Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Koszyczek z nie-święconką |
|
|
Kazimiera Szczuka
|
|
09.04.2009 |
Idą święta, wcale nie aż tak błyskawicznie, ale handel czuwa. Na samych jajkach z kryzysu jeszcze nikt nie wyszedł, ale od czego ciasta, palemki, kiełbasy i chrzan. Poza tym szczęście rodzinne, organicznie sprzężone ze świętami, samo w sobie pociągnie wszystko. Nawet płyn do naczyń. Kto nie lubi świąt wielkanocnych, ten w ramach promocji rodzinnej atmosfery może zakupić butelczynę Ludwika albo chociaż zupę w proszku. Albo majonez. Majonez to jajko na twardo, jajko to koszyczek ze święconką, święconka to kościół katolicki. I w ten sposób jest nas 98% wyznawców.
A propos jedzenia kiełbas chciałam złożyć kolejne oświadczenie, skoro poprzednie nie dotarło do ludności. Widocznie łamy „Gali” zbyt słabe, ale uprzejmie powtarzam. Nie jem mięsa! Ne wypakowuję różowych plasterków z folii aby kłaść je na chlebku, nie wierzę, że kotlety rosną na drzewach. Nie miałam w ustach pieczeni z sarny i temu podobnych pedofilskich specjałów. Pasztet z zająca, owszem, jadałam w dzieciństwie, bo ojczulek mój polował, ale pamięć mnie nie myli – danie to nie umywało się do lodów czy choćby ptysiów z bitą śmietaną. Nie wiem, jak zajączek z zakrwawionym pyszczkiem wiszący za oknem zmieniał się w masę brązowego miału przepuszczanego przez maszynkę do mięsa i gromadzonego w miskach, garach i temu podobna. Potem było jakieś pieczenie, gotowanie na parze, obdarowywanie znajomych. Jedno jest pewne: korbką maszynki do mięsa kręciła moja mama. Żadna przyjemność, możecie ją spytać!
Oświadczenie składam w związku z rytualnymi dyskusjami o polowaniu, jakie docierają do mnie z sieci. Ponieważ dwa tygodnie temu napisałam z typowym dla siebie monotematycznym fanatyzmem, że kobiety które polują są szczególnie wstrętne, zwłaszcza, gdy w mieście robią z siebie niewinne lilije od Matki Bożej i miłości do chorych dzieci – dawaj, jeden przez drugiego mądry filozof z flintą oskarżać mnie o dyskryminację. Gadajcie sobie co chcecie, ludzie! Zdania nie zmienię. Gdyby dowodem równości między płciami miała być pani potworka gwałcąca syna w piwnicy przez dwadzieścia lat - jako feministka uznałabym ją za szczególne obrzydlistwo. A w ogóle, panowie i panie myśliwi – nie chce mi się z wami gadać. Na sądzie ostatecznym, w który pewnie wierzycie, skoro tyle mszy specjalnie dla was odprawiają księża (a tych wśród myśliwych niemało!) Bóg, wedle legendy, odbierze głos ludziom i pozwoli mówić zwierzętom. Nie mogę się doczekać!
W moim koszyczku świątecznym, jak widzicie, czytelniczki i czytelnicy kochani, tradycyjne, odwieczne moje tematy. Było o kiełbasce, będzie o babie. Wiejskie kobiety, jak pokazują badania zlecone przez Ministerstwo Pracy, są - jak donosi dziennik „Polska” – „przepracowane, zalęknione, z kiepskim dostępem do oświaty, dyskryminowane na rynku pracy i pokornie znoszące przemoc domową”. Aż 43,7 procent wiejskich kobiet nie potrafi podjąć pracy poza domem. Na szkolenia komputerowe nie pójdą ze wstydu, nie chcą wyjść na głupie. Mąż decyduje o wszystkim. Na przykład, że dziecko nie pójdzie na terapie, bo po co? Rozwódek na wsi mieszka o 100 procent mniej niż w mieście. Jednym słowem – ten idealny obraz trwałej, tradycyjnej rodziny, do której władze samorządowe się nie wtrącają, wygląda raczej ponuro. A tymczasem, jak twierdzą socjologowie, baby stanowią kapitał ludzki, który wskutek bicia, pomiatania i biedy ulega degradacji. Marnuje się po prostu. Zaraz pewnie wójt z plebanem jak zatrybią, że baba to kapitał ludzki, przeszkolą ją za „z Unii Europejskiej pieniądze” a potem ewentualnie wystawią na wyprzedaż w Tesco. Najpierw jednak niech baba upiecze się na parze i poleje lukrem, żeby było jak u ludzi.
Na koniec – nie byłabym sobą! – geje. Czy wiecie, kochane czytelniczki i czytelnicy, że według sondy przeprowadzonej wśród gejów, większość z nich nie głosuje wcale na lewicę, chociaż to lewicowych polityków wskazuje jako życzliwych równouprawnieniu? Geje w przeważającej części głosują na PO. Dlaczego? Bo we wrogim świecie nauczyli się braku szacunku do siebie samych i nie umieją dbać o własny polityczny interes – twierdzi Robert Biedroń.
Jednym słowem, żeby zabrzmiało to świątecznie a zarazem antyświątecznie - jest źle. Czego nam wszystkim życzę na Wielkanoc, zgodnie z tradycją teologiczną.
Felieton ukazał się w „Gali”.
Na podobny temat
|
|
Felietony Kazimiery Szczuki
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...