie grzeczny i nie będzie używał
brzydkich wyrazów.
-mówi też o szacunku, ale nie dla wszystkich.

Rzecz w
tym,że nie o brzydkie wyrazy tu chodzi i nie o obrażanie się.

- Chodzi o
wieczny faszyzm, który jest zaprzeczeniem demokracji i ma to do siebie, że
zawsze i wszędzie znajdzie zwolenników, bo to fajnie dzielić ludzi na lepszych i
gorszych. Lokując siebie wśród tych pierwszych. I najlepiej aby wszystko
działo się w ramach i majestacie prawa.

-mrówcyn mówi, że kręci go narodowy
socjalizm, ale bez przemocy -bo działający w imię prawa; kręci go
narodowo-socjalistyczna wspólnota. Znam kilka innych wspólnot, które nie są
narodowo-socjalistyczne. Ale te go nie interesują.

-Rudolf Hoess był
katolikiem, patriotą niemieckim, wzorowym ojcem i mężem
i oczywiście
przestrzegał prawa, które dzieliło ludzi na Niemców z jednej strony i Polaków i
Żydów, Rosjan z drugiej. Jedni i drudzy byli definiowani i traktowani zgodnie z
niemieckim ówczesnym prawem.
Generał Perez  - kocie!   |02.04.2010 16:36:27
zawsze odbieralem konstytucje stanow(ta pierwsza,prawdziwa) jako gwarancje dla
kazdego obywatela do rozporzadzenia swoim zyciem, zdrowiem, majatkiem wedle
swojej woli. To co robi Obak Barama to jest zwyczajny rabunek. Jesli jestes
kocie takim ultra demokrata to co myslisz o tym zeby dac obywatelom wypowiedziec
sie w referendum? Czy jeslibym powiedzial ze nie chce placic ale tez i nie chce
korzystac z panstwowej sluzby zdrowai, czy powiedzialbys OK droga wolna? Czy tez
uwazasz nie za barana ktorego trzeba na sile leczyc?
Generał Perez  - kocie!   |02.04.2010 16:36:29
zawsze odbieralem konstytucje stanow(ta pierwsza,prawdziwa) jako gwarancje dla
kazdego obywatela do rozporzadzenia swoim zyciem, zdrowiem, majatkiem wedle
swojej woli. To co robi Obak Barama to jest zwyczajny rabunek. Jesli jestes
kocie takim ultra demokrata to co myslisz o tym zeby dac obywatelom wypowiedziec
sie w referendum? Czy jeslibym powiedzial ze nie chce placic ale tez i nie chce
korzystac z panstwowej sluzby zdrowai, czy powiedzialbys OK droga wolna? Czy tez
uwazasz nie za barana ktorego trzeba na sile leczyc?
Generał Perez  - Panie Michale   |02.04.2010 16:44:37
czemu stawia Pan na tej samej plaszczyznie niewolnictwo fizyczne(ktore Pan
potepia; ja takze je potepiam bo kazdy czlek rodzi sie wolny. Dlaczego Pan jako
socjalista to robi?-nie wiem)chwalac ofiare Johnsona, z odbieraniem czlowiekowi
czesci jego zarobku przymusowo? Przciez bogactwo czyli pieniadze pochodza z
pracy-ergo jestem zmuszony do tyrania przez Pana jako piewce panstwowej sluzby
zdrowia.
Generał Perez  - Dla uproszczenia   |02.04.2010 16:51:42
Autor chwali Lincolna za ZNIESIENIE przymusu pracy na kogos;
W tym samym
artykule chwali Barame za WPROWADZENIE przymusu pracy na kogos!
mrufcyn   |02.04.2010 17:11:15
Kocie, rozumiem, że słowa o popychaniu i prowokacji pod tekstem Pani Rajowskiej
podpadają pod prowokację. Przepraszam za nie. Są po prostu niesmaczne.
Żałuję.
Prawo, masz rację, stanęło by w tym wypadku najpewniej po Twojej
stronie,
ale nie dlatego przepraszam. Przepraszam, bo żałuję.
Jeśli natomiast
z uporem maniaka chcesz mi przyszywać swastyczki, to porównaj mnie proszę z
Hitlerem Adolfem, zamiast się jakimiś płotkami wysługiwać. Zrób może jakieś
zestawienie, tabelkę w ekselu: poglądy, sposób odżywiania, stosunek do służby
wojskowej, numer buta, przebyte choroby, bo póki co w swoich tyradach stawiasz
znak równości co najmniej między czarnym i białym kotem, a nie wiem, czy nie
nawet białym psem.
Takiego sposobu prowadzenia dyskusji ("My stoimy tu,
gdzie Zomo", czy jak to tam było)jest dla mnie maksymalnie niestrawny, bo
równie dobrze możesz mi pod każdym moim komentem wpisać: Ty faszysto, Ty
faszysto i tak ze sto razy.
Nie jarają mnie takie gierki. Wolę se popykać w
kółko i krzyżyk lub warcaby, bo nie dość, że czarne i białe, to można
przynajmniej wygrać. I nie wiem, czy to w Twej optyce coś zmieni, ale w
ostatnich wyborach parlamentarnych głosowałem na SLD. "Co białe, to białe.
Co czerwone, to czerwone."? Nie do końca, chociaż też bym może tego chciał.
mrufcyn   |02.04.2010 17:12:28
tfu, miało być:
o przesuwaniu i popychaniu.
Przepraszam -
zmęczenie.
Pozdrawiam,
mru.
kot   |03.04.2010 06:28:28
Nie tylko, że nie powiedziałem: faszysta, ani nie powtarzam: faszysta,
faszysta, ale mnie takie etykietowanie nie interesuje. Wkroczyłeś tu z
przypadku lub z nadanego Ci zadania na forum, na którym dokonuje się analiz i
wymiany poglądów. Sam skwapliwie, wedle swojego rozumienia, wykorzystałeś ten
przywilej, przypierdalając, to temu, to owemu, ale nie bardzo zrozumiałeś gdzie
jesteś, bo epitety, to tu margines. Tu biega o uzasadnienia.
I co się
dzieje! Zamiast wymiany epitetów potraktowano Cię jak wszystkich innych
uczestników tego forum.
Gdybyś o tym wiedział, to na mój wpis odpowiedziałbyś
uzasadnieniem, z którego powinno na przykład wynikać, że masz poglądy, nie
faszystowskie ale narodowo-socjalistyczne.
Trzeba by jednak wówczas zacząć od
określenia czym są poglądy faszystowskie.
Lecz nie przypuszczam aby grzebanie
się w takich szczegółach było Twoja domeną.
Uważam, że ściganie za poglądy
faszystowskie, jest podobną bzdurą, jak próba ścigania kogoś za to , że
chciałby ukraść, a nie za to, że ukradł. Dlatego gdybyś miał jakieś w tym
względzie kłopoty, to podejmę się Twojej obrony.
mrufcyn   |03.04.2010 07:09:01
Opowiem Ci bajkę, kocie.

***

Skin.

Jeden pogląd nie może świadczyć o
człowieku,
chyba, że jest jego jedynym poglądem.

***

Mam w związku z nią
proste pytanie:
Czy według Ciebie posiadam wyłącznie faszystowskie poglądy, czy
posiadam również poglądy np. narodowo-socjalistyczne i cały szereg innych?

I
znowu, co dla mnie przykre, zgadujesz.
Nie jestem tu ani z przypadku, ani mnie
nikt na tę stronę nie nasłał.
Jestem tu z własnej
nieprzymuszonej
woli.
Działania Krytyki śledzę od kilku lat,
częściowo się w
nie nawet angażując i czerpiąc z tego, nie ukrywam, nieliche profity.
Czasem
Wystarczy zapytać, więc pytam:
Co sprawiło, że Ty się tu znalazłeś?
Jak się
nazywasz?
Czy lubisz prowadzić dyskusję anonimowo?

Pozdrawiam,
M.
kot   |04.04.2010 07:23:30
Jestem za odróżnianiem nicków od nazw od innych nazw- małą literą.
-
@perez
- Weź też pod uwagę np.taki Stan Kalifornia, jedno z najbogatszych
miejsc na świecie. Odkąd obniżono tam podatek stanowy są kłopoty, z zapewnieniem
dobrego funkcjonowania administracji i służb publicznych. Chyba stało się tak
na drodze referendum ( do sprawdzenia).
- Skomercjalizowane usługi publiczne,
za Busha, po Huraganie Katrina, w Nowym Orleanie, kompletnie zawiodły
-Inna
sytuacja: obowiązkowe ubezpieczenie samochodowe OC- to konieczność, czy
zamach, na wolność obywateli! Których pozbawia się wolności wyboru. I te
nieśmiertelne pasy bezpieczeństwa Korwina.
-Inna sytuacja: byłeś dzieckiem (jak
prawie wszyscy), ktoś zatem musiał na Ciebie wtedy tyrać. Będziesz
kiedyś(mimo,że o tym nie wiesz) na skutek wypadku albo starości, niezdolny do
pracy. Standardowa odpowiedź brzmi, że powinieneś tę sytuacje przewidzieć i
przygotować się. Jeżeli tego nie zrobiłeś: z głupoty, lekkomyślności, lub zbiegu
niekorzystnych okoliczności, to zdychaj pod płotem.
Takie dogmaty.
1. rynek
zrobi to najlepiej. Czy zawsze? Czy słyszałeś o upajających spółkach, których
zarządy, w tym samym czasie, brały najwyższe gratyfikacje?
A ekonomia dóbr
nierynkowych? Tam gdzie rynek nie ma zastosowania, a pieniądze trzeba skądś
wziąć- na te nierynkowe potrzeby! Uczą o tym na UW.
2. Własność jest święta! A
skąd się bierze własność? Z pracy. Czy słyszałeś żeby ktoś się dorobił pracą
wielkiego majątku? Bywa, ale rzadko! Ale nawet wtedy- ilu ludzi musi tyrać, na
jednego aby on mógł zostać milionerem!
Czy z tego trzeba wyciągnąć jakieś
wnioski?!
Generał Perez  - kalifornia etc   |04.04.2010 08:22:10
nie jestem niestety,w odroznieniu od wiekszosci Polakow, specjalista od USA.
ale:
-kalifornia-obnizono podatek,ok ale czy rowniez obcieto administracje? Bo
jesli nie no to jaki to ma sens? Wiadomo ze pierwsze co sie finansuje to
wykonawcow(bo ktos musi wykonywac)a reszte kasy idzie na zadania-tu ich poszlo
pewnie mniej bo koszty biurokracji sa takie jak dawniej.Przestancie uwazac ze
jak ktos jest prawicowcem lub wolnorynkowcem, lub wy go za takiego uwazacie to
kazda glupota jaka zrobi to dowod na totalna porazke wolnego rynku!
-huragan
katrina-to byla kleska-ale czy sluzby panstwowe by sobie tam poradzily? Czy sa
jakies porownywalne przyklady gdzie rzad spisal sie na 5?
Gdy bylem dzieckiem
pracowali na mnie moi rodzice. Na nich ich rodzice. A nimi na starosc opiekowala
sie moja mama az do ich smierci.
Dlaczego uwazasz ze ludzie beda zdychac pod
plotem? Czy jestesmy zwierzetami? Slyszales kiedys o charytatywnosci?To naprawde
jest duza sprawa i dziala. Mieszkam w UK od prawie 10 lat i wiem ze tak jest
chociaz jest coraz gorzej. Wlasnie ze wzgledu na obciazenia podatkowe, ktore
powoduja ze czesc ludzi jakby usprawiedliwia sie mowiac place na to podatki.

Zarzady spolek to nie jest wlasciciel tylko wynajeta grupa do zarzadzania tym
majatkiem. Duze spolki nie maja wlasciciela lecz akcjonariuszy ktorzy czesto w
razie syfu sprzedaja akcje bo tak jest latwiej niz ratowac interes. Prywatny
wlasciciel racze nie dopuscilby do takiej sytuacji bo podcialby galaz na ktorej
siedzi.Duzo tych spolek bylo dofutrowane przez panstwa czesto wbrew zdaniu
obywateli. Dobrze widac kogo politycy naprawde sie boja-nie wyborcy ale
bankierow ktorzy porzyczaja im kase na fanaberie i korumpowanie tychze
wyborcow(przynajmniej tej soc-zorientowanej czesci).
Wlasnosc nie bierze sie z
pracy tylko z prawa. Niewolnicy zapieprzali calymi dniami i zadnej wlasnosci nie
mieli, moze oprocz pluskiew i wszy. Wy lewicowcy czujecie sie zgwalceni jesli
musicie dla kogos pracowac. Tak samo brzydzicie sie byciem owym wyzyskiwaczem.
Jakbyscie chcieli to zorganizowac? Czy myslisz ze wielki kapitalista to sobie
siedzi w fotelu i jedna reka pali cygarete a druga maca sekretake po piczce?
Nie, on organizuje i czuwa zeby biznes dzialal i daje prace ludziom. Ja dzieki
byciu wyzyskiwanym przez moja szefowa mam fundusze zeby dwa razy w roku jechac
na wedkarskie wyprawy do takich krajow jak Mongolia czy Nowa Zelandia. To ona
tyra! Przychodzi przede mna i wychodzi po mnie i jest mi jej zal czasami.Bo ja
wychodze 0 5tej i mam wszystko w dupie!
kot   |04.04.2010 12:09:38
-perez, to,że w Nowym Orleanie komercyjne służby publiczne okazały się
nieudolne, to fakt publicznie znany i szeroko opisany, którego także Ty nie
próbujesz kwestionować. Natomiast stwierdzenie, że służby publiczne
niekomercyjne również mogłyby być równie nieudolne nie uzasadnia, że
komercyjne jest lepsze od komercyjnego. -Elementarna logika.
Mówisz, że wy
lewacy nie cenicie rynku. Nie znajdziesz w tym co tu piszę, od dość dawna,
niczego co by Ciebie uprawniało
do takiego stwierdzenia.

Kontrowersją nie
jest czy rynek czy etatyzm!
Kontrowersją jest wiara w dogmat
balcerowiczo-korwinowski lub jego negacja,

że rynek zawsze i wszędzie jest
lepszy od sektora niekomercyjnego.
Zapamiętaj to raz na zawsze i powiedz o tym
kolegom. Bo powtarzanie tego już dawno stało się nudne.
Generał Perez  -    |04.04.2010 14:03:48
to ty wyjechales z z tymi sluzbami, nie ja. ja nie jestem korwinista; korwin z
balcerowiczem to raczej elementy odpychajace sie. To co mowi balcerowicz to
jedno a to jak nas okradl na rzecz panstwa latach 90 to drugie. Dla mnie sie
licza czyny a nie gadka.
Nie ma nic idealnego na swiecie ale ja uwazam ze
pozostawienie ludziom pieniedzy jest idealniejsze niz ich odbieranie. W
Wenezueli siedzacej na energii wlasnie zbraklo pradu-wot socjalizmus-zawsze
prowadzi do upodlenia z wyjatkiem cwaniakow ktorzy nim kreca.
kot   |04.04.2010 16:27:07
Zdanie, że coś może być ,,idealniejsze bardziej,, , jest brednią
logiczną.
Marnie, że podobnie myśli kilku profesorów ekonomii.
kot   |04.04.2010 20:06:01
Rynek jest tylko jednym z ważnych-ale nie jedynym
narzędziem ekonomii w rekach
człowieka.
Jednak czczenie rynku jako bytu doskonałego, któremu należy
powierzyć swój los jest bałwochwalstwem cofającym nasze myślenie do okresu
pogańskiego.
kot  - może tak   |04.04.2010 20:13:23
Rynek, jest: tylko jednym z ważnych,ale nie jedynym, z instrumentów
ekonomicznych , w rekach człowieka.
Jednak, czczenie rynku jako bytu
doskonałego, któremu należy powierzyć swój los, jest bałwochwalstwem, cofającym
nasze myślenie do okresu pogańskiego.
Generał Perez  - uufffffff   |05.04.2010 07:07:33
nie czepiaj sie slowek, dobrze wiesz co mialem na mysli.
gdyby czczenie rynku
coealo nas do poganstwa to wielu lewakow by go forsowalo rekami i nogami-bo
poganstwo to wszak wyrugowanie chrzescijanstwa.
rynek nie jest
"narzedziem"- to jest po prostu natura ludzka i rzeczywistosc. Nie myl
go z ekonomia-to tylko sposob opisu dzialalnosci ludzkiej i jest do rynku
wtorna. Ja znam tylko 2 prawa ekonomii-podaz i popyt-reszta to komentarz dla
badaczy pisma.
chcesz sie kopac z natura ludzka? Prosze bardzo ale ja nie chce
ponosic kosztow. Nie tylko finansowych takze spolecznych.
viking  - przyklad   |05.04.2010 07:54:32
Angielski NFZ zostal w zeszlym roku nafutrowany 105ma miliardami funtow(porownaj
z naszym budzetem panstwowym-288mld pln za 2009). Daje to ok. 3600 funta/os.
pracujaca. Nie chce sie wdawac w przeliczenia ale realnie jest to wiecej bo
budzetowka do budzetu nie doklada a czesc z ludzi pracuje dorywczo. Mysle ze
place jakies 5000 rocznie.
Ząb-chcialem w zeszlym roku zrobic zeba na pocz.
czerwca. W prywatnej klinice dano mi termin na sierpien, lub jesli bez
czesciowej refundacji(100%prywatnie) to w sobote. W NFZ(dzwonilem) 2-3 tyg.
oczekiwania. Pytam sie gdzie jest moje 5 kafli? Moge zaplacic prywatnie 100-150
(panna w recepcji dobrze wie ze tyle zaplace bo mi zalezy). Co zrobilem?
Poszedlem do NFZ i oklamalem babke ze to emergency i mimo ze oponowala to
wcisnalem sie na chama. Aha-siedzialo ich w recepcji 3y. Tu wlasnie idzie moje 5
kafli. Ale to nie o to chodzi. Gorsze jest to ze musze klamac zeby dostac to za
co place. Nie chce klamac bo to meczace i jak sie wpadnie to zenujace. Ale co
mam zrobic? To jest bardzo niebezpieczne-bo niszczy szcerosc w stosunkach
miedzyludzkich. Dziala bardzo powoli wiec wielu tego niedostrzega. Totalna
zmiana stosunkow spolecznych i postawienie na glowie. wszystkie socjalizmy tak
koncza-czlowiek staje sie powoli czlowiekowi wrogiem. O drastyki w rodzaju P.
Morozowa po wlasnie takie drobne rzeczy.
viking   |05.04.2010 07:58:27
Wypowiedź nr32 nie jest moja:)
Generał Perez  - sprostowanie   |05.04.2010 08:00:41
wrzucilo moj text pod nikiem vikinga!!!??????
Generał Perez  - odniesienie do cytatu   |05.04.2010 08:06:02
kot powiedzial-Natomiast stwierdzenie, że służby publiczne niekomercyjne również
mogłyby być równie nieudolne nie uzasadnia, że komercyjne jest lepsze od
komercyjnego. -Elementarna logika. Odp. logika elementarna to fakt ale
podejrzewam ze koszt prywatnej nieudolnosci nizszy niz panstwowej
maciej   |05.04.2010 10:19:37
wpis nr 27 Generał Perez - "W Wenezueli siedzacej na energii wlasnie zbraklo
pradu-wot socjalizmus-zawsze prowadzi do upodlenia z wyjatkiem cwaniakow ktorzy
nim kreca".

Prozaiczne wyjaśnienie sytuacji z portalu
psz.pl:
"Długotrwała susza sprawia, że elektrownie wodne, na których opiera
się energetyka tego kraju, pracują poniżej możliwości".
"Głównym
powodem braków w energii jest anomalia pogodowa zwana El Nińo, która spowodowała
długotrwałą suszę. W efekcie, spadła wydajność elektrowni wodnych".

Najwyraźniej moi przeciwnicy sądzą, że panuję też nad warunkami pogodowymi 
odpowiada na oskarżenia Chávez.
kot   |05.04.2010 11:31:59
Nazywasz się obowiązująco- generałem, lecz czytanie nie tęgo Ci idzie.
Bo
czytasz co innego niż jest napisane. A wtedy gdy trzeba pomyśleć- to uznajesz,
że łapią Cię za słówka.
Ty wiesz, że ekonomia jest prosta, jak konstrukcja
cepa: podaż, popyt.
Jesteś jednostką przez media i polityków zdemoralizowaną
wg. zasady: wszyscy plotą, żeby pleść,a więc nie trzeba się koncentrować na tym
co się słyszy i czyta.
Już drugi raz wmawiasz mi coś czego nie mówiłem.

Nie zamierzam kopać się z naturą ludzka i rynkiem. Rynek ma głębokie
uwarunkowania w naturze człowieka.
Ale rynek może być traktowany: jako
narzędzie albo jak bóstwo.
Analfabeci rynkowi wybierają - to drugie.
Generał Perez  - czepiasz sie czepiasz   |05.04.2010 13:48:32
piszac idealniejszy mialem na mysli ze ludzie podejmujac decyzje sami robia to
lepiej niz gdy ktos to za nich robi. Lepiej zalatwia problemy jesli juz musze
sie tlumaczyc. Rynek nie jest narzedziem, jest tym co robimy na
codzien-zakupami, chodzeniem do kina i czymkolwiek tam chcesz w co jest
zaangazowana wymiana dobr, nie tylko materialnych. Jesli bylby narzedziem to
znaczyloby ze mozna go tak jak kazde narzedzie ekonomiczne odrzucic. Jak bysmy
wtedy zyli? Co jedli, skad to brali?
kot   |06.04.2010 05:42:18
Kontynuacja 37 w nawiązaniu do 38
I jest to miejsce, w którym drogi się
rozchodzą
w dwie przeciwne strony!
kot   |06.04.2010 05:46:11
Lecz dobrze być świadomym z jej odcinka wspólnego.
mrufcyn   |06.04.2010 06:17:25
Ja traktuję rynek jako paczkę papierosów.
Chyba znowu nie zmieściłem się w
kociej
klasyfikacji.
Shame on me.
LoveUnderWill   |06.04.2010 08:01:46
Czytam tę dyskusję i zastanawiam się, jaki jest jej sens. To pytanie do kota.
Przecież Ty rozmawiasz z (GenerałPerez) człowiekiem, który nie dość, że
zgłębił tajniki natury ludzkiej, to na dodatek sprowadził ją
do jednego pojęcia:

"Rynek nie jest narzędziem- to jest po
prostu natura ludzka i rzeczywistość. Nie myl go z ekonomią"


A dlaczego GenerałPerez odradza mylenie rynku (jako natury ludzkiej)
z ekonomią? Ponieważ posiadł on wszechogarniającą wręcz wiedzę ekonomiczną,
której dowód daje tutaj:

"Ja znam tylko 2
prawa ekonomii-podaż i popyt-reszta to komentarz dla badaczy
pisma."

Czy my maluczcy możemy powiedzieć cokolwiek, gdy mam tutaj
takiego dyskutanta?
Z prawdą objawioną się nie dyskutuje. Od prawdy
objawionej należy uciekać jak najdalej, gdyż bardzo łatwo (jak
pokazała historia) spłonąć w jej ogniu. Tak jak w ogniu objawień
Balcerowicza spłonęła polska gospodarka (a przynajmniej większa jej część).
Tak jak płonie polskie społeczeństwo. Za wielką wodą znaleźli
się jednak ludzie, którzy pragną ugasić część tego pożaru i za to
należy się im uznanie.
mrufcyn   |06.04.2010 08:45:49
Nie wiem, czy to jest groźniejsze od dżumy.
Nie wiem, czy to jest groźniejsze
od ptasiej/świńskiej/krowiej grypy.
Wiem jedno panuje pandemia na zadawanie
pytań
niezakończonych znakiem zapytania.
-Skąd się to bierze -
pyta Maciej
szczerze.
-Skąd się to bierze? -
pytam szczerze.

***

Bajka o
Euzebiuszu.

Euzebiusz był pytą,
więc nie błądził.

***

Dziękuję za
wypowiedź,
mrufcyn.
mrufcyn   |06.04.2010 08:47:34
A może to był Eugeniusz?
Dawno to pisałem, więc sor -
kłopoty z pamięcią.
kot   |06.04.2010 11:21:21
Wysoko w chmurach osadzona, władna, administracjo tego Forum.
Ludzie tu ze
sobą rozmawiają, lecz komuś się to nie podoba! Więc loguje się po to aby
przeszkadzać w rozmowie, a nie po to aby w niej brać udział. Z najazdem spamu
można dawać sobie radę jeżeli są zachowywane zasady artykulacji. Jeżeli są z
premedytacją łamane w złej wierze
to mamy sytuacje jak za czasów PRL, gdy
stacje zagraniczne były zagłuszane przy pomocy zgrzytów i pisków. Demokracja w
końcu powinna zapewniać: prawo do wypowiedzi w tak samo,jak zakazywać
przeszkadzania w rozmowie.
Czy administracja ma zamiar zareagować?!
mrufcyn   |06.04.2010 12:52:19
Jako admin wszechsieci odpowiadam:
Nie?!

Kocie, to Ty spamujesz rozmawiając
na etykietki zamiast na argumenty. Czy jest to dla Ciebie zrozumiałe
zdanie-śmieć?

Pozdrów się sam,
bo ja już do Ciebie
tracę siły.

mru
LoveUnderWill  - @Mrowicki   |06.04.2010 15:18:17
Ani zabawne, ani ciekawe.
Nauczyłeś się już literek, to niech mama kupi
kajecik i sobie notuj swe myśli(?) i wężykiem podkreślaj.
Bo póki co, twoja
najwyraźniej przedwczesna przygoda z komputerem, internetem i tym forum (nie
wiem jak u innych) powoduje krótkie ziewnięcie i spuszczenie wzroku na kolejny
komentarz.

PS: W Wa-wie na pewno są dobrzy terapeuci, którzy za opłatą
gotowi cię wysłuchać, a nawet przeczytać. Elo :D
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 28.03.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.98125 Seconds