> PREMIERA 24 MAJA
>>Już jest: KP30!
Komentarze
CYTAT DNIA
Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Grecjo, ty smarkulo! |
|
|
Maciej Nowak
|
|
24.10.2011 |
|
W polskich mediach z dziką i złośliwą satysfakcją publikowane są głosy kreujące Greków na darmozjadów i leniuchów. Służy to oczywiście konsekwentnemu kwestionowaniu sensu solidarnej unijnej pomocy dla Grecji. W ton ten wpadają wszyscy, niezależnie od opcji politycznej: od „Gazety Wyborczej” po „Przegląd”. W tym ostatnim Bronisław Tumiłowicz opisując swoje greckie wakacje, podczas których został okradziony z pieniędzy i kart, posunął się wręcz do sugestii, że tamtejszy przemysł turystyczny złodziejstwem stoi. Ta konserwatywna narracja, w której pobrzmiewa troska surowego ojca o nieodpowiedzialnego, zasmarkanego dzieciaka, udziela się polskim czytelnikom i urlopowiczom.
W ostatnich tygodniach już kilkakrotnie usłyszałem przy oglądaniu zdjęć z letnich wypraw, że z helleńskim kryzysem to gruba przesada. Bo skoro tak u nich źle, to po co nieustannie przesiadują w kawiarniach i knajpach? I w ogóle nie dbają o porządek, wszędzie tylko śmieci i śmieci. A dlaczego tak zdzierają z zagranicznych gości, którzy łaskawie zgodzili się wypinać do słońca swoje białe brzuchy na egejskich i cykladzkich plażach? I czemu są tacy opryskliwi dla miłych i zamożnych cioć i wujków, przyjeżdżających z Niemiec czy Francji? W głosach tych pobrzmiewa echo popularnego w latach 70. I 80. żartu z zachodnioeuropejskich kłopotów gospodarczych: - Chcielibyśmy żyć w takim kryzysie, jak oni. Bo w domyśle jest jasne, że jeśli chodzi o cierpienia i krzywdy to nikt nas nie prześcignie. W tym wyścigu biedy i nieszczęścia miejsca na podium dzielimy oczywiście z sąsiadami z innych krajów Europy Centralnej i Wschodniej. Świadczy o tym pierwotne odrzucenie planu pomocowego dla Grecji przez parlament bratniej Słowacji. Nie ma to, jak zawistna, środkowoeuropejska solidarność, budowana na mocnym patriarchalnym fundamencie.
Moje wrażenia z wakacji w Grecji też są umiarkowanie entuzjastyczne. Drożyzna, średni standard noclegów, bardzo słaba oferta gastronomiczna i rzeczywiście nie zawsze sympatyczne relacje z miejscowymi. Zastanawiam się tylko, czy jest to przyczyną perturbacji gospodarczych i politycznych Hellady, czy raczej ich konsekwencją? Mamy bowiem do czynienia z państwem poddawanym forsownej transformacji pod dyktando zachodnich instytucji finansowych. Państwem o ogromnym rozwarstwieniu klasowym, prowokującym wielkie napięcia społeczne, rozwiązywane przy pomocy armatek wodnych, gazów łzawiących i redukcji pensji. Krajem nieustannie stygmatyzowanym przez światowe media jako fajnym miejscem na wakacyjne hulanki, natomiast niepoważnym partnerem gospodarczym.
A swoją drogą, jak byście się czuli, gdyby polskie urzędy skarbowe nakłaniały zagranicznych turystów, do przekazywania informacji o zawyżaniu w barach cen np. wody mineralnej powyżej 3 zł za butelkę? – Skandal! To zwykłe donosicielstwo – krzyknęliby ze zgrozą polscy gastronomicy. A przecież ulotki o takiej treści w języku angielskim dystrybuowane są na promach, odpływających z Pireusu. W trosce o portfele zagranicznych letników, którzy wszak odczuciami greckich gospodarzy nie zamierzają przejmować się najmniejszym stopniu.
Felietony Macieja Nowaka publikujemy w poniedziałki.
Na podobny temat
|
|
|
|
-Symeon, w Krytyce piszesz ciekawiej ...
@daras1983 "Wg mnie Polacy n...