Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Katyń - by żyło się lepiej Drukuj
Michał Sutowski   
07.04.2010
Historię trzeba pisać tak, żeby dało się z nią żyć – w Polsce wciąż trudno przyswoić tę myśl Haydena White’a, zwłaszcza gdy chodzi o historię Polaków i Rosjan. Wciąż zapominamy, że spory o nią to co najwyżej instrument polityki a nie jej podstawa. I że w sprawie Katynia stawka jest większa niż nasza urażona godność – rzecz idzie o być albo nie być Rosji w Europie. „Nie być” – oznacza klęskę przede wszystkim dla nas.

Wyznawcy rodzimego masochizmu, ci od lasów spod Smoleńska, ale też od „przemilczanych ludobójstw” i Muzeów narodowych samobójstw – nie dadzą nam zapomnieć, że to Oni (Rosjanie, Niemcy, Ukraińcy…) Nas, Polaków więzili, wywozili, gwałcili, mordowali (niepotrzebne skreślić). Mówiąc o masochistach nie mam na myśli autentycznych ofiar – przypadkiem ocalałych z tej czy innej rzezi bądź rodzin pomordowanych. Chodzi o tych, którzy siedemdziesiąt lat po wojnie wciąż mówią o tragediach z przeszłości w kategoriach starcia narodów – w którym Polacy zawsze mieli rzekomo być ofiarą agresji silniejszych. Tak jakbyśmy sami nie wyrzynali Ukraińców w Pawłokomie, Żydów w Kielcach i Jedwabnem czy Niemców w Łambinowicach.
Czy zatem przez polskie winy powinniśmy zapomnieć o tym, że na rozkaz sowieckiego Biura Politycznego żołnierze NKWD zabili i zakopali do dołów 20 tysięcy ludzi – członków elity II RP? Nie. Ale gra nie toczy się o to, czy Rosja się „przyzna” albo „przeprosi” (winę uznał Gorbaczow, przeprosił Jelcyn), ani nawet czy Putin przekaże nam słynną „listę białoruską”, uklęknie a może pocałuje Tuska w rękę. Stawką w grze o Katyń jest to, jaką opowieść o własnej historii Rosjanie zdecydują się uznać a państwo rosyjskie – dać jej placet. A od tego (nie tylko od cen gazu) może zależeć, czy Rosja stanie się częścią politycznej Europy.

O fakty nikt się nie spiera. Kremlowi zdarza się oczywiście – głównie na użytek wewnętrzny – wysyłać sprzeczne sygnały. Np. jakiś generał z lekką demencją ogłosi, że w Charkowie i Miednoje mordowali Niemcy a Jelcyn uznał winę ZSRR bo przekupili go amerykańscy Żydzi i Polacy. Mimo to, w kwestii Katynia rosyjscy politycy głównego nurtu ostatnio trzymają się rzeczywistości – przyznaje to nawet Anne Applebaum, którą o sympatię do Rosji i Putina naprawdę trudno posądzić.

Pozostaje nam kwestia interpretacji zdarzeń – takiej, którą przełkną obie strony i która pomieści się w europejskich wyobrażeniach na temat wspólnej tożsamości. Możliwości w zasadzie są dwie. Pierwsza – to opowieść o zbrodni wielkoruskiego szowinizmu na narodzie polskim. Zgodnie z nią to Rosjanie mordowali polską elitę, aby tym łatwiej przywrócić dawne panowanie Imperium nad Krajem Przywiślańskim. A druga interpretacja? Polska elita została zlikwidowana przez stalinowski reżim jako potencjalny wróg klasowy. Katyń to zatem zbrodnia państwa totalitarnego, które życie własnych obywateli ceniło równie nisko co obcych.

Co ciekawe, polska prawica (m.in. w osobie prezydenta Kaczyńskiego) skłania się ku pierwszej opowieści. Bo choć „czerwony” też groźny, to lepiej sprawdza się pod postacią niewidzialnego Układu – za to „ruski” służy wciąż za wroga z krwi i kości. Problem w tym, że prywatne demony prezesa, względnie prezydenta Kaczyńskiego nie dają się pogodzić z żadną dającą się pomyśleć wizją rosyjskiej pamięci, która pomieściłaby się w zbiorowej opowieści Europy o własnej historii. A pomysł, że to nie tyle totalitarne państwo sowieckie, co rosyjski nacjonalizm odpowiada za śmierć Polaków w Katyniu, w zasadzie zrównuje winę Rosjan z winą Niemców.

Tymczasem mit Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, wielkiego zwycięstwa Rosjan, ramię w ramię walczących z innymi narodami ZSRR przeciwko zbrodniczej ideologii faszystowskiej – to dziś w zasadzie jedyny naprawdę pozytywny wyznacznik ich tożsamości. Zwycięstwo nad faszyzmem to też jeden z niewielu mitów, jakie łączą większość narodów UE i Rosjan (a także Białorusinów, Ukraińców…). To również mit, który może „dopełnić” filar dzisiejszej tożsamości Zachodu – pamięć o Zagładzie, dobudowując doń narrację heroiczną o wspólnej walce z największą patologią nowoczesnej cywilizacji.
Nie możemy zapomnieć o Katyniu jako zbrodni totalitaryzmu – rozliczenie Rosji z własną historią to oczywisty warunek jej politycznego akcesu do Europy. Bo jej fundament to właśnie radykalna samokrytyka dawnych błędów. Europa Zachodnia definiuje swą tożsamość przez pamięć o wojnach, kolonializmie, niewolnictwie, Zagładzie, rasizmie, wypędzeniach. Także Rosjanie muszą zaakceptować fakt, że stalinizm był ustrojem zbrodniczym, który ma na koncie miliony ofiar – przede wszystkim rosyjskich i ukraińskich, a przy okazji polskich, czeczeńskich, tatarskich czy białoruskich.

Dzielony los ofiar totalitaryzmu, braterstwo broni naprzeciw III Rzeszy – to sensowna, polska propozycja wspólnej „opowieści”. Nie wiemy czy Rosja ją przyjmie, ale spróbować trzeba – silna UE i Rosja potrzebują wspólnej tożsamości i wspólnych mitów. A co, jeśli zostanie sam gaz i rurociągi? Niemcy i Włochy przeżyją, Rosja też przeżyje. A Polska? No cóż, jak mawiano niegdyś w Petersburgu, kurica nie ptica, a Polsza…
Komentarze
Dodaj nowy
uzid   |07.04.2010 11:22:31
Opowiada władza. A jeśli władza rosyjska opowiadałaby o tym, że państwo było
złe, bo totalitarne, podcinałaby gałąź na której siedzi. Czyli że obywatel Rosji
może krytykować władze? Obywatel Czeczen też może krytykować imperializm? Putin
może Polakom opowiadać jak mu w danej chwili wygodnie, ale na to by naród miał
takie opowieści nie pozwoli.
Bbigniew Zoniek   |07.04.2010 20:58:57
"Chodzi o tych, którzy siedemdziesiąt lat po wojnie wciąż mówią o tragediach
z przeszłości w kategoriach starcia narodów  w którym Polacy zawsze mieli
rzekomo być ofiarą agresji silniejszych. Tak jakbyśmy sami nie wyrzynali
Ukraińców w Pawłokomie, Żydów w Kielcach i Jedwabnem czy Niemców w
Łambinowicach."

B]W trakcie II wojny zginelo niemal 6 mln polskich
obywateli. Szesc milionow. Jaka jest laczna liczba zamordowanych przez Polakow?
Brutalna arytmetyka podpowiada mi ze przy tak ogromnej dyspoporcji, nasze
postrzeganie siebie jako ofiar wojny (a tylko incydentalnie katow) JEST w pelni
uzasadnione. Tak, jest.
Zastanawia mnie tez skad we wspomianym fragmencie
wyraz "rzekomo"? Polska rzekoma ofiara III Rzeszy i ZSRR? Interesujace.


p.s. Czy red. Sutowski mialby odwage Zydow podejmujacych nieustannie
kwestie Zaglady okreslic mianem "wyznawcow masochizmu"? Moze zrobil to
juz w ktoryms felietonie, w takim wypadku bede wdzieczny za stosowny odnosnik.
Pozdrawiam[/B]
Thome  - I ZAWSZE powtarzać…….   |08.04.2010 01:18:55
"Także Rosjanie muszą zaakceptować fakt, że stalinizm był ustrojem
zbrodniczym, który ma na koncie miliony ofiar (…)"

Stalinizm jako
nowy typ ustroju. Wtłaczane formuły zadecydują o świadomości "Europy
Zachodniej, która definiuje swą tożsamość przez pamięć o wojnach, kolonializmie,
etc.". NIGDY komunizm. Zawsze powtarzajmy: "stalinizm".

Powtarzajmy - stalinizm, który (bo przecież już nie "zwycięscy
Rosjanie") w zasadzie walczył z "największą patologią nowoczesnej
cywilizacji". To wzmocni "narrację heroiczną o wspólnej walce".
viking   |08.04.2010 06:12:23
Bardzo dobry felieton, moim zdaniem!
Nie chodzi o to aby zniekształcać
proporcje czy relatywizować winę. Myślę, że jest to raczej kwestia uwzględnienia
innych spojrzeń na kwestie historyczne- tych, których w polskiej debacie
zdecydowanie brakuje.
trzeciak   |08.04.2010 09:14:00
Nie wydaje mi się, zeby stalinizm był jakąś nowością, jak i hitleryzm, frankizm,
thatcheryzm czy kaczyzm. Służy do uszczególnienia po prostu, żeby nie musieć w
każdej dyskusji na nowo definiować/opisywać zjawiska.
Z resztą ciężko na
stronie KP - gdzie poruszamy się czesto na gruncie czystej idei - pisać
"komunizm" w odniesieniu do totalitarnego ustroju wodzowskiego
istniejącego w ZSRR od 1929 do 1953 roku.
Z resztą niezależnie co napiszą,
Thome się i tak zawsze doczepi.
mlody   |09.04.2010 13:10:27
coś mi się wydaje ze redaktor Sutowski nie bardzo wie co pisze lub tez ma nieźle
przestawiono pod kopula…..rzekomo jesteśmy ofiarami zbrodni rosyjskich…nie
rzekomo a faktycznie…to po pierwsze,po drugie fakt mordowaliśmy ukraincow
żydów-ale również ich ratowaliśmy(czego o Rosjanach powiedziec nie można-jakoś
nie ratowali innych narodów a wręcz przeciwnie wyrzynali ile szlo)..nie chce
bronic faszyzmu ..ale komunizm był dużo gorszy,i przypominam-bez pomocy
komunistów z naczelnym morderca Stalinem Hitler nie doszedłby do wladzy..to
Rosjanie sponsorowali III Rzesze,szkolili i uzbrajali Wermacht..zapomniał
pan????a wracając do mordów..tylko ROSJANIE systematycznie niszczyli narody,co
czynią i dziś..Czeczenia tak wiec powiedzmy szczerze Putin niczym nie rożni się
od Stalina-no może tym ze morduje w bialych rękawiczkach.A ruch lewicy stacza
się tym ze bezkrytycznie wchodzi Kremlowi do d..py ,atakuje wyznania,chcąc
wprowadzić bezideowość-a to przecież kościół pomógł Polsce wytrwać w radzieckiej
okupacji.ta Wasza poprawność polityczna to dno.przepraszam ale to fakt-by
poprawić wyniki wchodzicie w układy z ruchami homoseksualnymi,frakcjami powoli
terrorystycznymi-bo przecież mając firmę zwolnij geja (nawet obiboka i
darmozjada)..zostaniesz zniszczony bo jesteś homofobem……tak wiedz
panowie-badzcie obiektywni,PISZCIE PRAWDĘ a nie powtarzajcie kłamstwa wysyłane
z Moskwy
kot   |09.04.2010 14:14:41
Mamy kolejnego skoczka, z desantu. Przyznaję, że
dobrze to pomyślane.

Niedługo witryna zakwitnie bełkotem. Taki neoliberalizm lokalny w działaniu.-
Bez regulacji.Każdemu wolno mówić bzdury.
Chyba muszę się powołać na już
klasyka mrufcyna:
,,Jak bym zobaczył, że mi tarasujecie chodnik, to najpierw
bym przeprosił, a gdyby to nie odniosło skutku, to bym być może był nawet
skłonny chwycić za ramiona i przesunąć lub nie daj Boże popchnąć. Czy to jest
jasne? …..Stojąc na straży prawa i porządku między godziną 7:30 a 15:30 od
poniedziałku do soboty nie mam czasu ……., a po godzinach pracy,
….nie
mam ochoty mieć tegoż czasu…..
na błazenadę, która ogranicza mi szeroko
rozumiane pole manewru nie pozwolę. ….,,
Ładne co?
maciej   |09.04.2010 15:20:36
- kot - nie wiem jakie są twoje odczucia, ale dla mnie w komentarzach robi się
brunatnie i wulgarnie. dlatego przestaję się logować do czasu aż sytuacja się
wyjaśni.
pozdrowienia.
LoveUnderWill   |09.04.2010 15:41:11
Oj - przesadzacie :D (piszę do kota i macieja) Nie robi się brunatnie - tutaj
wkracza rzeczywistość - efekty edukacji ŕ la Polonaise, bogoojczyźnianego
zachwytu nad kapitalizmem, target PO-PiSu. Słowem - duch większej części tego
społeczeństwa.
W ogóle uważam, że to cud - a jakże! :D - że to forum nie jest
zaspamowane przez czytelników frondy, gościa niedzielnego, czasu najwyższego,
ich dziennika etc…
Cieszmy się, że jest jeden Thome zamiast Thomów
dziesięciu.
Bbigniew Zoniek   |09.04.2010 17:42:47
Jesli w moim komentarzu bylo cos belkotliwego, prosilbym o wskazanie tegoz.
wersy   |03.07.2011 03:07:46
Polacy nigdy nie zaakceptują narracji "wspólnego zwycięstwa nad
faszyzmem" - zbytnio kojarzy im sie z linnią propagandową minionego
ustroju.
W dodatku nie jest tak, że wystarczy powiedzieć, że "Stalin był
zły" i wszystko będzie wybaczone. Polacy (polecam rozmowy ze świadkami tych
wydarzeń - i mówię tu o Mazowszu czy Podlasiu, a nie np. o Śląsku czy
Opolszczyźnie gdzie panuje opcja dużo bardziej pro-germańska) nie zarzucają
"ruskim" tylko politycznego zniewolenia, ale takżę barbarzyńcość i
niższość cywilizacyjną, nie tylko wobec siebie, ale też często względem samych
nazistów ("Żołnierz niemiecki był to wróg - ale była też to jakaś Kultura!
Życie za Niemca nie było łatwe, ale dopiero jak weszła ta zjatycka
szarańcza…" i tu zaczynają się zwykle opisy mordów, gwałtów, gurbiaństwa i
pijaństwa. Tradycja "antemuralum" jest w Polsce silna i tylko jeśli a)
Rosja zmodernizuje się na wzór zachodni b)Rosja będzie słaba militarnie,
cokolwiek może się w tej materii zmienić. Na wspólną narrację szans nie widzę.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 08.04.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.82130 Seconds