Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
To była wymiana arii między Kingą Dunin a Tomkiem Kitlińskim o braku praw kobiet, gejów i wykluczonych ekonomicznie w Polsce. Brawurowa ideowo i performersko dyskusja wydarzyła się na spotkaniu o książce Judith Butler Uwikłani w płeć (w oryginale Gender Trouble) wydawanej właśnie przez „Krytykę Polityczną” w przekładzie Karoliny Krasuskiej i pod redakcją Adama Ostolskiego. Wydawanej – jeszcze nie wydanej.
Dlatego Tomek Kitliński rozpoczął od stwierdzenia „Spotykamy się wokół braku”. Wokół braku książki o gender i queer , na którą czekamy. I wokół braku praw kobiet, gejów i wykluczonych ekonomicznie w tym kraju. Mówiono o lewicy, a zwłaszcza „Krytyce Politycznej” i jej współpracy z artystkami i artystami wizualnymi. Wśród publiczności były zresztą dwie świetne artystki gender Anna Nawrot i Jadwiga Sawicka. Mówiono o dominacji prawicy we współczesnej literaturze polskiej („koronkowe slipy ultra-prawicy”). A przede wszystkim o wadze książki Judith Butler, która podjęła problem performowania płci, który pozostaje tytułowym kłopotem, uwikłaniem, porażką. Wszyscy gramy w heteromatriks – pisze Judith Butler, a w Polsce Paweł Leszkowicz rozwija tę diagnozę w książce i wystawie „Miłość i demokracja”: homoseksualność i twórczość przełamują heteromatriks.
W trakcie spotkania pokazano fragment filmu francuskiego o Judith Butler, a Anna Dąbrowska ze Stowarzyszenia Homo Faber interpretowała część wstępu do książki Butler pióra Olgi Tokarczuk. Autorka pracy o filozofii polityki feminizmu Sylwia Nadgrodkiewicz przedstawiła krytykę teorii Butler dokonaną przez Seylę Benhabib. Kitliński odwołał się do tekstu o fałszywym konstrukcie przymusowej, obowiązkowej heteroseksualności w eseju poetki lesbijskiej Adrienne Rich, wydanego przed laty w Lublinie w „Rewii Kontr Sztuki”. Na koniec Kinga Dunin i Tomek Kitliński odpowiadali na pytania. Trawestując queer pisarkę Jeanette Winterson, Kitliński zakończył spotkanie: „Seks jest podniecający, ale książka Uwikłani w płeć jeszcze bardziej”.
Lesbijsko-gejowski wortal „Homiki” zapowiadał to spotkanie pisząc, że dyskusja rozpali Lublin do czerwoności. I tak było. Debatowałyśmy, brylowaliśmy, spieraliśmy się, wspierałyśmy się. Przenikały się odmieńcowe kontratenor i kontralt. Dunin i Kitliński performowali ideami, propozycjami politycznymi, a nawet czerwonym płótnem na stole panelistek – aluzją do czerwonych koszul Sławomira Sierakowskiego z „Krytyki Politycznej”. Dzięki propagandzie Stowarzyszenia Homo Faber, które organizowało spotkanie, przyszło na nie ponad sto osób (mimo że na sąsiedniej ulicy w Lublinie produkował się Tomasz Lis). Zstąpiliśmy do podziemi Kawiarni Artystycznej Hades, gdzie odbywała się ongiś undergroundowa giełda pism artzinów („Rewia Kontr Sztuki”, „Saturator”), które próbbowały budować kulturę alternatywną. Spotkanie stanowiło pierwszą odsłonę nowej lubelskiej lewicowej kontrkultury.
Lubelskie spotkanie „Krytyki Politycznej” o gender i queer dowcipnie skomentował w swoich rysunkach wybitny młody artysta Mariusz Tarkawian.
Chyba mnie nie zrozumiałeś, właśnie c...
Brakuje pieniędzy na edukację, brakuj...