Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Bez łaski |
|
|
Krzysztof Tomasik
|
|
23.06.2009 |
Staram się na bieżąco śledzić wychodzące na polskim rynku biografie i muszę przyznać, że już dawno nie czytałem książki równie nieudanej co “Ostryga i łaska. Rzecz o Hannie Malewskiej” Anny Głąb, która niedawno ukazała się nakładem wydawnictwa Znak.
Hanna Malewska jest dziś niemal zupełnie zapomniana, ale w PRL-u w była uznawana za czołową pisarkę katolicką, a jako redaktorka “Znaku” i publicystka “Tygodnika Powszechnego” współtworzyła jedne z najważniejszych ośrodków inteligenckich tamtego czasu. Co z tego zostało? Autorka nie odpowiada na to pytanie. Choć każda powieść bohaterki oceniona zostaje jako wybitna, a za dowód służą pochlebne opinie, w prasie i prywatnej korespondencji, Anna Głąb nie próbuje zastanowić się dlaczego te znakomite książki przez dwadzieścia nie doczekały się wznowień, a twórczość Malewskiej nie jest dziś żywa dla żadnego środowiska. W całej “Ostrydze i łasce” brakuje zresztą określenia pozycji Malewskiej podczas jej aktywności zawodowej, usytuowania w stosunku do innych pisarzy i pisarek, oceny recepcji jej osiągnięć w różnych okresach.
Anna Głąb padła ofiarą rozpowszechnionego w Polsce myślenia na temat ważnych postaci, które próbuje się ocalić od zapomnienia poprzez brązownictwo. W efekcie z często ciekawych ludzi tworzy się papierowe kukły obdarzone zaletami, które aktualnie uznawane są za najbardziej wartościowe. Tak jest także w tym wypadku, autorka skupia się przede wszystkim na udowodnieniu sprzeciwu Malewskiej w stosunku do PRL-owskiej władzy, tak interpretowane są zarówno jej powieści, jak i publicystka: “Malewska była twarda. I nieprzeciętnie uparta w zasadniczych kwestiach. Wymagania, które stawiała sobie, zdawała się również stawiać podobnym sobie – pisarzom, intelektualistom tego czasu”.
Otrzymujemy więc portret pisarki: niezłomnej, zawsze stojącej po właściwej stronie, mądrej i skromnej, która w wolnych chwilach zajmuje się filantropią, nawet własnoręcznie nosi biedakom węgiel, także tym, którzy swoim zachowaniem potwierdzają, że na to nie zasługują. Taki wizerunek jest efektem strategii przyjętej przez autorkę, bo nawet w zamieszczonych w książce materiałach widać inną Malewską, dużo mniej jednoznaczną, dużo ciekawszą.
Książka Głąb jest także typowym przykładem w jaki sposób w polskiej biografistyce porusza się kwestie życia prywatnego i rodzinnego. Zasada jest taka, że wszystko co nienormatywne się przemilcza lub unieważnia umieszczając na trzecim planie, a o reszcie można rozpisywać się do woli. Tak więc temat przodków zajmuje tu kilkadziesiąt stron, dostajemy swoistą wyliczankę dziadków, a nawet pradziadków Malewskiej, a jednocześnie jednym krótkim akapitem skwitowana została rezygnacja bohaterki z małżeństwa, choć taki wybór życia nie był nigdy oczywisty i musiał być raczej decyzją, spowodowaną chęcią rozwoju i skupienia na pracy zawodowej, a nie dziełem przypadku.
Sądzę, że najlepszego podsumowania swojej pracy dokonała sama autorka pisząc w “Epilogu” o Malewskiej: “Tajemnicza pani. Zaprosiła mnie do siebie. Weszłam i już zostałam. To było jak »rozmowa z kimś, kogo warto słuchać, milcząc«”. Pozostaje mieć nadzieję, że kolejna osoba, która zdecyduje się napisać biografię Malewskiej nie będzie już tylko “słuchać, milcząc”, ale odważy się na rozmowę.
P.S. Na czwartej stronie okładki “Ostrygi i łaski” znajduje się nota wydawnicza zaczynająca się od słów: “Trudno uwierzyć, że takiej książki dotychczas nie było. Hanna Malewska, jedna z najlepszych i najbardziej cenionych polskich pisarek chrześcijańskich i historycznych, wieloletnia redaktor miesięcznika »Znak« doczekała się wreszcie biografii”. Zastanowiło mnie określenie “trudno uwierzyć”, bo przecież bardzo łatwo uwierzyć, że Malewska dopiero teraz doczekała się biografii, skoro podobnego zaszczytu nie dostąpili jak dotąd ważniejsi i bardziej znani twórcy, choćby Jan Lechoń, Antoni Słonimski czy Jarosław Iwaszkiewicz. Wydawnictwu Znak radzę policzyć ile samo opublikowało biografii polskich twórców i… przestać się dziwić.
Anna Głąb Ostryga i łaska. Rzecz o Hannie Malewskiej, Wydawnictwo Znak, Kraków 2009.
Na podobny temat
|
|
Felietony Krzysztofa Tomasika
-
Tatarkiewicz '75, czyli święty samochód
-
Kijowski '73 czyli Kościół jak monarchia
-
Osiecka '93, czyli Niebieski
-
Pasek '91, czyli kłótnia o Mazowieckiego
-
Ania '73, czyli w szkole
-
Giedroyc '94, czyli zachłanny i bezwzględny
-
Szczęsna i Bikont '06, czyli śmierć wodza
-
Filler '91, czyli Villas w aptece
-
Głowiński '92, czyli obowiązująca nowomowa
-
Antkowiak '93, czyli Rejtanem przed Gronkiewicz-Waltz
-
Kijowski '72 czyli popierany przez Herberta
-
Stanek '94, czyli odebrane święto
-
Putrament '78, czyli Cyrankiewicz we Włoszech
-
Stokrotka '84, czyli list nadzieja na szczęśliwe życie
-
Andrycz '04, czyli przystojna Dunin
-
Janion '94, czyli piętno inteligencji
-
Kijowski '76 czyli na kościelnej ławie
-
Strzelecki '07, czyli wyborcze hasło to podstawa
-
Nasierowski '02, czyli głosowanie
-
Kobiety z Bochni '90, czyli niemoralny Dekalog
-
Ziemkiewicz '87, czyli inni mają lepiej
-
Kijowski '75, czyli spacer z pogodynkiem
-
Świetlicki '94, czyli za stary na bunt
-
Toeplitz '87, czyli Gombrowicz jak Mickiewicz
-
Woźniak '90, czyli naturyści kontra aktorzy
|
|
@ Skrzypek Zauważ, że nawet w ...
@"Według badań zleconych prze...