|
Wieczór w Nowym Wspania³ym ¦wiecie podczas inauguracji warszawskiego EuroPride’u, czyli europejskiego festiwalu kultury gejowskiej. Jego organizacja w innych stolicach starego kontynentu by³a zawsze pretekstem do wielkiego, barwnego festynu. W Warszawie wszystko wygl±da zawstydzaj±co skromnie. Mika Larsson, legendarna korespondentka szwedzkiej prasy z okresu walki z komunizmem, pó¼niej wieloletnia attachee kulturalna Ambadady Szwecji w Warszawie, nie kryje rozczarowania. Na otwarciu imprezy pojawi³o siê ledwie kilkadziesi±t osób, têczowa flaga wisz±ca nad wej¶ciem do Nowego Wspania³ego ¦wiatu jest malutka i jakby przyczajona. Równie¿ zainteresowanie mediów jest homeopatyczne. Niewiele to wszystko ma wspólnego z gejowsk± dum±, która jest leitmotivem imprezy. Ale nic to, pierwsze koty za p³oty. Przyjechali go¶cie z Australii, Skandynawii, Francji, przygl±damy siê sobie, gadamy i ulegamy gor±czce sobotniej nocy. D¼wiêki i obrazy miksuje S³awek Belina. W¶ród przyjezdnych para facetów po czterdziestce. To polski artysta ze szwedzkim obywatelstwem oraz norweski steward. Od kilku miesiêcy s± oficjalnie ma³¿eñstwem, w³a¶nie przyjechali do Polski, by poinformowaæ o sytuacji mamê. Zwi±zek zarejestrowali w Norwegii, bo Szwecja nie wprowadzi³a jeszcze odpowiedniego ustawodawstwa. Nie jestem wielkim zwolennikiem sankcjonowania prawnie relacji miêdzy dwoma mê¿czyznami. ¦miesz± mnie wizje jednop³ciowych par w ¶lubnych welonach. To reprodukcja rozwi±zañ, stworzonych w ¶wiecie heteronormatywnym. Spo³eczeñstwo queerowe otwiera nas tymczasem na zupe³nie nowe do¶wiadczenia, dla których byæ mo¿e nale¿y wymy¶liæ zupe³nie inne regulacje. Model rodziny nuklearnej nie jest ani uniwersalny ani wieczny. Wykrystalizowa³ siê kilkadziesi±t lat temu i z ca³± pewno¶ci± okres ¶wietno¶ci ma ju¿ za sob±. Dlaczego mia³by zakonserwowaæ siê w ¶rodowisku gejowskim? Byæ mo¿e, jak zauwa¿aj± socjolodzy queeru, przysz³o¶æ nale¿eæ bêdzie do rodzin bardziej licznych? Ju¿ dzisiaj widzimy, ¿e bardzo czêsto relacje krwi zapewniaj± mniej bezwarunkowej akceptacji i bezpieczeñstwa ni¿ rozwi±zania oparte na g³êbokiej przyja¼ni. Dlaczego na to siê zamykaæ i wchodziæ w stare buty? Gdy patrzê na tradycyjne ma³¿eñstwa wielu moich przyjació³ czêsto zadajê sobie pytanie, po co tak siê drêczyæ? Po co skazywaæ na wy¶cigi, kto komu zrobi wiêcej przykro¶ci. Czy ma³¿eñstwo dwóch mê¿czyzn nie bêdzie tak± sam± klatk±? Na razie jednak rozpoczyna siê warszawski EuroPride. Jest upalna lipcowa noc. Stoimy przy barze, dyskutujemy, ¶miejemy, zaczepiamy. Wspominamy m³odzieñcze przygody, namiêtno¶ci, z których coraz czê¶ciej dzisiaj pozostaje nam tylko wi¶niówka. Przystojny Norweg ulega jej szybciej ni¿ jego m±¿ o s³owiañskich korzeniach. Przytula siê, spogl±da g³êboko w oczy, chwyta za rêkê. A we mnie rodzi siê przera¿enie, nie wiem co robiæ. Przecie¿ obok stoi jego m±¿. Co to tak naprawdê znaczy? M±¿ i m±¿. Wpadam w pop³och. M±¿ i ¿ona – tê sytuacjê mam przerobion± doskonale. Wiem, gdzie koñczy siê niewinny towarzyski flirt, gdzie przekracza siê granicê ma³¿eñskiej solidarno¶ci. Czy taka sama zasada panuje w ma³¿eñstwie z³o¿onym z facetów. Ma³¿eñstwo, czyli co? Wierno¶æ, oddanie, wzajemna troska? Wielkie s³owa, które nie nale¿± do najbardziej popularnych w gejowskich klubach. Instytucja ma³¿eñstwa mimowolnie je przywo³uje. Budzi wobec nich respekt. I w konsekwencji – chroni, o czym ¶wiadczy ten felieton pisany w poniedzia³ek rano. Z ca³kowicie czystym sumieniem.
Felietony Macieja Nowaka publikujemy w poniedzia³ki.
Na podobny temat
|
-Symeon, w Krytyce piszesz ciekawiej ...
@daras1983 "Wg mnie Polacy n...