|
Mrozy. Rano usiłowałem uruchomić samochód. Na nic. Sprowadziłem łebka z czarną wołgą, który nie poradził sobie z liną i zostawił mnie. Poszedłem piechotą na Wiejską do Głównego Urzędu Ceł złożyć odwołanie w sprawie 10 tysięcy, które kazano mi zapłacić za wymieniony silnik. Zbigniew Herbert wskazał mi urzędnika, który to załatwia, a jakoś tak to napisał w śmiesznym liściku, nadesłanym w zeszłym tygodniu, że zrozumiałem, iż to jest jego jakiś znajomy. Powiedziałem więc, że przychodzę z polecenia p. Herberta, co urzędnik, niejaki p. Brzozowski, przyjął z powagą. Brnąłem dalej, pytając, czy p. Herbert z nim rozmawiał. P. Brzozowski zaprzeczył, trochę zaniepokojony nazwiskiem, które pewnie usiłował skojarzyć z osobą jakiegoś swojego szefa. Zrozumiałem w końcu, że on o Herbercie nie słyszał, a Herbert dowiedział się od kogoś zupełnie postronnego, że taki a taki pan załatwia te sprawy, i odbyłem resztę rozmowy już całkiem zwyczajnie, stając się tylko nie tracić animuszu, nie spokornieć, i nadal udawać człowieka popieranego przez jakiegoś potężnego p. Herberta.
Andrzej Kijowski (1928-1985) – pisarz, felietonista, krytyk literacki. Wieloletni redaktor „Twórczości”, gdzie publikował „Kroniki Dedala”. Autor scenariuszy filmowych, m.in. do „Wesela” (1972) Andrzeja Wajdy i „Szyfrów (1966) Wojciecha J. Hasa.
Fragment „Dziennika”, styczeń 1972.
Na podobny temat
|
-Symeon, w Krytyce piszesz ciekawiej ...
@daras1983 "Wg mnie Polacy n...