> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Mikołaj Syska: Nie nas należy się bać Drukuj
red   
04.12.2010

Zamieszczamy cytat z odpowiedzi Mikołaja Syski na artykuły Artura Bazaka i Dawida Wildsteina w dyskusji na łamach „Rzeczpospolitej” o wydarzeniach z 11 listopada 2010.

 — 
W kolejnym tekście w „Rzeczpospolitej” oskarżani jesteśmy nieomal o terroryzm. Dla autora artykułu Dawida Wildsteina, terrorystką okazuje się nawet Halina Bortnowska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Biorąc taki zamach, autor właściwie polemizuje już sam ze sobą. Gorzej, że jednocześnie Dawid Wildstein powtarza za Jarosławem Kaczyńskim plotki z anteny „Radia Maryja”, które są fałszywe i zostały zdementowane. Nowy Wspaniały Świat nie jest finansowany z publicznych pieniędzy, zresztą w przeciwieństwie do „Rzeczpospolitej” albo Telewizji Publicznej. Przy czym nikt, komu naprawdę zależy na pluralizmie poglądów i kto szanuje ciężką pracę drugiego, nie powinien czynić tylko z tego powodu zarzutów. Powołującemu się na Biesy Wildsteinowi należy przypomnieć, że Fiodor Dostojewski w jego wieku zamiast formułować fałszywe donosy na rówieśników w konserwatywnej gazecie ojca, stawał za swoje wówczas socjalistyczne poglądy przed plutonem egzekucyjnym i dekadę spędził na Syberii. (…) Jeśli młody Wildstein tak zaczyna, to jak skończy?


Nie twierdzę, że cała „Krytyka Polityczna” to jeden książe Myszkin na drugim, a sympatie do postawy - może nie Stawrogina czy młodego Wierchowieńskiego - ale Bazarowa czy Kaniowskiego można u nas czasem odnaleźć, to jednak nasze środowisko swoją działalnością pragnie nawiązywać przede wszystkim do KOR-u i całej opozycji antykomunistycznej, która pokojowymi metodami walczyła z ustrojem
komunistycznym.

Czytaj cały tekst w „Rzeczpospolitej” z 6 grudnia 2010.


mikolaj_syska.jpg*Mikołaj Syska - student I roku politologii UW. Drużynowy 13 Wołomińskiej Drużyny Harcerskiej, w „Krytyce Politycznej” koordynuje akcję w liceach „Szturm na szkoły. Pokolenie ‘89 rozmawia z pokoleniem ‘68”.






Komentarze
Dodaj nowy
wilku   |06.12.2010 01:52:45
I tak student I roku politologii z KP rozjechał studenta 9 roku filozofii z
Rzeczpospolitej…
Zdaje się, że nawet sympatia Rzepy przeszła na stronę KP, po
kompromitujących i fałszywych donosach młodego Wildsteina. A może naczelny Rzepy
przypomniał sobie, że to w NWS odbyła się calkiem ciekawa debata o jego książce
z jego udziałem, a nie w lokalu ONR lub nieistniejącej organizacji Wildsteina
(chyba, że za taką uznamy dom rodzinny Wildsteinów).
I po co bylo zaczynać?
anyone  - ad vocem   |06.12.2010 11:31:40
Szanowny Panie Syska
zabieram głos w sprawie, gdyż przez ciekawość pojawiłem się
11 listopada 2010r na Placu Zamkowym; poprosiłem mego studiującego w stolicy
syna, by mnie tam zaprowadził. Zawsze przed podejmowaniem zdecydowanych sądów w
sprawach politycznych i społecznych staram się czerpać ze wszystkich dostępnych
źródeł.
Na wejście za kordon policji w krąg młodzieży jak Państwo piszą
faszystowskiej, czy faszyzującej zdecydowałem się wejść po przebrnięciu kordonu
koalicji antyfaszystowskiej, do której przemawiali przez megafony Pańscy
towarzysze w poglądach; przemawiali czerwoni na twarzy ( być może od wiatru) i z
pianą wściekłości na ustach.
Dzięki blokadzie i marszowi trasami alternatywnymi
do grupy młodzieży i ich ideologicznych przywódców dołączyło kilka tysięcy
Warszawian, którzy organizacyjnie, a być może tak jak ja światopoglądowo nie
czuli się z nimi spokrewnieni, ale wystarczyły im biało-czerwone flagi i
patriotyczne zawołania(różnej prowieniencji oczywiście, ale chyba nie będziemy
sprzeczać się o to, że patriotyczne może być fetowanie Dmowskiego, lub
symboliczne nawoływania do wieszania komunistów, za czym nie szła chęć
realizacji, a tylko rozbawienie, że można to bez lęku wykrzyczeć pod siedzibą
SLD, zwłaszcza dla mnie-60 latka prawie, było to przeżycie
katarktyczne).
Zarówno ja i jak z rozmów sądzę inni maszerujący, nie mieliśmy
zamiaru nikomu odbierać prawa do demonstrowania swego patriotyzmu, ale
przedstawiciele porozumienia 11-listopada, na pewno nie przyszli na blokadę z
powodów wyrażania swej opinii "za", oni przeszli być "przeciw",
wielu, jak sądzę nie bardzo wiedziało przeciw czemu, jak też po stronie
maszerujących wielu nie wiedziało "za" czym maszerują.
Wybiorę się do
Warszawy za rok i obiecuję Panu, że gdy niepokój, lub racja o tym zdecydują, być
może znajdę się po drugiej stronie tego sporu; racja, a nie siła i polityczna
poprawność.
z poważaniem
Andrzej z Lublina
indeed4   |08.12.2010 22:14:05
Panie Mikołaju, bardzo proszę o kontakt. Pozdrawiam
indeed4@gazeta.pl
kot   |10.12.2010 01:47:29
Przypuszczam,że Oni nie boją się przemocy
bo to wirtualna obawa. Jej
akcentowanie służy im to do nakręcania się. To czego się boją, to utraty
własnej tożsamości, w zetknięciu ze stroną używająca języka
racjonalnego.
Oczywiście sami uważają siebie za zachowujących się racjonalnie
ale ta racjonalność kończy się gdy dochodzi do weryfikacji założeń, które
racjonalne nie są.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 06.12.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.55123 Seconds