Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Relacja: o wolnym internecie w Kaliszu |
|
|
Mikołaj Pancewicz, Igor Strapko
|
|
20.05.2009 |
Z inicjatywy kaliskiego Klubu Krytyki Politycznej 14 maja w kawiarni City Jungle odbyła się dyskusja pt. „Wolność, Równość, Internet”. Uczestnicy spotkania spierali się na temat internetu i jego wpływu na kształtowanie relacji społecznych. Spotkanie nawiązywało do ostatnich wydarzeń związanych z wyrokiem na właścicieli The Pirate Bay oraz zamieszaniem wokół Pakietu Telekomunikacyjnego w Parlamencie Europejskim.
Istotnym elementem dyskusji okazał się „mit” internetu jako przestrzeni wolności, sprawiedliwości i równości. Uczestnicy dyskusji byli podzieleni w kwestii realnej – a zatem politycznie znaczącej – możliwości swobodnego uczestnictwa w przestrzeni internetu każdemu użytkownikowi tworzącemu informacje (czyli m. in. twórcom kultury i sztuki, ale także ideologii). Zastanawiano się również czy internet odzwierciedla podział sił istniejących w tradycyjnych mediach gdzie najpotężniejsze (i najbardziej skuteczne w kształtowaniu opinii i obowiązujących norm) są kanały informacji stworzone przez duże kompanie medialne monopolizujące lokalne rynki. Padały więc pytania o reperkusje dla uczestników wirtualnego świata, płynące stąd, iż nawet powszechna opinia i najłatwiej dostępna wiedza na ich temat jest kształtowana na poziomie kilkunastu potężnych graczy nastawionych na realizacje własnych interesów.
Ważny punkt sporny stanowiła kwestia praw autorskich i własności intelektualnej. Problemem jest już sam język opisujący to zagadnienie. Czy kopiowanie muzyki wbrew prawu, czy nawet wbrew woli samego artysty, jest kradzieżą? Przyjmując za Kodeksem Karnym, że kradzież to „zabór cudzej rzeczy w celu przywłaszczenia”, a „pod pojęciem zaboru rozumie się fizyczne wyjęcie rzeczy spod władztwa właściciela” – z pewnością nie, ale już kwestia tzw. utraconych korzyści budzi większe kontrowersje. Próba dyskusji opartej o obowiązujące prawo doprowadziła do stwierdzenia, że nie przystaje ono do nowej rzeczywistości. Stworzone w roku 1994 nie przewidywało rozwiązań odpowiednich dla społeczeństwa informacyjnego.
Pakiet Telekomunikacyjny, wokół którego powstało ostatnio wiele kontrowersji, również w czasie dyskusji był ich powodem. Przypomnijmy, że opór internautów sprawił, iż wersja Pakietu (jako zespołu regulacji internetu) wcześniej proponowana przez Europarlament została złagodzona - w „poprawionym” projekcie skorygowano zapisy przewidujące odcinanie internautów pobierających nielegalne pliki z sieci (ewentualne odcinanie ma następować jedynie w drodze PROCEDURY SĄDOWEJ, a nie arbitralnej decyzji dostawcy internetu). Pozostaje jednak pytanie o samą zasadność ustanowienia na rzeczonym polu jakichkolwiek przepisów. Słuszna jest podejrzliwość użytkowników internetu wobec Parlamentu Europejskiego, podmiotu podatnego na działanie silnych grup lobbingowych. Nie ma przecież w skali europejskiej silnego ruchu działającego na rzecz swobody korzystania z globalnych zasobów internetowych, czyli swoistego ruchu obrony konsumentów zasobów sieci. Brak równowagii sił budzi zagrożenie powołania nadmiernie opresyjnych rozwiązań prawnych względem internautów.
Interesującym pomysłem okazało się porównanie polityki internetowej do nowoczesnej polityki narkotykowej. Być może w celu możliwie efektywnego rozładowywania napięć, narastających wokół konfliktów interesów twórców internetowych informacji i ich odbiorców (będących częstokroć zarazem twórcami kopii tych informacji) również warto zastosować zasadę „redukcji szkód”, czyli ograniczania negatywnych skutków, a nie leczenia lub karania?
Aktualny kształt dominującego dyskursu w kwestii internetu, gdzie prawie każdy jest piratem, należy zanegować. Prawo powinno w jakiś sposób odzwierciedlać zmiany technologiczne oraz zmiany strategii korzystania z informacji zapewniając jednocześnie uczciwe zasady wynagradzania i promowania twórczości. Pozostawienie obecnego stanu rzeczy lub dryf w stronę coraz większych restrykcji doprowadzi do katastrofalnych skutków, gdzie państwo i prawo będą coraz bardziej wyobcowane wobec realnych problemów społecznych. Poszerzanie dostępu do kultury powinno być priorytetem lewicy, należy jednak unikać łatwego przyklaskiwania argumentom libertariańskim. Walka o wolny internet trwa!
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 24.01.2010 )
|
|
Kluby KP
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...