|
Szef „Krytyki Politycznej” w poniedziałkowej „Gazecie Wyborczej”, dementuje dwa najczęstsze przekłamania dotyczące Centrum Kultury „Nowy Wspaniały Świat”: o znalezieniu tam kastetu (czego nie potwierdza policyjny protokół), a także o finansowaniu działalności „Krytyki Politycznej” - Sierakowski zaznacza, że publiczne dotacje to jedynie kilkanaście procent budżetu KP.
Sierakowski mówi Agacie Nowakowskiej i Dominice Wielowieyskiej między innymi:
- Zamiast sensownej i spokojnej rozmowy, jak następnym razem zrobić obchody, żeby wyeliminować nienawiść i złe emocje, panowie z prawicy za cel postawili sobie skorzystać z zamieszania i próbować wreszcie takimi metodami zatrzymać rozwój „Krytyki”. Jesteśmy wdzięczni, że tak wiele osób okazało nam w tej sytuacji zaufanie i solidarność.
- Na pewno nikt nie będzie blokował żadnego marszu, jeśli nie będzie w nim organizacji wzywających do nienawiści. Tak czy inaczej, sądzę, że Porozumienie 11 listopada powinno się spotkać. Omówić, co się udało, a co nie i wyciągnąć wnioski z tego, że mimo iż sam wiec przebiegł doskonale, to nikt tego nie pokazał, a winę chuliganów, którzy zdewastowali miasto, zestawiano z obrazem zamaskowanych członków Antify. Być może na przyszły rok Porozumienie 11 listopada powinno zaproponować konkurencję na to, kto zorganizuje najsympatyczniejsze obchody, w której warunkiem jest brak nie tylko przemocy, ale i nienawistnych haseł. To może być najlepszy sposób na rozbrojenie tych corocznych Marszów z towarzyszącej im agresji, jeśli ich organizatorzy są rzeczywiście do tego gotowi.
- Żadne oficjalne źródło, ani policyjne, ani raport Helsińskiej Fundacji nie ma do nas żadnych zastrzeżeń. Policjanci dziękowali nam na samym wiecu, a także podczas interwencji w Centrum Kultury. Po ataku prawicy, poprosiłem zarządzających Centrum Kultury, żeby poszli sami na policję i upewnili się, czy komukolwiek w czymś nie uchybiliśmy. Poinformowano ich, że nie jesteśmy stroną w żadnej sprawie. Ani jako poszkodowani, bo żadnych szkód nie zgłosiliśmy, ani jako winni, bo nie ma do nas żadnych zarzutów.
- W Centrum Kultury nie znaleziono żadnego kastetu. Ten jeden nieużyty przez nikogo znaleziono i zaprotokołowano poza naszym lokalem. Nie ma go w protokole rzeczy tam znalezionych, który podpisywali jako świadkowie pracownicy Centrum. O tym kastecie napisano ze sto tekstów, wielu dziennikarzy wprowadzono w ten sposób w błąd. Czy ktoś to teraz odwoła? A nawet gdyby u nas był ten kastet, to przecież ci, którzy piszą te teksty świetnie wiedzą, że nie był nasz. Natomiast zastanawia mnie, że tak tego pragną.
Sierakowski pytany o wystąpienia posłów PiS i „Solidarnej Polski”, którzy domagali się odebrania „Krytyce Politycznej” lokalu w Warszawie i dotacji na działalność kulturalną, odpowiada:
- Wszystkie konkursy, które wygraliśmy były otwarte, przejrzyste, startowała w nich także wiele prawicowych organizacji, a jeśli wygrywaliśmy, to dlatego, że przez lata stworzyliśmy bardzo dobrze wyszkolony zespół aplikujący i realizujący przedsięwzięcia ze wszystkich głównych obszarów kultury. Próby zastraszania urzędników państwowych i samorządowych są niehonorowe i kompromitują tych, którzy od lat nie umieją stawić nam czoła w konkurencji merytorycznej. […] Publicyści prawicy i Rafał Kalukin mylą się, że podstawą naszego działania są dotacje publiczne. Wszystkie ona razem wzięte nie przekraczają kilkunastu procent naszego budżetu. Owszem staramy się i będziemy starać także o nie, bo mamy pełne prawo. Ale rokrocznie pozyskujemy dla polskiej kultury znacznie większe środki poza polskimi instytucjami publicznymi.
Cały obszerny wywiad w poniedziałkowej „Gazecie Wyborczej”.
Czytaj też:
Sześć listów otwartych w obronie „Krytyki Politycznej”.
Na podobny temat
|
-Symeon, w Krytyce piszesz ciekawiej ...
@daras1983 "Wg mnie Polacy n...