> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Piątek: Mamy do czynienia ze śmiercią Łodzi Drukuj
ASz   
29.09.2010
02_copy.jpgJeśli się nic nie zmieni, tego miasta za 50 lat nie będzie. Zostanie wielka niezamieszkana ruina. Albo zamieszkana wyłącznie przez imigrantów. W Łodzi zostają głównie ludzie z potężnymi problemami psychologicznymi, medycznymi lub społecznymi, którzy nie mają siły ani możliwości przenieść się gdzie indziej - mówi Tomasz Piątek łódzkiej „Gazecie Wyborczej”. Rozmowa inspirowana felietonem Nie Łódźmy się.
Komentarze
Dodaj nowy
cursorium  - wpuścić chama do biura to atrament wypije   |29.09.2010 20:37:36
No proszę mieli miasto to zniszczyli.
kuzkin  - bez sensu   |29.09.2010 23:30:04
bywałem tu i tam , mieszkałem i pracowałem poza Łodzią i krajem ale zawsze
wracałem do mojego miasta Łodzi.
Jestem dumny ze tu mieszkam i zyje /teraz w
centrum/.
Nie jestem degeneratem , osobą z problemami , którzy tylko juz
zostali w tym miescie jak Pan uważa , bzdury drogi Panie !!!!!
a co do zsrania
i innych fekali we wspanialej stolicy zycze powodzenia i oby nie wpadł Pan w
warszawską kloake
powodzenia
lds23   |30.09.2010 09:05:15
Jako nierozgoryczona Łodzianka, która wbrew wszelkim rzekomo panującym trendom,
nie będąc alkoholiczką, osobą chorą psychicznie, ani unieruchomioną, z własnej
nieprzymuszonej woli wróciła z Warszawy do Łodzi, pozwolę sobie zanegować
niektóre grubo naciągane tezy pana Piątka. Zasadniczo zgadzam się z przesłaniem
felietonu, ale niektóre sformułowania nie pozwalają mi traktować go w 100%
poważnie.
1. "Oficjalnie, według meldunków, zostało siedemset tysięcy
mieszkańców. Faktycznie o wiele mniej-wyjeżdżający łodzianie zazwyczaj się nie
wymeldowują."- Tak jak i w Łodzi nie meldują się żyjący tu i pracujący
młodzi ludzie z regionu, a nawet i z całkiem odległych Łodzi miast. U mnie w
pracy (firma zatrudniająca kilkaset osób) około 75% załogi to ludzie: z
województwa łódzkiego, ale nie Łodzi, a nawet ludzie z Lublina, Poznania, Kielc.
U mojego męża w pracy sytuacja wygląda podobnie (spółka z branży IT).
2.
"Zostali tylko ci, którym coś bardzo utrudniało mobilność: matki z dziećmi,
emeryci, alkoholicy."- Chyba jest to najbardziej karkołomna teza autora
artykułu, w dodatku brzmiąca całkiem neoliberalnie :) To, że ktoś nie pracuje w
korporacji i nie chodzi na lunche firmowe w garniturze niekoniecznie musi od
razu oznaczać, że jest menelem albo, że nie poradził sobie z nową
rzeczywistością. Czytając akurat ten akapit poczułam się nieco zniesmaczona i
chyba trochę obrażona. Kamienica (UWAGA! W CENTRUM ŁODZI :)), w której mieszkam
jest zamieszkana tylko przez dobrze sytuowaną, młodą inteligencję (konserwatorka
zabytków, historyczka sztuki, muzyczka, inżynierowie, menadżerowie) i nie jest
taką jedyną w okolicy.
3. "Na pewno: w ciągu kilku dni mój syn raz widział
jak kilku chłopaków gwałci dziewczynę w bramie, a za drugim razem ktoś mu
próbował wyciąć nożem napis JUDE na czole."- Nie wiem czy autor miał w ręku
kiedykolwiek statystyki policyjne, ale w tym akurat elemencie Warszawa wiedzie
absolutny prym (licząc na jednego mieszkańca). Nie jest to efekt panującego w
Łodzi syfu, a jedynie korelacja ze skalą miasta.
4. "A że się zjadą
pańczury, to bardzo dobrze, wreszcie spuszczą wpierdol kibolom, tym z Widzewa i
tym z ŁKS-u, bo jedni i drudzy sobie nagrabili (w Łodzi mieszkałem na granicy
dzielnic i ciągle ktoś mi kogoś mordował pod oknem-Hania zresztą uważa, że
likwidacja obu superkosztownych klubów w nędzarskim mieście byłaby jak
najbardziej wskazana)."- Ten fragment niestety też mi śmierdzi neoliberalną
ideologią, ponieważ te dwa kluby to jedyne, co ci udręczeni ludzie mają. Gdyby
nie te kluby, to zamiast tłuc się między sobą wyładowywaliby swoje emocje na
"klasie średniej". Nie wiem, gdzie autor mieszkał, ale moja mama mieszka
na Kozinach (dzielnicy uważanej za najniebezpieczniejszą w Łodzi, jeśli chodzi o
kibiców) i trupa w życiu nie widziała. Tak już zupełnie na marginesie pragnę
przypomnieć, jak bawili się kibice Legii na Placu Zamkowym po zdobyciu MP, czy
tez krakowską mapę dla zagranicznych turystów z "terenami wpływów"
Cracovii i Wisły :).
5. "Żeby jeszcze fajne. Ale w Łodzi do restauracji nie
chodzę, żeby się nie zrzygać. W Anatewce podali mi jako czulent najgorsze
oszustwo mojego życia (gulasz z fasolą).[…]"- W jakim sensie czulent był
oszukany? Czy w gulaszu z fasolą zabrakło cebuli czy kasza była nie taka?:)
Osobiście jadłam w Anatewce wielokrotnie (także w międzynarodowym baaardzo
elitarnym towarzystwie) i wszyscy byli bardzo zadowoleni. Swoją drogą nie sądzę,
żeby rodzina restauratorska z takimi tradycjami (od przedwojnia prowadzili Grand
Hotel w Łodzi) oszczędzała na kaszy ;). Skoro w Łodzi była tak wyrobiona
publiczność kulinarna jak autor, to zachodzę w głowę dlaczego podupadło L’Ecru
:) Mniej wyrobionym podniebieniom polecam oba Ganeshe, rzeczona Anatewkę,
Restaurację Polską, pizzerię In Centro, Presto.

Żeby ogarnąć te moje
wynurzenia:

Nie potrzebuję absolutnie wsparcia moralnego, ani empatii płynącej
od tzw. "inteligencji", która uciekła z Łodzi. Z wielkim trudem zresztą
przychodzi mi dalsze nazywanie tej grupy społecznej "inteligencją", bo
inteligencja tradycyjnie jest odpowiedzialna społecznie, a nie goni za
koniunkturą. Ludzie z tej grupy, którzy wyjechali z Łodzi to po części osoby,
które próbując coś zdziałać w Łodzi nie mogły żyć bez blichtru i splendorów,
albo nawet nie próbowały nic zrobić i od razu postawiły na "wielką
karierę" w korporacji. Właśnie ci "wspanialcy" zasiedlają teraz
"apartamentowce" na warszawskim Ursynowie, Kabatach czy Białołęce. W
centrum Warszawy też nie ma co ich szukać i to nie wina miasta. Ci ludzie tak po
prostu mają.
bullshitproduclion   |30.09.2010 11:08:13
Bardzo lubię Tomasza Piątka oraz jego nieokiełznaną fantazję.

I smutno mi
się robi, gdy jacyś anonimowi forumowicze bezczelnie szkalują dobre imię Tomasza
Piątka oraz nękają go sugerując, że pisze on nieprawdę. No i co z tego, że pisze
nieprawdę? Od tego jest pisarzem, żeby pisał, a skoro podpisuje się imieniem i
nazwiskiem, to mu wolno.

Jak tak można wypominać Piątkowi, że nie ma pojęcia
o tym, że Łódź jest jednym z najbardziej zsocjalizowanych polskich miast pod
względem ilości mienia komunalnego przypadającego na głowę mieszkańca. Tomasz
Piątek jest ponad jakieś głupie cyfry, ponad szkiełko i oko oczytanych mądrali.
On pałającym sercem artysty czuje jak jest i dlatego zawsze czuje słusznie i na
pewno ma rację.

A szczytem wszystkiego jest podkreślanie, że Tomaszowi
Piątkowi nie smakuje łódzki czulent. Oj, pachnie tu jakąś brzydką antysemicką
aluzją! Że niby Piątek tak utuczył się na domowym koszernym czulencie?
Nieprawda! Zdrowo wygląda tylko dlatego, że ma ogólnie apetyt, z czego osobiście
bardzo się cieszę.

Dlatego bardzo proszę Szanowną Redakcję KP, by usunęła
posty szkalujące i nękające mego ulubionego autora. To znaczy wszystkie prócz
entuzjastycznych, jak na przykład mój.
trzeciak   |30.09.2010 14:25:17
Spierdalaj trollować gdzie indziej, bo to już nie do wytrzymania jest
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 29.09.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.45325 Seconds