Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Radykalne życzenia od radykalnych feministek |
|
|
Radykalne Feministki
|
|
08.03.2007 |
Jesteśmy Radykalnymi Feministkami (RF). Podobno różnimy się zasadniczo
od tzw. Normalnych Polskich Kobiet (NPK) - tak głosi stereotyp
powtarzany przez media.
Miałyśmy tego nie robić, ale niech tam. Z okazji Dnia Kobiet zdradzimy
Wam straszną tajemnicę: specjalnie się od Was nie różnimy. NPK mówi
czasem: „Nie jestem feministką, ale „, po czym celnie charakteryzuje
przejawy dyskryminacji. To samo nam przeszkadza, doskwiera, razi,
mierzi i wkurza. Co więcej, wszystkie wierzymy, że Polka potrafi. Tyle
że my nazywamy siebie feministkami. Bez „ale”.
Na pytanie, co to jest feminizm, odpowiadamy: „Kobiety mają gorzej.
Można to zmienić, a nawet trzeba” (o Trzebie będzie za chwilę). Na
pytanie: „Czy można się do Was zapisać?”, odpowiadamy: „Zapraszamy do
działania”. Nie mamy centralnego komitetu ani głównego biura.
Słyszymy często, że nasze poglądy, owszem, są nawet i słuszne, ale
wszystko robimy nie tak. Jesteśmy za radykalne, za agresywne. Nie mamy
dystansu do siebie, działamy nieskutecznie i za łatwo odpuszczamy, bo
jakoś na oko nie widać efektów naszych starań. Nasze poczucie humoru
zostało zgaszone przez poprawność polityczną. Nie śmieszą nas dowcipy o
blondynkach i wścieka klepanie kobiet po pupach. Niektórych panów łączy
rechot Leppera, gdy mówią o kobietach i prostytutkach, o tym, którą
aktorkę by dmuchnęli albo jakie szparki mają ich sekretarki. A my
dzielimy zamiast łączyć.
Nie stworzyłyśmy masowego ruchu kobiecego w Polsce. Rzekomo nie wiemy,
jakie są prawdziwe problemy normalnych kobiet. Zmuszamy je do pracy i
niezależności zamiast pomagać w macierzyństwie. W dodatku jesteśmy za
prawem do aborcji. A fe! A jednak wydaje nam się, że w Polsce,
opanowanej przez nieodpowiedzialnych, zadufanych, krótkowzrocznych i
często gęsto chamskich polityków, jest na feminizm wielkie
zapotrzebowanie. Tak wielkie, że już nie wyrabiamy. My, radykalne
feministki.
Kim jesteśmy?
Zawsze mamy za mało czasu i pieniędzy, za dużo obowiązków. Niektóre z
nas mają dzieci, niektóre pragną ich, niektóre mają wyłącznie partnerów
albo - o zgrozo! - partnerki. Nie potrafimy twardo negocjować i często
opadają nam ręce. Od kobiet, które czują do nas niechęć (ten
radykalizm!!!) różnimy się tym, że stawiamy się na każde zawołanie
„Trzeby”. Działamy, krzyczymy, protestujemy. Mało to słyszalny głos, bo
prasa nas nie lubi. Trudno dobić się dziś do opinii publicznej, jeśli
się nie jest łagodną Manuelą Gretkowską. Agresywni i roszczeniowi mogą
być wyłącznie mężczyźni. Kobiety, te normalne, powinny - niczym
pszczoła miód - wydzielać z siebie łagodność i troskę. Toteż słyszymy
często to, co słyszą zawsze małe dziewczynki: nie krzyczcie, nie
wygłupiajcie się, nie obrażajcie się, nie pyskujcie. „Trochę
łagodności, trochę poczucia humoru” - mówią jedni. „A czy już
zajęłyście się tym czy tamtym?” - pytają inni.
„Normalna kobieta” słyszy, że jak się tylko bardziej postara, to
wszystko osiągnie. Wystarczy odrobinę dobrej woli, więcej
elastyczności. Powinna się zmienić, jeśli coś jej nie wychodzi, to jej
wina. To naturalne. Taki jest świat. A my jako RF uważamy, że trzeba
zmienić świat. Nie wierzymy, że dyskryminacja jest naturalna, że
naturalne jest milczenie kobiet. Nie wierzymy podręcznikom szkolnym, w
których można przeczytać, że „w każdej grupie społecznej znaleźć się
powinien przywódca; do tej roli w rodzinie predysponowany jest
mężczyzna”. Albo że „wychowanie dziecka w rodzinie jest zajęciem,
którego nie może przejąć na siebie nikt inny i wykonywać go tak dobrze
jak matka”.
„Normalna kobieta” zapewne płakała, czytając artykuły o zaszczutej i
upokarzanej dziewczynce z gdańskiej szkoły. Wściekała się, słysząc w
telewizji o seksie za pracę w Samoobronie. Ostatnio zatrzęsło nią
zdrowo, gdy usłyszała o planach całkowitego zakazu aborcji, o
upodmiotowieniu zygoty, gdy usłyszała, że kobieta będzie musiała
urodzić nawet wtedy, gdy jej życie będzie zagrożone, albo gdy ciąża
jest wynikiem gwałtu. NPK przerzuca się wtedy na „Taniec z gwiazdami”
czy „M jak miłość”. Myśli: „I tak nic z tym nie mogę zrobić, nie mam na
to wpływu, mój głos się nie liczy, z nimi nie wygram, mam tyle spraw
głowie .”.
Co w tej sytuacji robią RF? To samo. Wkurzają się, płaczą, rzucają
przedmiotami i zmieniają kanał. Niestety, do RF zawsze ktoś zadzwoni:
„Słyszałaś?! Trzeba coś z tym zrobić”.
Do akcji wkracza Trzeba
Kim jest Trzeba? Trzeba to istota obowiązkowa, sumienna. Prawdziwa z
niej altruistka. To samarytanka i wojowniczka w jednej osobie. Bywa
przykra, bo żyje w przekonaniu, że cały świat jest na jej głowie, i,
niestety, często ma rację. Znaczna część Polaków uważa, że
dyskryminacja nie istnieje, a jeśli nawet, to sama zniknie albo należy
się do niej po prostu przyzwyczaić. A Trzeba wie, że trzeba wymagać,
protestować, manifestować, być obecnym, krzyczeć, działać.
Trzeba zlikwidować dyskryminację na rynku pracy. Trzeba ujawniać
przypadki molestowania w pracy. Trzeba refundować antykoncepcję, trzeba
wprowadzić edukację seksualną do szkół. Trzeba obskoczyć z pogadankami
Pomorze, Mazury, Podlasie… Trzeba wrzeszczeć: „Dość przemocy wobec
kobiet!”. Trzeba dofinansować zapłodnienie in vitro i leczenie
niepłodności. I trzeba wykrzyczeć ministrowi zdrowia, że choć - jak
twierdzi - seks go nie interesuje - trzeba uznać bezpłodność za jedną z
chorób cywilizacyjnych i jej przeciwdziałać. Trzeba przywrócić Fundusz
Alimentacyjny i znaleźć sposób na ściągnięcie alimentów. Trzeba
wyrównać emerytury. Trzeba ukrócić molestowanie seksualne i mobbing.
Trzeba wyrównać płace między kobietami i mężczyznami, zlikwidować
szklany sufit i lepką podłogę, zmienić mentalność pracodawców. Z
podręczników szkolnych trzeba wyrzucić stereotypy, które już na starcie
ubezwłasnowalniają dziewczynki. Bo te mają być, zgodnie z tradycją,
potulne, posłuszne i pełne poświęcenia. Trzeba zrekonstruować sieć
żłobków i przedszkoli. Trzeba ułatwić matkom z małymi dziećmi
poruszanie się po mieście. Trzeba poprawić sytuację kobiet na wsi.
Zająć się Romkami, uchodźczyniami i emigrantkami. Wesprzeć lesbijki w
walce o ich prawa. Trzeba zachęcić ojców do większego zaangażowania w
rodzinę: namówić do brania urlopów wychowawczych i do zostawania na
zmianę z partnerką z chorym dzieckiem w domu. Trzeba wreszcie zacząć
inaczej wychowywać chłopców i dziewczynki. Chłopców nauczyć
opiekuńczości, a dziewczynki asertywności. Trzeba zaskarżyć realizację
ustawy antyaborcyjnej do Strasburga. I Trzeba to robi.
Trzeba przed sądem
W tym wypadku Trzeba nazywa się Alicja Tysiąc. To kobieta, która mając
prawo do legalnej aborcji, została zmuszona do urodzenia dziecka.
Kosztowało ją to prawie całkowitą utratę wzroku. Politycy, jakby pijąc
do niej, mówią czasami, że pogorszenie wzroku to nic wielkiego w
porównaniu z ludzkim życiem. Zapraszamy panów polityków do świata mgły
minus 26 dioptrii. Czy któryś z Panów tak kochających dzieci
zainteresował się nimi? Czy któraś z 58 organizacji katolickich
potępiających matkę zainteresowała się losem jej dzieci? Nie. Ich
zainteresowanie kończy się wraz z przyjściem dziecka na świat. Zapewne
zgodnie z zasadą „Pan Bóg dał dzieci, to da i na dzieci”. Ale nie dał.
Alicja Tysiąc utrzymuje siebie i trójkę dzieci z renty inwalidzkiej, na
którą ostatnio wszedł komornik. Cała nadzieja w Strasburgu, że uda mu
się wydusić odszkodowanie od naszego solidarnego państwa.
Trzeba żądać więcej
Normalne kobiety wiedzą, że w pracy jest źle. Są wykorzystywane,
eksploatowane, molestowane, infantylizowane. Mniej zarabiają, mają
więcej obciążeń, i to zarówno tych, które wynikają z kontraktu pracy,
jak i nieformalnych („pani Basiu, pani zrobi kawę”, „pani Krysiu, pani
zostanie po pracy i skończy inwentaryzację, ja mam ważne zebranie”).
Nie robią karier, mimo kwalifikacji i wykształcenia („potrzebujemy
mężczyzn”, „na tym stanowisku potrzebny jest facet z jajami” - mówią
nam). Głodowe pensje pielęgniarek? A kto by się przejmował
pielęgniarkami? Opieka nad chorymi to ich moralny obowiązek. Zdaniem RF
(cóż za zajadłość i brak taktu!) pielęgniarki nie są siostrami
miłosierdzia, a stewardesy, sekretarki, recepcjonistki, asystentki,
kelnerki i hostessy nie są króliczkami „Playboya”. Wszystkie (łącznie z
króliczkami!) powinny być traktowane z szacunkiem i należycie
wynagradzane za swoją - nie zawsze miłą - pracę.
Polki kobiety mają prawa, ale nie umieją z nich korzystać, ba!, nie
wiedzą nawet o ich istnieniu. Są ciche, skromne, pracowite, pełne
poświęcenia. Może to niekobiece, ale musimy stać się bardziej
roszczeniowe, walczyć o swoje, nauczyć się korzystać z narzędzi
prawnych. Normalna Kobieto, posłuchaj Radykalnych Feministek! Czytaj
kodeks pracy, nie daj się wykorzystywać, zgłoś krzywdę do Naczelnego
Inspektora Pracy! Walcz! Krzycz! Masz sądy, kodeksy, ustawy, radnych,
posłów. Nie daj się szantażować bezrobociem. Przyjazne, równościowe
środowisko pracy nam się po prostu należy.
Trzeba pomóc Trzebie
Radykalna Feministka, gotowa na wezwanie Trzeby, zawsze ma co robić.
Czasem zasypia spokojnie, w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku
(tysiące ulotek rozdanych, media zaalarmowane, na Wielki Marsz
Solidarności Kobiet w ostatnią niedzielę przyszło, naszym zdaniem,
więcej niż półtora tysiąca osób, których doliczyła się policja, ale
może nam się mieniło w oczach). Przebudzenia bywają nieprzyjemne. Oto w
eterze redaktor Wildstein wzrusza się niedolą dzieci, zwłaszcza płci
męskiej, wychowywanych przez samotne matki, bo, jak wiadomo - a wiadomo
- samotność i konkubinat to największa przyczyna patologii. W rodzinach
„normalnych” (prawowity ojciec, matka w domu) nie ma nieszczęść. Chroni
przed nimi sakrament.
Radykalna Feministka tylko wzdycha, bo problemy samotnych matek
spędzają jej sen z oczu co najmniej dwa razy w miesiącu. Prawica stawia
sprawy na głowie! To nie samotne matki pragną mieć dzieci tylko dla
siebie, tu trzeba zupełnie nowego modelu wychowania - do
odpowiedzialnego partnerstwa. Nasza Trzeba zerka na północ (słyszała,
że to tam jest Szwecja) i znów myśli, że urlopy wychowawcze dla ojców
związałyby ich jeśli nie z matkami, to z potomstwem. I nawet gdyby
rodzice się rozeszli, to wychowanie i koszty utrzymania dziecka nie
byłyby dla mężczyzn aż taką abstrakcją, jak teraz - co widać choćby po
trudnościach w ściąganiu alimentów. Do prawdziwych zmian trzeba całego
społeczeństwa, a nie tylko jego połowy
Drogie Normalne Polskie Kobiety. Uwierzcie, że wkurza nas dokładnie to
samo, co Was. Życzymy Wam - tak jak i sobie - żeby Trzeba przybyła na
białym koniu z rozwianym włosem i zrobiła wszystko co trzeba. Na
wypadek gdyby się nie pojawiła, życzymy Wam wiele siły i cierpliwości.
I od czasu do czasu pomóżmy Trzebie. Jej jest tak samo trudno jak nam.
My, Radykalne Feministki.
Bożena Chołuj, Agnieszka Graff, Agnieszka Grzybek, Wanda Nowicka, Joanna Piotrowska, Hanna Samson, Kazimiera Szczuka, Magdalena Środa
—
LISTA ORGANIZACJI KOBIECYCH
Grupa Łódź Gender http://www.gender.lodz.pl
Grupa Edukatorów Seksualnych „Ponton” http://www.ponton.org.pl
Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny http://www.federa.org.pl
Fundacja Centrum Promocji Kobiet http://www.promocjakobiet.pl
Fundacja eFKa http://www.efka.org.pl
Fundacja Feminoteka http://www.feminoteka.pl
Fundacja La Strada http://lastrada.free.ngo.pl
Fundacja Lorga http://lorga.pl
Fundacja MaMa http://www.fundacjamama.pl
Fundacja Przestrzenie Dialogu http://www.przestrzeniedialogu.pl
Fundacja PSF Centrum Kobiet http://www.feministki.org.pl
Fundacja Rodzić po Ludzku www.rodzicpoludzku.pl
Kobiety-Kobietom http://www.kobiety-kobietom.com
Lubuskie Stowarzyszenie Kobiet „Baba” http://www.baba.org.pl
Porozumienie Kobiet 8 Marca http://porozumienie.nongov.pl/news.php
Przestrzeń Kobiet http://www.przestrzen.nongov.pl
Stowarzyszenie Kobiet „Konsola” http://free.art.pl/konsola
Stowarzyszenie Kobiet „Dakini” http://dakini.nongov.pl
Stowarzyszenie na rzecz Praw Odpowiedzialnych Rodziców
Śląska Strefa Gender http://www.gender.pl
Ulica Siostrzana http://www.siostrzana.org
Lesbijka Org. http://www.lesbijka.org
—
Tekst ukazał się w „Gazecie Wyborczej” z 8 marca 2007.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 09.03.2007 )
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...