> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Ania ‘73, czyli w szkole Drukuj
Krzysztof Tomasik   
03.01.2012
Lekcja biologii. Pani każe nam przerysować z książki rysunek, sama siedzi i coś pisze w dzienniku i nic się w klasie nie dzieje. Rozmawiamy więc ze sobą albo drzemiemy. Gdy zaczęłam narzekać do koleżanki, z którą siedzę, na sposób prowadzenia lekcji biologii, ona powiedziała ze zdumieniem: “A jakże można inaczej prowadzić biologię?”. Właśnie biologię! Bo ten przedmiot wydaje się wszystkim najnudniejszym przedmiotem na świecie. […]

Szkoła wypełnia nam pół dnia, ale to, co się umie, jest wynikiem pracy w domu. Do szkoły chodzi się po to, żeby się dowiedzieć, dokąd trzeba się nauczyć w domu. Czy warto tylko po to tracić 6-7 godzin dziennie?

Fragment listu do redakcji podpisanego “Ania z VI klasy”, tygodnik „Literatura”, maj 1973.
Komentarze
Dodaj nowy
daras1983   |04.01.2012 23:32:11
Panie Krzysztofie. Tak zwane MERITUM Pan ogarnął,:-)
Jednak na KP jest
POKOLENIE, a nie tylko Ludzie chodzący do jednej klasy.
Super.
fenix   |03.01.2012 22:47:48
Bardzo słusznie zauważył Pan, że takie sytuacje są marnotrawieniem czasu dzieci.
Mógłby on zostać wszak wykorzystany znacznie produktywniej, jeśli dziecko byłoby
stymulowane do zdobywania wiedzy, a nie tylko nadzorowane przez 45 minut, by
zajmować się zadaną partią materiału.

W oczywisty sposób problem ten
rozwiązuje stopniowo wprowadzana prywatyzacja szkolnictwa w Polsce, który
wyparłaby chory system powszechnego edukowania młodzieży w placówkach
publicznych. Nauczyciel, który w opisany przez Pana sposób ośmieliłby się
prowadzić lekcję w prywatnej szkole przestałby nim być w mgnieniu oka i
straciłby pracę, gdyż dyrektor placówki nie pozwoliłby na to. Mechanizm powyższy
sprawdziłby się oczywiście bezproblemowo w większych miejscowościach. Już
obecnie, dobre licea nie pozwalają sobię na głupią utratę renomy poprzez
zatrudnianie niewłaściwych nauczycieli.

Jak rozwiązać sytuację w mniejszych
miejscowościach? Moja propozycja to udostępnianie mienia szkoły firmom chcącym
oferować usługę nauczania młodzieży. Już dopuszczenie dwóch "operatorów"
do jednej placówki zaowocowałoby wzrostem poziomu nauczania.
Apps   |04.01.2012 13:12:44
@fenix
Interesująca konstatacja, szkoda że nie ma oparcia w faktach. Owszem,
prywatna szkoła dla bogatych może mieć niezły poziom. Powszechne szkolnictwo z
natury jednak opłacalne nie jest, to inwestycja w przyszłość. Nie wiąże się z
żadnym zyskiem dla prywaciarza. A jeśli prywaciarzowi ma dopłacać państwo, to po
cholerę taki pośrednik. Jeden z lepszych poziomów szkolnictwa ma Finlandia,
całkiem nieprywatnie.
Kto ludziom z tą prywatyzacją tak namącił w głowach?
Spokojny   |04.01.2012 14:02:03
Nie ma znaczenia kto płaci, bo nie płaci uczeń. A jeśli nawet płaci, już nie
uczeń tylko student to też płaci nie za wiedzę a za posiadanie papieru wiedzę
poświadczającego. Szkoły to zawsze trójkąt - uczony, nauczyciel i ten trzeci -
płacący rodzic, odbiorca dyplomu, państwo itd. A wszędzie gdzie jest trójkąt
pojawia się przestrzeń rytualnej fikcji.
Szkoła to miejsce gdzie jesteśmy do
czegoś zmuszani i ten przymus wbrew nam okazuje się ostatecznie dla nas dobry.
Bez tego przymusu będzie nam wygodnie ale niczego sie nie nauczymy. Problem
przemocy która jest ostatecznie dobra to istotowy problem szkoły. Stosunek do
tego pojęcia - dobrego przymusu - determinuje wszelkie wyrażane pomysły na
konkretne rozwiązania w edukacji.
Twórzmy idee, nie CO2  - @ Spokony, fenix   |04.01.2012 14:35:14
Tym razem zgoda, Spokojny.
Masz oczywiście także rację z tą rytualną
fikcją.
Jednak nie wiem tak do końca, czy masz rację, że problem tej
"przemocy, która jest dobra", to problem tak do końca szkoły.
Wydaje mi
się bowiem, że w takiej Polsce, faktycznie wciąż jest wysoka rytualizacja na
poziomie "szkolnym" (w oświeceniu mieliśmy Kołłątaja, Staszica i
stworzone instytucje, które nauczanie uczyły szanować), natomiast na poziomie
pracy i płacy jest już zwyczajnie wolna amerykanka (np. brak szacunku dla
wykształconych ekonomistów czy humanistów na poziomie wysokiego szczebla
polityki). Stąd brak szacunku dla szkoły, stąd także nauczyciele, którzy uczą,
że Kolumb wielkim Polakiem był…

@fenix
Nie martw się, za 10 lat nie
będzie tych prywatnych placówek, które tak zachwalasz. I wówczas okaże się
naprawdę, która prywatna szkoła/uczelnia, była na wysokim poziomie.
wiedźma   |10.01.2012 17:35:08
A dlaczego niby nauczyciel prowadzący zajęcia w ten sposób nie usiedziałby długo
w szkolę prywatnej? Tak długo jak dzieciaki zdawałaby dobrze testy i dostawały
się na studia większość rodziców grzecznie płaciłaby czesne.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 03.01.2012 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.77282 Seconds