|
Dla mnie wy jesteście bohaterami za to, co robicie. Wiem jak wiele
uwagi poświęcacie dzieciom organizując dla nich zajęcia. To właśnie jest
solidarność. mówiła o dziewczynach ze Świetlicy KP w Cieszynie Henryka Krzywonos.
19 i 20 października Henryka Krzywonos była gościem Klubów Krytyki Politycznej w Katowicach, Cieszynie i Łodzi.
wybrane relacje:
W Cieszynie Krzywonos chętnie rozmawiała na temat sytuacji kobiet, m.in. w polityce. To dlatego mocno zaangażowała się w walkę o parytety. - Kobiety same sobie muszą dać szansę. Powinny znać swoją wartość. Bo jeśli nie będziemy się szanować same, to nikt nas szanować nie będzie - dodawała.
„Gazeta Codzienna”
Henryka Krzywonos dodała, że nie jest politykiem i nie zamierza startować w wyborach, ale czasem „jest wściekła, kiedy ogląda dziennik, jak większość Polaków”. Dlatego zabiera czasem głos w politycznych sprawach, jak w przypadku apelu o odwołanie pełnomocniczki ds. równego traktowania Elżbiety Radziszewskiej. - Jeśli ktoś ma być tolerancyjny i jest przypisany do tego, to musi być tolerancyjny. Nie jestem panią Radziszewską, nie jestem na jej stanowisku pracy, ale dla mnie nie ma znaczenia, czy ktoś jest czerwony, różowy czy żółty - powiedziała.
Wprost24
Pytana o kwestię in vitro Krzywonos oceniła, że to, co robi kobieta, to jej sprawa. Dodała, że ostatecznie każdy odpowie sam za swoje czyny przed Bogiem. Nie zgadza się ze zdaniem Kościoła, który jest przeciwny tej metodzie. „Mogę współczuć kobietom, które chcą mieć dzieci za wszelką cenę, rozumiem ich ból i jestem z nimi, czy się komuś się to podoba, czy nie” - mówiła. […] Zachęcała do udziału w wyborach i głosowania na kobiety, „ponieważ są dobre w organizacji”. Oceniła, że dzięki parytetowi „może udałoby się przeforsować parę rzeczy, które będą wyglądać zupełnie inaczej”.
TVP Katowice
K jak kobiety stoczni, rolę których, zdaniem Krzywonos, się marginalizuje: - W stoczni pracowało bardzo dużo kobiet. Nie jestem w stanie powiedzieć, ile ich dokładnie mogło być - setki czy tysiące. Pamiętam jednak, że były to bardzo odważne kobiety i ich rola była taka sama jak rola stoczniowców. Też strajkowały, mimo że w domu czekały na nie rodziny - trzeba było dzieci odebrać z przedszkola, ugotować obiad. O znaczeniu kobiet w Stoczni często się zapomina, niestety.
Alfabet Henryki Krzywonos na podstawie m.in. książki Agnieszki Wiśniewskiej Duża solidarność, mała solidarność przygotowała „Gazeta Wyborcza, Łódź”
Na podobny temat
|
-Symeon, w Krytyce piszesz ciekawiej ...
@daras1983 "Wg mnie Polacy n...