> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Gill-Piątek: Rewitalizacja Łodzi? Drukuj
Hanna Gill-Piątek   
24.02.2011
lodz_120.jpgW rewitalizacji nie chodzi o tynkowanie pojedynczych fasad z nadzieją, że wyremontowane kamienice zasiedli jakiś lepszy gatunek ludności lub wprowadzą się do nich banki. O łódzkich problemach z rewitalizacją pisze Hanna Gill-Piątek

Przed dworcem Łódź Fabryczna ustawiono dwa lata temu plansze, na których podróżni mogą zobaczyć plany rewitalizacyjne dla różnych obszarów miasta. Przy bliższym przyjrzeniu można zobaczyć, że środku wizualizacji Nowego Centrum Łodzi ktoś wybił pięścią całkiem pokaźną dziurę. Taka reakcja na zaproponowany przez poprzednie władze model przemian nie jest tu odosobniona. Część łodzianek i łodzian wcale nie jest pewna, czy będą beneficjentami procesów rewitalizacyjnych, czy raczej ich prawo do odnowionej przestrzeni zostanie znacznie ograniczone.
Jedną z najbardziej rozpoznawalnych cech Łodzi jest jej wyjątkowa struktura przestrzenno-urbanistyczna. Unikatowy na skalę europejską XIX-wieczny kompleks zabudowy śródmiejskiej jest jednocześnie, z uwagi na ogrom dewastacji, jednym z największych problemów miasta. Przyczyną zniszczenia jest nie tylko brak środków na remonty. Inne powody to: skomplikowane stosunki własności lub współwłasności, lokalizacja na terenie śródmieścia enklaw biedy i rosnąca koncentracja ubóstwa, źle podpisywane umowy z prywatnymi nabywcami, skutkiem których zabytki Łodzi, zarówno kamienice, wille, jak i fabryki, były i są wyburzane lub niszczeją w sposób urągający prawu.


Poprzednie władze Łodzi podjęły szereg kroków zmierzających w założeniu do odnowy tkanki urbanistycznej centrum, były to jednak działania chaotyczne i wyrywkowe. Ślepa wiara w moc prywatnego inwestora sprawiła, że straciliśmy już wiele łódzkich zabytków. Reportaże ukazujące, jak niechcianym najemcom komunalnym nowy właściciel odcina media lub dostęp do toalety, sprawiają, że Łódź postrzegana jest w Polsce jako cywilizacyjny Dziki Zachód. 
Główną przyczyną porażki takiej polityki był brak kompleksowego planu ratowania historycznego śródmieścia Łodzi, a szczególnie jednostronne pojmowanie pojęcia rewitalizacji. W tym skomplikowanym procesie nie chodzi o tynkowanie pojedynczych fasad z nadzieją, że wyremontowane kamienice zasiedli jakiś lepszy gatunek ludności lub wprowadzą się do nich banki. Rewitalizacja ma na celu ożywienie danego obszaru miasta poprzez szereg zmian architektoniczno-społeczno-gospodarczych. W Łodzi zmiany te przeprowadzano w sposób niezrównoważony, lekceważąc czynnik społeczny. Nie wypracowano również pomysłów na to, jak odzyskać dla miasta odnawianą przestrzeń za pomocą np. preferencyjnych stawek czynszu dla określonego typu działalności gospodarczej czy kulturalnej. Zabrakło prostych pomysłów na ożywienie okolicy – kawiarenek, małych sklepików, ławek, placów zabaw, skwerków. Skutkiem tego jako podręcznikowy przykład udanej łódzkiej rewitalizacji często podawana jest Manufaktura, która nie jest przecież przestrzenią publiczną, ale komercyjną. W trakcie ostatniej kadencji umarła także ul. Piotrkowska wydrenowana z życia przez dwa ogromne centra handlowe na obu końcach niegdyś reprezentacyjnego deptaka.

 

Tymczasem ważnym, ale pomijanym w Łodzi aspektem rewitalizacji jest przywrócenie życia społecznościom lokalnym. Pomysł, by wysiedlić większość lokatorów ze Śródmieścia do socjalnych kontenerów na obrzeżach miasta szybko spowoduje lawinę poważnych problemów społecznych, z którymi dziś borykają się niektóre światowe metropolie realizujące podobną strategię. Dlatego mądra polityka włączająca obecnych mieszkańców Śródmieścia w proces odnowy przyniosłaby ogromną korzyść Łodzi. Dostępne programy spłacania zadłużenia, podjęcie aktywnych a nie pozorowanych działań w zakresie wymiany lokali komunalnych, wsparcie wspólnot mieszkaniowych w inicjatywach na rzecz odnowienia podwórek, pomoc dla lokalnych inicjatyw jak np. małe kluby sportowe, włączenie organizacji pozarządowych w proces animacji rewitalizowanych obszarów – to jedne z dostępnych środków, które można już dziś wykorzystać. W połączeniu z rozsądną polityką społeczną i programami wychodzenia z biedy, a także konsekwentnie realizowaną renowacją architektoniczną i gospodarczą, działania te mogą pozytywnie odmienić centrum Łodzi w ciągu najbliższych 4 – 5 lat.


Budowa Nowego Centrum Łodzi to ogromne wyzwanie dla miasta, zwłaszcza pod względem finansowym. Realizatorzy tego wielkiego projektu zapewniają, że zyskają na nim wszyscy łodzianie i łodzianki, a nawet przyciągnie ono nowych mieszkańców z innych miast poszukujących dobrej oferty kulturalnej i lokalowej. Jednak realizowanie takich inicjatyw, jak „100 kamienic dla Łodzi“ jest równie istotne. Są to pomysły być może mniej efektowne, ale dające nadzieję na skuteczne wyprowadzenie Łodzi z obecnej zapaści metodą małych kroków.


Warto także pamiętać, że Łódź to nie tylko historyczne centrum, ale także okalające je dzielnice. Zarówno czterdziestoletnie osiedla z wielkiej płyty, jak i nowe części miasta często pozbawione są odpowiedniej infrastruktury: wystarczającej liczby przedszkoli, placów zabaw, dostępu do komunikacji publicznej czy oferty kulturalnej. Skutkiem tego jest opisany w literaturze światowej niekorzystny proces rozlewania się miasta poza jego granice w celu ucieczki do wymarzonego „domku pod lasem“, co dodatkowo generuje korki i zmniejsza stan populacji na korzyść ościennych gmin.
Obecna kadencja zadecyduje, czy Łódź wypłynie na szerokie wody, czy też pozostanie twierdzą prowadzącą wojnę z własnymi mieszkańcami. Ufamy, że nowe władze podejmą kroki zmierzające do poprawy życia łodzianek i łodzian. Trwały pozytywny wizerunek miast budują bowiem nie tylko śmiałe wizje, ale przede wszystkim dotępna, czysta i przyjazna przestrzeń publiczna oraz zadowolenie i wzajemne zaufanie mieszkańców.

 

Fragment listu otwartego Klubu Krytyki Politycznej w Łodzi i Młodych Socjalistów do Prezydent Łodzi 

 


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 28.02.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.62416 Seconds