Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Trybunał wbił włócznię w PiS Drukuj
Sławomir Sierakowski   
12.05.2007
To jest oczywiście ostateczne fiasko tej ustawy i wielka porażka ustawodawcy, czyli Prawa i Sprawiedliwości. Mówiąc kolokwialnie, najwięksi zwolennicy lustracji dali się załatwić jak dzieci.

Stworzyli projekt, o którym od pierwszego dnia było wiadomo, że jest niekonstytucyjny w bardzo wielu sferach. To, co Trybunał Konstytucyjny zrobił, to jedynie potwierdził wszystkie obawy i zarzuty dotyczące tej ustawy.

Wydaje mi się, że tak jak pierwsza komisja śledcza, rywinowska, była lekcją demokracji dla polskiego społeczeństwa – była czynnikiem ożywczym, takim momentem zwrócenia uwagi na pewne reguły postępowania w demokracji, na cywilizowaną filozofię, która powinna towarzyszyć tworzeniu prawa i jego egzekwowania – tak dzisiaj tę rolę przejął na siebie TK i dał Polakom naprawdę bardzo poważną lekcję demokracji. Przypomniał, że w lustracji nie może chodzić o odwet.

Po drugie, że lustracja nie może być oparta na logice odpowiedzialności zbiorowej. Po trzecie, że ustawa nie może być zrobiona tak, żeby służyła jako łatwy instrument uprawiania wrogiej polityki wobec rozmaitych grup czy korporacji zawodowych. I to jest ta fundamentalna filozofia cywilizowanej demokracji, której TK dał dzisiaj świadectwo.
Jestem ciekawy, co będzie dalej. Spodziewam się dwojakiej reakcji. Pierwszej bardzo odwetowej ze strony braci Kaczyńskich, tzn. za wszelką cenę, czyli w żenujący sposób wprowadzanie tej ustawy w życie. Ale to wersja mało prawdopodobna.

Druga możliwość to otwarcie archiwów, ale na to też nie będzie przyzwolenia TK, gdyż jest napisane, że osoby prywatne nie powinny być objęte lustracją, a zatem też otwarcie archiwów nie powinno dotyczyć dowolnie szerokiej grupy społecznej. TK wbił silnym ruchem włócznię w serce filozofii rządzenia PiS-u. I to rękami człowieka, który został wydelegowany przez Kaczyńskch do TK – po pierwszej serii ataków PiS-u na tę instytucję – jako ktoś, kto miał zapewnić realizację partyjnych interesów swojego mocodawcy. Tymczasem znów okazało się, że demokracja umie się obronić. Wybrany głosami PiS-u Jerzy Stępień zautonomizował się równie szybko jak przed laty Leon Kieres, wybrany przez prawicę na szefa IPN.

Niezrozumiałe jest dla mnie też to, dlaczego PiS postawił na tak koślawy projekt. Dlaczego nie wykonał żadnego sensownego kroku, który zastopowałby bieg po równi pochyłej w stronę kompromitacji w tak istotnej dla siebie sprawie. Wygląda na to, że Kaczyńscy weszli w infantylną logikę konfrontacji kosztem skuteczności. Każdy zarzut lub wątpliwość wobec projektu działały na nich usztywniająco. Bracia jak ognia boją się ustąpić, wolą poświęcać kolejnych żołnierzy, jak w tym wypadku posła Arkadiusza Mularczyka.

Świeć Panie nad jego polityczną i adwokacką duszą. Dodatkowy kłopot pojawia się z tymi, którzy już zostali zlustrowani, a teraz według tego wyroku nie musieliby tracić stanowisk albo twarzy. A przecież mogło być nawet gorzej. Gdyby TK tak się nie spieszył, to Skarb Państwa narażony zostałby na ogromne odszkodowania finansowe. TK zachował się bardzo propaństwowo, zarówno spiesząc się z publikacją tekstu wyroku w Dzienniku Ustaw, jak i z samym przeprowadzeniem sprawy.

Co w tej sytuacji będzie z Bronisławem Geremkiem? Nie mam pojęcia. Dlatego, że z jednej strony TK uznał za konstytucyjny obowiązek zlustrowania eurodeputowanych, ale z drugiej strony nie tylko zakwestionował wzór oświadczenia lustracyjnego, ale napisał, że zakwestionowana została wielkość sankcji. Ta sankcja nie może oznaczać utraty stanowiska. Dlatego nie wiadomo, co z Bronisławem Geremkiem. Myślę, że nie wiedzą tego dzisiaj nawet konstytucjonaliści.

Tekst ukazał się w „Życiu Warszawy” z 12 maja 2007.

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 12.05.2007 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.49883 Seconds