> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Justyna i łopiany Drukuj
Kaja Malanowska   
13.02.2011


Justyna śledzi zacieki na chustce do nosa. Dlaczego one są brązowe?

 – Jak się czujesz?

Co ma odpowiedzieć? Co? Czuje się zawsze źle, bo jako mała dziewczynka wytarzała się w skażonej trawie. Upadła między wyczki i łopiany i one ją zaraziły. Od tamtej pory ciągle się rozkłada i to jest irytujące dla otoczenia.

 – Co robisz?

 – Próbuję dostać się do środka.

 – Szczotką?

 – Przez paznokcie można wyszorować mózg.

 – Chcesz umyć sobie mózg?

 – Nie, chcę umyć kiszki i żołądek i jeszcze to, co tam siedzi i nie ma nazwy, a rozkłada się i zatruwa. 

 – Nie można umyć żołądka szczotką do paznokci.

  – Wiem przecież – doprawdy, zaczyna być zmęczona tym traktowaniem jej jak idiotkę. – Przecież wiem, żołądek myje się mopem, poprzez podłogę.

Zresztą i tak póki na ulicach będzie topniał śnieg, nie zdoła wyczyścić jelit. To z powodu piachu i soli, jakie wnoszą jej na butach do mieszkania i zostawiają w przedpokoju, żeby pływały w czarnych kałużach i odbijały światło. Nikt nie wierzy, że ma od tych kałuż zatwardzenie i boli ją brzuch całymi tygodniami.

Łopiany rosły całkiem niewinnie pod krzakami dzikiego bzu. Wyglądały dobrze, chociaż powinien ostrzec ją szary pył spod kół na niewyasfaltowanej drodze, biały i piekący jak wapno. Zignorowała pył i schowała się pod liśćmi. Na ziemi leżała przerdzewiała rura wydechowa, wśród grubych, porośniętych czarnymi włosami łodyg zebrały się resztki z Czarnobyla.

 – Dyspareunia? – pyta psycholog.

 – Nie – odpowiada Justyna, chociaż on i tak nie uwierzy. – Boli mnie tylko to, że się rozkładam. Gniję od środka, to nie ma nic wspólnego z seksem.

 – Seks analny?

 – Nie.

 – To w takim razie autoagresja.

Czyli sprawa jest beznadziejna.

 – Tak – przyznaje w końcu. Niech mu będzie, niech ma ten swój anilingus albo skłonności destrukcyjne, wszystko jej jedno.

 – Pani Justyno, czy pani mnie słucha?

 – Ja się tylko martwię wyczką, sądzę, że próbowała mnie wtedy udusić z zazdrości.

 – Dobrze, a jak często miewa pani orgazm?

Koleżanki Justyny gniewają się, że ciągle mówi o zmarszczkach, że to niekobieco tak, antyfeministycznie. Kobieta feministka nie przejmuje się tym, że skóra jej odpada. A co, jeśli odpadają jej wnętrzności? Czy istnieje trąd jelit i czy jest to choroba antyfeministyczna? A jeśli tak, czy Justyna powinna się do niej przyznawać i do tego, że zaraził ją łopian, pod krzakiem dzikiego bzu, penetrując jej brzuch głęboko i boleśnie, a świadkiem tego zdarzenia była rura wydechowa?

 – Kochanie, nie martw się, to się ułoży, uspokoisz się, odpoczniesz, będzie dobrze.

 – Przecież ja was wszystkich oszukuję, kiszek nie da się wyczyścić mopem.

 

Komentarze
Dodaj nowy
k.  - nowe felietony   |27.10.2011 20:32:08
KIEDY??? bo w tą jesień zimną i ciemną dobrze byłoby coś od Pani poczytać (no
chyba z desperacji zacznę drobne szaleństwa po raz drugi)..
pozdrawiam
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 13.02.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.76864 Seconds