Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Problemie zmień się Drukuj
Kazimiera Szczuka   
14.11.2008
Do czytania retroporadników dla singielek brakuje mi kwalifi kacji. Na resocjalizację już za późno, chociaż jestem nostalgiczną fanką pojęć takich jak ciekawy odczyt, spacer w Łazienkach, modny peniuar. Czekam na inny stosowny poradnik.

Po pierwsze, samotna kobieta to, mówiąc bez ogródek, problem” – pisała w roku 1936 Marjorie Hillis, autorka amerykańskiego poradnika dla singielek „Rozkosze życia w pojedynkę”. Poradników takich napisano bez liku. Jak świat światem wychowywanie dziewcząt i kobiet było zajęciem szanowanym, a niekiedy intratnym. Książeczka Hillis ma jednak to coś, czego inne nie mają. Doczekała się amerykańskiego wznowienia, a dziś właśnie wydano ją po polsku. To dobrze. Wiele tu bezcennych uwag na temat przyrządzania koktajli i krakersów z oliwkami. Wiele fundamentalnych pojęć savoir- -vivre’u (od czasu do czasu trzeba urządzić coś u siebie, nie tylko chodzić po ludziach!). Wiele cudownych słów, takich jak lizeska czy garsonka.

Kobieta niezamezna, samotna, stara panna, młoda panna czy singielka – musi zdobyć wyraźne instrukcje, inaczej zaginie w miejskiej dżungli. Skoro zarabia własne pieniądze, nie jest to problem fizycznego przetrwania. Gdybyż tak było! Zadziałałaby naturalna selekcja i wszyscy odetchnęliby z ulgą. Tymczasem żyje, pracuje, je, pije i korzysta z miejskiej komunikacji. „Taka kobieta oznacza dodatkowy wydatek, dodatkowe towarzystwo do kolacji, dodatkowego partnera brydżowego, a także, nazbyt często, dodatkowe współczucie”. Widzicie? To już nie przelewki! Stań się osobą interesującą – pisze Hillis – albo przepadłaś z kretesem. Zalecane jest chodzenie na wykłady, wernisaże i premiery. Należy się do nich przygotowywać, czytając książki, leksykony i prasę, żebyśmy nie palnęły głupstwa, kiedy kogoś spotkamy i wdamy się w rozmowę.

Wcale nie przytaczam tego wszystkiego w celach szyderczych. Przeciwnie. Jestem nostalgiczną fanką pojęć takich jak ciekawy odczyt, spacer w Łazienkach, modny peniuar, interesująca rozmowa i mus śliwkowy. Rozpoznaję subtelną różnicę między nimi a zestawem typu haft ręczny, krochmalone serwetki, schludna podomka i kruche ciasteczka. Pierwsza sekwencja oznacza kobietę nowoczesną, druga – ciocię klocię w loczkach i falbankach. Ale ciocię klocię też uwielbiam! Podziwiałam jako dziewczynka jej moce szycia dystyngowanych kreacji z wykrojów z „Burdy” i utrzymywanie kawalerki w nienagannej czystości. Bardziej to było dorzeczne niż dzisiejsze zezwierzęcenie. Zamiast walania się przed telewizorem w poplamionym dresie, wśród resztek pizzy – koncert chopinowski. Zamiast promocji w Tesco – ciekawa prelekcja w muzeum literatury albo wojska polskiego. Zamiast wyrywania na dyskotece – brydżyk. Tak było!

Najbardziej stanowcze wskazówki w „Rozkoszach zycia w pojedynke” pochodzą jednak od mężczyzny, autora „wprowadzenia”. Otóż dowiedz się od pana, że zdecydowanie nie powinnaś:
1. Prosić o odwiezienie do domu mężczyzny, z którym nie przyjechałaś na przyjęcie, zwłaszcza gdy mieszka on dziesięć kilometrów dalej w kierunku przeciwnym.
2. Rozmawiać o rzeczach, których nie rozumiesz, z ludźmi, którzy się na nich znają.
3. Rozmawiać o rzeczach, na których sama się dobrze znasz, z ludźmi niemającymi o nich pojęcia.

Przyznam, ze to własnie dało mi najwiecej do myślenia. Co do punktu pierwszego jestem, o ile się nie mylę, niewinna. Sama na to wpadłam wieki temu, że są na tym świecie taksówki. Ale punkty drugi i trzeci to zasadnicza przyczyna tzw. moralniaków, czyli wyrzutów sumienia na kacu. Zdarzało mi się dyskutować z byłymi ministrami finansów o niesprawiedliwościach kapitalizmu, mimo że o ekonomii mam średnie pojęcie. No i co mi zrobicie? Punkt trzeci? Jak najbardziej. Pasjami wygłaszałam obszerne wykłady o współczesnych teoriach różnicy płci, mając za całe audytorium przypadkowo zebranych w czyjejś kuchni roztropnych księgowych czy prostych prawników przed aplikacją. Oj, zdarzało się.

A zatem – do czytania tego rodzaju poradnika brakuje mi stosownych kwalifikacji, a na resocjalizacje juz dla mnie za późno. Szanuję Marjorie Hillis, tak jak moją ciocię w lizesce, bufkach, kasaku i spodnium. Ubolewam, że świat schodzi na psy. Ale niniejszym rozgrzeszam wszystkie umazane majonezem, mało ambitne istoty płci żeńskiej spoczywające w transie przed telewizorem. I czekam na stosowny poradnik, który przekształci wszystkich panów o wdzięcznych pseudonimach Długi, Siwy, Młody i Gruby, a także Koniu, Słoniu i Bucu (każdy ich zna!) w Osoby Interesujące.

Felieton ukazał się w „Gali”.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.66181 Seconds