> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Nasza Samosierra Drukuj
Maciej Nowak   
13.09.2010

Nie dałbym głowy, że Europa zaczyna się na polskiej granicy, ale na pewno – na niej umiera.  Ta myśl nie odstępuje mnie od lat podczas podróży na Ukrainę. Po raz pierwszy nie wytrzymałem równo dziesięć lat temu przy przekraczaniu kolejowej stacji granicznej w Przemyślu. W felietonie dla „Gazety Wyborczej” opisałem traktowanie ukraińskich podróżnych, jak bydła, agresywne pokrzykiwania  urzędników, zwracanie się do wszystkich na ty, chamski sposób sprawdzania dokumentów przy jednoczesnym uprzedzająco miłym stosunku do pasażerów z Polski. Na reakcję nie czekałem długo. Do swego gabinetu zaprosił mnie Zbigniew Bujak, ówczesny prezes Głównego Urzędu Ceł. Podczas miłej rozmowy przyznał, że problem istnieje, ale wysoki urząd podejmuje działania naprawcze, że nie wszystko da się zmienić od ręki, że lata zaniedbań, że należy wykazać się cierpliwością, że transformacja, że obiektywne przyczyny…


Od tamtego czasu na Ukrainę jeździłem wielokrotnie. Świat się zmieniał, Polska weszła do Unii Europejskiej, na Ukrainie rozkwitła i zwiędła Pomarańczowa Rewolucja, a Polacy na wyścigi zaczęli licytować się, kto jest większym ukrainofilem. Czas świetności zaczęły przeżywać kierunki rutenistyczne na polskich uczelniach, a warszawscy politycy udział w wydarzeniach w Kijowie uznali za niezbędny element swojego wizerunku publicznego. A jak sytuacja na przejściach granicznych między naszymi krajami? Jak śpiewał kabaret Elita ,,…wszystko, wszystko gra. Panuje spokój oraz ład!”, czyli –  jak dawniej. Tyle że do dotychczasowych problemów doszedł następny – wizy schengenowskie, które skutecznie pokazały kto tu jest górą. My, obywatele Najjaśniejszej Unii Europejskiej, na Ukrainę jeździmy sobie jak pany, jedynie za okazaniem paszportu ze złotymi eurogwiazdkami. Ukraińcy o prawo posprzątania naszych mieszkań i zaopiekowania się naszymi chorymi muszą ubiegać się z odpowiednio schylonymi karkami w długich kolejkach przed konsulatami. A konsulaty, jak wiadomo, nie są w stanie zmienić się od ręki, bo lata zaniedbań, potrzeba cierpliwości i obiektywne przyczyny…


Myślałem o tym w ostatni piątek podczas lotu do Kijowa. Tłuściutki boeing LOT-u, zapraszający pasażerów – co na Okęciu jest zawsze wyróżnieniem – za pośrednictwem rękawa, stewardesy z przyklejonymi profesjonalnymi uśmiechami, kanapki w szeleszczących foliach z serem lub szynką, nagranie w języku ukraińskim witające pasażerów… Luz blues, Francja elegancja, Wersal jakiś… Ale tylko przez chwilę, bo już za chwilę okazało się, że panie stewardesy z lecącymi z nami Ukraińcami umieją się porozumiewać wyłącznie w oksfordzkiej angielszczyźnie. A wszelkie próby przekonania ich, że nie jest to język sprzyjający komunikacji między Słowianami, uznają za niesubordynację i upoważnienie do podnoszenia głosu. Porządek przecież musi być. Kładę więc uszy po sobie, nie chcę skończyć jak Rokita w Monachium. Nawet wtedy, gdy stewardesy nakłaniają do rzeczy kompletnie bezsensownej, czyli wypełniania kart przekroczenia granicy, które od dłuższego czasu przy wjeździe do Ukrainy nie są już wymagane. O czym to świadczy? O tym, że osoby odpowiedzialne za loty do Kijowa kompletnie nie interesują się krajem, do którego wożą pasażerów.


Oczywiście, dziewczyny z LOT-u wykonują ciężką i odpowiedzialną pracę, mogły mieć gorszy dzień, a być może dowiedziały się właśnie, że do grafika dyżurów z powodu optymalizacji kosztów dołożono im kilka dodatkowych podróży. Co nie zmienia faktu, że komunikat, który Polska wysyła do Ukraińców i obywateli innych krajów postradzieckich, jest fatalny. Deklarujemy gotowość do współpracy, egzaltujemy się rolą kulturtragaerow i budowniczych mostów między Wschodem a Zachodem, ale w bezpośrednich relacjach nieustannie okazujemy wyższość i nonszalancję. Nie bez znaczenia jest również fak, że to właśnie Warszawa zgodziła się być siedzibą Fronteksu, czyli agencji UE ds. ochrony granic i przeciwdziałania nielegalnej emigracji. To z naszej stolicy koordynowane są paramilitarne akcje we Włoszech  i Hiszpanii skierowane przeciwko przybyszom z Afryki i Bałkanów, to u nas zarządza się restrykcyjną akcją antyimigracyjną Unii Europejskiej. Duch Samosierry nieustannie wisi nad Polską.

 

 

Felietony Macieja Nowaka publikujemy w poniedziałki. 
Komentarze
Dodaj nowy
Limba   |13.09.2010 20:13:45
na ukrainie jest ok,chociaz wale nie tak tanio .. lwow piekny!
cursorium  - Pyrantel   |13.09.2010 21:35:40
Bardzo dobrze że z naszej stolicy koordynuje sie takie akcje. Bedzie potem
łatwiej realizować je u nas.
Jeśli ktoś nie chce się asymilować i nie szanuje
zwyczajów gospodarza to niech odlatuje do siebie.
Dość z pasożytowaniem
mniejszości na społeczeństwie w którym otrzymali gościnę. Na krzywy ryj by
chcieli ?
antenka_beretowa   |14.09.2010 00:03:35
Jakie "u was"? "Wy" to kto? I nie nadwartościowujcie się: w tym
chlewiku tutaj jest dla nich tylko tranzyt.A dla Unii Fontex tutaj to tez
poniekąd wytawienie smrodliwych szczyn poza próg, pole widzenia i wąchania.
cursorium  - Jakiego kraju stolicą jest Warszawa?   |14.09.2010 13:26:58
No jak kto ? To proste "My" to nie "Wy w waszym chlewiku"
A
smrodliwe szczyny i od Was trzeba wyekspediować skoro chcą być smrodliwymi
szczynami i nie potrafią gościny uszanować.
wodnamałpa   |13.09.2010 23:06:39
Nooo. To ci Ukraińcy tak bez szacunku dla gospodarzy te mieszkania sprzątają, na
krzywy ryj, nie asymilując się złośliwie…
cursorium  - dla słabszych umysłowo   |13.09.2010 23:31:12
Wodnamałpo zgadnij o jakiej postawie była mowa ?
darole  - za pozwoleniem… (albo i bez)   |17.09.2010 16:16:23
Somosierra
Nie Samosierra
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.87058 Seconds