> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Pilch ‘93, czyli nowe słowo „gej” Drukuj
Krzysztof Tomasik   
07.08.2010
W tygodniku „Film” Krzysztof Kłopotowski* zastanawia się, kiedy Pisarze Polscy, Artyści, a może Językoznawcy wymyślą polskie słowo na osobników odczuwających pociąg seksualny do własnej płci, które nie byłoby poniżające. Określić jednego z najlepszych poetów słowem pedał to tak, jakby z kwiatu zostawić tylko łodygę, powiada Kłopotowski. Z kolei słowo homoseksualista jest jego zdaniem za długie i za bardzo trąci medycyną.
Rozmaicie można na tak postawiony problem zareagować. Zależy zresztą, kto będzie reagował. Rozumni racjonaliści mogą powiedzieć, że wszelkie pejoratywne ustalenia skazane są tu na fiasko, że można wprawdzie arbitralnie ogłosić, że od dzisiaj nie pedał się mówi, ale pedzio, nie homoseksualista, ale gej, nie ciota, ale stryjcio - można tysiąc innych propozycji przyjąć, ogłosić konkurs, wybrać zwycięskie terminy, wprowadzić je ustawowo, nakazać pod groźbą penalizacji ich językowe stosowanie: i tak nic to nie pomoże, język idzie oczywistymi, choć zarazem własnymi szlakami i mechaniczne interwencje w jego substancję są daremne. Dalej się będzie mówić tak, jak się mówi, a jeśli coś ulegnie zmianie, to za dziesięciolecia albo za stulecia.
Pilnujący Właściwych Proporcji Rzeczy mogą zapytać: czy nie ma rzeczy pilniejszej? Czy nie ma rzeczy pilniejszej niż szukanie językowego schroniska dla pedziów? Czy nie ma rzeczy pilniejszej niż szukanie przyjaznych synonimów dla pedałów? Czy w obecnej dobie i na obecnym etapie, kiedy tak wiele słów funkcjonuje w pełnej krasie ich nieadekwatności, kiedy niejedna mniejszość boryka się z problemem własnej tożsamości, czy przypadkiem nie ma pilniejszych zadań niż zastanawianie się, jak zapewnić nazewniczy komfort mniejszości seksualnej?


Fragment felietonu Jerzego Pilcha** „Jak nazwać pedzia?” z Magazynu „Gazety Wyborczej”, 1993.

* Krzysztof Kłopotowski
(ur. 1946) – publicysta i krytyk filmowy. Wieloletni amerykański korespondent magazynu „Film”. Autor książki „Obalanie idoli” (2004).

**Jerzy Pilch
(ur.1952) – pisarz, felietonista. Laureat Nagrody Literackiej NIKE 2001. Autor „Spisu cudzołożnic” (1993), „Pod Mocnym Aniołem” (2000), „Marszu Polonia” (2008).

Wygrzebał Krzysztof Tomasik.


Komentarze
Dodaj nowy
antenka_beretowa   |08.08.2010 22:01:43
O powstaniu przyjaznego synonimu dla słowa Pilch - jak dotychczas nie słyszałem.
Batistuta   |09.08.2010 15:27:57
jej, straszne, Pilch jest homofobem….jak każdy normalny facet.
A co do słów,
to "ciota" sygnalizuje wstręt do homoseksualizmu, pogardliwy niesmak, w
pełni uzasadniony, jaki budzi ta skłonność, oraz ci, którzy ją praktykują; więc
jest zdecydowanie lepsza od "geja".
mark   |09.08.2010 22:54:48
no i prosze minelo 15 lat i mamy juz polskich gejów. To takie slowo bez
zadnego zabarwienia. Szkoda, ze nie ma slowa z polskiego.
Ostatnio Warzecha zapragnal by nazywac gejow mianem pederastow http://lukaszwarzecha.salon24.pl/208508,parada-…
a z kolei JKM pieszczotliwie nazywa ich "homosiami"
Eurypides77   |13.08.2010 09:22:58
Czyż nie ma rzeczy pilniejszych?

Ha, ostatni bastion ksenofoba, homofoba,
rasisty, mizogina itp - jeśli już nie ma żadnych argumentów, to podnosi się że
są przecież rzeczy ważniejsze niż jakieś tam prawa człowieka, prawa kobiet czy
na przykład stan kultury albo środowiska naturalnego.

Ale przynajmniej
pokazuje to jak wiele przez te 20 lat się zmieniło. Dzisiaj Pilch nie wyszedłby
publicznie z takimi poglądami, bo by się wydało kim jest.

Postu Batistuty nie
skomentuję, bo nie mam w zwyczaju wdawać się w dyskusję z ekskrementami, tylko
dlatego że śmierdzą.
Apfelbaum   |29.08.2010 18:11:52
Przesadza pan z tą niemożnością zupełnie jak jakiś turbokapitalista neofita.
Konkurs jest czymś bardzo dobrym. Należy również w państwowych wydawnictwach i
telewizji, radiu promować takie "nowe" określenie i się przyjmie.
Szczególnie jak jeszcze zacznie się je promować wśród nauczycieli języka
polskiego. Zresztą takie określenie jest. Mężołożnik np. nie brzmi źle i od razu
wiadomo o co chodzi. Nawet dziecku łatwiej wytłumaczyć, gdyż od razu nasuwa się
definicja mężołożnika jako mężczyzny kładącego się do łoża z mężem.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 08.08.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.83343 Seconds