Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Porozmawiajmy o kobietach |
|
|
Kazimiera Szczuka
|
|
23.03.2009 |
Znowu? Czy nie dość napisałaś, dziewczyno mało pomysłowa, tych felietonów o manifach, in vitro, przemocy domowej i pani minister Radziszewskiej, zwanej pieszczotliwie Radzią? A propos! Czy wiecie, moi mili, że Radzia poluje? Tak, jest Dianą. Panią myśliwą. Lubi sobie kropnąć do sarenki. Nawet loczek jej na głowie nie drgnie! Kocha dzieci, ale ludzkie, bo przecież nie zajęcze. Małe pasiaste warchlaczki kręcą ją, owszem, ale tylko wtedy, kiedy celnie wypali do ich mamy. Och, mogło jej się zdarzyć niechcący. Nie praktykuje wszakże łowów bezkrwawych, lecz krwawe. Z obciętymi głowami, rozprutymi brzuchami, kwikiem, rzężeniem, rozbryzgiwaniem i starannym patroszeniem na koniec. Zaglądałam niedawno do prasy łowieckiej, bo w jednym z tytułów Zenek Kruczyński wskazał mi wstępniak prawie cały poświęcony mojemu felietonowi z „Gali”! Rację ma Tomasz Matkowki, autor wydanej właśnie książki „Polowaneczko”, że zabijanie zwierząt dla przyjemności to rodzaj hardcorowej pornografii, pedofilii, dewiacji najbardziej paskudnej. Zapewne to kolejny dowód na naturalną równość między płciami, ale nieodzownym elementem tego świata jest właśnie Diana, zawsze pani pojedyncza, dumna i promienna. A to nad malowniczym stosem trupów, a to – w wersji soft – po prostu pod drzewkiem. Radzia, przypominająca po cywilu idealne skrzyżowanie bluszczu z mimozą, być może na polowaniach jedynie koordynuje i organizuje, jak to ma robić w zwyczaju w czasie tygodnia swojej pracy na urzędzie. Być może wcale się nie zaciąga, jedynie podziwia panów którzy idą na całość. Może Radzia jedynie lubi patrzeć?
Ja też czasami lubię patrzeć i niewątpliwie jest to przejawem dewiacji. Obejrzałam właśnie „Kropkę nad i” i panią Nelly Rokitę w niej. Rozmowa o kobietach ale i o nepotyzmie Pawlaka oraz lewych interesach Misiaka. Pani Nelly zapewnia, że pracować dla polityka w rodzinie można, ale za darmo. Ona sama pracowała na rzecz swojego męża Jana Marii Rokity przez piętnaście lat nieodpłatnie i bardzo sobie to chwali. Bardzo dużo się wówczas nauczyła! Jan Maria w trakcie kariery utrzymywał zapewne żonę ze swej pensji, wydzielając odpowiednie sumy na zakup drobiu na obiad, środków czystości oraz kapeluszy. Teraz, gdy ich role się odwróciły i to ona, Nelly, została politykiem w rodzinie, mam nadzieję, że Jan Maria również służy jej nieodpłatnie i całodobowo. Ale może to z mojej strony ów charakterystyczny dla lewicowych kobiet nadmiar wyemancypowania, o którym wspomniała pani Nelly. Praca na rzecz męża jako męża stanu, praca bezinteresowna dla Polski była szansą i darem, który żona potrafiła należycie wykorzystać. Pani Nelly stawia siebie za wzór. Na lewicy – jak słyszymy – kobiety radzą sobie z mężczyznami dużo gorzej niż panie konserwatystki. Częściowo dlatego właśnie, że się za bardzo wyemancypowały. Uwierzyły, że kobieta może żyć bez męża, bez rodziny, a tymczasem bardzo jej to może zaszkodzić. Na przykład Izabela Jaruga Nowacka. Źle sobie radzi z mężczyznami we własnej partii! „Ale rodzinę ma” – przypomina Monika Olejnik. Ma, ale najwyraźniej jej to nie pomogło. Być może za wcześnie podjęła samodzielną pracę posłanki, wicepremiera, pełnomocniczki do spraw kobiet. Być może gdyby wcześniej odbyła kilkunastoletni nieodpłatny staż w mężowskiej kancelarii, byłaby dziś równie znakomita jak pani Nelly. Równie jak ona poważna, gdyż powagę właśnie oraz znajomość meritum pani Rokita uznaje za konieczne atrybuty zawodowej parlamentarzystki, oceniając, że brak tych cech dezawuuje na przykład panią Senyszyn. Pani Senyszyn jest człowiekiem niepoważnym, jak pan Palikot, Nelly natomiast to gracz z prawdziwego zdarzenia.
No dobrze. Litościwie nie będę już tego wszystkiego włóczyć. Idzie mi o zasadnicze przesłanie. Rzeczywiście, skoro w sejmie jest 80% mężczyzn i 20% kobiet, jasne, że to oni narzucają styl. Załatwiają dobre ustawy sobie, rodzinie i Polsce. Chronią legalność pornografii, prostytucję i fantastyczne przepisy łowieckie. Albo dołączysz, albo przepadłaś! Jeśli uznasz, że między tobą a kolegami z władz partii istnieje więź rodzinna, na wzór relacji męża i żony, jeśli rozważnie potrafisz tę więź pielęgnować – będziesz błyszczeć u Jego boku i zadawać szyku podczas misji dyplomatycznych w samolotach Lufthansy. Zostań dziewczyną z naszej bandy, ukatrup stado saren w lesie! Jeśli nie całkiem ci to w smak, dołącz do nagonki, a na koniec cykniemy ci fotkę pod drzewkiem. No i co? Jesteś obecna w życiu publicznym? Jesteś!
Na podobny temat
|
|
Felietony Kazimiery Szczuki
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...