> PREMIERA 24 MAJA
>>Już jest: KP30!
Komentarze
CYTAT DNIA
Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Groński ‘92, czyli wspomnienia Ireny Dziedzic |
|
|
Krzysztof Tomasik
|
|
13.12.2010 |
|
Ukazuje się debiut Ireny Dziedzic* – Teraz ja (Reporter). Są to wspomnienia, napisane zgodnie z duchem czasu. Podobnie jak prezesów – gwiazda nie znała rządzących. Ani cara Mikołaja, ani Bieruta, ani Gomułki, ani Gierka. Z generałem Jaruzelskim kontakt ograniczył się do podania ręki. Nie była to jednak ręka pomocna. Wspominając swój największy sukces, Irena D. wymienia procesję księży zapraszanych do Tele-Echa. Oraz misjonarzy werbistów, służebnice pańskie i chór kleryków. Wychowana przez siostry felicjanki, gruntowanie katechizowana pierwsza dama TV urodziła się za wcześnie. „Owszem, liczyłam na »Solidarność« - pisze – liczyłam na ruch związkowy, nie będący przedłużeniem ramienia władzy. W sferze politycznej – liczyłam na opozycję”. Rachuby zawiodły. Niemal od kołyski Irena D. była osobą prześladowaną. Przez komuchów, mniejszości seksualne (zazdrosne, że odziera gejów z kobiecości), mściwe babiszony – brzydactwa i pokurcze nie mogące darować jej urody i wdzięku, przez generała Moczara (ubrdał sobie, że Polka-katoliczka to Żydówka), przez Żydów (ci nie darowali gojce, że zbyt inteligentna), przez… „Nie było dnia – zauważa cierpiętnica – abym czyichś zębów nie musiała odrywać od mego gardła”. Pomni stanu uzębienia rodaków – rozumiemy, jakim cudem Irenie Dziedzic udało się przeżyć.
Ryszard Marek Groński (ur. 1939) – satyryk, dramaturg, publicysta. Wieloletni współpracownik tygodnika „Szpilki” i felietonista „Polityki”.
Fragment książki „Nauka pływania dla topielców. Wypisy z histerii najnowszej 1989-1998”.
* Irena Dziedzic (ur. 1925) – dziennikarka i prezenterka telewizyjna. Pierwsza wielka gwiazda polskiej telewizji, dla całych pokoleń wzór elegancji i dobrych manier. W latach 1956-81 prowadziła pierwszy i najdłużej ukazujący się na wizji talk-show „Tele-Echo”, potem „Rozmowy Ireny Dziedzic” (1983-91). Wielokrotna współprowadząca Festiwale w Opolu i Sopocie. W 1992 r. opublikowała autobiografię „Teraz ja. 99 pytań do mistrzyni telewizyjnego wywiadu”.
Na podobny temat
|
|
Felietony Krzysztofa Tomasika
-
Faron '85, czyli nieistniejący przedmiot
-
Pietkiewicz '86, czyli pułapki matrymonialne
-
Bryl '87, czyli humanitarna prasa
-
Michnik '92, czyli niepotrzebni w Sejmie
-
Bareja '81, czyli niezrealizowane projekty
-
Rodowicz '85 czyli Kora, tango i Fogg
-
Toeplitz '84, czyli obowiązkowa Rodziewiczówna
-
Pietkiewicz '86, czyli brak osiołka
-
Ledóchowski '85 czyli początki Madonny
-
Polityka '86, czyli aktorki przy garach
-
Uczeń '86, czyli rower w wodzie
-
Starczewska '72, czyli kobieta współczesna
-
Wittlin '81 czyli rekomendacja Nałkowskiej
-
Adrina '89, czyli problemy striptizerki
-
Kino '38, czyli kobieta w pracy
-
Putrament ' 83 czyli dyskusje literatów
-
Tatarkiewicz '75, czyli święty samochód
-
Kijowski '73 czyli Kościół jak monarchia
-
Osiecka '93, czyli Niebieski
-
Pasek '91, czyli kłótnia o Mazowieckiego
-
Ania '73, czyli w szkole
-
Giedroyc '94, czyli zachłanny i bezwzględny
-
Szczęsna i Bikont '06, czyli śmierć wodza
-
Filler '91, czyli Villas w aptece
-
Głowiński '92, czyli obowiązująca nowomowa
|
|
-Symeon, w Krytyce piszesz ciekawiej ...
@daras1983 "Wg mnie Polacy n...