Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
…upa upa Drukuj
Kazimiera Szczuka   
04.03.2009
Dupa Biskupa to nieco już dzisiaj zapomniana stara gra karciana. Dość idiotyczna, ale jak to z takimi zabawami bywa, im głupiej tym śmieszniej. Uczestnicy stoją dookoła stołu i wykładają karty na widok których wydają stosowny okrzyk. Do damy mówią bonjour, madame, do króla bonjour, monsieur, do asa - dupa biskupa. Dlaczego tak? Nie mam pojęcia, ale pewnie po to, aby wybuchnąć nieograniczonym chichotem. Potem się to nieco komplikuje, ale w ogólności chodzi o refleks i chóralne odgłosy powszechnej niegrzeczności. Bo jakże to tak? …upa …..upa?

Piszę o tym zastanawiając się, czy zatytułowanie felietonu nazwą tej gry nie spowoduje niepokoju w redakcji i agresywnych komentarzy internautów. Ale co tam, napiszę sobie jeszcze raz: DUPA BISKUPA. Niech mnie zobaczą.

Warszawski Zarząd Transportu Miejskiego zdecydował, że hasła tegorocznej Manify Warszawskiej - „Biskup nie jest Bogiem” a także „Chcemy zdrowia, nie zdrowasiek” nie mogą zostać (odpłatnie!) umieszczone na miejskich autobusach. Dlaczego? Pozwolę sobie w całości zacytować powody, wyłuszczone przez przedstawicielkę ZTM w liście do jednej z organizatorek.

„Szanowna Pani,

Tabor komunikacji miejskiej nie jest odpowiednim miejscem do wymiany poglądów czy prowokacji artystycznych. Zaproponowany przez Państwa projekt ma w sobie silny czynnik socjalizujący, który ma wpłynąć na mentalność i osobowość odbiorcy, a więc w konsekwencji prowadzić do rozważań. Warszawa posiada inne nośniki reklam, które mogą być obszarem do podjęcia tematu.
Grażyna Cudak
dział promocji”

A czytanie słów … UPA …..UPA w obrębie przestrzeni taboru, gdyby ktoś dajmy na to, wniósł gazetę w obręb? O tym nawet pomyśleć strach! Jakoś jednak nie bardzo wierzę, że pani Cudak troszczy się o osobowość odbiorcy i że groźbę „rozważań” oddala ze względu na jego zdrowie i bezpieczeństwo. Z pozoru można mniemać, że tak. „Silny czynnik socjalizujący” jakim jest konstatacja, iż „Biskup nie jest Bogiem” mógłby doprowadzić do katastrofy na obszarze. Pasażer rozważający przerodzić się może w pasażera awanturującego się. „Mentalność i osobowość” eksplodują powszechnym mordobiciem. Moherowa babcia zatłucze parasolką młodocianego racjonalistę, albo odwrotnie - rozchuliganione feministki poturbują leciwego powstańca z oddziałów narodowych. Czy jednak pani Cudak przystałaby na hasło „Biskup jest Bogiem”? Wzorem angielskich ateistów, którzy zamieścili na brytyjskich autobusach hasło „Boga prawdopodobnie nie ma, więc nie martw się i ciesz się życiem”, moje sisters z Porozumienia Kobiet 8 Marca powinny napisać „Biskup prawdopodobnie nie jest Bogiem”. Może wtedy udałoby się zjednać przychylność pani Cudak.

Podejrzewam jednak ZTM o coś zupełnie innego. O przezorność w dziedzinie własnego świętego spokoju. I bynajmniej nie wobec ludności. Chodzi raczej o celowe działanie w celu ustrzeżenia się przed silną socjalizacją czynników wyznaniowych. Czynniki dysponujące dużą mocą sprawczą mogłyby doprowadzić się do rozważań na temat morale pani Cudak gdyby ta, przykładowo, dopuściła do szerzenia Manify w obrębie obszaru. Zakładając, że czynniki mogłyby w związku z tym przeprowadzić działania mające na celu desocjalizację pracowniczki i konieczność jej rozważań odnośnie poszukiwań nowego miejsca pracy w dobie kryzysu ekonomicznego, pracowniczka ma uzasadnione powody aby tego nie czynić. Nie szerzyć znaczy się. Troska o pogodny nastrój duszpasterzy i działaczek oraz działaczy organizacji przykościelnych jest znacznie ważniejsza od troski o dobre samopoczucie feministek, które coś tam sobie pokrzyczą i przestaną.

Albo i nie przestaną. Parafrazując nadobną Isabel, przyjaciółkę sympatycznego byłego premiera debiutującą niedawno w roli poetki, pozwolę sobie przedstawić własną prowokację artystyczną z silnym przesłaniem socjalizująco - ideologizującym:

Ósmego marca w samo południe

Do zo ba.

…upa … upa pa pa!

Szczery Kazimierz Szczuka

Ja.

Tekst ukazał się w „Gali”.
Komentarze
Dodaj nowy
laluna   |04.03.2009 12:53:48
Mieli rację, oni są od obsługiwania pasażerów (usługa komunikacyjna), a nie od
uprawiania/prania mózgów. Od tego są billboardy, ulotki, transparenty itp.
Jeszcze by się jaki(a)ś pasażer/ka zdenerwował/a.;-))
Jak się wsiada do
autobusu to po to żeby jechać, a nie po to żeby człowiek musiał czytać
cokolwiek.;-)) Jak się chce czytać to się kupuje np. gazetę.
Wszędzie teraz
panoszy się "sprzedaż wiązana" - ogląda się film to trzeba też zaliczyć
reklamy, używa się odżywki do włosów i spogląda się na etykietę, żeby sprawdzić
po jakim czasie spłukać a tam bzdety, jakieś fioły językowe. Ma człowiek w domu
telefon, czeka, że ktoś istotny zadzwoni a tu - ankieter.;-)
bedzie_dobrze   |04.03.2009 16:02:12
Mysle, ze obie strony maja jakis rodzaj racji. Bo z jednej strony ewidentne
jest, ze przedstawicielka ZTM po prostu nie chce narobic sobie klopotow. Jej
uzasadnienie, ze cos "moze prowadzic do rozwazan" jest cudowne i
zastanawiam sie, czy tak razaca i samobojczo osmieszajaca pokracznoscia
intelektualna niezrecznosc w poslugiwaniu sie jezykiem nie wynika z wlasnego
braku przekonania autorki do tego co pisze. Z drugiej jednak strony neutralnosc
swiatopogladowa panstwa w tym sie miedzy innymi powinna wyrazac, ze do
zaangazowanych ideowo kampanii nie powinny sie angazowac instytucje ktore sa
kojarzone z panstwem. A poki co w Polsce komunikacja publiczna jest z panstwem
kojarzona bardzo silnie. Jesli "biskup nie jest Bogiem" wali w oczy na
miejskim autobusie, to w odbiorze spolecznym mowi to do czytelnika miasto i
ratusz, a nie reklamodawca. A czy ratusz powinien wypowiadac sie w tej kwestii?
Ja mysle, ze nie. Tak jak nie powinien przedstawiciel ratusza pokazywac
uczestnictwa w religijnych ceremoniach. Autobusy i tramwaje faktycznie nie sa w
Polsce od takich hasel. Podobnie jak pociagi. Miejsce na takie rzeczy jest na
ewidentnie komercyjnych bilbordach.
laluna   |05.03.2009 06:01:33
Uważam, że wyrażenie o "prowadzeniu do rozważań" świadczy o wysokiej
inteligencji autorki i jej świadomości, że może się w tej sytuacji wyrazić tylko
ironicznie. Duża klasa, Pani Cudak.
laluna   |05.03.2009 06:01:36
Uważam, że wyrażenie o "prowadzeniu do rozważań" świadczy o wysokiej
inteligencji autorki i jej świadomości, że może się w tej sytuacji wyrazić tylko
ironicznie. Duża klasa, Pani Cudak.
laluna   |05.03.2009 06:04:05
Pani Kierowniczko albo Panie Kierowco, czy mogłaby Pani/mógłby Pan usunąć mój
podwojony komentarz?
rzecz   |06.03.2009 14:49:11
ja myślę, że to nawet lepiej, iż ZTM odmówił. patrząc na jakość usług przez ów
zakład świadczonych i - w konsekwencji - stosunek pasażerów do tej instytucji,
byłaby to antyreklama.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 04.03.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.57742 Seconds