Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Kaczyński jak czarna Wołga Drukuj
Michał Sutowski   
29.04.2010
Czy grozi nam realny powrót IV RP? Mało prawdopodobne. Upiór konserwatywnego populizmu powróci – ale już nie na rządowe salony, lecz jako instrument w rękach PO. Nadzieja „prawej Polski i prawych Polaków”, wierny wykonawca katyńskiego testamentu w najbliższych wyborach – i długo po nich – odegra rolę czarnej wołgi, względnie niemieckich rewizjonistów, którymi straszył Polaków Gomułka.  

To nie będzie spór Polski liberalnej z Polską solidarną. Podział z roku 2005 dotyczył – przynajmniej na poziomie haseł – źródeł spójności społecznej, poziomu redystrybucji bogactwa, zobowiązań silniejszych wobec słabszych, dopuszczalnego rozwarstwienia. Na ile faktycznie PiS okazał się „solidarny” to inna sprawa – poglądy minister Zyty Gilowskiej, obniżenie podatków i składki rentowej czy likwidacja podatku spadkowego mówią same za siebie. Jednak w publicznej debacie – obok mglistych wizji panującego „układu” – pojawiło się po raz pierwszy kilka realnych kwestii społecznych, w tym problem wykluczenia. Obecne wybory nie dają takiej nadziei.  

Jarosław Kaczyński, pisząc w swej deklaracji o „wypełnieniu testamentu” po „patriotycznej elicie Polski”, jaka zginęła pod Smoleńskiem raczej nie myśli o walce z nierównościami, jakim sprzyja polityka gospodarcza PO (byłby to, z poważnymi zastrzeżeniami, „testament” jego brata), o budowie profesjonalnego korpusu urzędniczego („testament” Tomasza Merty), nie mówiąc o walce z dyskryminacją różnych grup („testament” Izabeli Jarugi-Nowackiej). W tej kampanii, by przywołać klasyka, inni szatani będą czynni.  

Kapitałem symbolicznym prawicy nie będzie głos wykluczonych z transformacji tylko martyrologiczna opowieść, rodem z filmu „Solidarni 2010” Jana Pospieszalskiego i Ewy Stankiewicz, wiersza Jarosława Marka Rymkiewicza czy pamfletów Roberta Mazurka i Zdzisława Krasnodębskiego. Ich upiorny pseudomesjanizm łączy kilka wątków: „układu” (liberalne media, odpowiedzialne symbolicznie za śmierć Lecha Kaczyńskiego), rosyjskiego spisku (zamach i zatarcie śladów przez „KGB”), wreszcie „zdrowej tkanki narodu”, która pod Pałacem Prezydenckim „policzyła się”, podniosła głowę przeciw elitom i podniesie ją na zawsze, gdy ich kandydat wygra wybory. Nawet NSZZ „Solidarność”, jak 20 lat temu, mówi częściej o „prawych Polakach” niż prawach pracowniczych.   

Dla PO taka retoryka jest szalenie wygodna. Wystarczy wyciszyć Niesiołowskiego i otrzymamy jej wizerunek jako rozsądnych pragmatyków naprzeciw martyrologicznej histerii PiS. PO nie musi nic zmieniać, nie musi się „otwierać” na żadne nowe postulaty – i tak wyjdzie na bardziej cywilizowaną, rozsądną i oświeconą. Wygra czy przegra wybory – Jarosław Kaczyński będzie stanowić dla PO świetne alibi. Jako „hamulec reform” (gdy wygra, co mało prawdopodobne) albo mroczne widmo czyhające za rogiem – gdy przegra niezbyt wielką ilością głosów.

Kluczowym problemem nadchodzącej kampanii będzie postawa lewicy (także partyjnej) i liberalnych intelektualistów. Niestety – większość podejmuje rękawicę rzuconą  przez PiS i szykuje się do kolejnego „ostatniego boju”  przeciw czarnej reakcji -  Tomasz Nałęcz mówi o potwornej nawałnicy PiS-owskiej ofensywy a Włodzimierz Cimoszewicz twierdzi, że Kaczyński byłby w stanie „podpalić Polskę”. A zatem – pozostaje nam front ludowy wokół Komorowskiego, ostatniej rubieży przed naporem IV RP.  

Polskim intelektualistom, którzy zwą się często inteligencją liberalną grozi, że na powrót wejdą w swe ulubione koleiny – narzucone właśnie przez Jarosława Kaczyńskiego. Konflikt oświecenia z ciemnogrodem, sił modernizacji z zaściankiem, Polski otwartej, jagiellońskiej z Polską „prawdziwych Polaków”. Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy – liczy się tylko powstrzymanie PiS. Inaczej niż u Marksa i Hegla, historia może powtórzyć się dwa razy jako farsa – farsa pseudozaangażowania. Jak w roku 2007, gdy zamiast pomyśleć nad realną alternatywą dla konserwatywnego populizmu, zamiast przemyśleć przyczyny sukcesów Kaczyńskich, zamiast dostrzec społeczne źródła podatności wyborców na histeryczny nacjonalizm i masochistyczną martyrologię – liberalna inteligencja patetycznie mobilizowała „rozsądny” elektorat do głosowania na PO. Dziś pewnie uczyni to samo – a po zwycięstwie Komorowskiego przypominać wciąż będzie, że Platforma to (prawie) samo dobro, bo zza rogu już wyglądają Kaczyński z Rydzykiem.

Bardziej niż powrót IV RP zagraża Polsce błędne koło – konflikt wolnorynkowego spektaklu a’ la Palikot z wawelsko-smoleńską polityką śmierci. Nie ma tu miejsca na realną debatę o naszym miejscu w Europie, o stosunkach z Rosją, o państwie opiekuńczym, prawach kobiet, o innej, niż konserwatywna, modernizacji. Jeśli Platformę jawnie wesprą dziś środowiska, które uważają się za „zaangażowane” – dawni dysydenci, intelektualiści, autorytety – z kołowrotu PO-PiS nie wyjdziemy przez lata a widmo kaczyzmu nie przestanie krążyć. Starsi bracia w inteligenckiej wierze, apeluję, nie idźcie tą drogą!
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 01.05.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.79175 Seconds