> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Opcja: brak religii Drukuj
Joanna Wowrzeczka-Warczok   
31.10.2010

Nie jestem pewna, czy był to któryś z dni marca, czy kwietnia, ale pamiętam, że było słonecznie. Jasne światło wydaje się kluczem do rozpoznania sytuacji, gdyż jakby zgasło dwa kwadranse później. Zapisywałam Gucia do pierwszej klasy w państwowej szkole, w której pewną część świata poznawałam ja, mój ojciec i mój dziadek. Dreszcz zobowiązań przeszywał moje ciało. Zaproszona do gabinetu Dyrektora, którym okazała się kobieta, rozsiadłam się ze swoimi pakunkami na dwóch krzesłach. Wysłuchałam opowieści o zaletach i wadach szkoły. Wśród tych pierwszych podkreślane było bezpieczeństwo. Natomiast brak własnej stołówki, dużych rozmiarów sali gimnastycznej czy świetlicy wymieniony został jednym tchem jako ujawniane minusy placówki. Zostałam też zapewniona o skutecznych, acz tymczasowych rozwiązaniach tychże problemów. Słowem, rysował się przede mną obraz raczej zachęcający.

 

Podczas wypełniania karty zgłoszenia Pani Dyrektorka podała mi dwie inne kartki. Jedna była czymś w rodzaju harmonogramu zdarzeń pozwalających dziecku i rodzicom wejść w szkołę jak w masło. Drugi papier miał charakter przymusowego kwestionariusza. Należało zakreślić jedną z opcji zobowiązującą od pierwszego września do uczestnictwa w zajęciach odpowiadających zakrzyżykowanej pozycji. Do mojej dyspozycji były cztery punkty. Cytuję:

 

1. religia katolicka
2. religia ewangelicka
3. etyka
4. religie inne.

 

Zapytałam wtedy o piątą opcję, tj. brak, lecz w tym samym momencie spotkały się nasze pełne lęku spojrzenia i nagle, bez słów okazało się, że dla nas (rodziców i dzieci) są tylko cztery możliwości (kilka tygodni później okazało się, że trzy). Wyszłam ze szkoły w poczuciu oklejającej mnie ciemności.

 

1 września, zgodnie z harmonogramem, przybyliśmy na godzinę 9.00. Po różnych ważnych mowach, w końcu można było spotkać się z wychowawczynią w klasie i jak tylko nadarzyła się okazja, zapytałam o możliwość wprowadzenia piątej opcji: brak. Pani z przerażeniem i niemym krzykiem spojrzała na mnie, na Gucia i odpowiedziała, że w tej sprawie musi skontaktować się z Dyrekcją. Następnego dnia miała miejsce wywiadówka, podczas której Pani Dyrektor odwiedzała pierwsze klasy i ogłaszała, że jeśli któryś z rodziców ma wątpliwości w kwestii religii, to zaprasza na indywidualne spotkanie. I znowu zobaczyłam strach, a właściwie jednoczący się nad naszymi głowami zbiór strachów. Zebrani zaczęli szemrać, mruczeć i buczeć. Przeczuwałam, że jestem powodem tego poruszenia, dlatego uśmiechnęłam się odważnie jak Pippi i poczytałam to sobie za wyróżnienie. Kiedy tylko skończyło się powoływanie trójki klasowej (jak zwykle z małą dozą dobrowolności), udałam się do pokoju obok sekretariatu. Muszę przyznać, że zaskoczyła mnie otwartość Pani Dyrektor, bo z pełnym zrozumieniem wysłuchiwała moich argumentów za wprowadzeniem piątej opcji. Potem ja słuchałam wyjaśnień związanych z brakiem etyki, które wydawały mi się co najmniej infantylne. Otóż lekcje etyki, ze względu na rzekomy brak większego zainteresowania, miały odbywać się w jednej szkole na cały Cieszyn, w tej, w której zgłoszeń będzie najwięcej. Tam też dostarczane miałyby być dzieci z pozostałych placówek. Pani Dyrektor zapewniała także, że w minionych latach jeśli już udało się gdzieś zorganizować lekcje etyki, to ulegały one szybkiej atrofii. Wynika z tego, że lekcje religii katolickiej i ewangelickiej są traktowane na równi z lekcjami matematyki czy języka polskiego, natomiast pozostałe opcje nie. Po wysłuchaniu negatywnej historii lekcji dochodzenia do źródeł powstawania moralności zostałam zapytana, czy jestem pewna, że moje dziecko ma być wyłączone z religii ewangelickiej, którą w pierwszym starciu ze szkolną biurokracją deklarowałam jako alternatywę do lekcji etyki. Kwestia została podniesiona, o czym zostałam poinformowana, z powodu mało licznej grupy, brakuje bowiem jednej osoby do uruchomienia tych zajęć. Poczułam, jak robi mi się ciepło, jak oburzenie wzrasta w moich żyłach. Odpowiedziałam zdecydowanym NIE.

 

Jak jest teraz? Religia odbywa się dwa razy w tygodniu. W poniedziałek na ostatniej lekcji, we wtorek pomiędzy lekcjami. Syn spędza ten czas pożytecznie na czytaniu lektur w bibliotece szkolnej. Parę tygodni temu wychowawczyni, odprowadzając go na miejsce świeckiego czyśca zapytała:

 

- Gucio, co teraz czytasz?

- o Holokauście*….

 

 

* gorąco polecam: Ryszard Marek Groński, Szlemiel, ilustracje Krzysztof Figielski, Nowy Świat, Warszawa 2010.

 

 

Komentarze
Dodaj nowy
meduza  - Przecież etyka to nie religia   |31.10.2010 10:22:13
Nie rozumiem dlaczego autorka uznaje etykę za "opcję wyznaniową". Etyka
nie jest religią, ponieważ wywodzi źródła moralności nie z dogmatów tylko z
rozumowania. I jako taka moim zdaniem absolutnie powinna być częścią
wykształcenia. Opcja brak religii i brak etyki jest według mnie niedopuszczalna,
trzeba w toku edukacji powiedzieć młodym, że jest coś takiego jak moralność…
Też oczywiście zżymam się na fakt, że w polskiej szkole uczenie o moralności
zostało zmonopolizowane przez kościół. Ale z tekstu wynika, że autorka chciałaby
w ogóle opcję "brak", co budzi mój sprzeciw.
Delur   |31.10.2010 19:08:09
Podpisuję się pod komentarzem meduzy, nie wiem co uzasadniałoby nie wybranie
etyki, jeśli jest się niewierzącym.

Szkoda, że przy wyborze niemieckiego,
francuskiego i hiszpańskiego nie ma opcji brak…
Zu   |31.10.2010 22:12:14
Szkoła powinna według mnie uczyć przede wszystkim wiedzy, także jeśli już, to
religioznawstwo miało by jakikolwiek sens. Natomiast jeśli chodzi o moralność,
to dzieci powinny wynosić ją z domu - przecież nie wpoi się dziecku co jest
dobre a co złe na dwóch godzinach lekcyjnych w szkole.
Zu, a co jeśli rodzice są niem   |01.11.2010 00:01:55
?
Cirmus   |01.11.2010 11:59:36
Nie można uczyć samej etyki. Winno wprowadzić się do szkół filozofię. To tak jak
uczyć dzieci algebry bez arytmetyki,geometrii itp.
Anonimowy  - podgórkę   |01.11.2010 12:12:29
to dopiero początek drogi pod górkę. w liceum, pierwsza wywiadówka pierwszej
klasy,dostaliśmy trzy karteczki. 1.wyrażam zgodę na lekcje religii, 2.deklaruję
X zł n Komitet, 3.nie wyrażam zgody na lekcje wychowania seksualnego. i
komentarz,po moich pytaniach. tak, mogę dopisać na kartce o religi NIE
wyrażam.., ale etyki nie będzie - bo proszę państwa, między nami, to fikcja,
etyka nie istnieje, bo w Polsce nie ma po prostu nauczycieli do nauczania tego
przedmiotu, a co dopiero w naszej szkole. biblioteka na czas lekcji religii. a
wychowanie seksualne? potrzebne, oczywiście, ale chcecie państwo,żeby dzieci
któregoś dnia przychodziły na g.16 albo 17.15 do szkoły,to proszę bardzo, bo w
normalnej siatce godzin te zajęcia się nie mieszczą, więc szkoła zapewni je
oczywiście, jak państwo sobie zażyczycie ale o takich godzinah. na marginesie, w
poniedziałek mają 7 lekcji, w wtorek 6, w środę 8, w czwartek 7…
Przez kolejne
trzy lata religia zawsze była na drugie, trzeciej, czwartej lekcji. nigdy na
początku lub na końcu, jak jest podobno zapisane w ustawach. w międzyczasie do
mojego dziecka dołączyły 3 osoby na "okienko" w bibliotece. jednak
dorośli już prawie ludzie, sami podejmujący decyzję.
MarcinR   |01.11.2010 13:11:18
Czytając tekst odczułem pewną konfuzję. Po pierwsze, zgadzam się autorką w
kwesti dotyczącej religii, a dokładniej jej braku w szkołach. Powinno to być
traktowane niejako jak aksjomat. Jednakowoż, zestawienie etyki (mam nadzieję, że
wszyscy w tym miejscu mamy na myśli etykę akademicką, filozoficzną) z religiami
i traktowanie jej jako kolejnej opcji religijnej, budzi mój głęboki lęk.
Etyka,
jak powszechnie wiadomo, to nauka "o moralności", a nie nauka
"moralności". Etyka pozwala poznać mnogość i różnorodność systemów
moralnych, ich genezę, podstawy. Jest czysto naukowym podejściem do zagadnienia.
Etyka jest działem filozofii, której studentem dane mi było być. Natomiast
jestem przeciwnikiem religioznawstwa w szkołach jako substytut etyki (bo
oczywiście religia "jakaś tam" powinna zniknąć). Dlaczego? Ponieważ
wprowadza zagadnienie religijności jako takiej. Sprowadza moralność do jednego
zagadnienia - religi, nie przedstawia innych możliwości, i oczywiście, nie
chodzi o to, że religioznawstwo jest złe. Jego potrzeba jest uzasadniona i
powinno pojawić się jako przedmiot w szkołach, ale nie jako zamiennik etyki.
Tego zastąpić się nie da!
Piotrek Jasiewicz  - prawo do morlanego wyboru   |01.11.2010 13:14:37
Śmiem powątpiewać w możliwość rzetelnego nauczania etyki w polskich szkołach,
skoro nawet ateistów obowiązuje w naszym kraju prymat totalitarnego system
wartości chrześcijańskich, co doskonale widać w przestrzeni życia publicznego i
osobistego. Nie wspominając o braku odpowiednio wykształconych nauczycieli. Więc
nie dziwię się autorce, że nie ma zamiaru wybierać między deszczem a rynną.
mamma8   |08.06.2011 12:48:19
Za to katecheci są zawsze świetnie przygotowani? Nie rozumiem. Wolałabym etykę
ze średnio "do tego przygotowanym" nauczycielem. Znam wielu
niekatolików, którzy mogliby to robić. Problem w braku chętnych i często chęci
dyrekcji, by takie lekcje organizować.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 31.10.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.89611 Seconds