|
Straszne zabójstwo w Pakistanie |
|
|
Maciej Gdula
|
|
11.02.2009 |
|
Jakoś nie przekonują mnie zapewnienia dziennikarzy wyznających publicznie, że wstrząsnęła nimi śmierć polskiego inżyniera w Pakistanie. Mam wrażenie, że ich deklaracje służą jedynie udramatyzowaniu sprawy na tyle, żeby nadawała się przez kilka dni do mielenia w medialnym młynie. Mnie ta śmierć nie poruszyła i to jest dopiero wstrząsające.
W ostatnich latach coś dołożyło się do oswojenia z przemocą w mediach i tradycyjnego stosunku do ofiar w III świecie, które lubimy opłakiwać, ale nie chcemy ponieść kosztów pomocy dla nich. W czasie pierwszej wojny irackiej tylko 1 osoba na 100 zaangażowanych w wojnę Amerykanów była wynajęta przez prywatną firmę. Obecnie to już co dziesiąta osoba. Dochodzą do tego kontrakty firm operujących w niebezpiecznych regionach świata, które swoim pracownikom oferują premię za ryzyko. Prywatyzacja wojny i lukratywne kontrakty w „firmach, które kulom się nie kłaniają” sprawiły, że brutalna śmierć została zrównana z wypadkami przy pracy i tym samym odseparowana od doświadczenia etycznego.
Karol Marks nie miał więc do końca racji pisząc w Rękopisach ekonomiczno-filozoficznych: „Siła moja jest tak wielka jak wielka jest siła pieniądza. (…) Sam jestem chromy, ale pieniądz dostarczy mi 24 nóg; a więc nie jestem chromy. Jestem człowiekiem złym, nieuczciwym niesumiennym, ograniczonym, ale pieniądz dodaje czci, a więc czczony jest i jego posiadacz. Pieniądz jest najwyższym dobrem, a więc jego posiadacz jest dobry”. Pieniądz nie jest medium zastępującym cnoty, ale sposobem na neutralizację odruchów etycznych. I to jest dopiero skandal.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 12.02.2009 )
|
-Symeon, w Krytyce piszesz ciekawiej ...
@daras1983 "Wg mnie Polacy n...