> PREMIERA 24 MAJA
>>Już jest: KP30!
Komentarze
CYTAT DNIA
Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Marecki: „Nocnik” polski |
|
|
Piotr Marecki
|
|
26.01.2010 |
W lutym do księgarń i empików w Polsce trafi książka
Andrzeja Żuławskiego Nocnik. Reżyser od kilku lat nie realizuje
filmów, pisze powieści, felietony, eseje. Łącznie 24 tomy. Nocnik
jest tomem 25. w dorobku. Nowy gatunek literacki Nocnik to coś
przeciwnego dziennikom. Żuławski inaczej, z dala od czcigodności,
z dala od „tonu szlachetnego”, refleksji nad życiem, śmiercią,
cywilizacją, nad „ę” i „ą”. A wszystko po to, żeby wpisać się w program
zarysowany w książce. Reżyser Szamanki, wspominając w Nocniku
wywiad rzekę, jakiego udzielił w 2008 roku, pisze: „Jak mało mi się
chce, prócz tego, by z zaczynu tej książeczki – wywiadu dla »Krytyki
Politycznej« – urosło coś na kształt rewolty przeciw dulszczyźnie
i zakłamaniu, i beztalenciu, i całemu temu zasranemu kwaśnemu,
gównianemu zatorowi Establishmentu, duszącego sobą energię, wolność
(właśnie) i świeżość tego, co można i w kinie, i w literaturze, a więc
i w polityce, i w myśleniu bezinteresownym…
Ba, mam ciche poczucie, że Establishment, czyli Ancien Régime,
zwycięży, pokona, zdusi, bo dotąd zduszał zawsze, w każdym ustroju,
układając się w każdej układance (samego siebie z samym sobą)… Ci
oszuści. Ci sklerotycy. Pogarda i lekceważenie, którym nie powinno się
dawać głosu na powierzchni, pro publico bono, mogę przynajmniej
wypróżnić w ten Nocnik. Po to też został zamyślony”.
Bezkompromisowy, absolutnie wolny Żuławski, nie zwracając uwagi
na nikogo (w Nocniku dostaje się dosłownie każdemu), przypomina
o odwiecznej walce filozofii życia z filozofią skostnienia, zerwania
ze status quo, progresywności z zachowawczością, filozofii ruchów
z wszechogarniającą galaretą. Głosząc i realizując taki program, twórca Na srebrnym globie w okresie PRL-u został dwukrotnie usunięty
z kraju. Już po transformacji ostatni film w Polsce Żuławski
zrealizował 14 lat temu. Pomimo prób nie udało się doprowadzić
do nakręcenia kolejnego obrazu w języku polskim (a był to warunek
reżysera). Czy te starania o film nie przypominają sytuacji
z poprzedniego ustroju? Czy nie powtarza się gest usunięcia
niewygodnego artysty, zakneblowania mu ust? Podczas lektury Nocnika
nasuwa się pytanie, kiedy kolejny film tego chorego na Polskę reżysera
zostanie zrealizowany znowu w kraju?
Tekst ukazał się w „Przekroju” nr 4/2010.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 26.01.2010 )
|
|
|
|
-Symeon, w Krytyce piszesz ciekawiej ...
@daras1983 "Wg mnie Polacy n...