Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Porozmawiajmy o kobietach Drukuj
Kazimiera Szczuka   
23.03.2009
Znowu? Czy nie dość napisałaś, dziewczyno mało pomysłowa, tych felietonów o manifach, in vitro, przemocy domowej i pani minister Radziszewskiej, zwanej pieszczotliwie Radzią? A propos! Czy wiecie, moi mili, że Radzia poluje? Tak, jest Dianą. Panią myśliwą. Lubi sobie kropnąć do sarenki. Nawet loczek jej na głowie nie drgnie! Kocha dzieci, ale ludzkie, bo przecież nie zajęcze. Małe pasiaste warchlaczki kręcą ją, owszem, ale tylko wtedy, kiedy  celnie wypali do ich mamy. Och, mogło jej się zdarzyć niechcący. Nie praktykuje wszakże łowów bezkrwawych, lecz krwawe. Z obciętymi głowami, rozprutymi brzuchami, kwikiem, rzężeniem,  rozbryzgiwaniem i starannym patroszeniem na koniec. Zaglądałam niedawno do prasy łowieckiej, bo w jednym z tytułów Zenek Kruczyński wskazał mi wstępniak prawie cały poświęcony mojemu felietonowi z „Gali”! Rację ma Tomasz Matkowki, autor wydanej właśnie książki „Polowaneczko”, że  zabijanie zwierząt dla przyjemności to rodzaj hardcorowej pornografii, pedofilii, dewiacji najbardziej paskudnej. Zapewne to kolejny dowód na  naturalną równość między płciami, ale nieodzownym elementem  tego świata jest właśnie Diana, zawsze pani pojedyncza, dumna i  promienna. A to nad  malowniczym stosem trupów, a to – w wersji soft – po prostu pod drzewkiem. Radzia, przypominająca po cywilu idealne skrzyżowanie bluszczu z mimozą, być może na polowaniach jedynie  koordynuje i organizuje, jak to ma robić w zwyczaju w czasie tygodnia swojej pracy na urzędzie. Być może wcale się nie zaciąga, jedynie podziwia panów którzy idą na całość. Może Radzia jedynie lubi patrzeć?

Ja też czasami lubię patrzeć i niewątpliwie jest to przejawem dewiacji. Obejrzałam właśnie  „Kropkę nad i” i panią Nelly Rokitę w niej. Rozmowa o kobietach ale i o nepotyzmie Pawlaka oraz lewych interesach Misiaka. Pani Nelly zapewnia, że pracować dla polityka w rodzinie można, ale za darmo. Ona sama pracowała na rzecz swojego męża Jana Marii Rokity przez piętnaście lat nieodpłatnie i bardzo sobie to chwali. Bardzo dużo się wówczas nauczyła! Jan Maria w trakcie kariery utrzymywał zapewne żonę ze swej pensji, wydzielając odpowiednie sumy na zakup drobiu na obiad, środków czystości oraz kapeluszy. Teraz, gdy ich role się odwróciły i to ona, Nelly, została politykiem w rodzinie, mam nadzieję, że Jan Maria również służy jej nieodpłatnie i całodobowo. Ale może to z mojej strony  ów charakterystyczny dla lewicowych kobiet nadmiar wyemancypowania, o którym wspomniała pani Nelly. Praca na rzecz męża jako męża stanu, praca bezinteresowna  dla Polski była szansą i darem, który żona potrafiła należycie wykorzystać. Pani Nelly stawia siebie za wzór. Na lewicy – jak słyszymy – kobiety  radzą sobie z mężczyznami dużo gorzej niż panie konserwatystki. Częściowo dlatego właśnie, że się za bardzo wyemancypowały. Uwierzyły, że kobieta może żyć bez męża, bez rodziny, a tymczasem bardzo jej to może zaszkodzić. Na przykład Izabela Jaruga Nowacka. Źle sobie radzi z mężczyznami we własnej partii! „Ale rodzinę ma” – przypomina Monika Olejnik. Ma, ale najwyraźniej jej to nie pomogło. Być może za wcześnie podjęła samodzielną pracę posłanki, wicepremiera, pełnomocniczki do spraw kobiet. Być może gdyby wcześniej odbyła kilkunastoletni nieodpłatny staż w mężowskiej kancelarii, byłaby dziś równie znakomita jak pani Nelly. Równie jak ona poważna, gdyż powagę właśnie oraz znajomość meritum pani Rokita uznaje za konieczne atrybuty zawodowej parlamentarzystki, oceniając, że brak tych cech dezawuuje na przykład panią Senyszyn. Pani Senyszyn jest człowiekiem niepoważnym, jak pan Palikot, Nelly natomiast to gracz z prawdziwego zdarzenia.

No dobrze. Litościwie nie będę już tego wszystkiego włóczyć. Idzie mi o zasadnicze przesłanie. Rzeczywiście, skoro w sejmie jest 80% mężczyzn i 20% kobiet, jasne, że to oni narzucają styl. Załatwiają dobre ustawy sobie, rodzinie i Polsce. Chronią legalność pornografii, prostytucję i fantastyczne przepisy łowieckie. Albo dołączysz, albo przepadłaś! Jeśli uznasz, że między tobą a kolegami z władz partii istnieje więź rodzinna, na wzór relacji męża i żony, jeśli rozważnie potrafisz tę więź pielęgnować – będziesz błyszczeć u Jego boku i zadawać szyku podczas misji  dyplomatycznych w samolotach Lufthansy. Zostań dziewczyną z naszej bandy, ukatrup stado saren w lesie! Jeśli nie całkiem ci to w smak, dołącz do nagonki, a na koniec cykniemy ci fotkę pod drzewkiem. No i co? Jesteś obecna w życiu publicznym? Jesteś!
Komentarze
Dodaj nowy
ale_akcja  - Dobra, porozmawiajmy   |24.03.2009 20:14:42
To, czy pani minister Radziszewska lubi w ramach rozrywki zabijać zwierzęta nie
ma nic do rzeczy. Jest to mniej więcej tak skandaliczne, jak czyjś
homoseksualizm. Ani jedno, ani drugie nie ma specjalnie wiele wspólnego z tym,
jak ktoś wykonuje obowiązki wynikające z powierzonego mu urzędu.
Jak rozumiem
myśl przewodnia jest taka, że kobiety w polityce są mężczyznami bo tych
ostatnich jest 80%. Poglądy Nelly Rokity i jej podobnych na rolę kobiet to nic
nowego. Między innymi dlatego parytet jest złym pomysłem, że oznaczać będzie
więcej Rokit, Sobeckich i innych tego rodzaju oświeconych małpiszonów.
Co do
myślistwa - jest to sprawa trzeciorzędna, która zwyczajnie nikogo nie obchodzi.
Natomiast uznanie tego, że "Radzia" poluje za wyraz patriachatu jest
wyrazem seksizmu. Każda kobieta ma prawo wybrać wykonywanie stereotypowo
męskiego zajęcia. Jest to objaw emancypacji.
Na koniec, trudno nie zgodzić się
z N. Rokitą, że coś jednak panią Senyszyn dyskwalifikuje. Jest to głos i
nieschodzący jej z twarzy wyraz obleśnego samozadowolenia. Ten sam zestaw
posiada H. "Prezydent Warszawy" G.W. Nelly brakuje odrobinę
samozadowolenia, ale szybko się uczy.

A tak ogólnie.
Co do kobiet, to
owszem, całkiem lubię.
Amel   |25.03.2009 15:29:02
Dlatego jesteśMY.
Dlatego kiedyś proporcje będą odwrotne.
krzysia  - kobiety i polityka   |29.03.2009 15:57:13
Radziszewska bierze udział w polowaniach, aby zyskać aprobatę
facetów’trzymających władzę’, aby pokazać, ze jest ich kumplem (nie kumpelką),
ze identyfikuje sie z patriarchatem. Polowanie to oczywiscie wstretna zabawa w
zabijanie, która jest rozrywka dla niektórych mężczyzn.
A w polityce powinno
być więcej kobiet - 20 % nie odzwierciedla relacji ilościowych dotyczących płci
( kobiet jest ponad 20%).
Można sie śmiać z N. Rokity, Sobeckej, ale popatrz na
facetów na Wiejskiej - po prostu większość tam sie znalazła tylko ze względu na
płeć, nie reprezentuja żadnych walorów intelektualnych, moralnych itd (
wystarczy posłuchać rozmów z nimi w dowolnej audycji radiowej lub tv). Właśnie
powinny byc parytety dla kobiet w imię sprawiedliwosci, aby zlikwidować
przywileje mężczyzn wynikające wyłącznie z płci i tradycji ( za prof. Środą)
krzysia  - kobiet w Polsce jest oczywiscie ponad 50   |29.03.2009 16:03:41
A sformułowanie "Co do kobiet, to owszem, całkiem lubię." jest zagraniem
seksistowskim, spróbuj wyeliminować takie teksty i zachowania, jak również
porównania do "oswieconych małpiszonów". Powodzenia !
krzysia  - oczywiscie 50 % ! kobiet   |29.03.2009 16:09:25
50 % kobiet w naszym społeczeństwie powinno mieć odpowiednią reprezentację w
sejmie - temu służą systemy kwotowe, które sprawdziły sie w innych państwach
europejskich
sweterek35   |30.03.2009 16:00:31
Z pewną konsternacją i zdziwieniem przeczytałem wynaturzenia pani Szczuki i z
przykrością muszę stwierdzić, że tekst tej inteligentnej skądinąd kobiety w
całości został zdominowany przez czysto populistyczno -demagogiczne
slogany.
Każdy człowiek ma w swoim życiu pewien obszar, który musi być
niezależny od jakiejkolwiek kontroli z zewnątrz-tym obszarem jest oczywiście
wolność.W ramach tejże wolności pani Radziszewska, pani Kowalska i wszyscy inni
mogą w swoim wolnym czasie robić wszystko to na co mają ochotę.Argument
zastosowany przez autorkę tego tekstu, dotyczący tego jakim rozrywkom w chwilach
wolnych od oficjalnych obowiązków oddaje się pani poseł jest poniżej wszelkiej
krytyki,to tak jak by zarzucić parze homoseksualnej, że w swoim wolnym czasie
uprawia sex a nie czyta np elaboraty pani Szczuki traktujące o
równouprawnieniu-nie można używać tak prostackich i słabych argumentów na
poparcie swoich tez, gdyż w gruncie rzeczy te tezy ulegają kompletnej
dyskredytacji w oczach rozsądnie myślącego obywatela.
Jeśli chodzi o to w
jakim stopniu w parlamencie reprezentowani są faceci a w jakim kobiety nie można
formułować tezy, że z faktu iż 80% parlamentarzystów w Polsce to mężczyzni
kobiety sa dyskryminowane i pozbawiane szans na zaistnienie w polityce.Radzę
porównać badania dotyczące tego ile % mężczyzn i kobiet deklaruje chęć
bezpośredniego uczestnictwa wyborczego-one jednoznacznie pokazują, że większość
kobiet nie chce bawić się w politykę, czy w związku z tym można twierdzić,że są
dyskryminowane??!
Poza tym często dochodzi do sytuacji w której kobieta , mając
do wyboru poparcie dla mężczyzny bądz kobiety wybiera mężczyznę-to tez jest
dyskryminacja czy może chłodna kalkulacja, która pokazuje kobiecie ,że kandydat
płci męskiej ma np większe kwalfikacje do piastowania funkcji posła?!
wojnier  - teza o nielicznym parlamentaryzmie   |31.03.2009 09:53:04
kobiet wymaga chyba szerszego omówienia bo z prawami wnioskowania, których
uczyłem się w szkołach nie ma wiele wspólnego. Proszę cierpliwą o wytłumaczenie
twierdzenia:
" kobiety lepiej spełnią rolę parlamentarną (i chyba
samorządową też) niż mężczyźni tylko o tym nie wiedzą lub tego nie rozumieją i
dlatego nie głosują właściwie."
Wg mnie jest to wewnętrznie sprzeczne,
grupa społeczna, która nie rozumie lub nie zna swej roli w społeczeństwie nie
może argumentować, że jest lepiej predystynowana do funkcji ustawodawczych.
krzysia  - kobiety w polityce - dlaczego tak mało ?   |31.03.2009 12:19:52
Jest kilka przyczyn takiego stanu - jedna z nich to stereotypowa socjalizacja
dzieci zgodna z tradycyjnie pojmowanymi rolami płciowymi. Nadal w rodzinie, w
szkole,kosciele, mediach itp panują określone tradycyjne schematy dotyczące roli
"kobiety" i "mężczyzny".
Te stereotypy odpowiadają
społeczeństwu patriarchalnemu,te stereotypy przyczyniają się do narzucania
dziewczętom i chłopcom odpowiednich zachowań i norm - m.in sprzyjają one
utrzymywaniu dominacji mężczyzn w wielu dziedzinach a także w życiu rodzinnym.
To jeden z wielu powodów, dla których kobiety nie włączają się aktywnie do
polityki. Właśnie kwoty mają szansę to zmienić.
wojnier  - kwoty zmienią niewiele   |01.04.2009 13:34:28
ponieważ liczba kobiet zainteresowanych polityką się nie zmieni, te co w
polityce są będą miały lepsze posady. Po to by zmienić stereotyp nie wystarczy
wydać edykt, trzeba by od dziecka kupować dziewczynkom zamiast lalek samochody i
piłki do nogi a najlepiej podawać testosteron. Tylko po co, nie lepiej by faceci
odwalali całą tę brudną robotę?
krzysia  - kwoty są szansą na zmianę   |01.04.2009 14:44:25
Cytat:
ponieważ liczba kobiet zainteresowanych polityką się nie zmieni

Skąd wiadomo ?
Czy są jakieś wiarygodne badania na ten temat ?
To
prawda, ze stereotypu nie wystarczy zmienić jakimiś prawnymi
działaniami, ale jest to szansa.
Natomiast wprowadzanie
i realizowanie przez Polskę polityki równości płci stało się
obowiązkiem państwa (od wejścia do UE)i wszystkich, którzy korzystaja ze
środków unijnych.
Jak naprawdę wygląda ta polityka równosciowa, wiele
można by mówić, ale na pewno nie to, ze jest priorytetem rządu . Myślę,
ze najwyższy czas zacząć zmieniać podejście do perspektywy równosci
płci.
A ja kupuję dziecku (dziewczynce) samochody,tory zjazdowe i
zabawki wymagajace rozwoju myślenia przestrzennego i abstrakcyjnego -
i bardzo lubi się tym bawić preferując nad lalki :)
wojnier   |02.04.2009 09:13:07
Nie powiem skąd wiadomo, mogę napisać dlaczego tak sądzę. Zainteresowanie
polityką pojawia sie zazwyczaj w momencie życia kiedy myślenie o roli
parlamentarzysty jest na wyrost. Jeżeli wstąpienie do młodzieżówki partyjnej ma
być spowodowane zwiększeniem udziału płci, co powiedzmy za kilkanaście lat
miałoby zwiększyć szanse na wybór do parlamentu, to nie życzę nikomu posłanek z
tak ukształtowaną hierarchią wartości.
Absurdalność pomysłów o parytetach
proponuję przemyśleć w kontekscie równoległych wyborów na prezydenta i
prezydentę.
I pytanie, dlaczego reprezentatywność w parlamencie ma być oparta
na rozróznialności płci, osobiście uważam, że brzydcy, głupi i niscy mężczyźni
są dużo mocniej pokrzywdzeni na rynku pracy niż kobiety, jeżeli jeszcze są słabi
fizycznie to bijani są nader często. Czy np. świerzy nabór rekrutów do wojska ma
mieć też swoje odbicie w sejmie z racji fali?
krzysia  - Kobiety cd   |02.04.2009 13:50:38
Naprawdę, sposób relacji wojniera jest chaotyczny i nieprzemyslany.
Nie ma
płaszczyzny do wymiany zdań.
Jeszcze jedno zdanie - nie wiem, czy ci faceci
"brzydcy, głupi i niscy, nawet słabi fizycznie" są tak mocno
pokrzywdzeni - jest ich pełno wszędzie, także w parlamencie ! :)
wojnier   |03.04.2009 05:12:39
Przypominam więc tezę, do której nie widzę jak dotąd uzasadnienia: "A w
polityce powinno być więcej kobiet - 20 % nie odzwierciedla relacji ilościowych
dotyczących płci ( kobiet jest ponad 20%). "
Argument: "nie
reprezentuja żadnych walorów intelektualnych, moralnych itd ( wystarczy
posłuchać rozmów z nimi w dowolnej audycji radiowej lub tv). Właśnie powinny byc
parytety dla kobiet w imię sprawiedliwosci, aby zlikwidować przywileje mężczyzn
wynikające wyłącznie z płci i tradycji ( za prof. Środą)"
jest
niewystarczający, dlaczego zamiana posła na osobnika innej płci gwarantuje
wzrost poziomu intelektualnego, tego nie wiadomo (obowiązująca ordynacja
wyborcza forsuje taki mechanizm układania list). Jak mają właśnie kobiety znieść
przywileje mężczyzn też nie wiadomo, a co do tradycji to zgodzimy się chyba, że
właśnie kobiety tak wychowują swoje córki i synów jak widać.
Dlatego proszę o
lepsze uzasadnienie.
krzysia  - równość płci   |03.04.2009 14:24:47
no, dobrze, odpowiadam jeszcze raz,na prośbę :)
równość płci czyli
niedyskryminowanie płci ( popierane przez UE )polega m.in na tym, aby nie było
takich dysproporcji dotyczących ilosci posłów i posłanek, jak w polskim sejmie (
wcześniej o tym pisałam ).
Badania socjologiczne dowodzą, ze kobiety są
lepiej wykształcone od mężczyzn - znowu wracam do systemu kwotowego, który zdał
egzamin np w państwach skandynawskich ( a obecnie nie ma potrzeby już go tam
stosować ), przy jego zastosowaniu niewątpliwie w sejmie poziom debat i
stanowionego prawa będzie na wyższym poziomie.
Sam piszesz o przywilejach
mężczyzn - tak, mężczyźni są uprzywilejowani w wielu dziedzinach , tak
funkcjonuje nasze patriarchalne społeczeństwo, państwo i rodziny - wszędzie
występuje dominacja mężczyzn i wreszcie należy to przerwać. Być może będzie to
proces długotrwały, wiele zależy od odpowiedniej edukacji - ale wreszcie należy
to zacząć !
sweterek35   |04.04.2009 04:41:45
Droga Krzysiu nikt nie kwestionuje konieczności istnienia projektu zakladającego
równość płci, ale argumentowanie ,że ze względu na fakt, iz w parlamencie jest
więcej męzczyzn mamy do czynienia z dyskryminacją kobiet jest kolosalnym i
niedopuszczalnym naduzyciem.
Przypominam jeszcze raz ,że w wyborach
parlamentarnych uczestnicza także kobiety w bardzo czesto zdarza się tak, że
majac do wyboru oddanie glosu na kobiete i mężczyznę wybieraja ta 2 opcję bo
mają poczucie, ze męzczyzna bedzie je reprezentował lepiej itp.Kobiety w zadnym
wypadku nie sa dyskryminowane!!zauwaz, że liderkami wielu list wyborczych sa
kobiety:{Róza Thun w Krakowie,Hubner w Warszawie, wczesniej Zyta Gilowska
-takich przypadków jest więcej dlatego stawianie tezy,że kobiety nie moga się
realizowac przez mężczyzn, którzy w swoim cynizmie im to uniemozliwiaja jest
delikatnie ujmując niepowazne
Nie chcę się kłócic czy przecietna kobieta jest
bardziej inteligentna niz facet ,ale myslę ,że powinnas przesledzić listę
dotychczasowych lauretaów nagrody Nobla-tam zdecydowana wiekszość stanowią
faceci
sweterek35   |04.04.2009 04:45:46
Podaj mi 5 argumentów potwierdzających tezę,że nasze społeczeństwo ma charakter
patriarchalny
krzysia  - patriarchat czy równość płci ?   |05.04.2009 10:48:32
Zakorzenione poglądy i postawy patriarchalne wciąż spotykamy w rodzinie, w
perspektywie społecznej ( aspekt horyzontalny i wertykalny), w instytucjach
państwa. Rozglądnij się i zauważ to uprzywilejowanie i dominację męską - nie
musisz długo szukać. Zacznij od siebie - sformułowanie " droga …" jest
tekstem protekcjonalnym, którego byś nie uzył w stosunku do swego przełozonego,
np do profesora na uczelni. Przeczytaj moje wczesniejsze komentarze i zastanów
sie, dobrze Ci to zrobi, moze wreszcie zauważysz to, czego wolisz nie widzieć.
bedzie_dobrze   |10.04.2009 05:28:11
Popieram Krzysię. Mnie też wkurzają kobiety lecące u facetów na pieniądze,
prestiż, wzrost, drogi samochód i mięśnie i zupełnie nie doceniające ubogich,
niskich i szczuplutkich, jeżdżących komunikacją, ale za to obdarzonych wielką
wrażliwością i empatią i czytających pasjami Dicka szeregowych pracowników
Auchana. Precz z patriarchatem!
krzysia   |10.04.2009 11:35:53
a ja zachowam dla siebie jacy faceci mnie wkurzają
bedzie_dobrze   |12.04.2009 11:43:18
Cytat:
a ja zachowam dla siebie jacy faceci mnie wkurzają 


Przyjmiemy do wiadomosci. Bedziemy wiedziec, ze sa jacys, ktorzy cie
wkurzaja. Bedziemy patrzec jak zachowujesz to dla siebie i bedziemy w
zwiazku z tym przezywali rozne rzeczy. I bedzie nas to meczyc
prelogicznie..
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.46403 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273