> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Szczęśniak: Polskie żądanie utopii Drukuj
Agata Szczęśniak   
28.08.2010
solidarnosc.jpgDla mnie w „S” ważny był pierwiastek utopii: przekonanie, że możliwa jest radykalna, nagła zmiana społeczna. Działanie rozpoczyna mała grupa najbardziej świadomych i najbardziej zdeterminowanych (opozycja demokratyczna lat 70.), ale iskra sprzeciwu przeskakuje w pewnym momencie na miliony ludzi, którzy zmieniają Polskę. Podziały społeczne - być może główna przyczyna wszystkich porażek Polaków w historii - zostają nagle i wreszcie przekroczone. Polakom zaczyna się udawać.


Mam natomiast problem z tym, co stało się później - nie tylko z samą „S”, ale z pamięcią o niej. Nie odnajduje się w żadnej z dwóch najpopularniejszych opowieści o „Solidarności”. Pierwsza jest konserwatywno-narodowa: „S” jest w niej ruchem przede wszystkim religijnym i kolejnym nieudanym powstaniem, któremu patronował papież - twórca polskiej niepodległości. Zniekształceniem wydaje mi się także druga opowieść - w stylu polskiego „niby-liberalizmu”: Polacy z różnych środowisk zebrali się razem i rozpoczęli dialog - w którym umieli się pokojowo dogadać, za co w nagrodę dostali kapitalizm - raj na ziemi.

Brakuje mi innej opowieści. Wybitny socjolog Jan Strzelecki podkreślał, że „S” to był pierwszy w PRL ruch, w którym można było wyrazić konfliktowość polskiego społeczeństwa. PRL starał się zamazywać i ukrywać konflikty, tworzył iluzję solidarności społecznej. W czasach „S” można było po raz pierwszy powiedzieć: jest strajk, buntują się masy robotnicze.

Prawie nikt nie mówi też o „Solidarności” jako o ruchu pracowniczym. Jakby nie chodziło wtedy o godność pracowników. Wciąż prawie nieobecne w dzisiejszej pamięci o „S” są kobiety. O ich znaczeniu politycznym, o tym, że to one doprowadziły do tego, że strajk w stoczni Gdańskiej przestał mieć wymiar lokalny, niewiele się przez ostatnie dwie dekady mówiło. Dopiero od niedawna to się zmienia. Symboliczną postacią jest dla mnie Henryka Krzywonos, której biografię „Krytyka Polityczna” właśnie wydała. Mam nadzieję, że powstanie też biografia Aliny Pienkowskiej, Heleny Łuczywo i innych bohaterek „Solidarności”.

Dziś „S” w powszechnym odbiorze jest eksponatem muzealnym - albo może nawet złotą trumną: pustym symbolem, który nam się niespecjalnie z czymś kojarzy, poza tym, że byliśmy razem i o coś słusznego walczyliśmy. Nie bardzo wiadomo, kto i z kim i o co walczył. Chyba nie mamy nawet specjalnie ochoty zastanawiać się nad tym, o co wtedy walczono.

Urodziłam się w roku „S”. Dla mnie to bardzo ważne, że w historii Polski zdarzyło się coś tak nagłego i przełomowego: to było polskie „żądanie niemożliwego”. W moim domu mówiło się dużo o „S”. Na pewno był to jeden z ważnych powodów mojego politycznego zaangażowania, a także moich kolegów i koleżanek z „Krytyki”.

Czy podobne „żądanie niemożliwego” jest w Polsce do powtórzenia? „S” zdarzyła się nagle, powstała, mimo że nikt tego nie przygotował i nie przewidział. A więc to możliwe.

Tekst ukazał się w w „Gazecie Wyborczej” z 28 – 29 sierpnia 2010.

  

Komentarze
Dodaj nowy
antenka_beretowa   |29.08.2010 02:24:51
Solidarność to był skutek konfrontacji przez urażonego konsumenta widoku półek
w sklepach "Społem" z półkami w "Peweksie".I -wbrew powszechnym
opiniom- to w "Pewexach" panował wówczas autentyczny nastrój
wyciszonego, religijnego skupienia, nie zaś w świątyniach katolickich.
krajowiec1981  - Pamiętasz to religijne skupienie w Pewexach?   |29.08.2010 10:51:06
Doznawałeś, czy Ci się wydawało, ze inni doznają?
antenka_beretowa   |29.08.2010 11:33:59
Gówno byś doznawał,a nie patriotycznych uniesień, gdyby nie podwyżki cen
kiełbas, cukrów itd.Lud myśli pustym korytem.Potem pojawiają się
"trybuni" z ideami.A jeszcze potem lud zostaje znowu z pustym
korytem.Poza trybunami, naturalnie.
krajowiec1981   |29.08.2010 11:46:48
Lepiej Ci jak tak po chamsku piszesz? Znaczy małolat.
antenka_beretowa   |29.08.2010 12:51:35
Jak Ci sie nie podoba forma , to czytaj Kopalińskiego..
Pamiętam jak szybko po
podpisaniu pozrozumień solidarnościowa wierchuszka zaczęla nabierać nawyków
partyjnych bonzów.Śmieszy mnie dzisiaj to mitologizowanie tamtych
czasów.Jeszcze bardziej automitologizowanie "działaczy".. :-DDD
andrataj   |29.08.2010 08:48:09
Pieprzycie panowie
krajowiec1981   |29.08.2010 10:49:34
Kod:
Było jakoś wczesnym latem 1981 roku. Przyszedłem na Mokotowską radośnie
podekscytowany, (Warszawa, siedziba Regionu Solidarności)do
Redakcji Biuletynu z tekstem organizacyjnym naszej tworzącej się
organizacji. Los postawił tam na mojej drodze panią Helene Łuczywo.
Pierwszy i ostatni raz - na szczęście. To Ona odtąd kojarzy mi się z
cenzurą! Pierwszy raz w życiu spotkałem cenzora bezpośrednio. Teks nie
poszedł. Lata później była "Agora", ale dla mnie nie było to
specjalnym zaskoczeniem - z perspektywy doświadczenia ze spotkania.
antenka_beretowa   |29.08.2010 11:22:02
Jak pisane taką samą radosną grafomanią, to raczej wiadomo, dlaczego Łuczywo
wzięło i bezczelnie nie podekscytowało.
krajowiec1981   |29.08.2010 11:47:42
:-(
Swojski  - Osttanie zdanie - ZAJEBISTE !   |30.08.2010 11:58:05
"Solidarnosc zdarzyla sie nagle, mimo ze nikt tego nie przygotowal, nie
przewidzial".

Nie przewidzieli tego jedynie lewicowi oficjele, bici
zapewne w dziecinstwie sowiecka palka miedzy uszka.

Bezpiece nie pozostalo
nic innego, jak tylko zabijac i zastraszac ksiezy dajacych zmeczonym ludziom
wiare.
Eurypides77   |01.09.2010 08:54:51
No i zamieniliśmy okupantów czerwonych na okupantów czarnych.
ubik   |30.08.2010 14:48:49
Dla mnie jest straszne, że w mediach idea Solidarności została całkowicie
wypłukana z aspektów społecznych: egalitarnych i równościowych. Pozostała tylko
wolność dla bogatych, bo przecież, aby być naprawdę wolnym trzeba mieć kasę.
Zupełnie nie wspomina się, że w programie Solidarności był postulat, że nie
wolno mieć więcej niż jednego mieszkania, jednego samochodu i pensje nie powinny
się bardziej różnić niż 1:3,5. To jest idiotyczny postulat, ale stoi za nim
sensowna i cywilizowana idea o ograniczaniu różnic majątkowych, bo największe są
np. w zacofanej Ameryce Łacińskiej, a nie w Europie. W Europie Polska należy do
krajów, gdzie dysproporcje majątkowe należą do największych (wskaźnik Giniego).
Żenujące są opowieści o wolności podróżowania po świecie, gdy za granicę
wyjeżdża tylko zdecydowana mniejszość rodaków. Z braku pieniędzy. A i narrację o
PRL-u buduje się na karykaturalnej opozycji "zły PRL" "dobra III
PRL". "Nie podoba ci się? To wróćmy do kolejek i octu na półkach w
latach 80-tych". Tak nie można upraszczać - inna była Polska przed 56 i po,
kiedy było już sporo wolności. Kino polskie czasów Wajdy, Hasa, Kawalerowicza,
Polańskiego, było na wysokim poziomie mimo że było państwowe, a nie prywatne i
obyśmy dzisiaj mieli takie filmy. Kultura finansowana przez państwo wtedy i
prywatne dzisiaj? Konkluzje są złożone.
MOSCARDI  - A ja dziękuję.   |31.08.2010 23:20:04
+A ja dziękuję za Solidarność Panu Bogu. Wolę klepać słodką biedę i kuć słowa
prawdy, niż mieć pełne koryto i zapchane usta. Tak, niestety. Ludzie jak są
głodni, to szukają łatwej zdobyczy. I w taki sposób uwierzyli kiedyś populiście
Marksowi, potem Leninowi, a dziś słuchają Biedronia i Napieralskiego. Wolność to
nie tylko to, że My, Katolicy możemy działać w przestrzeni publicznej, ale
również to, że Wy, Lewicowcy też taką możliwość macie.
ubik   |01.09.2010 17:08:58
Moscardi: ciekawe drzewo genealogiczne populistów -
Marks-Lenin-Biedroń-Napieralski. Panie, na początku tego drzewa powinien być
populista Jezus Chrystus, który przyszedł do ubogich. Ale polscy katolicy to
słabo jarzą.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 29.08.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.56084 Seconds