|
Robert Mazurek, „Rezczpospolita”: Towarzyszu, będzie rewolucja?
Igor stokfiszewski: Pokojowa rewolucja trwa. Zaczęła się w maju w Hiszpanii i tam oraz w Nowym Jorku jest najsilniejsza, ale rozpowszechnia się już na wiele państw świata.
Kiedy fala uderzeniowa dotrze do Warszawy?
„Oburzeni” są już w Warszawie, ale natężenia protestów w tej części Europy powinniśmy się spodziewać wiosną.
A oni wiedzą, przeciw czemu się oburzają?
Hasła są jasne i uniwersalne, wszyscy doskonale wiedzą, po co wychodzą na ulice. „Oburzeni” mówią: nie będziemy płacić za wasz kryzys, chcemy, by liczył się człowiek, a nie zysk, chcemy zwiększenia uczestnictwa obywateli w decyzjach politycznych, chcemy innych relacji między światem polityki, bankierami a zwykłymi ludźmi.
Których tam akurat najmniej. Prawdziwi już nie oburzeni, lecz wykluczeni, są gdzie indziej, nie w warszawskich knajpach, nie idą na marsz prosto ze Starbucksa, z iPhonem i hipsterskimi ciuchami.
We wszystkich krajach europejskich, począwszy od Hiszpanii, to się zaczęło od protestu zubożałej klasy średniej o niestabilnej sytuacji zawodowej i wątpliwych perspektywach, którą najmocniej dotknął kryzys ekonomiczny. A postulaty są uniwersalne, bo ta warstwa klasy średniej ma dużą wrażliwość społeczną.
To jakiś mit! Kiedy upadały pegeery, to wykpiwali Leppera i zdesperowanych rolników, biednym i bezrobotnym mówili, że każdy jest kowalem własnego losu. Ową wrażliwość społeczną nabyli dopiero teraz, kiedy kryzys w nich łupnął.
To zupełnie oczywiste, że pierwsi na ulicę wychodzą ci, których coś dotyka bezpośrednio.
Zgoda, ale gdzie tu wrażliwość na los innych? „Oburzeni” to syci, którzy chcą syci pozostać i, jak poseł Kalisz, na marsz „oburzonych” przyjeżdżają jaguarem.
O ile wiem, nikt oprócz posła Kalisza na marsz nie przyjechał jaguarem, to demagogia.
Kalisz to tylko przykład. Umówmy się, że reszta też nie wyglądała na zabiedzoną.
Tak jak ja czy pan możemy protestować przeciw antysemityzmowi, nie będąc Żydami, tak Kalisz może protestować przeciw niesprawiedliwości społecznej, nigdy nie pracując na umowie śmieciowej.
Całość rozmowy w dzienniku „Rzeczpospolita” z 22-23 października 2011.
Na podobny temat
|
-Symeon, w Krytyce piszesz ciekawiej ...
@daras1983 "Wg mnie Polacy n...