> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Kalisz: Relacja ze spotkania o „Bad boys” Drukuj
Mikołaj Pancewicz   
21.06.2010
Projekcja filmu Bad Boys. Cela 425 połączona z dyskusją odbyła się 8 czerwca w Centrum Kultury i Sztuki w Kaliszu. W projekcji wzięło udział około 300 osób – w większości słuchaczy Centralnego Ośrodka Szkolenia Służby Więziennej w Kaliszu. W panelu dyskusyjnym po filmie uczestniczyli: dr Paweł Szczepaniak (Instytut Profilaktyki Społecznej i resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego), mgr Radosław Nawrocki (Wydział Pedagogiczno-Artystyczny UAM w Kaliszu) oraz trzech osadzonych w kaliskim Zakładzie Karnym: Darek, Robert i Krzysiek. Dyskusję, w której wzięło udział około 100 osób prowadził Igor Strapko.

Tam - jedna cela, 7 osób, i długie lata, tutaj – jedna sala, 300 osób i dwie godziny filmu. Pod koniec filmu chcesz już uciec. Efekt osiągnięty – już wiesz, że więzienie jest uciążliwe. Stwarza „niedogodności” dla osadzonego – jak to wyraził podczas dyskusji po filmie dr Paweł Szczepaniak z Instytutu Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego. Tylko czy funkcję karania, czyli czynienia życia skazanego nieprzyjemnym, można połączyć z funkcją resocjalizacyjną systemu penitencjarnego?

Wg panelistów spotkania, które odbyło się w związku z projekcją filmu - nie można. Jest to zasadniczy problem, sprzeczność tych dwóch funkcji, które próbuje się w zakładach karnych połączyć. Osadzony w ciasnej celi, nie pracujący, nie mający kontaktu ze społeczeństwem, nie ma szansy się zresocjalizować. Tak – jest karany za to co zrobił, ale te lata wycięte z życia nie przyczyniają się do przywrócenia go społeczeństwu. Trzeba podjąć decyzję o co nam chodzi – kogo chcemy karać a kogo resocjalizować?

Film spotkał się ze zdecydowanie krytyczną oceną więźniów kaliskiego zakładu karnego, biorących udział w panelu dyskusyjnym. Według nich zakłamuje więzienną rzeczywistość, filmowi bohaterzy zachowują się wg nich tak jakby mieli napisane przez kogoś role. Pada sformułowanie, że jest to „idealna cela”. Trudno im nie wierzyć – to oni byli po TAMTEJ stronie. Ale jeśli ta „idealna cela” wywołuje ciarki i po dwóch godzinach filmu nieodpartą chęć ucieczki, to wyobrażenie mniej idealnej wywołuje już uczucie bliskie paniki.

Źli chłopcy mają wiele na sumieniu. W filmie nie mówi się o tym zbyt dużo. Widzimy ich jako raczej nieszczęśliwych ludzi, robiących dobrą minę do złej gry. Co gorsza – największe ich pragnienie, czyli wolność będzie najprawdopodobniej rozczarowaniem. To co ich czeka za murami to długi, marnie płatna praca i zerwane więzi. Nie narzekają na swój los – uwewnętrznili swoją winę. Uważają się za prawdziwie złych chłopców. Tylko czy to ma być cel resocjalizacji? Czy nie powinniśmy im raczej uświadomić, że źli być nie muszą? Jeśli nie popełnią więcej przestępstwa po wyjściu na wolność to tylko z jednego powodu – strachu przed powrotem do więzienia. Marna to motywacja jak pokazuje życie. Wg Radosław Nawrockiego z UAMu, cytującego najnowsze badania pedagogiczne - rola kar w wychowaniu jest znacznie przeceniana.

Kalisz okazuje się być niemalże stolicą polskiej penitencjarystyki. Jest tutaj jedno z najstarszych więzień, Centralny Ośrodek Szkolenia Służby Więziennej, w Kaliszu odbył się zjazd założycielski Polskiego Towarzystwa Penitencjarnego. Co ciekawe – chyba niewielu mieszkańców zdaje sobie z tego sprawę, temat ten jest przezroczysty, może nie chcemy tego zauważyć. Dlatego tak ważne było to spotkanie – skierowane nie tylko do obecnych i przyszłych pracowników zakładów karnych, ale też do innych Kaliszan. Teraz trudniej będzie ten element rzeczywistości zamieść pod dywan.

Komentarz:

To co mnie najbardziej uderzyło to pytanie – dlaczego Ci ludzie nie pracują?! Dlaczego siedzą bezczynnie w celi, gdy tymczasem ich rodziny nie tylko straciły źródło dochodów ale jeszcze są obciążone dostarczaniem paczek i zapewnianiem więźniowi tego czego w więzieniu brakuje? Czy karząc przestępcę musimy karać też jego rodzinę? Nie chodzi o to, żeby posłać ich za karę do kamieniołomów. Ale stworzyć taki system, który zminimalizuje skutki społeczne przestępczości, a nie je zwielokrotni. Może filozofia redukcji szkód z powodzeniem stosowana w polityce narkotykowej dałaby się zaszczepić też na grunt penitencjarystyki? To pytania laika – ale skoro się rodzą, to znaczy że warto było ten film zrobić.

Byłem też ciekawy jak z perspektywy osadzonych wygląda koncepcja obroży elektronicznej, dla mnie dotychczas kontrowersyjna. Ich zdecydowanie pozytywna reakcja, chęć minimalizowania oddzielenia od społeczeństwa, rodziny była dla mnie zaskoczeniem. Od dzisiaj jestem za – jest to mimo całego zestawu złych skojarzeń, bardziej pro-społeczne i humanitarne rozwiązanie wspierające proces resocjalizacji. Pod warunkiem oczywiście, że taki proces będzie zaplanowany i realizowany.

Sparafrazowane przez dr Szczepaniaka powiedzenie „Pokażcie mi jak traktujecie swoich więźniów, a powiem Wam jakim społeczeństwem jesteście” wywołało na widowni brawa. Bardzo optymistyczne zakończenie.

Tekst ukazał się w „Dzienniku Wielkopolskim”, w „Na lewa stronę”

Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.50161 Seconds