> PREMIERA 24 MAJA
>>Już jest: KP30!
Komentarze
CYTAT DNIA
Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Normalność |
|
|
Kazimiera Szczuka
|
|
22.11.2008 |
To dobrze, że są przestrzenie, na których testosteron może się wyszumieć w rytm oklasków, wiwatów i potrząsania pupami przez zgrabne cheerleaderki. Szkoda, że my, kobieciny, nie mamy takich przestrzeni.
Jaś, Kasia i ja poszliśmy na mecz. Jaś jest jedenastoletnim chłopcem. Kasia jego mamą. Ja – przyjaciółką Kasi. Był Dzień Dziecka. Słońce, pokój, koniunktura gospodarcza. Cały stadion Legii pełen ludzi. Lizaki, baloniki, wesołość. Euforia wręcz, bo to gwiazdy TVN walczyć miały z reprezentacją Sejmu RP. I walczyły! W składzie polityków Ędward Ącki, w drugiej połowie meczu Szymon Majewski wśród gwiazd. Takich jak Morozowski i Sekielski, Sianecki i Durczok. W reprezentacji Sejmu Olejniczak, Schetyna, Ćwiąkalski, Kurski, Kalisz. Cel słuszny, charytatywny, fair play ponad podziałami. Sędziowały kobiety!
Spodziewacie się teraz, drodzy czytelnicy, wyniosłych, kwaśnych jak ocet uwag i sarkazmu w stylu Judi Dench z „Notatek o skandalu”? Nic podobnego. Było fajnie. Kolorowo i gromadnie. Machaliśmy chorągiewkami „Nie jesteś sam”. Krzyczeliśmy: „Strzelaj! Strzelaj! Dawaj! Dawaj!”. A także „Uuuuuuuu, teraz!!! Gool!!!”. Należeliśmy do społeczeństwa. Kasia kiedyś była kibolką Legii i chodziła na Żyletę. Wie, że Roman Kosecki to skarb drużyny sejmowej, w zeszłym roku załatwił TVN 3:0. Jasiek, jak każdy chłopiec, jest zawodnikiem. Szturchali mnie w odpowiednim momencie, że oto idzie fala przez trybuny: trzeba zerwać się, podnieść ręce i zawołać „aaaaaa”.
W przerwach między okrzykami oddawałam sie rozmyślaniom. Kultura piłkarska, inaczej tzw. (przez Kingę Dunin) promocja footbolizmu, uchodzi za sztandarowy przejaw normalności. No, może nasi koledzy demolujący stadiony, przystanki, sklepy, wykrzykujący rasistowskie hasła i bijący się nawzajem po mordach całkiem normalni nie są, ale… nie przyznajemy się do nich. Są zwyrodniałą ekstremą naszego wielkiego ruchu na rzecz testosteronu. A ten, sam w sobie, jest motorem rozwoju dziejów i zachowania gatunku.
Patrząc na dzielne gwiazdy i polityków ganiających po boisku, doznałam wzruszenia lekko tylko podszytego goryczą. To dobrze, że najzagorzalsi wrogowie znajdują miejsce i odpowiednią masową publikę do odprawienia wielkiego, oczyszczającego rytuału. Dobrze, że oto Kurski i Schetyna dziś grają w jednej drużynie, dumnej i szczęśliwej, kiedy ten pierwszy, poseł od mokrej roboty, strzela pierwszą bramkę. Podobno ładną. To dobrze, że są przestrzenie, na których testosteron może się wyszumieć w rytm oklasków, wiwatów i potrząsania pomponami przez zgrabne cheerleaderki.
Szkoda, że my, kobieciny, nie mamy takich przestrzeni. Szkoda, że nie możemy w jakiejś cudownej grze zespołowej, do której szkolono by nas od dzieciństwa, publicznie odreagować kwasów i animozji. Chciałabym wykonać tak wielki pokaz fair play wspólnie z panią Łyżwińską, Anetą Krawczyk, Alicją Tysiąc, posłanką Senyszyn oraz paniami Sowińską i Sobecką z Rodziny Radia Maryja. Tylko… co by to mogło być? Darcie pierza na stadionie? Pieczenie baby? Robienie na drutach na czas? A może uczenie dzieci paciorka?
Szybko musiałam otrząsnąć się z tych rozmyślań, bo oto… TVN-owcy niespodziewanie wrąbali dwie bramy sejmowcom! Nie, trzy! Jedną Łukasz Grass, a dwie Piotr Popowski, dziennikarz z nSport. Cóż za fenomenalnie szczęśliwy dzień! Popek królem strzelców! Brawo TVN! Nasi górą! Hurra! Było fajnie. Za rok idziemy znowu. Obiecałam to Kasi i Jaśkowi. Będziemy kibicować TVN-owi i mojemu najbliższemu koledze, który gra w reprezentacji. W tym roku był trochę nienormalny, bo mało go było na boisku. Bardzo nas zawiódł. Liczymy, że wyzdrowieje i zostanie królem strzelców. Wówczas my zrobimy „aaaaaaaaa” i pomachamy rączkami. Jak wszyscy normalni ludzie na świecie.
Felieton ukazał się w „Gali” 24/2008.
Na podobny temat
|
|
Felietony Kazimiery Szczuki
|
|
-Symeon, w Krytyce piszesz ciekawiej ...
@daras1983 "Wg mnie Polacy n...