Nowo¶æ w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Ksi±¿ek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jeste¶my zdolni zgasiæ s³oñce i gwiazdy, bo nie p³ac± dywidendy.
John Maynard Keynes

Ksi±¿ki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Wszystko jest polityka! Drukuj
Redakcja KP   
06.08.2005
O sztuce, roli artysty i zaanga¿owaniu politycznym - wywiad ze S³awomirem Sierakowskim w Radiu Zachód.
Komentarze
Dodaj nowy
Publius  - Absurd od A do Z   |06.08.2005 17:28:17
Có¿, ryzykuj±c powszechne potêpienie, jestem zmuszony kolejny raz nie zgodziæ
siê - tym razem z ani jednym s³owem.

1. Rynek nie jest "abstrakcj±."
Abstrakcj± jest uwa¿aæ ¿e da³oby siê w sposób racjonalny zagospodarowaæ zasobami
bez wkska¼ników jakimi s± ceny na wolnym rynku.

Ceny dóbr i us³ug, które sa
ci±gle zmienne bowiem cz³owiek, jego gusta i mo¿liwo¶ci, jest ci±gle zmienny, s±
jedynym rzetelnym wska¼nikiem na której podstawie podejmowane s± optymalne
decyzje gospodarcze.

W przypadku gdyby nie istnia³y ceny rynkowe, czyli
odzwierciedlaj±ce rzeczywisto¶ci wska¼niki na podstawie których podejmuje
decyzje, nie by³o by mo¿liwe podejmowanie racjonalnych decyzji
gospodarczych.

Pan Sierakowski widaæ jest zaniepokojonym tym i¿ cz³owiek,
ograniczony ¶miertelno¶ci±, czasem i niedoskona³o¶ci±, jest podporz±dkowany
rzeczywisto¶ci.

Jednak skrajnie nieodpowiedzialne i dziecinne - nie mówi±c
ju¿ o abstrakcyjne - wydaje siê byæ próba jego uwolnienia z pod jej
kontrolê.

Je¿eli nie dynamika cen rynkowych, to kto ma ustalaæ warto¶æ dóbr i
us³ug na podstawie których podejmowane bêd± decyzje gospodarcze?

Pan
Sierakowski? Arty¶ci?

Taki spetkakl by³by fars±.

2. Sztuka po 89 roku nie
tyle by³a "apolityczna" ile niezale¿na od pañstwa.

Pan Sierakowski
widaæ nie jest w stanie odró¼niæ miêdzy Pañstwem, Obywatelem a Polityk±.

O
ile Polityka tyczy ludzi a Obywatelstwo tyczy w³adzê nad tym co polityczne, to
Pañstwo jest nic tylko mechanizmem ustalonym przez cz³owieka w danym celu, i
maj±cym za sob± ogieñ jak± jest uprawomocnienie do stosowanie si³y.

Sztuka
tyczy cz³owieka w swojej rozmaito¶ci, i aby ona by³a dobra, musi byæ
niezale¿na.

Sztuce po 89 roku przedewszystkim chodzi³o o uniezale¼nieniu siê
od pañstwa

Nie o "uciecce od polityki."

O ile Sztuka winna
zajmowaæ siê polityk± i obywatelstwem - nie mo¿e byæ podporz±dkowana
Pañstwu.

Pañstwo a Polityka to zupe³nie inne rzeczy.

3. Nie ma nic z³ego w
tym aby i¶æ "za w³adzê i mieszkanie."

To jest choroba populistyczna
pozosta³a z czasów Komunizmu - idee i¿ jest co¶ z³ego w tym by siê wzbogacaæ i
poprawiaæ swój los i los innych.

Z³o tkwia³o w tym i¿ jedyna droga do w³adzy
i mieszkania wiod³a przez Pañstwo, czyli przez mechanizm s³u¿±cy do tego by
pozbawiaæ ludzi wolno¶ci.

W warunkach wolnej rzeczpospolitej, droga do w³adzy
i mieszkania winna tkwiæ w pracy, w twórczo¶ci, w przedsiêbiorczo¶ci, i w
s³u¿bie publiczenj.

4. Dziwi mnie jak mo¿na krytykowac
"abstrakcyjno¶æ" i "apolityczno¶æ" wspó³czesnej Polski a zarazem
byæ tak abstrakcyjnym i apolitycznym jak Pan Sierakowski.

Polityka jest
sztuk± niedoskona³±. Nie polega na "heroi¼mie" czy innych dziecinnych
wymys³ach w³asciwych dla nastolatków, lecz na wyborze miêdzy utrzymaniem lub
zmian± danych nam realiów.

Partie polityczne s± zdrowymi mechanizmami
odzwierciedlaj±ce d±zenie do w³adzy w celu zaprowadzenie pewnych zmian lub
zachowanie pewnego porzadku.

To wybitnie "apolityczne" nie wypowiadaæ
siê wprost za jak±¶ parti± lub jakim¶ cz³owiekiem.

Nikt nie twierdzi ¿e scena
Polityczna w Polsce daje nam doskona³y wybór.

Ale doro¶li ludzie ¿yj±ce w
demokracjach zdaj± sobie z tego sprawê, i stawiaj± na partii i kandydatów którzy
poprowadzili by kraj w odpowiedni kierunek.

Wo³anie o to by z jednej strony
byæ "polityczny" a z drugiej strony o to by ta polityczno¶æ przejawia³a
siê "krytk±" jest dziwne - krytyka to domena Filozofów - ci za¶, by
mogli byæ skuteczni, musz± te¿ staæ siê stronnic±.

Stronniczo¶æ nie jest
hañb±; jest czê¶ci± ¿ycia politycznego.

Je¿eli to siê komu¶ nie podoba - mo¿e
byæ Epykurykiem i pielêgnowaæ w³asny ogród.

Je¿eli kto¶ chce za¶ byæ
polityczny i byc obywatelem - musi albo wybraæ spo¶ród dannych mu kandydatów i
partii…

albo sam wystartowaæ z w³asn± inicjatyw±.

Publius.
glutaminian  - etam, publiuszu…   |06.08.2005 20:46:11
to jest argumentacja niewolnika (albo wlasciciela niewolnikow:)), ktory mowi:
"przeciez niemozliwy jest inny system organizacji produkcji niz
niewolnictwo. tylko ono pozwala na racjonalne wykorzystanie dostepnych zasobow,
bez ogladania sie na sentymentalne gadki chrzescijan i innych swirow". caly
dowcip w tym, ze srodki produkcji nam sie rozwinely i kapitalizm sobie nie radzi
z problemami, ktore sam tworzy, a elity ciagle reprodukuja ultraarchaiczny
projekt socjo-polityczny rodem z osiemnastowiecznej anglii…

abstrahujac od
tego, czy w ogole rynku mozna sie pozbyc i zastapic go jakims sprawiedliwszym,
demokratyczniejszym i egalitarniejszym mechanizmem alokacji zasobow, co na dzis
pozostaje kwestia wiary lub niewiary, na pewno rynek mozna na luzie ograniczyc -
i wychodzi to na dobre i spoleczenstwu, i nadal rynkowej czesci gospodarki.. w
wielu krajach w wielu dziedzinach zycia rynek po prostu pozegnano. i zyje im sie
z tym calkiem szczesliwie. nawet w neoliberalnej polsce masz calkiem nierynkowo
zapewniane ochrone mienia i zycia, edukacje, duza czesc opieki medycznej… juz
nie mowie o tym, ze np. panstwowa kompania weglowa przynosi zyski, a wszyscy
neoliberalowie patrza na ostatni bastion zorganizowanej klasy robotniczej na
slasku…
glutaminian  - wilkiem patrza…   |06.08.2005 20:47:28
mialo byc: patrza wilkiem :)
Publius  - ?   |06.08.2005 22:16:25
Drogi Glut,

Argumentacj± niewolnika jest argument za niewolnictwem - a taki
w³a¶nie argument zawiera stwierdzenie ¿e rynku mo¿na siê pozbyc, jako¿e
"rynek" to nic innego ani¿eli wolni ludzie. Pozbyæ siê go mo¿na
pozbywaj±c siê wolno¶ci.

Zauwa¿am te¿ ¿e twoja analogia nie bardzo ma
cokolwiek wspólnego z moim argumentem dotycz±cym wska¼ników jakimi s±
ceny.

Powtarzam: Ceny rynkowe powstaj± w wyniku zbierzno¶ci gustów,
zapotrzebowañ i warunków ludzkich, które s± ci±gle zmienne.

Je¿eli masz
ochotê gospodarowaæ zasobami za pomoc± mechanizmów innych ani¿eli rynkowych to
proszê mi powiedzieæ:

Na jakiej podstawie bêdzie wiadomo ile czego kupiæ i do
czego, je¿eli nie ma siê rzeczywistych wska¼ników warto¶ci dóbr i us³ug?

Co
wiêcej, co innego, ani¿eli w³a¶nie niewolnictwo, proponujesz, je¿eli mówisz o
zast±pieniu mechanizmów rynkowych "czym¶ innym?"

Masz zamiar
"zast±piæ" wybory podejmowane przez milionó ludzi z przyczyn których nie
da siê uj±æ w jednolitych i ¶cis³ych wzorach?

Nie ma kraju na ¶wiecie w
którym na dobre wychodz± takie ograniczenia i twoje twierdzenie jest wprost
absurdalne.

Fakt i¿ popierasz swój argument Pañstwow± Kopalni± Wêgla jest
najcudowniejsz± p³êt±.

Mam zrozumieæ ¿e cieszy ciê fakt ¿e robotnicy w Polsce
s± zacofani pod wzglêdem umiejêtno¶ci i fachowo¶ci, ¿e w Polsce ¶rodowisko jest
niszczony przez pañstwo które zamiast wspieraæ inicjatyw d±¿±cych do lepszych,
bardziej przyjaznych dla ¶rodowiska technologii energetycznej ci±gle wspiera
wydobywanie wêgla, i ¿e chcia³by¶ zeby Polska na wiek i wieków zosta³a z modelem
ciê¿kiego przemys³u rodu pó¼nego XIX wieku?

I to ma byæ Nowa Lewica,
tak?

W moim mniemaniu, Nowa Lewica nie boi siê rzeczywisto¶ci, nie boi siê
globalizacji, ekonomii i zmian.

Powini¶my d±¿yæ do tego by Polscy robotnicy
mieli dobre wykszta³cenie, byli zdolni u¿ywaæ najnowszych technologii, i by
Polska gospodarka by³a oparta o op³acalne i zarazem czyste i przyjazne dla
¶rodowiska technologie.

Póki Nowa Lewica bêdzie siê zachwyca³a kopalni± wêgla
 — - pozostanie star± lewic±.

Publius.
glutaminian  -    |06.08.2005 23:12:35
drogi pub,

wykrecasz kota ogonem. figura z niewolnikiem dotyczyla
"niewyobrazalnosci" innych instytucji spolecznych, niz te, w ktorych sie
zyje, i tego, ze milosnicy kazdorazowo "owczesnie panujacego ustroju"
tez nie mogli sobie wyobrazic innego.

rynek jako zbieznosc gustow… to moze
powiesz mi, dlaczego symbolem orzezwienia jest plyn w kolorze zblizonym do
sraczki? :) pozny kapitalizm uniewaznil mit o swobodzie wyboru - kolonizujac
swiadomosc, prywatyzujac kontrole nad jezykiem, symbolami, slowem - ingerujac w
to, co myslimy… poprzez kulture masowa okresla dopuszczalne wzorce zachowan -
a potem zaspokaja je u tej czesci populacji, ktora miala farta urodzic sie od
lower-middle class w gore w krajach bogatej polnocy.

opowiesc o rynku, ktory
jest wcieleniem demokracji, ma brode jak stad do grobu von hayeka i ma tyle
wspolnego z rzeczywistoscia, co konstytucja zsrr…

no to co, wybierasz coca
cole czy pepsi? szyneczke z constaru czy od smithfielda? bo ja na przyklad
wolalbym wiecej tanich mieszkan, za to podobnie jak wiekszosc tego spoleczenstwa
zupelnie nie jestem zainteresowany budowa luksusowych willi i apartamentow. jak
to jest, moj demokratyczny rynku, ze nie chcesz spelnic oczekiwan wiekszosci?
czyzby dlatego, ze tak naprawde rzadza posiadane zasoby finansowe, a nie ludzie?
:)

to, o czym mysla dzis socjalisci, to formy prawdziwie demokratycznej
kontroli nad zakladami i uczestnictwa w alokacji zasobow przez cale
spoleczenstwo, a nie przez rzadzace nim elity. jakims pomyslem jest np. parecon
michaela alberta…

a co do nowosci czy starosci lewicy - ja sie nie
zachwycam kopalnia wegla ani przemyslem ciezkim. tez bym wolal zyc w swiecie,
gdzie energia pochodzi ze zrodel odnawialnych - ale face the fact, dzis
technologicznie jestesmy do tego jeszcze niezdolni (a przez to, ze logika rynku
wybiera tansze, a nie lepsze dla przyszlych pokolen technologie, badania nad
alternatywnymi zrodlami sa mocno niedoinwestowane…)…

jesli czyms sie
zachwycam, to stopniem zorganizowania gornikow - ktorzy dzieki temu ze byli w
stanie obronic wlasnosc panstwowa w swoim sektorze nie sa dzis ruchani przez
kapitalistow tak, jak "supernowoczesni" pracownicy prywatnego sektora
uslug. polecam spojrzec w twarz tego niedouczonego gornika i swietnie mowiacej
po angielsku laski, ktora robi po studiach kanapki w oscarze, i zobaczyc, kto
jest szczesliwszy i mniej wyalienowany…

czy dobrze sie domyslam, ze twoj
projekt nowej lewicy to projekt takich zielonych, tylko neoliberalnych?
:)

pelna zgoda, ze lewica nie moze bac sie zmian - to by ja uniewaznialo jako
sile postepu. ale jest roznica miedzy akceptacja kazdych zmian wokol nas, a
brakiem strachu przez _postepowymi_ zmianami.

lewica, ktora przyjmuje taktyke
gowna, ktore wrzucone do rzeki krzyczy plyniemy, to zadna lewica…
Publius  - Dalszy Ci±g   |07.08.2005 09:29:13
Drogi Glut,

1. Piszesz ¿e "ze milosnicy kazdorazowo "owczesnie
panujacego ustroju" tez nie mogli sobie wyobrazic innego."

Opowiadam
¿e rynek nie jest ‘panuj±cym ustrojem,’ w sensie politycznym, o którego
istnienie mo¿na decydowaæ lub nie.

Tam gdzie próbuje siê takich decyzji
podj±c, rynek zostaje zepchniêty do "podziemia;" b±d¼ jak kto woli do
szarej strefy.

2. We¼my za przyk³ad to ¿e chcesz tanie mieszkania.

Nie
zastanawia³e¶ siê mo¿e ¿e s± drogie z tego powodu ¿e pañstwo ustala granicê
czynszu na poziomie poni¿ej rynkowej warto¶ci?

To za¶ powoduje ¿e nie op³aca
siê remontowaæ, co dopiero budowaæ nowe.

Uwolnij czynsze, a bêdziesz mia³
du¿o mieszkañ.

Co do twojej niechêci wobec luksusu -

rozumiem ¿e tak jak
Polska ma na wiek i wieki wydobywaæ wêgiel i truæ powietrze, to Polacy maj±
mieszkaæ w chlewach, tak?

3. Piszesz: "to moze powiesz mi, dlaczego
symbolem orzezwienia jest plyn w kolorze zblizonym do sraczki? :) "

A kto
powiedzia³ ¿e Cola, czy pepsi jest "symbolem rynku?"

B³agam - b±d¼
doros³y.

Rynek nie ma ¿adnych "sta³ych symboli." Rynek to ZJAWISKO,
a nie partia, czy ruch spo³eczny.

Przypominam ¿e firmy typu Exxon czy
Worldcom kiedy¶ by³ potê¿ne: dzi¶ ju¿ nie s± bo nie sprosta³y wymogi
rynku.

Co do Coli - nikt nie mówi ¿e "musisz" j± piæ.

4. Skar¿ysz
sê ¿e rynek "prywatyzujac kontrole nad jezykiem, symbolami, slowem -
ingerujac w to, co myslimy"

Jak na kogo¶ kto skar¿y siê równiesz na
‘masow± kulture’ która robi ludziom wodê z mózgu, masz nadzwyczajn± zdolno¶æ
mieszania pojêæ z powodu ideologii która widocznie ka¿e s³owu
"prywatyzacji" byæ wcieleniem z³a.

Mam zrozumieæ ¿e pañstwo powinno
ustalaæ jeden jêzyk, jedne symbole, i zaprzestaæ sytuacje w której s± inne
jêzyki i inne symbole ingeruj±ce w to co my¶limy?

5. Piszesz: "a przez
to, ze logika rynku wybiera tansze, a nie lepsze dla przyszlych pokolen
technologie, badania nad alternatywnymi zrodlami sa mocno
niedoinwestowane…"

A mo¿e to dlatego ¿e pañstwo wlewa miliony w
kopalnie wêgla i podobne przedsiêbiorstwa?

Chcia³bym zauwa¿yæ ¿e tam gdzie
mechanizmym rynkowe maj± wiêksz± przestrzeñ swobody, tam technologia jest
czyszcza oraz tañsza.

Co do "spojrzenia w oczy" swiêtnie mówi±cej po
angielsku laski i porównaniu j± do górnika:

Mo¿e gdyby nie ograniczenie
mechanizmów rynkowych które istnieje w Polsce, by³oby tu wiêcej pracy dla owych
‘lasek.’

Jednak nie rozumiem o co ci chodzi.

To jest normalne ¿e nie
zaczyna siê zwykle od szczytu tylko od do³u.

Przynajmniej ta "laska"
pracuje - i przynajmniej ma na tyle godno¶ci by pracowaæ zamiast siedzieæ jak
niektórzy jej rodacy i narzekaæ na swój los i wyczekiwaæ ¿e kto¶ jej co¶ da za
darmo.

I bardzo mi szkoda ¿e ta laska zmuszona jest przymusowo dofinansowaæ
tych brudnych górnikow i idiotów bez studiów którzy zarz±dzaj± pañstwowymi
kopalniami.

Rozumiem ¿e to jest "Nowy Wyzysk" Nowej Lewicy?

Braæ
od Laski która ciê¿ko pracuje w Oscarze i dawaæ miliony mened¿erom niszcz±cych
¶rodowiska spó³ek pañstwowych i górnikom którzy stosuj± technologii sprzed 50
lat??

I to jest recepta na budowanie nowoczesnej, zdrowej gospodarki?

Co
do mojego ‘projektu nowej lewicy’ - mo¿e lepiej nie mówmy o
tym…;)

Publius

ps: Wybieram Mountain Due….je¿eli ju¿, aczkolwiek wolê
alkohole.
glutaminian  - bez wytchnienia…   |07.08.2005 17:21:42
drogi pub,

myslalem, ze skoro skladasz jakies zapotrzebowania co do tego, jak
ma wygladac nowa lewica, to cos cie z tym pomyslem laczy. jesli jestes zwyklym
prawicowym recenzentem, ktory doradza, jak zbudowac lewice w polsce - to dzieki,
damy rade sami ;)

1. rynek jest forma organizacji spoleczenstwa. abstrahujac
od tego, ze tak naprawde w duzym stopniu juz nie istnieje, zastapiony przez
oligopole - byl czas, ze go nie bylo, bedzie czas, ze go nie bedzie… wyznanie
wiary na wyznanie wiary, i tyle :)

2. strzelasz obok mojego argumentu. ja
chce panstwowego programu budowy tanich mieszkan. ty mi opowiadasz, zeby zniesc
regulacje czynszow - czyli zdac sie na rynek i co za tym idzie budowac
mieszkania drozsze (efekty uwolnienia czynszow mozemy ogladac wlasnie). pewnie,
jak liberalizujesz czynsze, elewacje beda piekniej odremontowane, ale wiesz,
mnie bardziej interesuje zeby 80-letniej babci nie wywalili do barakow
socjalnych… twoj ukochany rynek wykazal niezdolnosc do rozwiazania problemu
spolecznego - wiec dziekuje, wole tansze, nastawione na zwyklych ludzi
budownictwo panstwowe…

cos mi zreszta podpowiada, ze wtedy rura zmieknie
kolesiom, ktorzy dzis podnosza babciom czynsze o 100%…

co do luksusu - nie
mam do niecheci, wrecz przeciwnie, jestem sybaryta :) ani zanim kupie butelke
dobrego whisky, wole sie upewnic, ze mam chleb i kefir w lodowce. i to samo w
skali spolecznej…

3. symbolem orzezwienia, nie rynku. chyba cos zle
przeczytales, w zwiazku z czym reszta tego punktu jest bez sensu

4. piszesz:
"Mam zrozumieæ ¿e pañstwo powinno ustalaæ jeden jêzyk, jedne symbole, i
zaprzestaæ sytuacje w której s± inne jêzyki i inne symbole ingeruj±ce w to co
my¶limy?". odwrotnie, misiu. ja chce pluralizmu. dowcip w tym, ze rynek tego
pluralizmu nie zapewnia. wybieramy 150 rodzajow czarnego forda T, a alternatywy
sa zmarginalizowane… obejrzyj wiadomosci we wszystkich stacjach - niczym sie
nie roznia. i wszystkie sa pelne ideologii, ktora udaje ze nie jest ideologia, a
obiektywnym opisem rzeczywistosci. i sprzedaja ci ten obraz swiata, w ktorym
konsumpcja jest cool, zwiazki zawodowe to zli ludzie, wszystko jest wina
politykow, ktorzy chca "wepchnac swoje lapy" w gospodarke, a ta
dzialalaby swietnie, gdyby nie rozdety socjal…

dla mnie pluralistyczny jest
model, w ktorym glownymi kanalami informacji sa znajdujace sie do demokratyczna
kontrola, z zadaniem zagwarantowania pluralizmu wyglaszanych opinii, publiczne
media, oraz bardzo liberalne ustawodawstwo dla mediow spolecznych. jednym
slowem, wole pirackie stacje radiowe i internet od tvn24 - "same klamstwa,
cala dobe"…

5. piszesz: Chcia³bym zauwa¿yæ ¿e tam gdzie mechanizmym
rynkowe maj± wiêksz± przestrzeñ swobody, tam technologia jest czyszcza oraz
tañsza.

jaja sobie robisz, prawda? pamietasz, kto nie podpisal ukladow z
kioto? w wolnej chwili sprawdz prosze, jakie kraje maja najzwyzszy udzial zrodel
odnawialnych w produkcji energii :)

a co do wlewania przez panstwo pieniedzy
w kopalnie - spojrz lepiej w ustawe budzetowa… jedyne w co sa wlewane teraz
pieniadze to w przywileje emerytalne gornikow… sklonny bylbym sie zgodzic, ze
nieco przesadne, bo dzisiejsze technologie wydobycia sa duzo mniej szkodliwe dla
zdrowia niz za czasow gierkowskich, choc z pewnoscia przydaloby sie polskim
kopalniom unowoczesnienie parku maszynowego, jak w niemczech…

wreszcie - co
do laski i systemu redystrybucji, znowu wywijasz kota ogonem. rzecz w tym, ze i
robienie kanapek i zdobywanie zrodel energii , i bycie managerem to przydatne
dla spoleczenstwa czynnosci. laska korzysta z energii z elektrowni dzieki
gornikowi, gornik je robione przez nia kanapki, manager organizuje prace.
problemem jest tylko kapital, ktory zeby zmaksymalizowac stope zysku, chce
zmusic laske do tego, zeby zapieprzala przez 12 godzin dziennie i podpisala
zobowiazanie do niezachodzenia w ciaze, a managera, zeby zamiast organizowac
przyjemne, racjonalne miejsce pracy, mobilizowal pracownikow stresem i grozbami
zwolnienia.

i caly dowcip polega na tym, ze oni wszyscy pieknie by sobie bez
kapitalu mogli poradzic. mogliby przejac to wszystko pod wspolna, demokratyczna
kontrole. tylko kapital nie poradzi sobie bez nich. i dlatego robi co moze, zeby
nie uswiadomili sobie tego. poprzed medialna papke, nastawiajac laske przeciw
gornikowi, a managera przeciw lasce - i wygrywajac zyski z ich sklocenia i braku
solidarnej walki o wspolne interesy…
Publius  - Odpowiedzi   |07.08.2005 19:04:26
Drogi Glut,

1. ¯adna firma dzia³aj±ca na rynku nie jest w stanie przetrwaæ
bez zapewnienia swoim klientom dóbr i us³ug po konkurencyjnej
cenie.

Oligopole powstaj± z dwóch mo¿liwych powodów -

W pierwszej
instancji to wynik czego¶ co ekonomi¶ci nazywaj± "economies of
scale."

Druga instancja to wsparcie pañstwowe.

W pierwszej instancji,
oligopolista którego istnienie jest wynikiem si³ rynkowych nie stanowi
zagro¿enie dla dobra publicznego, bowiem w ¿aden sposób jego istnienie nie jest
wynikiem przymusu stosowanego wobec obywateli lecz wynika jedynie z logikkê
racjonalizacji zasobów w danych okoliczno¶ciach rynkowych.

W drugiej
instancji, kiedy oligopolista istnieje z racji wsparcia pañstwowego - na
przyk³ad, twoje ukochane kopalnie wêgla - to zgadzam siê: nie jest to przejaw
rynku, i jest to szkodliwe.

Tak wiêc o ile oligopolia, jako zjawisko
szkodliwe, istnieje, to istnieje wtedy kiedy jest wspierane przez
pañstwo.

Prostymi s³owami: Wchodz±c do prywatnego ubezpieczyciela, nikt mnie
nie zmusza by p³aciæ za ofertê jak± mi przedstawiaj±.

Wchodz±c do ZUS,
pañstwowego oligopolistê, chcieæ nie chcieæ, je¿eli ma siê "pracê" (w
sensie umowy), to trzeba p³aciæ.

2. Mieszkania a ceny.

Proszê zauwa¿yæ ¿e
po uwolnieniu cen, ich wzrost bêdzie bojdcem potrzebnym do przyci±gania
inwestycji w budownictwo mieszkaniowe.

Zysk, lub jego potencja³, jest bowiem
tym co sk³ania inwestorów do lokowania kapita³u, a wzrosty w cenach s± wskazówk±
i¿ zyskaæ mo¿na inwestuj±c w dan± dziedzinê.

Im wiêcej za¶ inwestycji i
budowy mieszkañ, tym ceny bêd± spada³y w skutek konkurencji i wzrostu
poda¿u.

Rozumiem ¿e "Nowa Lewica" w twoim wydaniu jest tak samo nowa
jak Babcia i boom mieszkaniowy za Gierka, ale b³agam - elementarna logika i
odrobina nauki ekonomicznej zamiast mdliste u¿alania siê nad
"babciami."

Nie wykazujesz wrazliwo¶ci spo³ecznej, bowiem twoje
pomys³u stworzy³yby drugie pokolenie "biednych babci."

A chyba Nowej
Lewicy zale¿y na tym by kobiety by³y samodzielne, wyzwolone i spe³nione - a nie
by z nich zrobiæ babcie którym trzeba budowaæ getta by ratowaæ przed losem
bezdomno¶ci.

3. Pomijam wiêc "symboli orzerzwienia;" - widocznie
zasz³o nieporozumienie.

4. Kolejny argument ad hoc z twojej strony. Jakie
"150 rodzajów Forda?" Przecie¿ wybór samochodów jest gigantyczny.

Co
do stacji telewizyjnych na których siê skar¿ysz:

Zgoda. Ale istnieje w Polsce
taka instytucja pañstwowa, odziwo wpisana do Konstytucji III RP, która nazywa
siê Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji.

KRRiTv za¶ robi od lat wszystko by
utrzymaæ na rynku….Oligopolistów Polskiej telewizji.

Natomiast, wystarczy
wej¶æ w internet, nie wspominawszy ju¿ o telewizjê satelitarn± czy kablow±, by
zrozumieæ ¿e na szczê¶cie, pañstwo jest bezsilne - nie jest w stanie ju¿ nad±¿aæ
za wolnymi lud¼mi którzy otwieraj± setki stacji telewizyjnych, radiowych i stron
internetowych które podaj± wiadomo¶ci z mnóstwa ró¿nych perspektyw.

Ja siê
zgadzam z tob± w tym punkcie: ale proszê zauwa¿yæ ¿e pañstwo jest narzêdziem
mniejszo¶ci oligopolistów którzy chc± "broniæ" swoj± oligopoliê mediow±
na rynku Polskim.

Nie nazwa³bym ludzi którzy za pomoc± przymusu prawnego
zmuszaj± obywateli do ogl±dania ich stacji przedstawicielami "wolnego
rynku," ani nie nazwa³bym ich dzia³alno¶æ - rynkow±.

Zatem - owszem -
"piraci" gór±.

Proponujê jednak ¿e najbardziej demokratycznym
sposobem kontroli nad mediów to prawo wyboru. To prawo otwierania stacji
telewizyjnych, radiowych, gazet - i emitowanie czy drukowanie to co siê chce, i
to co ludzie chc± kupiæ.

5. Kyoto.

To ty jaja robisz je¿eli uwa¿asz ¿e
kawa³ek papieru jest równoznaczny z czystym ¶rodowiskiem.

Stany Zjednoczone
nie podpisa³y uk³ad z Kyoto bowiem Kyoto zak³ada ¿e to kraje najbardziej
zaawansowane technologicznie, w których zanieczyszczenie spada³o od 40 lat
powinne rezygnowaæ z postêpu gospodarczego i modernizacji na rzecz krajów II i
III ¶wiatu, gdzie najwiêcej zanieczyszczeñ powstaje na skutek zacofania
technologicznego.

Kyoto jest traktatem który proponuje by ¶wiat cofn±³ siê
gospodarczo, by ludzie w biedniejszych krajach tracili szans na pracê, by
technologia przesta³a awansowaæ i by I ¶wiat zbli¿y³ siê poziomem do III, a nie
wice-wersa.

Stany Zjednoczone od lat wybrali lepsz± drogê która ³±czy postêp
gospodarczy z postêpem naukowym.

Tylko postêp naukowy mo¿e prowadziæ do
czystszych form technologii. A postêp naukowy jest mo¿liwy tylko wtedy kiedy
jest wzrost gospodarczy by go finansowaæ.

Co wiêcej, traktat z Kyoto godzi³by
w demokratyczne prawo obywateli USA do ustalania w³asnych przepisów dotycz±cych
¶rodowiska.

Dziwi mnie ¿e "Nowa Lewica" widocznie nie uznaje prawo
ludzi do samorz±dno¶ci, chc±c by zgromadzenie nie-demokratycznie wybranych
urzêdników i ambasadorów decydowa³o za ca³y ¶wiat jak maj± wygl±daæ
przepisy.

To dopiero niedemokratyczne.

6.

Ostatnie zdania s± godne
"¶wiata wed³ug sze¶ciolatka" w którym to jaki¶ olbrzym, nazwijmy go
"Kapita³" chodzi po Ziemi i zjada dzieci i babcie.

Niektórzy
oczywi¶cie na potwora zwanym "Kapita³em" mawiali nieraz "¯yd,"
nie raz "Bolszewicy," "Marcjanie," "Terory¶ci,"
"Niemcy"… itp itd.

Wydaje mi siê ¿e przypadki ³amania praw
pracowniczych nale¿y traktowaæ z osobna - po to sa s±dy, po to s± zwi±zki
zawodowe, gazety itp - i w przypadkach uzasadnionych, gdzie ewidentnie dochodzi
do nadu¿yæ nale¿y za pomoc± tych mechanizmów przeciwdzia³aæ wyzysk i
niesprawiedliwo¶æ.

Jednak nie mo¿na opieraæ Politykê na demagogiczn± wojnê
klasow±.

Ów "kapita³" jest czyst± abstrakcj±; nie wiem za bardzo o
kim, lub o czym mówisz.

Zapewne gdyby¶ mi wskaza³ przyk³ady niesprawiedliwie
dzia³aj±cych przedsiêbiorców: zgodzi³bym siê z tob± ¿e niesprawiedliwi
przedsiêbiorcy s±…nie sprawiedliwymi przedsiêbiorcami, i nale¿y ich
kontrolowaæ, karaæ itp.

Natomiast stosunek do ¶wiata który z góry okre¶la
grupê ludzi, nawet przedsiêbiorców, jako jednolity, i z³y stwór, jest
niepowa¿ny, nieodpowiedzialny, i w niczym nie s³u¿y dobra
publicznego.

Przejmowanie "to wszystko" pod "wspóln±
demokratyczn± kontrolê" jest pomys³em mocno niebezpiecznym, nie-efektywnym,
niemoralnym i szkodliwym.


O ile "to wszystko" jest prywatne i ma
w³a¶cicieli - to co proponujesz to nic tylko by ludzie ukradli komu¶
w³asno¶æ.

To nie jest powa¿ne; i nie ma to nic wspólnego z Now± Lewic±, tylko
bardziej przypomina Rosyjskiego Nihilistê z XIX wieku.

Wydaje mi siê ze
powini¶my siê skupiæ na prowadzenie polityki gospodarczej która jest efektywna,
i która d±¿y do zmniejszenia bezrobocia, zwiêkszenia wzrostu gospodarczego i tym
samym poprawê sytuacji ludzi.

Mo¿na dyskutowaæ nad wieloma ró¿nymi sposobami
by to uczyniæ - natomiast infantylny pomys³ pod tytu³em "niech robotnicy
przejm± firmê i demokratycznie ni± zarz±dz±" zapewni ¿e Polska bêdzie
zacofana i ¿e Polacy bêd± biedni przez wiele kolejnych lat.

7. Ostatnia
rzecz:

Etykietki typu "prawicowy recenzent" s± daremne, jako¿e misj±
Krytki Politycznej jest chyba…Krytyka…

Owszem, mo¿emy zamieniæ to forum
w Bojowisko uzbrojone wyrzutniami tañich hase³ i nawzajem siê oskar¿aæ o
"prawicowo¶æ" czy mo¿e te¿ o "Trotskistowskie
sk³onno¶ci?"…

Wola³bym jednak by pozosta³o jak jest: czyli forum gdzie
liczy siê merytorium argumentu.

Publius

dokurobei  - sztuka apolityczna   |08.08.2005 12:09:25
Drogi Publiusie, wydaje mi siê, ¿e apolityczno¶æ po roku 1989 sta³a siê jednym z
podstawowych wyznaczników tego co jest a co nie jest sztuk± (przynajmniej w¶ród
czê¶ci krytyków, moim zdaniem tej czê¶c,i któr± mo¿na uznaæ za dominuj±ca).
Polecam twej uwadze np.tekst Andrzeja Wernera "Pióra i maczugi" z
Tygodnika Powszechnego nr 37 (2775), 15 wrze¶nia 2002. Gdzie mówi siê o
‘kulturze w szponach polityki" i "krêpuj±cych zwi±zkach sztuki z
polityk±". Nie chodzi tu tylko o niezale¿no¶æ od pañstwa, ale równie¿ o
dobór tematyki. pzdr
agat   |09.08.2005 19:35:58
to po której stronie tej wyra¼nej granicy jest sztuka? po tej politycznej, czy
tej niepolitycznej? bo siê zgubi³am
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 06.08.2005 )
 
« poprzedni artyku³   nastêpny artyku³ »
Generated in 0.50994 Seconds