|
Moja reforma szkolnictwa wyższego w trzech punktach |
|
|
Maciej Gdula
|
|
21.01.2009 |
|
Dwa dni temu Minister Kudrycka ogłosiła plany zmian w szkolnictwie wyższym, które mają polepszyć jakość studiowania i podnieść poziom nauki w Polsce. Usłyszeliśmy m.in., że premiowani będą lepsi studenci, uczelnie nakłaniane do dostosowywania swojej oferty do rynku pracy i zwiększania przejrzystości przy ocenach prac dyplomowych. Oznacza to nacisk na konkurencję między studentami, presję na zmianę wyższych uczelni w szkółki zawodowe i nakładanie na pracowników dodatkowych obciążeń.
Mam własny plan reform w trzech punktach.
Po pierwsze, doprowadzić do większej różnorodności klasowej studentów publicznych uczelni. Nie chodzi mi w tym miejscu o wyrównywanie szans, ale o udział osób z odmiennymi doświadczeniami społecznymi w procesie wytwarzania wiedzy. Można to zrobić przez system punktów. Punkty ułatwiające wstęp na wyższe uczelnie (z różnych powodów) działają w USA, Kanadzie, Brazylii, czy Chinach i świat się od tego nie zawalił.
Po drugie, zakazać możliwości pracy na etacie na dwóch uczelniach dla pracowników naukowych. Dzięki temu poprawi się jakość dydaktyki, bo profesorowie i doktorzy nie będą nadmiernie obciążeni pracą. Może przy okazji przypomną sobie, co to strajk i wywalczą godziwe płace za godziwą pracę dla naukowców.
Po trzecie, zamiast systemu grantów i wymuszania na uczelniach wykonywania pseudonaukowych badań na zamówienie klientów należy powrócić do starej koncepcji badań problemów węzłowych. Zakres badań powinien być ustalany przez instytucje państwowe, związki zawodowe i organizacje społeczne oraz samych naukowców. W ten sposób wiedza nie będzie ani produktem skrojonym na miarę klienta, ani skostniałym wytworem akademickim.
Minister Kudrycka chce polskie wyższe uczelnie zmienić w firmy kształcące potulnych pracowników. Ja wolałbym, żeby wyższe uczelnie zgodnie ze swoim powołaniem służyły interesom ludzkości.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 22.01.2009 )
|
Gdy Chrystus umierał na krzyżu raze...
Zupełnie jakbym słyszał pana Gadomski...