> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
W Polsce, czyli wszędzie Drukuj
ASz   
21.08.2006
Populizm to nie jest krok wstecz, smród prostego tłumu, któremu przypadkiem udało się dojść do władzy. Niestety - populizm to krok wprzód, kolejny etap w rozwoju panującej wszem i wobec liberalnej demokracji - tekst Sławomira Sierakowskiego w „Gazecie Wyborczej”.
Komentarze
Dodaj nowy
bokanon  - populizm elitarny   |22.08.2006 16:31:44
Zgrabnie napisane, ale czy az tak rewolucyjne?

Ze strony teoretycznej nie
calkiem rozumiem dlaczego ”logicznym nastepstwem” zalozen liberalnej
demokracji jest jej uposledzenie poprzez wykluczenie niedominujacych pogladow na
rzeczywistosc? Ze strony praktycznej nie bardzo widze roznice miedzy tak
dowodzona delegitymizacja ”nieracjonalnych” interesow okreslonych grup
spolecznych od efektow politycznej poprawności w sferze obyczajowej. Patrz dla
przykladu kordon sanitarny wokol flamandzkich prawicowcow, którzy nazywaja pewne
rzeczy po imieniu zamiast je zamiatac pod mejnstrimowy dywan.

Wiec moze
nic w opisywanym mechanizmie nowego, tylko autorowi doskwiera aktualny status
outsidera?

Nie wiem tez, czemu wizja ”korekty największych nierówności
spolecznych w Europie” jest mniej populistyczna niż podatek liniowy. Jedno to
populizm elitarny, drugie populizm dla malych i średnich przedisiebiorstw. Poza
tym jedno i drugie to ideologicznie motywowane OPINIE na najwyższym z mozliwych
poziomow abstrakcji.

Wreszcie, skoro rzekomi wykluczeni sa reprezentowani w
parlamencie to czy nie jest to dowod na ich wkluczenie do sfery publicznej? Ze
co, ze wkluczeni, ale oszukiwani, bo nic sie nie zmienilo w ”modelu
gospodarczym”? Z calym szacunkiem, ale patrzac na rosnaca działalnosc panstwa
od lat 50 trudno ja skorelowac z malejacym bezrobociem i zmniejszajacymi sie
wzglednymi roznicami w zasobach. Moze wiec nigdy nie bylo de facto lewicy i
prawicy a jedynie ideologicznie motywowani reprezentanci waskich grup interesu
(hutnicy, gornicy, lekarze, adwokacji, artysci, rolnicy itd.)?

Juz jakos
tak u nas jest, ze kazdy bardziej (elity) lub mniej (eksperci) chyli sie z
troska nad bieda i nierownosciami, a zarazem jest swiecie oburzony, ze to akurat
jemu ktos ma czelnosc sugerowac zamontowanie kasy fiskalnej…
Rylew  - Populizm zinstrumenalizowany   |24.08.2006 10:50:01
Populizm to rodzaj metody uwodzicielsko - uzdrowicielskiej, która obiecuje
wyleczyć ciężko chorego na gruźlicę człowieka, w praktyce terapeutycznej jednak
ogranicza się przeważnie do psychoanalizy i hipnozy. :-)
Poza tym populizm
jest słowem – instrumentem, używanym w dyskursie publicznym w celu

zdyskredytowania poglądów adwersarza, przeczących „jedynie
słusznemu” poglądowi mainstreamu.

Sierakowski w skomplikowany sposób
tłumaczy proste sprawy, które kończy następującą konkluzją :
>Populizm zatem,
choć zrodzony z poważnych problemów społecznych, nie rozwiąże oczywiście
żadnego. Najpoważniejszym jednak problemem, przynajmniej teoretycznie, jest
zrozumienie właściwych jego źródeł. Dopiero wówczas możliwe będzie sformułowanie
i spopularyzowanie alternatywnego projektu.<

Moim zdaniem, problemem nie
jest poznanie źródeł populizmu, te są od dawna znane, problemem jest ogromna
przewaga mainsteamu po upadku socjalizmu w środkowo wschodniej Europie po 89. Ta
przewaga była podstawą wygenerowania fałszywej tezy – TINA, odnoszącej się
do określonego kierunku rozwoju gospodarczego.
Projekt alternatywny też od
dawna jest znany – to model szwedzki.
Próba jego popularyzacji w Polsce
nazwana będzie natychmiast populizmem.
Innym problemem jest słabość sił, które
model ten chcą popularyzować.

Są znani lekarze i metody, aby chorego
rzeczywiście wyleczyć, ale bogata rodzina chorego nie chce łożyć sporych
pieniędzy na leczenie ( zdaje się, że liczą też na spadek :-)).
Ciekawe czy
chory znajdzie jeszcze tyle sił, aby znaleźć przyjaciół, ludzi dobrej woli,
którzy mu pomogą.
:-)
bokanon  - albo lepiej kibuce   |24.08.2006 16:34:52
No, prawdziwie atrakcyjnym kontr-projektem dla neoliberalizmu to sa raczej
kibice. Ale kurcze klimat nie ten…

Ale powaznie, Rylewie, przeciez
ten Twoj model szwedzki to tez tylko slogan. Czy to rzeczywiscie kwalifikuje sie
jako trzecia droga? Przeciez nie jest to zadna spoleczna gospodarka rynkowa, ani
inny model partycypacji pracowniczej. Zdziwilbym sie gdyby szwedzki dochodowy
Gini byl o wiecej niz 0.1 nizszy od polskiego. Czy jest sie wiec o co zabijac?


Poza tym Skandynawowie w pelni obejmuja mechanizmy rynkowe (vide aukcje
przedsiębiorstw użyteczności publicznej, czy rynek zielonych certyfikatow). OK,
redystrybuuja wiecej niz my, co samo w sobie tez mi się podoba. Problem w tym,
ze ich ingerencja w gospodarke opiera się głebokiej znajomości rynkow i
niesamowicie wysokim profesjonalizmie urzędniczym. Dla przykladu ich
‘flexicurity’ to bardzo skomplikowany system zachęt, który (jak sami przyznaja)
może nie będzie dzialal w krajach większych, na innym poziomie technologii i -
przed wszystkim - pozbawionym politycznego konsensusu co do redystrybucji.


Ja tez wolalbym, żeby w Polsce było jak w Szwecji. Ale przy naszych
‘kompetencjach’ sektora publicznego, to taka skala redystrybucji zrobilaby z nas
druga Francja albo Wlochy. To ja już wole Irlandie. Trzeba mierzyc sily na
zamiary. Jeśli czyni to ze mnie fanatyka TINA, niech tak będzie.
Rylew  - Bokanonie,   |25.08.2006 09:53:14
jeśli myślisz o Kibucach, to zdaje się jest jakiś syjonistyczny wymysł ? Masz w
tym jakieś doświadczenia ? :-)

Nie zabijałbym się o Giniego, polskim
półniewolnikom zapewne to niewiele ulży.
Znam parę innych wskaźników
charakteryzujących jakość życia w danym kraju.
Ty zapewne też je znasz,
zastanawiam się dlaczego przytoczyłeś akurat Giniego, czy znasz formułę i
metodykę obliczeń ? Czy tylko dlatego, że różnice wypadają tak małe.
Nie da
się jednak ukryć, że 0,1 to jednak 10 punktów procentowych, a np. 5% bezrobocia
jednak jest wyraźnie lepsze niż 15%.

Dodam jeszcze tylko, że choremu na
gruźlicę nie chodzi o to żeby wszyscy byli chorzy, tylko o to aby on mógł się ze
swojej biedy wykaraskać.

Co do Szwecji czy Skandynawii, to naturalnie, że
są inne warunki i nie da się gospodarki szybko przeregulować, ale można ustalić
pryncypia i powoli zmierzać w tym kierunku.
To jednak jest społeczna gospodarka
rynkowa, bo gospodarka działa na wolnym rynku, funkcjonuje w oparciu o
społeczeństwo i dla jego dobra.
W Polsce natomiast społeczną gospodarkę
rynkową zapisano w Konstytucji, realizowano jednak model neoliberalny, tak to
widzę nie wchodząc w temat całego balastu polskich uwarunkowań.

Pewnie Cię
nie przekonam, bo jak widzę zakochałeś się w TINA, zwrócę jednak uwagę, że
Irlandia wprawdzie poczyniła ogromne postępy, ale jest krajem małym i długo już
w UE.
Poza tym, to też nie jest „sam
miód”:-).
http://www.krytykapolityczna.pl/i
ndex.php?option=com_content&task=view&id=709&Itemi
d=34
http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?si te=artykul&id=8336
bokanon  - cienka czerwona linia   |25.08.2006 11:07:33
Rylewie, alez ja nie zakochałem sie w TINA, bo takie kolejne dyskursowe hasełko
jak ‘neoliberalizm’. Widziałem po prostu już wystarczająco wiele smutnych koncow
dobrych intencji aktorow sektora publicznego. Widze je codziennie. Przeciez już
od czasow Leontiefa wiadomo, ze w teorii da się wyregulowac rynek w kierunku
większej równości i (a propos innych potencjalnych zachorowan na gruzlice) bez
utraty jego efektywności. Ale w praktyce reczne sterowanie wychodzi niestety
srednio. Kontr-projekty o których czytam na tym portalu wpisuja mi się w ten
nieco arogancki naukowo-lewicowy światopogląd.

Zaprawde powiadam
wam:

There is a very fine line between collective action and supercilious
paternalism.

Ja po prostu nie chce tej linii przekroczyc. Jeśli to TINA, to
trudno.

PS. Kto to powiedział, koteczku? Podpowiem, ze jest teraz ultra
lewicowym komentatorem w NYT. I pewniakiem do Nobla w tej dekadzie.
Rylew  - arogancki naukowo-lewicowy   |25.08.2006 18:29:32
No dobrze, jeżeli to nie miłość to na pewno wiara - i jedno i drugie z
racjonalizmem nie ma nic wspólnego.
Na hasełka nic nie poradzę, są powszechne
i wszyscy je używamy.
Twoje „reczne sterowanie” nie jest przecież
niczym innym, że przypomnę też „populizm”.
Zabawne w tym jest to,
że każdy w takim hasełku widzi coś innego.
Ja na przykład widzę i opisuję
neoliberalizm jako rodzaj wiary, religii, kościoła. TINA jest jednym z kanonów
tej wiary. Wiernych zwykle w takich układach traktuje się jednak przedmiotowo, a
beneficjentem jest przeważnie tylko hierarchia.
Jeżeli więc nie należysz do
hierarchii to warto się zastanowić >co ja tu robię w tym kościele< i czy to co
mówią kapłani ze świętymi minami, czy to jest prawda i tylko prawda.

> Ale w
praktyce reczne sterowanie wychodzi niestety srednio.<
Ono „wychodzi
średnio” zastosowane totalnie, ale jak zawsze mówię ewolucji można pomóc,
a czasami nawet trzeba.

> There is a very fine line between collective
action and supercilious paternalism.<
Możesz mi wyjaśnić co autor rozumiał pod
pojęciem „supercilious paternalism” ?
Obawiam sie, że w
ekonomicznym żargonie amerykańskim znaczy to coś innego niż w prostym
tłumaczeniu z angielskiego na polski.

Widzę, że lubisz misiu zagadki – 
spróbuję odgadnąć.
Czy to jest ten sam który napisał tam :
>you really can’t
buy happiness, certainly not for society as a whole.<
dopowiem dalej jego
słowami:

>Let’s hope it really happens - but not too fast.<
:-))
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 21.08.2006 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.45967 Seconds