Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Kwiatek Jana Pawła II |
|
|
Krzysztof Tomasik
|
|
16.02.2009 |
Jako wielbiciel intymistyki z zainteresowaniem przeczytałem w “Wyborczej” zapowiedź wydania pisanych przez wiele lat listów Jana Pawła II do swojej przyjaciółki – Wandy Półtawskiej. Nawet kilka przytoczonych fragmentów zapowiada lekturę przynajmniej interesującą, weźmy choćby takie wyznanie: “Byłaś i nadal pozostajesz moim »ekspertem« osobistym od dziedziny »Humanae Vitae«”.
Skoro już znamy papieskiego eksperta od etyki seksualnej warto dowiedzieć się o nim czegoś więcej. Półtawska jest lekarką, a także autorką licznych artykułów i książek. Jedną z nich mam nawet w swojej biblioteczce, nazywa się “Samo życie” i została wydana w 1994 roku przez samego Świętego Pawła, który – jak dowiaduję się ze stopki redakcyjnej – wciąż żyje i mieszka w Częstochowie. Ale żarty na bok, przejdźmy do treści, dowiedźmy się np. co ciekawego ma do powiedzenia autorka na temat antykoncepcji: “Pojęcie »antykoncepcja« jest w potocznym użyciu wieloznaczne – oznacza bowiem zarówno postawę przeciwko poczęciu, a więc przeciwko życiu i jest zarazem postawą antyrodzicielską i antynatalistyczną, jak też oznacza szereg środków medyczno-chemicznych używanych w celu ubezpłodnienia kobiety. Oznacza także zachowania antykoncepcyjne, które usiłuje tak zmienić przebieg aktu, żeby uniemożliwić spotkanie komórek, a więc oznacza zachowanie perwersyjne. Jednakże wszystkie te znaczenia są nieprecyzyjne, ponieważ de facto żaden środek ani żadne ludzkie zachowanie nie ma bezpośredniego wpływu na samo poczęcie – ten wielki fakt spoczywa w Bożych rękach i jest człowiekowi niedostępny, człowiek nie potrafi dotrzeć do tajemniczego momentu. I choć tak twierdzi, to naprawdę nie potrafi »zapobiec« zapłodnieniu; wszystko, co potrafi człowiek, to albo może zniszczyć płodność człowieka (częściej kobiety), a więc wszystkie te środki do tego używane powinny być nazywane środkami ubezpładniającymi – i jako takie są zawsze szkodliwe dla organizmu” (str. 59).
Ten przydługi fragment nie jest wcale dla omawianej książki nietypowy, wręcz przeciwnie, pełno tu podobnego rodzaju wynurzeń i słowotwórczej inwencji, są także mocniejsze momenty, choćby wspomnienie czasów okupacji: “W obozie koncentracyjnym w Ravensbrück zdarzały się kobiety w ciąży, aresztowane z różnych stron Polski i świata i – rzecz znamienna – nigdy nie dokonywano przerwań ciąży, dopuszczano do porodu, tylko potem noworodki ginęły albo wprost wrzucane do tzw. »heizungu«, po prostu do pieca, albo zagłodzone pozostawione bez pokarmu. Niewiele dzieci urodzonych tam zdołano uratować, ale już później gdy wojna chyliła się ku końcowi – te pierwsze zginęły. Ale… hiterowcy wiedzieli dobrze, że przerywanie ciąży niszczy organizm kobiety – matki, a poród jest sytuacją fizjologicznie prawidłową. Nie chcąc niszczyć »siły roboczej« zostawiano kobiety ciężarne do porodu w spokoju” (str. 94). Ten fragment to już materiał na głębszą analizę. Mam wrażenie, że tego tłumaczenia braku możliwości wykonania aborcji w obozie koncentracyjnym spowodowanego troską hitlerowców o organizm kobiet w swym nowatorstwie nie powstydziłby się nawet “Nasz Dziennik”.
I kiedy już chciałem łapać się za głowę jak kogoś takiego Jan Paweł II mógł wybrać na osobistego eksperta, uświadomiłem sobie, że to wszystko żart. Media donosiły przecież, że były papież miał ogromne poczucie humoru, zapisał więc słowo “ekspert” w cudzysłowie, najwyraźniej kpiąc sobie z Półtawskiej. Świadczy o tym także nazwanie przyjaciółki “ekspertem”, a więc formą męską, co u takiego feministy nie mogło być przypadkowe. Po prostu kolejny z kwiatków Jana Pawła II.
Na podobny temat
|
|
Felietony Krzysztofa Tomasika
-
Putrament ' 83 czyli dyskusje literatów
-
Tatarkiewicz '75, czyli święty samochód
-
Kijowski '73 czyli Kościół jak monarchia
-
Osiecka '93, czyli Niebieski
-
Pasek '91, czyli kłótnia o Mazowieckiego
-
Ania '73, czyli w szkole
-
Giedroyc '94, czyli zachłanny i bezwzględny
-
Szczęsna i Bikont '06, czyli śmierć wodza
-
Filler '91, czyli Villas w aptece
-
Głowiński '92, czyli obowiązująca nowomowa
-
Antkowiak '93, czyli Rejtanem przed Gronkiewicz-Waltz
-
Kijowski '72 czyli popierany przez Herberta
-
Stanek '94, czyli odebrane święto
-
Putrament '78, czyli Cyrankiewicz we Włoszech
-
Stokrotka '84, czyli list nadzieja na szczęśliwe życie
-
Andrycz '04, czyli przystojna Dunin
-
Janion '94, czyli piętno inteligencji
-
Kijowski '76 czyli na kościelnej ławie
-
Strzelecki '07, czyli wyborcze hasło to podstawa
-
Nasierowski '02, czyli głosowanie
-
Kobiety z Bochni '90, czyli niemoralny Dekalog
-
Ziemkiewicz '87, czyli inni mają lepiej
-
Kijowski '75, czyli spacer z pogodynkiem
-
Świetlicki '94, czyli za stary na bunt
-
Toeplitz '87, czyli Gombrowicz jak Mickiewicz
|
|
Chyba mnie nie zrozumiałeś, właśnie c...
Brakuje pieniędzy na edukację, brakuj...