Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Oświadczenie Komitetu Organizacyjnego Dni Równości i Tolerancji |
|
|
ASz
|
|
16.11.2005 |
Z okazji Międzynarodowego Dnia Tolerancji (16 listopada) już po raz
drugi w Poznaniu odbędą się Dni Równości i Tolerancji (16-20 listopada
2005), które organizowane są przez prywatne osoby tworzące Komitet
Organizacyjny.
Organizując
Dni, chcemy stworzyć przestrzeń do dyskusji na temat tolerancji,
solidarności społecznej i przeciwdziałania dyskryminacji. Chcemy
rozmawiać o tym, że coraz więcej ludzi czuje się w naszym kraju nie u
siebie, czują się niepotrzebni i odrzuceni. Ludzie, którzy nie są
biali, heteroseksualni, którzy nie są katolikami, kobiety, które dotyka
dyskryminacja, pracownicy, którym odbierana jest ludzka godność,
bezrobotni i bezdomni niemający perspektyw na zmianę swojego położenia,
wreszcie ci, którzy, nie są w pełni sprawni, młodzi i przedsiębiorczy -
są w coraz większym stopniu skazani na życie na marginesie
społeczeństwa i na niewidzialność, a w wielu przypadkach również na
bezpośrednią dyskryminację, nienawiść i przemoc. Podczas
konferencji, projekcji filmowych i warsztatów chcemy dyskutować o
przyczynach, przejawach oraz sposobach zapobiegania wykluczaniu i
dyskryminacji.
Nieodłączną częścią Dni Równości i Toleracji
miał być Marsz Równości, który miał wyruszyć 19 listopada o godz. 15
spod Starego Browaru. Marsz ten miał być pokojową demonstracją mającą na celu
zwrócenie uwagi publicznej na wyżej wymienione problemy, promowanie
tolerancji oraz wyrażenie solidarności z osobami wykluczanymi. W Marszu
mieli uczestniczyć ci, którym bliskie są idee wolności, równości,
tolerancji i solidarności społecznej.
Niestety 15 listopada
otrzymaliśmy z Urzędu Miasta zakaz Marszu. Powołano się na względy
bezpieczeństwa oraz na fakt, że nie zgodziliśmy się na zmianę trasy. To
kłamstwo. W rozmowach na temat organizacji Marszu, które odbyły się w
Urzędzie Miasta wyraziliśmy ustnie zgodę na taką ewentualność. Jednak
podczas analizy sytuacji na spotkaniu z poznańską policją, które odbyło
się 14.11, uzgodniono z nami, że Marsz przejdzie zaproponowaną przez
nas trasą z drobną modyfikacją dotyczącą przejścia przez Stary Rynek. Mówiąc o niebezpieczeństwie, które rzekomo miałby wywołać Marsz,
postawiono nas na tej samej szali, co agresorów ubiegłorocznego Marszu
Równości.
Zastanawia, co zrobiono od tamtych wydarzeń, by uniknąć
podobnej agresji dzisiaj. Czy chuligani, którzy atakowali Marsz
Równości 2004 zostali ukarani? Czy zrobiono cokolwiek by przeciwdziałać
przemocy na ulicach? I jakim prawem wolnym, spokojnym obywatelom,
odmawia się ich praw? Tylko i wyłącznie ze strachu przed chuligańską
napaścią?
Absurdalność tej sytuacji każe przypuszczać, że decyzja
zakazująca Marszu Równości została podjęta pod wpływem politycznych
nacisków przedstawicieli PiS-u, LPR-u, MW i Kościoła, którzy atakowali
idee Marszu i wzywali Prezydenta do wydania zakazu. Wykazano też
całkowite niezrozumienie dla idei tolerancji. Zaprzeczono tym samym
podstawowym wartościom demokracji, jakimi są solidarność społeczna,
równość wobec prawa, szacunek dla różnic.
Wydając ten zakaz, władze Miasta złamały prawo konstytucyjne,
które mówi o równości wszystkich wobec prawa i o wolności zgromadzeń
(zezwalając na organizowanie pokojowych zgromadzeń i uczestniczenie w
nich).
Będziemy odwoływać się od decyzji Prezydenta Poznania oraz
skarżyć ten sprzeczny z Konstytucją RP zakaz. Obawiamy się ograniczania
swobód obywatelskich w Polsce tylko ze względu na to, że
przedstawicielom mającej władzę prawicy nie podoba się, kto ma w danej
manifestacji uczestniczyć. A demokracja to nie dyktatura większości!
W państwie demokratycznym, a takim państwem podobno jest Polska,
rządzi prawo, a nie ideologia czy wola jednostki. Prezydent miasta ma
obowiązek respektować swobody wszystkich obywateli i nie może wybierać,
która grupa ma prawo publicznie demonstrować swoje poglądy, a która
nie.
Nawet, jeśli ten sprzeczny z prawem zakaz nie zostanie
uchylony, nie zrezygnujemy z obywatelskiego, warantowanego przez
Konstytucję RP, prawa do demonstracji.
Komitet Organizacyjny Dni Równości i Tolerancji 2005
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 21.11.2005 )
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...