Rozpoczynamy cykl o polskim kinie niezależnym - codziennie nowe filmy i fragmenty rozmów z boharetami książki Kino niezależne w Polsce 1989-2009. Historia mówiona. Premiera kiążki podczas krakowskiego festiwalu Off Camera (17-26 kwietnia 2009).
Piotr Marecki: Jaką rolę w twojej pracy odgrywa improwizacja, to, co powstaje na planie? Mówisz, że sam wprowadzałeś takie rzeczy w filmach Matwiejczyków. A jak to wygląda u ciebie? Niektóre twoje filmy chyba w całości powstawały jako performance.
Bodo Kox: Mam nadzieję, że nawet jak dobrnę już do tego momentu, że wszystko będę miał profesjonalnie przygotowane, każdy będzie wiedział, co w danej sekundzie kręcimy i jak to ma wyglądać, to zostanie jakaś furtka dla improwizacji i spontaniczności, bo one niosą ze sobą prawdę, prawdziwe emocje, prawdziwy odlot. Jest taka scena w Nie panikuj!: Dorociński odbija zakładnika z pistoletem. Ona była mniej więcej napisana, teksty też, ale tak naprawdę powstała na miejscu. Gdyby się trzymać scenariusza, to myślę, że byłaby taka kryminalna, fachowa, a to miała być parodia kryminalnych akcji. Trzeba więcej improwizacji, jeżeli improwizują mistrzowie, tak jak w jazzie, wiesz. Stańko powiedział kiedyś w wywiadzie ze mną, opierdalając nas trochę za brak profesjonalizmu, że improwizować trzeba umieć, trzeba znać zasady, trzeba być mistrzem. I rzeczywiście, niech aktorzy improwizują, ale niech będą mistrzami, niech wiedzą, co mają zaimprowizować. Bo nie myślę tu o improwizacji na zasadzie: nie mamy pomysłu, więc zróbmy coś.
(…)
Nie panikuj! był więc tylko wygłupem?
Nie, nigdy nie robię tylko wygłupów. Ja po prostu nienawidzę o rzeczach poważnych mówić w sposób śmiertelnie poważny, bo mnie to śmiertelnie nudzi. Wszystkie filmy są tak naprawdę o czymś poważnym, konkretnym. To nie są takie wygłupy, żeby rozśmieszyć. Lubię, gdy ludzie się śmieją, ale śmieją się, wiedząc, że wcale nie powinni się śmiać, bo widzą rzeczy smutne. Ja bym w ogóle nie traktował moich filmów jako wygłup, choć mają być zabawne.
Jaki więc powinien być ten śmiech w Nie panikuj!?
Taki: jeśli cię to śmieszy, to się śmiej, ale wiedz, że ten facet po prostu żegna się z życiem, bawiąc innych. Niewielu ludzi ma taką postawę, ja nie. Chciałem stworzyć postać, która umiera, nie radzi sobie z tym, ale nie panikuje, nie tchórzy. Dalej jest zabawa, przez łzy trochę, z zaciśniętymi zębami. Życie to nie jest, proszę ciebie, koncert życzeń.
{youtube}n9x99Sq430w{/youtube}
Fragment książki Kino niezależne w Polsce 1989-2009. Historia mówiona.
Książka dostępna w sieci Emik i dobrych księgarniach na terenie całej Polski od maja 2009.
Już dziś zamów książkę w sklepie internetowym KP!
PATRONAT 

Książka ukazuje się przy wsparciu Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.
Na podobny temat
|
-Symeon, w Krytyce piszesz ciekawiej ...
@daras1983 "Wg mnie Polacy n...