Owszem, niespójność przekazu SLD z pewnością zaszkodzi tej partii. Zgodzę się też z tezą, że obserwujemy tam co chwilę próbę sił miedzy Olejniczakiem a Napieralskim. Ten pierwszy może wydawać się bardziej strawny dla mediów, sympatyzujących z PO i jej przekazem, bez względu na to, jak szkodliwy by nie był, ale to ten drugi jest gwarantem porządku w klubie parlamentarnym i racjonalnych decyzji. Ustawy zdrowotne są najlepszym przykładem chwiejności Wojciecha Olejniczaka i zdecydowania Grzegorza Napieralskiego, który jest dobrym liderem na ciężkie czasy. Wyrazistym, co najmniej.
Sam problem służby zdrowia wynika z tego o czym mówi autor- braku środków. To niedofinansowanie jest dziś problemem. Dyskusja o komercjalizacji toczy się chyba tylko po to, aby liderzy "boskiego dziecka mediów" nie musieli dyskutować na gruncie, który jest im niewygodny.
Zobaczymy co stanie się z wetem Kaczyńskiego.
kot
|23.10.2008 03:50:33
Jest sprzeczne z każdą ( współczesną, ideologiczną) perspektywą. Nie przypuszczam aby premier Tusk chciał ograniczenia dostępu do leczenia w szpitalnego.
Nieporozumienie wynika z niezrozumienia przez niego tego mechanizmu (mimo jego wysokiej inteligencji), który jak wielu młodych Internautów reaguje jak pies Pawłowa:
Popatrzmy więc na sprawę z perspektywy nie lewicowej. Jak wygląda z - neoliberalnej ? Która przecież nie zakłada, że chce ograniczyć dostępności do leczenia szpitalnego, lecz skracając kolejki, chce tą dostępność poprawić!
Prywatne zarządzanie wcale nie jest lepsze ( wbrew temu co się nad Wisłą bezmyślnie powtarza) niż zarządzanie nie podlegające temu mechanizmowi. Prawdopodobieństwa zarówno dobrego jak złego zarządzania w sektorze prywatnym jak państwowym jest zbliżone, a przypuszczam, że prywatne zarządzanie gdyby sprawdzić, okazałoby się częściej wadliwe. Gdyby zawsze było takie dobre, to by nie było bankructw.
Efektywność rynku zasadza się na działaniu mechanizmu twórczej destrukcji, który eliminuje z rynku podmioty nie przynoszące zysku. Bo dobre zarządzanie to takie, które przynosi zysk.
Polepszenie zarządzania szpitali na drodze mechanizmu rynkowego tylko wtedy zadziała gdy dopuści się upadłość każdego szpitala nie przynoszącego zysku. Mechanizm wymaga możliwości nie tylko incydentalnych ale także masowych upadłości szpitali. Wszelka interwencja publiczna w ten mechanizm jest niedopuszczalna, bo pozbawi go jego procesualnego sensu. Doszliśmy do absurdu. wychodząc z pozycji neoliberalnych c.b.d.
kot
|23.10.2008 03:57:23
..system nie przyjmuje kilku znaków interpunkcyjnych?!!
Stąd ponowny poprawiony zapis.
kot
|23.10.2008 03:57:57
,,Urynkowienie dóbr publicznych jest sprzeczne lewicową perspektywą,,
Jest sprzeczne z każdą ( współczesną, ideologiczną) perspektywą. Nie przypuszczam aby premier Tusk chciał ograniczenia dostępu do leczenia w szpitalnego.
Nieporozumienie wynika z niezrozumienia przez niego tego mechanizmu (mimo jego wysokiej inteligencji), który jak wielu młodych Internautów reaguje jak pies Pawłowa: ,,komercyjne, zarządzanie jest zawsze dobre, zarządzane publicznie zawsze złe,,
Popatrzmy więc na sprawę z perspektywy nie lewicowej. Jak wygląda z - neoliberalnej ? Która przecież nie zakłada, że chce ograniczyć dostępności do leczenia szpitalnego, lecz skracając kolejki, chce tą dostępność poprawić!
Prywatne zarządzanie wcale nie jest lepsze ( wbrew temu co się nad Wisłą bezmyślnie powtarza) niż zarządzanie nie podlegające temu mechanizmowi. Prawdopodobieństwa zarówno dobrego jak złego zarządzania w sektorze prywatnym jak państwowym jest zbliżone, a przypuszczam, że prywatne zarządzanie gdyby sprawdzić, okazałoby się częściej wadliwe. Gdyby zawsze było takie dobre, to by nie było bankructw.
Efektywność rynku zasadza się na działaniu mechanizmu twórczej destrukcji, który eliminuje z rynku podmioty nie przynoszące zysku. Bo dobre zarządzanie to takie, które przynosi zysk.
Polepszenie zarządzania szpitali na drodze mechanizmu rynkowego tylko wtedy zadziała gdy dopuści się upadłość każdego szpitala nie przynoszącego zysku. Mechanizm wymaga możliwości nie tylko incydentalnych ale także masowych upadłości szpitali. Wszelka interwencja publiczna w ten mechanizm jest niedopuszczalna, bo pozbawi go jego procesualnego sensu. Doszliśmy do absurdu. wychodząc z pozycji neoliberalnych c.b.d.
kot
|24.10.2008 04:53:32
Jedno d w poprzednim moim wpisie spadło , a miało być na końcu: c.b.d.d.
Jeszcze o badaniu odruchów nabytych (warunkowych). Za PRL słowo prywaciarz miało posmak obelgi. Teraz odwrotnie, jeżeli coś zostanie sprywatyzowane- to w domyśle- ma być lepsze. Tymczasem w jednym i drugim wypadku może być różnie.
Zarządzanie w sferze publicznej. Przed wojną w Polsce koleje i poczta były zarządzane wzorowo. Każdemu polecam biurokracje kanadyjską (przyjemnie mieć z nią do czynienia, polecam) Przypuszczam, że biurokracja niemiecka jest na wysokim poziomie. Biurokracja Francuska jest fatalna. Wieloletnie nękające reformowanie polskich szpitali, z przewlekłym nie dofinansowaniem, które mimo to jeszcze funkcjonują to prawdziwy cud. Przypomina przerabianie samochodu- żeby jeździł, a nie nalewa się benzyny. Jeżeli finansowanie polskich i Niemieckich szpitali ma się jak jeden do ośmiu, to wszelkie mówienie o reformie jest bełkotem wariata.
Dobre zarządzanie również nie znajduje się w koniecznym związku z prywatną własnością (Człowiek, którego rynki finansowe słuchały Alan Greenspan: ,Byłem w błędzie zakładając, że poczucie własnego interesu organizacji, zwłaszcza banków i innych, sprawi, że same będą najlepiej potrafiły chronić interesy swoich akcjonariuszy powiedział,,)
Mechanizmem niezawodnym jest twórcza destrukcja, która optymalizuje zysk, a nie zarządzanie. Najlepiej zarządzana firma- gdy zmienia się warunki zewnętrzne-padnie, bo przestanie przynosić zyski. Wyjściem z takiej sytuacji jest przebranżowienie. Komercjalizując szpitale w celu polepszenia zarządzania nie można nie brać tego pod uwagę.
Chyba mnie nie zrozumiałeś, właśnie c...
Brakuje pieniędzy na edukację, brakuj...