Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Porozmawiajmy o facetach Drukuj
Kazimiera Szczuka   
31.03.2009

A to niby po co? Nie ma nudniejszego tematu rozmów między kobietami. Kiedy koleżanki zbierają się, aby snuć opowieści w rodzaju „on powiedział, ja powiedziałam” albo „mój mąż ,mój mąż”, kiedy  w telefonie przyjaciółka zapodaje zaciętą płytę „ale ja go kocham!” – powiem szczerze – spadam w podskokach. Nie jestem osamotniona – uszu posłusznych i powolnych tej mowie nie ma na świecie wiele. Jeśli już, to odpłatnie. Na terapii proszę bardzo, możemy sobie pofolgować. Popłakać nawet, droga wolna, ale nawet to nie będzie trwało w nieskończoność. Po pierwszych dziesięciu minutach udręczona terapeutka łagodnie  przypomni, że to nasza terapia i szkoda czasu na analizę osoby, której z nami nie ma. To znaczy Jego. Jego osoby.

Sama tak potrafiłam „bo on, bo on” a nawet - przyznaję – dalej to robię. Czasami. Tylko wobec rodzonej siostry. No, prawie tylko. To jakaś fizjologia prawie, wstydliwe wydzieliny egzystencji, hejnał z Wieży Mariackiej, komunikat o stanie wód. Smędzenie niedopuszczalne poza miejscem ustronnym. Owszem, są sytuacje przełomów Dunajca. On wynosi już z domu fanty albo On zrobił dziecko kierowniczce zmiany. On wyjeżdża na wybrzeże albo - o dziwo! – zaczął się starać. Kogo On ma? Kiedy wybucha miłość, dobrze czasem poczciwie pożartować z nieszczęsnych, pokręcić głową z niedowierzaniem, powinszować, jeśli jest czego. Na ogół nie za bardzo, bo znana to prawda, że w moim pokoleniu czterdziestolatków (!!) mężczyźni nie są szczególnie udani. Twory epoki przejściowej, szowinizm wyssany z mlekiem matki, mowa ciała podległa prawidłom patriarchatu. Mimo ogłady, mimo nauk. Nie narzekam, stwierdzam fakty. Większość znajomych i nieznajomych  partnerów, mężów, ojców dzieci i sąsiadów tej generacji to osobnicy cierpiący na zespoły i podzespoły groźnych napięć, które, jeśli je ignorujesz, przemieniają się w bierną początkowo, lecz w końcu jawną agrechę. Jeśli je pielęgnujesz – zjadają cię po kawałku. A najczęściej On po prostu  gdzieś przebywa sobie w niebycie, mentalnie, realnie albo i to, i to. Nowy utwór grupy Masskotki znajdziecie bez trudu w sieci. „Kombinacje”. Tak się nazywa. Bardzo polecam.  

Piszę tak sobie o tym wszystkim z pewnym rozrzewnieniem. Faza permanentnego psioczenia na facetów to początkowa faza świadomości emancypacyjnej. Szybko mija bo jest nudna. Potem zaczynasz zajmować się sobą aby wreszcie, jako podmiot suwerenny, wejść albo nie wejść w relację z kimś, z kim cały czas jesteś, kimś, kto ci się podoba albo kimś, kto dopiero ma się pojawić w twoim życiu. Takie przynajmniej są ogólne założenia.

Studiując obszerne teksty zamieszczane uparcie przez „Gazetę Wyborczą” w cyklu poświęconym męskości, znajduję motywy potwierdzające ponure uogólnienia, ale i coś innego jeszcze. Analogiczne i symetryczne męskie skargi na baby. One to, one tamto. One nie mają żadnych zainteresowań, ciągle tylko sprzątają i gadają w kółko to samo. Mężczyzna musi być samolubny, bo nikt go nie lubi. Baba zjadłaby cię w kaszy, gdybyś tylko jej na to pozwolił. Zwariować można, kiedy ona ma o wszystko pretensje, choćbyś nie wiadomo co.

Książka Sama Keena „Ogień w brzuchu. Być mężczyzną”, poradnik sprzed dwudziestu lat wydany właśnie po polsku, cieszy się popularnością w kręgach oświeconej męskości. I znów nostalgiczne westchnienie! My też czytałyśmy te wszystkie poradniki. „Kobiety, które kochają za bardzo”, „Toksyczna miłość”, „Kobieta bez winy i wstydu”. Były tego całe półki, często spóźnione wobec swych oryginalnych wydań o dekadę czy dwie. Ale na pracę tego rodzaju nigdy nie jest za późno. Po etapie „bo On/Ona” nadchodzi pora na „Ja”. „Ogień w brzuchu”, obszerny, wartko napisany poradnik psychologiczno-filozoficzny nie zwraca facetów przeciwko kobietom, zwraca ich ku sobie samym. Inicjacje, wojownik w tobie, wyzyskiwanie mężczyzn przez patriarchat, wyniszczająca służba korporacjom, militaryzm, utożsamianie męskości z przemocą, gwałtem, brakiem uczuć. Wszystkie te rzeczy. Program pozytywny to powrót do cnót przyjaźni, empatii, wspólnoty, ale i „cnoty dzikości”. Seks? Tak! Przemoc? Nie! Ojcostwo – oh, yes. Kobietom – szacunek. Przyrodzie – ochrona. Może to i nieco zabawne momentami, jak zabawny jest język New Age, ale co z tego? Lepsze od mordobicia i zerowych alimentów. Lepsze od dumnego Bogusia Lindy nad trupem zamordowanego lwa, tygrysa czy nosorożca. Nie pamiętam dokładnie co tam widziałam na zdjęciu w prasie łowieckiej, bo, szczerze mówiąc, nie chciało mi, k.., na to patrzeć.

Felieton ukazał się w Gali.

  

Komentarze
Dodaj nowy
zkod  - Myślę, że trochę Pani przesadza   |01.04.2009 02:41:58
Czytam Wysokie Obcasy, wiem jakie poglądy ma pani Środa czy Pani Graf, wiem też
czym jest feminizm. Moja żona kupuje Avanti, słucha Stachurskiego i uważa, że w
końcu powinnienem zarabiać jak prawdziwy facet.
A co nas łączy? Agora ;-)
zkod  - Prapraszam!   |01.04.2009 02:44:21
Przepraszam Panią Agnieszkę ( winno być) Graff. Poglądów Pani Graf nie znam.
krzysia  - Program pozytywny ?   |01.04.2009 13:18:56
Program pozytywny ? - dobrze by było.Wszyscy jako jednostki jesteśmy
umiejscowieni w określonym punkcie, jest to "wielowymiarowe
umiejscowienie", które umożliwia czerpanie z szeregu źródeł tożsamości ( za
Bradley). Tak,rzeczywiscie nie ma jednolitych wydawałoby sie odwiecznych i
wszystkim znanych wzorcow płci, obecnie warto analizować zróżnicowanie kategorii
płci, w tym np kategorii mężczyzn. Każda/y jednak spotyka wiele współczesnych
problemów płci, z którymi próbuje sobie radzić …
justyna  - Kobiecość   |07.07.2011 16:01:48
Mężczyzna musi się zwrócić do swej męskości i wewnętrznie dorosnąć, ale i
kobieta powinna rozpoznać swoją kobiecość i pokochać ją. Znając, kochając i
rozumiejąc siebie możemy dopiero podzielić się sobą z kimś innym. Ale to winno
być obopólne.
Zna Pani książkę Kaśki Miller "Chcę być kochana tak jak
chcę". ? Co Pani sądzi?
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 01.04.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.59419 Seconds