> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Kalisz: Po wyborach bez zmian Drukuj
Mikołaj Pancewicz (KP)   
02.12.2010

Felieton ukazał się w tygodniku „Express Kaliski

  

Wyniki wyborów nie są specjalnie zaskakujące. Co prawda w porównaniu z rokiem 2006 na Prezydenta Pęcherza zagłosowało ponad 7 tysięcy wyborców mniej, a na Platformę Obywatelską ponad 2 tysiące więcej, ale nie przyniosło to znaczącego przełomu w lokalnej polityce. Co można z tych rozstrzygnięć zrozumieć i jakie dla przyszłości naszego miasta płyną z tego wnioski?


Nie będzie rewolucji – to dość oczywiste, ale bardzo intensywna kampania i powszechne deklaracje zmian mogły pobudzić apetyt na coś więcej niż zachowanie status quo.  Największe zdziwienie w relacji do rozmachu kampanii może budzić wynik Platformy Obywatelskiej. Jej dominacja w skali kraju sugerowała równie wysokie poparcie w miastach. Dlaczego więc PO nie przejęła władzy w Kaliszu? Głównie dlatego, że nie prezentuje znacząco odmiennej wizji rozwoju miasta. Kilka dobrych pomysłów oraz kilka zarzutów merytorycznych pod adresem obecnych władz, składające się na strategię pt. „My zrobimy to lepiej”, to zbyt mało, żeby odróżnić się od rządzących Kaliszem od dwóch kadencji ugrupowań. Platforma, ani nikt inny, nie ma pomysłu na zmianę obecnej sytuacji, więc wyborcy dość racjonalnie decydują o podtrzymaniu układu sił. Skoro nie widać różnicy, to po co „przepłacać”, wybieramy to, co znamy. Zmiana gustu mieszkańców mogłaby nastąpić, jeśli ktoś zaserwowałby danie z zupełnie innej kuchni. Nie wystarczy zmienić trochę smak potraw, tu dosolić, tam dopieprzyć. Trzeba stworzyć nową jakość. Ale czy w lokalnej rzeczywistości może powstać coś naprawdę nowego? Przecież nie chodzi nam o pomysły typu „metro dla Kalisza”, czy „Kalisz Europejską Stolicą Kultury”, jakie od czasu do czasu pojawiają się  w żartach.

  

Władza opanowała sztukę socjotechniki: nauczyła się względnie sprawnie mówić i dociera ze swoim przekazem do ludzi. Natomiast zupełnie nie potrafi słuchać.  Kanały komunikacyjne w drugą stronę są całkowicie niedrożne. Władza nie słucha nie tylko opozycji, nie słucha przede wszystkim mieszkańców. Mandat wyborczy traktuje jako certyfikat nieomylności. Poza faktem, że świadczy to o zbytniej pewności siebie, pewnik ten obala też wynik  wyborów: rozkład ilości mandatów od 4 do 6 na ugrupowanie pokazuje, że nikt nie dostał nie tylko pełni władzy, ale nawet nie uzyskał wyraźnej przewagi. Drugim faktem przemawiającym za tezą o wyobcowaniu władzy od obywatela jest niska frekwencja. Przyzwyczailiśmy się już do tego, że rzadko kiedy przekracza ona 50%, ale w tych wyborach nastąpiła rzecz znamienna. Frekwencja była wyższa w mniejszych miejscowościach, a niższa w dużych miastach. Stąd wniosek – tam gdzie władza jest bliżej obywatela, ten chętniej angażuje się w akt wyborczy. W Kaliszu frekwencja wyniosła niecałe 42 % wobec 47% w całym kraju. Sposób sprawowania władzy w Kaliszu nie zachęca więc do udziału w polityce.  To wszystko są symptomy największej moim zdaniem słabości obecnej władzy – całkowitego braku umiejętności i chęci słuchania.

  

Kto wykorzysta tę słabość, kto nauczy się z mieszkańcami rozmawiać, kto zejdzie z piedestału władzy i poza rozgrywkami wizerunkowymi zacznie naprawdę słuchać, ten ma szansę na sukces. Recepta nie jest tajna, sposoby są dobrze znane: prawdziwe konsultacje społeczne, większa rola rad osiedlowych, budżet partycypacyjny, współpraca z organizacjami pozarządowymi, zwyczajne spotkania z wyborcami, czyli po prostu większe zwrócenie uwagi na zróżnicowane potrzeby obywateli. To rady nie tylko dla obecnej nowej-starej władzy, ale też dla każdego kto chciałby zmienić lokalną konfigurację polityczną. Można tego dokonać tylko głosem mieszkańców. Czy ktoś będzie słuchać?


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 11.12.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.45327 Seconds