Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Badyl zamiast różyczki Drukuj
Krzysztof Tomasik   
15.03.2010
W efekcie zamieszania wokół „Różyczki” Jana Kidawy-Błońskiego wiele osób mogło odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z filmem interesującym. W rzeczywistości to kiepski melodramat o zakochanej kobiecie, która zostaje zmuszona przez kochanka do uwiedzenia i donoszenia na słynnego pisarza. Dlatego absurdalne wydają się protesty rodziny Pawła Jasienicy, która przestrzega i grozi przed porównywaniem filmowej opowieści z sytuacją autora „Polski Piastów”. Po pierwsze, „Różyczka” to dalekie echo historii Jasienicy, a po drugie, nikomu tak jak rodzinie Jasienicy nie powinno zależeć na tym, żeby fascynująca historia ich przodka i jego żony została wreszcie uwieczniona na dużym ekranie.  

Filmowa perypetie agentki Kamili aż roją się od banalnych rozwiązań fabularnych i pretensjonalnych dialogów, a aktorzy (przede wszystkim Magdalena Boczarska i Robert Więckiewicz) próbują ożywić papierowe postacie, co jest z góry skazane na porażkę. Najmniej wiarygodnie wypadają wieczne odwołania do historii, akcja toczy się bowiem w 1968 roku, więc na ekranie oglądamy wszystkie najważniejsze wydarzenia historyczne i we wszystkich bohaterowie oczywiście biorą udział, po kolei mamy prezentację „Dziadów” Dejmka, nagonki antysemickiej, zamieszek na Uniwersytecie Warszawskim, przemówienia Gomułki, a na końcu emigrację z Dworca Gdańskiego. Wszystko nakreślone grubą kreską, niczym w kiepskim podręczniku historii. Jak każdy dobry nauczyciel, Kidawa-Błoński zdaje sobie jednak sprawę, że materiał do nauki trzeba atrakcyjnie opakować, więc między jednym wydarzeniem a drugim pojawiają się regularnie sceny erotyczne. A na końcu jakiś wzruszający akcent, w tym wypadku jest łezka spływająca po oku SB-eka, który przegrał to, co było dla niego ważne.  

Wszystko jest tu proste jak cep: mamy czarno-biały podział na dobrych i złych, intelektualistów i prostaków, opozycjonistów i partyjnych, dżentelmenów i damskich bokserów, spadkobierców cywilizacji europejskiej i chamów, smakoszy wina i pijusów od wódki… Jednocześnie to w wątku awansu społecznego tkwiła największa siła opowieści, której realizatorzy nie byli w stanie wykorzystać. Po prostu panom filmowcom ciągle nie mieści się w głowie, że kobieta może zgodzić się na współpracę z S.B. wcale nie z powodu namowy kochanka, tylko żeby wyrwać się z biedy i móc porzucić ciężką, fizyczną pracę. Tak było właśnie z Neną O’Bretenny-Jasienicową. Ale to już z „Różyczką” faktycznie ma niewiele wspólnego.  

rozyczka.jpg„Różyczka”, reż. Jan Kidawa-Błoński, scen. Maciej Karpiński i Jan Kidawa-Błoński, wyst: Magdalena Boczarska, Andrzej Seweryn, Robert Więckiewicz, Jan Frycz, Grażyna Szapołowska. Polska 2010. Premiera: 12 marca 2010.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 16.03.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.77696 Seconds