Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Katalog Książek KP

30 tom w serii idee

buden_okladka_150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Robieni na szaro Drukuj
Maciej Gdula   
11.03.2009
Na pewno słyszeliście już ponad 1000 razy, że należy obniżyć podatki i redukować koszty pracy, aby walczyć z szarą strefą. Uwierzyć nawet można, że w tym przypadku postulaty obniżania podatków i kosztów pracy nie są motywowane egoistycznym interesem i większymi zyskami przedsiębiorców, ale dobrem wspólnym (bo więcej wpływów z podatków) i ochroną pracowników (bo prawo pracy). Zanim jednak rzucimy się ciąć stawki podatkowe warto przyjrzeć się ile prawdy jest w obiegowej opinii o czynnikach wpływających na rozmiary szarej strefy.

Nieocenioną pomoc stanowi tutaj raport Przyczyny pracy nierejestrowanej w Polsce wydany przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Autorzy zastanawiając się nad przyczynami istnienia szarej strefy wymieniają oczywiście wysokie koszty pracy, duże obciążenia podatkowe i nadmiar regulacji prawnych, ale na szczęście są na tyle uczciwi, że podają też sporo danych.

Zacznijmy od kosztów pracy. W Polsce pośrednie koszty pracy (składki na ubezpieczenia emerytalne, rentowe, chorobowe) w 2004 roku sięgały 34%. Udział szarej strefy w gospodarce (jako procent PKB) wynosił natomiast 14%. Na Węgrzech, gdzie koszty pracy wynoszą 40,8% udział szarej strefy w PKB sięga 18%. Na razie wszystko się zgadza: im więcej obciążeń tym chętniej ludzie uciekają od zachłannego państwa. Z tym, że w Belgii pośrednie koszty pracy to aż 43% a udział szarej strefy to nędzne 3,5%. Podobnie jest w Finlandii i Szwecji. W sumie wśród krajów o wysokim udziale szarej strefy w PKB (średnia 19%) pośrednie koszty pracy wynoszą średnio 37,1%. W krajach o niskim udziale szarej strefy w PKB (średnia 3,8%) pośrednie koszty pracy są wyższe i wynoszą 37,9%.

W takim razie na pewno różnice w rozmiarze szarej strefy dotyczą poziomu opodatkowania! Autorzy skrzętnie pomijają tym razem dane z krajów o niskim udziale szarej strefy w PKB, ale i tak wychodzi na to, że poziom opodatkowania ma się nijak do wielkości nierejestrowanej aktywności ekonomicznej. Na Litwie w 2004 roku CIT wynosił 15% a udział szarej strefy osiągał 18,9%. W Czechach był dwa razy wyższy a rozmiary szarej strefy szacowane są zaledwie na 0,6%. Słowacja z 25% CIT-em też radzi sobie lepiej z szarą strefą (14%) niż Litwa. Dane z Belgii, Finlandii i Szwecji raczej nie dostarczyłyby argumentów zwolennikom tezy o związku wysokich podatków z rozmiarami szarej strefy.

W końcu autorzy raportu przyznają (niechętnie): „Analiza statystyczna 10 krajów nie wykazuje wyraźnej korelacji między stopą bezrobocia, poziomem podatków a udziałem szarej strefy w PKB. (…) Na podstawie analizy empirycznej sformułować można tezę, że w większości krajów grupy B, wysokie pośrednie koszty pracy współistnieją z niskimi wskaźnikami szarej strefy”. Czyli jest dokładnie odwrotnie niż wieść ekspercka niesie w kraju nad Wisłą.

Niestety prawdę, tak jak i kłamstwo, trzeba powtórzyć 1000 razy, aby stała się powszechnie akceptowana. Pozostaje powtarzać i mieć nadzieję, że za jakiś czas zwolennicy obniżania podatków i kosztów pracy nie będą mogli przynajmniej twierdzić, że działają w interesie niechronionych pracowników i w trosce o wspólne dobro.
Komentarze
Dodaj nowy
mjas123   |12.03.2009 06:03:01
zalozylem z narzeczona firme i myslelismy o zatrudnieniu na poczatek jednej
osoby do paierkow i prac biurowych. w warszawie min 1500-2000na reke, czyli
2500-3000brutto plus koszty na rzecz panstwa ze strony pracodawcy wiec sobie
darowalismy i pomaga nam rodzina. a autor twierdzi ze zmniejszenie kosztow pracy
nie wplyneloby na zmniejszenie bezrobocia/szarej strefy. albo wyzsze place albo
wyzsze podatki
wojnier  - korelacje   |12.03.2009 07:39:16
cóż Maciuś niefortunnie zapomina o tym, że poza korelacją prostą istnieje także
korelacje normalna (złożona), w takiej sytuacji oprócz kosztów prac dla
powstania szarej strefy mają również znaczenie inne elementy, np. kultura
prawna, środki perswazji etc…. przy takim, dyskursywnym, rozumowaniu, nie
występują krowy o trzech nogach, a już na pewno nie istnieje korelacja pomiędzy
krową a trzema nogami
pozdrawiam,
wojnier  - Autorzy raportu sprawdzają zbyt   |12.03.2009 07:49:04
ubogą korelację, przydałoby się dołączyć do warunków siłę nabywczą płacy
minimalnej i realnie grożące konsekwencje prawne za udział w szarej strefie. Bez
tego porównywanie Belgii czy Szwecji do Polski jest bezużyteczne. Jest to jednak
wystarczający pretekst dla "wnikliwego analityka gospodarczego" Pana
Gduli do formułowania niezbyt wybrednych wniosków. Widać pamiętny sukces
wyborczy A.Leppera działa jeszcze na wyobraźnię.
wojnier  - komentarz "korelacje"   |12.03.2009 07:52:35
nie jest mojego autorstwa, wadliwie działające logowanie znów daje znać o sobie.
marlowe   |12.03.2009 08:14:30
"wadliwość" stała się jakąś elementarną częścią tego
felietonu
"korelacje" są mojego autorstwa (nie żebym się chwalił, ale
dla porządku)
jakze   |12.03.2009 09:23:16
Autor felietonu jest tutaj przykładem tego jakie spustoszenie w mózgach robi
praca na państwowym etacie, oderwana od realiów gospodarczych. Ja postuluje
pozbawić praw politycznych to urzędnicze bydło!
jakze  - eeeeeeee   |12.03.2009 09:23:35
Autor felietonu jest tutaj przykładem tego jakie spustoszenie w mózgach robi
praca na państwowym etacie, oderwana od realiów gospodarczych. Ja postuluje
pozbawić praw politycznych to urzędnicze bydło!
arena  - witam   |12.03.2009 10:53:44
@marlowe
"cóż Maciuś niefortunnie zapomina o tym, że poza korelacją
prostą istnieje także korelacje normalna (złożona), w takiej sytuacji oprócz
kosztów prac dla powstania szarej strefy mają również znaczenie inne elementy,
np. kultura prawna, środki perswazji etc&. przy takim, dyskursywnym,
rozumowaniu, nie występują krowy o trzech nogach, a już na pewno nie istnieje
korelacja pomiędzy krową a trzema nogami
pozdrawiam."

Pewnie biedaczku
nie jestes nawet swiadom tego, ze wlasnie obaliles liberalny dogmat, ktory
zaklada, ze "Nizsze podatki = nizsze bezrobocie"?

Zapewne chciales
zdyskredytowac wpis autora wskazujac, ze jego przyklady tego, ze niskie podatki
nie przekladaly sie na nizsze bezrobocie i zmniejszenie szarej strefy jak i to,
ze tam gdzie jest wyzsze opodatkowanie, wystepuje takze czesto mniej problemow z
bezrobociem i szara strefa, sa wyrwane z kontekstu. Sek w tym, ze autor nie
pisal o korelacji miedzy wysokimi podatkami i nizszym bezrobociem, ale
wykazywal, ze nie ma zadnego stalego zwiazku z obnizaniem podatkow i spadkiem
ilosci ludzi pozostajacych bez pracy.

Podkreslajac to, ze oprocz korelacji
prostej, jest jeszcze korelacja normalna, a wiec to, ze nalezy uwzglednic
wskazniki spoleczne, de facto obaliles dogmatyczne twierdzenie, jakoby niskie
podatki prowadzily automatycznie do nizszego bezrobocia, gdyz jak sam wykazales,
takiej korelacji po prostu nie ma. Ergo, liberalowie myla sie, kiedy twierdza,
ze nalezy obnizac podatki, a wtedy szara strefa zniknie. Sprobuj to jeszcze
wytlumaczyc pozostalym komentatorom.
najlepszego
kot   |13.03.2009 03:10:07
-arena, czy zamieszczasz jeszcze gdzieś swoje komentarze(teksty)?
wojnier  - "pozstali komentatorzy"   |13.03.2009 10:36:10
wiedzą, że "liberalny dogmat, ktory zaklada, ze Nizsze podatki = nizsze
bezrobocie? " nie istnieje.
Niskie podatki to jeden z czynników
wpływających na spadek poziomu bezrobocia ale ani nie konieczny ani
wystarczający.
kot   |14.03.2009 02:48:55
arena,
w konkurencji arogancja, równasz ,,Krytyce Politycznej,,.
Mogłeś
odpowiedzieć- na chyba grzecznie zdane pytanie: ,,nie chcę, lub, nie mogę
ujawnić swojej tożsamości,,.
arena  -    |14.03.2009 11:22:10
Drogi kocie, wybacz, ze sie nie odezwalem, ale najzwyczajniej w swiecie bylem w
podrozy i nie zagladalem na strony KP. Uwierz mi, to nie arogancja, ale jedynie
brak wolnego czasu. Moja tozsamosc latwo ustalic, wystarczy najechac kursorem na
mojego nicka. Zas co do tekstow, to kilka ukazalo sie na portalu
racjonalista.pl

http://www.racjonalista.pl/index.php/s,58/k,67 4

Dwa w
tygodniku "Przeglad".

Tak na marginesie, dodam tylko, ze pisze
jedynie dla przyjemnosci, nie jestem zadnym profesjonalista.

pozdrawiam
kot   |14.03.2009 15:33:13
-arena, odszczekuję!
Kot
PS. Szkoda, że profesjonaliści w
Polsce nie polemizują na równie wysokim poziomie.
Szymon_G   |15.03.2009 15:28:09
Obniżanie kosztów pracy jako walka z bezrobociem brzmi logicznie. Odwołuje się
prostego rozumowania: gdybyś miał zatrudnić pracownika płacąc mu na rękę 1000
zł, to czy łatwiej byłoby się na to zdecydować płacąc dodatkowo 500 zł czy 700
zł? Odpowiedź jest łatwa.
Rylew   |16.03.2009 07:03:11
> Obniżanie kosztów pracy jako walka z bezrobociem brzmi logicznie.

Pozornie
tylko, zaraz wyjaśnię na czym ta logika polega.
Manager czy pracodawca w dobrze
prowadzonej firmie nie zatrudnia pracownika dlatego, że taniej, a jak drożej to
zwalnia.
Pracowników ma być tyle ile musi i ani jednego więcej, a decydujące
przesłanki zatrudnienia lub zwolnienia są zupełnie inne.
Przede wszystkim czy
mam zamówienia i czy muszę zatrudnić dodatkowych ludzi czy nie, żeby osiągnąć
swój cel, lub ulżeć sobie jeśli byznes jest małooosobowy i właściciel sam
pracuje.
Te różnice w kosztach pracy o których mówisz nie są wielkie i np. w
przemyśle stanowią zwykle ułamek procenta zysku. Zaś owa logika polega tylko na
tym, że lepiej jest te 200 zł schować do własnej kieszeni, lepiej je mieć niż
ich nie mieć.
Dlatego związki pracodawców lobbują za niskimi kosztami pracy,
bez względu na to jak szkodliwe skutki społeczne to powoduje.
Jest to jedna z
bzdur neoliberalnego bełkotu.

W każdym razie tego rodzaju obniżki kosztów
pracy nie mają istotnego wpływu na stopę bezrobocia.
Natomiast stopa bezrobocia
ma istotny wpływ na koszty pracy w skali makro.
Szymon_G   |16.03.2009 12:20:08
Po pierwsze różnica robi się duża, jeśli z przemysłu przejdziemy do usług. Np.
Budżety wyższych uczelni, gabinetów lekarskich czy zakładów fryzjerskich
składają się w dużej części z wynagrodzeń.
Po drugie czasem kupno lepszych
narzędzi/sprzętu pozwala zmniejszyć liczbę pracowników, a zatem droższa siła
robocza może proces modernizacji przyspieszyć.
Po trzecie wspomniałem o
prostej logice nie dlatego, że w nią wierzę, ale dlatego, że przemawia ona do
wyobraźni. Wyobraźnia to obszar w którym trzeba zwyciężyć, aby przeprowadzić
lewicowe zmiany. Ludzie muszą zobaczyć nie tylko koszty (wyższe podatki), ale
także zyski i poznać dobre uzasadnienie, że te zyski są możliwe. I tego mi w tym
artykule brakuje - jest krytyka przeciwnika, a brak alternatywy. Ich
przekłamania kontra… no właśnie kontra co?
arena  - szukajmy alternatywy ;)   |16.03.2009 15:53:39
szymon_g
"Obniżanie kosztów pracy jako walka z bezrobociem brzmi logicznie.
Odwołuje się prostego rozumowania: gdybyś miał zatrudnić pracownika płacąc mu na
rękę 1000 zł, to czy łatwiej byłoby się na to zdecydować płacąc dodatkowo 500 zł
czy 700 zł? Odpowiedź jest łatwa."

Idac tym tokiem rozumowania, jezeli
bysmy w ogole zlikwidowali podatki, to przedsiebiorcy nie robiliby nic innego
jak tylko zatrudniali nowych pracownikow.
Rylew  - Szymon   |16.03.2009 16:01:23
Po pierwsze, różnice są większe lub mniejsze, ale zawsze poruszamy się w sferze
większy lub mniejszy zysk, a nie zatrudnić czy zwolnić. Nie wyobrażam sobie
sytuacji w której o przyjęciu nowego pracownika miałoby decydować parę setek zł
miesięcznie. Po prostu pracownik musi na siebie zarobić plus pewien zysk dla
pracodawcy jeżeli tak nie idzie to trzeba szukać przyczyn zbyt niskiej
rentowności i podjąć odp. działania.

Po drugie, racja, każdy właściciel
zakładu pracy marzy o tym żeby mieć tylko jednego pracownika, a resztę mogłyby
robić automaty, ale ja się tej modernizacji nie boję, bo chociaż w bezpośredniej
produkcji liczba zatrudnionych spadnie to wzrośnie w obszarach pomocniczych i w
usługach jeśli rozwój gospodarki jest równomierny.

Po trzecie lewicowe zmiany
w gospodarce, lewicowa alternatywa powinna polegać na stabilnym i równomiernym
rozwoju stymulowanym wzrostem siły nabywczej ludności. W przeciwieństwie do
recepty neoliberalnej która od kilkudziesięciu lat hamuje stronę popytową
podczas gdy strona podażowa nie wiedziała co robić z zyskami.
Teraz mamy tego
efekty w postaci kolejnego kryzysu światowego.

Lewica powinna sprzyjać
rozwojowi gospodarki opartemu o pracę natomiast kasyna gry, hazardowe gry
bankowe na pieniądze, ekwilibrystyka kapitałowa i grabież w ramach prawa powinny
być stopniowo eliminowane.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.73273 Seconds