Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
O Žižku, Kwaśniewskim i Michniku… Drukuj
Rozmawiają Kamila Baranowska i Łukasz Cybiński   
04.08.2007

Rz: Jakby się pan określił: dziennikarz, polityk czy rewolucjonista, który publikuje pisma Lenina?

Sławomir Sierakowski: Slavoj Žižek, który zamieścił w swojej książce obszerne wypisy z Lenina - do czego państwo pijecie - był za komuny opozycjonistą, szykanowanym i aktywnie przeciwstawiającym się leninowskiemu systemowi. I w „Rewolucji u bram” nie chodzi przecież o żadne wskrzeszanie leninizmu. A my z kolei zawsze identyfikowaliśmy się z tradycją opozycji antykomunistycznej i wzięliśmy się z fascynacji KOR, za co na „lewicy” spod znaku „Trybuny” jesteśmy nielubiani. Zaczynanie rozmowy ze mną od pytania o rewolucję, to wychodzenie od najgłupszej łatki. Tak jakbym powiedział do państwa: „Witam dziennikarzy reżimowej gazety. Co jutro napiszecie, żeby wesprzeć rządzącą koalicję?”.

Ale to Žižek pisze o „iskrze leninowskiej”…

Žižek przede wszystkim wyśmiewa się z nostalgii za rewolucyjnymi czasami. Mówi o „iskrze leninowskiej”, która potrzebna jest, żeby porzucić na lewicy paraliżujące przywiązanie do istniejącego kontekstu ideologicznego. Wzywa do uwolnienia się od wyboru jedynie między kapitulacją w stylu „trzeciej drogi” a sekciarstwem w stylu wielu istniejących środowisk lewicowych.

A jeśli któryś z waszych działaczy albo czytelników potraktuje ten pomysł bardziej radykalnie, tzn. czy walka o poszerzenie sfery publicznej nie uprawomocnia głosów za obaleniem demokracji liberalnej?

Ale to nie my, ale wy opisujecie tę książkę jako podręcznik lewicowego terrorysty. Przy czym chyba nie ma obaw, że ktoś to potraktuje poważnie…

Odrzucając rewolucjonistę, jest pan bardziej dziennikarzem czy politykiem?

Jestem zaangażowanym intelektualistą. Przy czym intelektualistę wziąłbym w nawias, bo mnie uczono, że intelektualistą jest ktoś, kto napisał 20 książek. Myśmy w „Krytyce” zawsze chcieli się zajmować polityką, ale polityką uprawianą słowem, budowaniem środowiska, zaangażowaniem w kulturę - wpływaniem na ton debaty publicznej. Dlatego jesteśmy dziennikarzami, publicystami, wykładowcami akademickimi, krytykami literackimi, dramaturgami, pisarzami itd. Nie wiem, co by nam się udało, gdybyśmy chcieli być posłami czy radnymi.

Jak to co? Moglibyście próbować zmieniać system od wewnątrz…

Ale my od początku jesteśmy organizacją, która celowo nie przyjęła formy partii, bo wiedzieliśmy, że jeśli naprawdę zależy nam na tym społeczeństwie, na kulturze tego kraju, a nie jedynie na kawałku tortu, to musimy zacząć od wprowadzenia lewicowego języka do sfery publicznej. Bez tego poglądy socjaldemokratyczne zawsze kojarzyć się będą z czymś kosmicznym. Obecnie w Polsce istnieją dwa dobrze zakorzenione dyskursy publiczne - ciepły konserwatyzm z takimi symbolicznymi pojęciami jak rodzina, interes narodowy, Kościół, papież itd. oraz zimny liberalizm ekonomiczny. Pierwszy obsługuje tych, którzy przegrali na przemianach w tym kraju, a drugi wygranych. Dlatego tak trudno jest powiedzieć coś innego, wychodzącego poza oba te dyskursy i zostać potraktowanym poważnie. Nie przypadkiem politycy nominalnie lewicowi jak Leszek Miller czy Aleksander Kwaśniewski, którzy nie zajęli się nigdy budową innego języka, wolą dziś używać dwóch istniejących. Nam zależy na zakorzenieniu „trzeciego języka” - także ciepłego, ale odwołującego się do innych wartości - niezgody na dyskryminację ekonomiczną i kulturową. Tak więc zaangażowanie w kulturę, w historię, w ekonomię to jest prawdziwa polityka dla lewicy.

Tylko czy skuteczna?

Właśnie jako posłowie bylibyśmy wręcz przeciwskuteczni. No bo gdzie są media i dziennikarze lewicowi, którzy będą bronić decyzji lewicowych? Gdzie są ścieżki rozwoju dla ludzi, którzy będą lewicowymi ekspertami ekonomicznymi czy dziennikarzami?Proszę porównać porażkę AWS i SLD sprzed lat. Gdy przegrywała AWS to nie przegrała prawica. Z kolei gdy przegrał SLD, to lewica zapadła się na dobre i pozostawiła całe pole prawicy. Jedynym ich pomysłem na stworzenie mediów lewicowych był skok na kasę. Dziś wielu woli sądzić, że konserwatyzm Polacy mają we krwi, ale trwałe miejsce prawicy na scenie politycznej, a przede wszystkim silnie zakorzeniony język prawicowy w świadomości ludzi, wynika z ciężkiej pracy ideowej prawicy, która potrafiła obudować instytucjami swój światopogląd i rzeczywiście zapanować nad częścią sfery publicznej, niezależnie od tego, czy odnosiła porażki, czy sukcesy w wyborach. Staramy się dziś krok po kroku budować równowagę.

Co się stanie, gdy już „odwojujecie” sferę publiczną? Zaczniecie działać, zamiast pisać?

Pisać trzeba zawsze, bo to też jest polityka. Jeśli zapytają mnie państwo, kto był najskuteczniejszym politykiem ostatnich dekad, to odpowiem: Adam Michnik. Potrafił tak ukształtować w Polsce spór polityczny i kulturowy, że wykluczył wielu swoich przeciwników na całe lata, a swoim sojusznikom dał możliwość odgrywania dominującej roli. Do dziś bracia Kaczyńscy, którzy skupili niemal pełnię władzy, nie potrafią się wyrwać z Polski Adama Michnika. Nie idźmy więc w banał i naiwność, że polityka jest tylko w Sejmie. Zastanawiam się, czy tam właśnie nie jest jej najmniej.

Czy to deklaracja, że nigdy nie zasiądzie pan w sejmowej ławie?

Na pewno nie jest to cel, o którym myślę, ale nie będę niczego deklarował. Mam dopiero 27 lat i nie mogę mówić, że czegoś nigdy nie zrobię. Tak samo jak nie powiem, że nigdy nie założę kapeli rockowej, choć już prawie nie pamiętam, jak się gra na gitarze.

Nie bez przyczyny zapytaliśmy, czy jest pan politykiem czy dziennikarzem. Bo czy bycie zdeklarowanym lewicowcem, politykiem (choć jeszcze nie posłem), nie kłóci się z obiektywnym dziennikarstwem i prowadzeniem programu w TVP?

Ale przecież nie jestem członkiem żadnej partii politycznej i raczej szybko się nim nie stanę. Nie bądźmy naiwni czy świętoszkowaci. Publicyści we współczesnej demokracji medialnej odgrywają rolę bardzo podobną do polityków. Pomartwcie się raczej o stronniczość liczniejszej i silniejszej grupy prawicowych publicystów, którzy opanowali media publiczne. Jeśli nie udało się zrobić w Polsce bezstronnych mediów publicznych, to chociaż je odrobinę spluralizujmy.

To jest argument typu „przecież inni też tak robią”. Chcecie budować lewicę ideową, a zarazem sami prowokujecie zarzuty o oportunizm i makiawelizm.

Media publiczne są teraz zdominowane przez prawicę, więc wyjątkowo samolubną postawą byłoby zignorowanie wszystkich ludzi, którzy są skazani na Pospieszalskiego, Paliwodę i innych tylko dlatego, że ktoś mi zadaje idiotyczne pytania, czy nie jestem politykiem, który będzie prowadził program w telewizji. Ale oczywiście nie zamierzam być po prostu kwiatkiem do kożucha i instrumentem służącym do odpowiadania na zarzuty o prawicowość mediów publicznych. Dlatego zgodzę się jedynie na warunki, które gwarantować będą nie tylko pełną niezależność, ale także odpowiednią rangę tego programu. Jeśli pod wpływem ataków LPR telewizja ugnie się i zaproponuje mi gorsze warunki, natychmiast zrezygnuję.

Chcecie zmieniać język publiczny na bardziej lewicowy, by dać większe pole manewru obecnej lewicy, czy stworzyć własną partię bez korzeni komunistycznych? Innymi słowy - pójdziecie z Aleksandrem Kwaśniewskim? On często o was wspomina.

Na lewicy skończyć trzeba z dwiema postawami, które faktycznie prowadzą do rezygnacji z polityki. Jedni mówią: co my możemy zrobić wielkiemu kapitałowi, musimy iść na kompromis, jest tylko jeden efektywny model gospodarczy i nazywa się wolny rynek. Taką postawę symbolizuje Leszek Miller, ale także niektórzy ludzie w moim wieku, którzy twierdzą, że nie ma co rozmawiać o gospodarce, bo zmiany systemu to mrzonki. Druga postawa to mówienie: to jest zły świat, kapitalistyczne media, zły parlament, wobec czego trzeba się usytuować poza mainstreamem i komercją. To jest z kolei taki „antypolityczny radykalizm” rozmaitych sekt lewicowych. My postanowiliśmy znaleźć sposób, żeby wprowadzić nieobecny dotąd język do sfery publicznej, ale tak, żeby nie dać się zmarginalizować. I to jest zadanie dla lewicy z prawdziwego zdarzenia.

A czy Aleksander Kwaśniewski jest w stanie zbudować taką lewicę?

Obawiam się, że pomysł Kwaśniewskiego zamyka Polskę w błędnym kole restauracji III RP po upadku IV RP. III RP poza niewątpliwymi sukcesami produkowała ogromne wykluczenie, a ponieważ nie było żadnej innej - przede wszystkim lewicowej - odpowiedzi dla wykluczonych, zostali skazani na prawicowy populizm. III RP stworzyła IV RP i zachodzi obawa, czy dziś nie dzieje się odwrotnie. Bracia Kaczyńscy swoimi działaniami uprawomocniają nie IV RP, ale jej poprzedniczkę, do której coraz więcej osób zaczyna tęsknić. Zaś Kwaśniewski wraca do polityki pod hasłami odebrania poparcia populistom, ale zabiera głosy tylko PO, bo proponuje znów język polityczny dla beneficjentów przemian, zaś przegrani dalej pozostawieni są z Giertychem, Lepperem i Kaczyńskimi. Tak nie zlikwidujemy populizmu, który powstał z braku socjaldemokracji, która walczyłaby o interesy wykluczonych. Nie zamierzamy jednak atakować Kwaśniewskiego, ponieważ możemy stanąć w jednym szeregu nie z tymi ludźmi, z którymi byśmy chcieli. W tym sensie Kwaśniewski może liczyć na naszą przychylność. Ale odsunięcie obecnych parlamentarzystów od władzy to tylko pierwszy krok. Trzeba ich jeszcze odsunąć od społeczeństwa.

Czyli najpierw rewolucja lutowa, a potem październikowa?

No nie, znowu zaczynacie. Mam prawo być już tym znudzony. Plan Aleksandra Kwaśniewskiego nie zakłada budowy lewicy, ale obronę demokracji przez odsunięcie obecnej koalicji od władzy. Czy to rozwiąże także jakieś problemy społeczne? Nie sądzę. Chciałbym, żeby polska inteligencja potrafiła dobrze zrozumieć źródła populizmu, wynikające z braku realnych różnic w polityce, zamiast znowu te podziały zamazywać i restytuować źródła.

Ale ciągle nie otrzymaliśmy odpowiedzi - z LiD czy zamiast LiD?

Nie bez przyczyny nie odpowiadam na to pytanie. Jako środowisko nie zamierzamy na razie nigdzie wchodzić. Aleksander Kwaśniewski odchodzi i wraca, a rozwój „Krytyki” jest coraz szybszy.

A gdyby za dwa lata Kwaśniewski został premierem i powiedział: „Sławek, brakuje nam ludzi. Zostaniesz, jakim chcesz ministrem, ale daj nam nowe twarze”.

To jest kompletnie abstrakcyjna sytuacja. Nas interesuje realna zmiana. Zamiast pchać się na jakieś stanowiska, wolałbym, żeby udało nam się na tyle dobrze wprowadzić lewicowy sposób myślenia do debaty publicznej, aby politycy, tacy jak Aleksander Kwaśniewski, nie bali się uprawiać lewicowej polityki.

Tymczasem Ryszard Bugaj mówił niedawno, że najbardziej lewicową partią na polskiej scenie politycznej jest PiS…

PiS rzeczywiście zdobyło sobie zaufanie wyborców retoryką prosocjalną. Doszło do władzy, gdy zaczęło odwoływać się do podziału na Polskę liberalną i Polskę solidarną. Ale szybko okazało się, że to jest klasyczny populizm, gdyż gra się na frustracjach ludzi rzeczywiście pokrzywdzonych, ale nic się nie robi, aby tę sytuację zmienić. Jesteście w stanie pokazać mi, w jaki sposób polityka gospodarcza zmieniła się w kierunku socjaldemokratycznym?

Na szczęście nie.

OK, ale w tym momencie zgadzacie się ze mną i zaprzeczacie Ryszardowi Bugajowi. Podstawowym mechanizmem, który pozwala w dzisiejszym świecie na taką dominację neoliberalizmu, jest zamienianie walk ekonomicznych na kulturowe. Lewica poszła trzecią drogą, więc pojawiają się prawicowi populiści, którzy zło społeczne identyfikują z jakimś enigmatycznym złem i mówią: „tak się dzieje, ponieważ nie jesteśmy rozliczeni z komunizmem”. W projekcie rewolucji moralnej istniało przekonanie, że jak uzdrowimy sferę publiczną poprzez zidentyfikowanie i usunięcie agentów, „szarych sieci”, „czworokątnych stolików” to wszystko ruszy, także budowa mieszkań i autostrad. Otóż istnieją realne problemy wygenerowane przez niesprawiedliwą politykę gospodarczą.

A gdyby to tylko od pana zależało, od ręki zalegalizowałby pan dzisiaj małżeństwa homoseksualne i adopcję dzieci przez takie pary? Dla większości Polaków byłaby to rewolucja.

Dla większości Hiszpanów także to była rewolucja. Jakbym powiedział wam sześć lat temu, że Polską będzie rządził Giertych, Lepper i dwóch Kaczyńskich to większość uznałoby to za rewolucję, a niektórzy stwierdziliby, że zwariowałem. Gdyby to ode mnie zależało, to oczywiście, że jestem za legalizacją związków homoseksualnych i pozwoleniem im na adopcję. Nie ma w tym nic złego czy niebezpiecznego i nie przypadkiem w tym kierunku zmierzają przepisy prawne i obyczaje w Europie i na całym świecie.

Ale czy w Polsce jest to możliwe?

A co, my jesteśmy jacyś upośledzeni? Genetycznie mamy wpisaną dyskryminację gejów?

Ile czasu potrzeba, by zmienić mentalność Polaków w tej kwestii?

Znowu polecam przypadek hiszpański. To jest kwestia skuteczności. Wydaje mi się, że kilka lat - wcale niedużo.

Rozmawiali Kamila Baranowska i Łukasz Cybiński.

Wywiad ukazał się w „Rzeczpospolitej” z 4 sierpnia2007.

Komentarze
Dodaj nowy
kot   |05.08.2007 13:11:02
Ważny tekst i artykulacja poglądów Krytyki
-To czego brakowało polskiej
transformacji. Uprawianie polityki bez dostatecznej bazy teoretycznej.

-Godna podziwu jest łatwość z jaką Sierakowski przechodzi od wyrafinowanego
filozoficznego języka postmodernizmu ( jego wstęp w Hegemonii&) jako bazy
teoretycznej do coraz bardziej klarownego języka wypowiedzi politycznych.
-
Politykę trzeba prowadzić poza sejmem! Proste ? Choć politykom trudno się z tym
pogodzić, bo to umniejsza jakby ich rolę.
- ..zaangażowanie w kulturę, w
historię, w ekonomię to jest prawdziwa polityka dla lewicy&
- &.żeby udało
nam się na tyle dobrze wprowadzić lewicowy sposób myślenia do debaty publicznej,
aby politycy, TACY JAK ALEKSANDER KWAŚNIEWSKI, NIE BALI SIĘ UPRAWIAĆ LEWICOWEJ
POLITYKI. -Dobre! To ustawia stosunek do niego.
Kwaśniewski -Jeśli w
elektoracie nie znajduje lewicowego sposobu myślenia to jako rasowy polityk
ignoruje go. Jasne!
-Panie Sławku definicja intelektualisty, którą Pan
przytoczył jest idiotyczna. Można napisać dwadzieścia książek, które nic nie
wnoszą. Zgodnie z tą definicją mielibyśmy wysyp intelektualistów, że nie daj
boże. W Polsce intelektualistów jest maluczko. Bez wątpienia jest nim
Bronisław Łagowski. Ten, kto rozbija stereotypy i jest na nie uodporniony.
Proszę o inne nazwiska.
Rylew   |05.08.2007 14:14:26
Ciekawa rozmowa
Nasz lewicowy rzeczoznawca Sierakowski jak widać z tekstu rozmowy staje
się coraz lepszym analitykiem. Jego analizy są trafne,
często precyzyjne. Trochę gorzej z syntezą, jak zresztą u wielu
podobnie. Widocznie w analizie jesteśmy lepsi.
Po wydaniu katechizmu
lewicowca co było trafione a nawet niezbędne
( książki nie czytałem
jeszcze, zakładam, że nie napisano tam grubszych bzdetów ), wypada podjąć
się syntezy czyli tego co powinno wynikać z tezy Millera ( skoro
wszystkim nie może być dobrze to przynajmniej nielicznym niech będzie
wspaniale ) 
i antytezy Leppera
( wszystkim się
należy ).
Socjaldemokracja ma być tą syntezą Sierakowskiego, ale jak
na razie jest tylko słowem wytrychem, bo socjaldemokracja może mieć
różne oblicza.
Dlatego zachęcam do podjęcia się następnego dzieła,
mianowicie opracowania solidnych założeń systemowych dla
racjonalnej socjaldemokracji współczesnej w Polsce.
W tym dziele
wspomniany R. Bugaj mógłby być bardzo pomocny przynajmniej w
dziedzinie społ-gospodarczej.
Poza tym wydaje się, że nasz rozmówca
zbyt optymistycznie ocenia zdolność akceptacji społeczeństwa w kwestii
odmienności seksualnych. O ile zawieranie związków partnerskich przez
pary jednopłciowe mogłoby zostać zaakceptowane, to możliwość adopcji
dzieci przez takie pary nie wchodzi chyba w rachubę w Polsce na
najbliższe dziesięciolecia.
Obstawanie przy tym stanowisku może trwale
zaszkodzić lewicy w procesie dochodzenia do władzy.
Może
jednak faktycznie lepiej być guru niż sprawować władzę, lub inaczej -
mieć rację czy mieć władzę
 that is the question.
m_v_m   |05.08.2007 15:25:10
A gdzie KczK!?! Jak to możliwe, że nie ma jeszcze jego wypowiedzi? Stęskniłam
się już za komentarzami największego rzeczoznawcy w tym kraju…
KczK   |06.08.2007 02:27:59
Gdzie jestem? tutaj jestem. I zobaczcie co czytam:

http://gilling.info/ksiezyce-2007-08/image_166.h tml
Komentarze później.
Teraz idę budować kapitalizm.
Armois   |06.08.2007 08:12:49
Oj KczK-uś…ten kapitalizm, to się już buduje tyle setek lat i tak skutecznie -
a do tego calkowicie bez Ciebie - że Ty raczej już uczestniczysz w jego
mechanizmach, niż go kształtujesz. Zresztą, jak przy każdej afirmacji, czy to
Sławka Sierakowskiego lewicy, czy Twojej dla prawicy, pobożne życzenia co do
własnego wkładu w dzieje, jest trucizną, która, jak widać, skutecznie
obezwładnia zdrowy rozsądek ;-)
kot   |06.08.2007 10:47:34
-Rylewowi. Ale masz nie-odmienne pseudo! Jeśli wychodzisz z tak zgraną kartą
jaką jest R.Bugaj, to czy nie uważasz, że należałoby podać jakieś nowe
uzasadnienie wyboru? Mówisz, jakby uczenie, o analizie i syntezie ale czy
zdajesz sobie sprawę, że w kontekście tego co napisałeś użyłeś słów pustych?
Zamień je zobaczysz, że sens Twojej wypowiedzi nie zmienił się- a powinien.
Myślę, że lubisz rozmawiać, jak piszesz, a nie tylko zabierać głos.
-
Socjolożce. Widzę jakąś kąśliwość w Twojej wypowiedzi. Czy nie dajesz złego
przykładu Kczk Ce? (Do licha z tymi deklinacjami. U Kota tez nie jest z tym
najlepiej.)
-Jeśli jesteś z Krytyki, to czy nie obowiązuje Ciebie
dyskurs i antagonizm . Jedno i drugie wymaga konfrontacji, uzasadnień, a nie
uszczypliwości. Oczekuję najostrzejszych polemik ale takich, które pokazują
słabości argumentacji. Dlaczego na spotkaniach na Chmielnej tak wielu
uczestników chce zabrać głos, a tak nieliczni decydują się na zamieszczenie
swoich wypowiedzi na jej witrynie internetowej? Czy dla tego, że mówić lepiej,
niż pisać, a jeśli, to wykpiwać, a nie racjonalnie rozmawiać?
KczK   |06.08.2007 13:34:47
 — > Armois: nie ucz księdza dzieci robić. Zacytuję idola Michnika: Z Anglikiem
mówi się po angielsku, z Chińczykiem po chińsku, a z Rywinem po rywinowemu.

A
teraz ad meritum, czyli odnośnie tego wywiadu w Rzepie. Co tu gadać -
Sierakowski teraz sobie ubzdurał, że zostanie kimś w rodzaju drugiego Rydzyka.
Tyle że nie za dobrowolne datki wiernych, ale za państwowe pieniądze w
publicznej telewizji. Plus ewentualnie jakieś ukryte dotacje od ideologicznych
pobratymców z Iranu i Zimbabwe. Co by nie mówić o retoryce Rydzyka, nie posuwa
się on jednak do takich pogróżek, jak publiczne wieszanie przedsiębiorców.
m_v_m   |06.08.2007 14:54:41
Kocie :-)
W mojej wypowiedzi dostrzegasz cyt. "kąśliwość". A powiedz,
czy w jakiejkolwiek wypowiedzi KczK`a (które od jakiegoś czasu dwoją się i troją
na tych stronach) dostrzegasz : konfrontacje, uzasadnienia, dyskurs lub
antagonizm? Ja widzę tylko porównania do "ideologicznych pobratymców z Iranu
i Zimbabwe" tudzież do Rydzyka - posiłkując się tylko wypowiedziami pod tym
konkretnym artykułem.
Nie wspomnę o :"Teraz idę budować
kapitalizm."…
Jeśli oczekujesz najostrzejszych polemik, to polecam blog
Kczk`a i komentarze pod wypowiedziami w nim zawartymi :-)
Armois   |06.08.2007 16:01:21
KczKo&podział na pieniądze państwowe i na datki wiernych, jest tak bardzo
charakterystyczny dla społecznej świadomości lat 70-80, tak bardzo de mode
intelektualnie, że aż trudno uwierzyć, iż można coś takiego wyciągnąć
świadomie&to tylko potwierdza moje poprzednie przypuszczenia ;-)&.co zaś do
Twoich ojcowskich kompetencji, nigdy nie wątpiłem, ze je posiadasz, nie sądzę
jednak, byś poprzez nie wpłynął znacząco na rodzaj i kształt społecznej umowy,
gdyż zwyczajnie cwanie korzystasz z tej, jaka już istnieje.
Nie znalazłem
również nigdzie w Przewodniku Krytyki jakichkolwiek sugestii, że należy
przedsiębiorców wieszać, czy to w sensie dosłownym, czy też w postaci sugestii
czytanej między wierszami, jakkolwiek rozumiem, że takie odczytywanie tekstów
jest teraz dominująca praktyką&..Oczywiście, jak to zdefiniował półżartem prof.
Kołakowski&.jesteśmy najwspanialsi, najlepsi i tylko my mamy rację, a wszyscy o
tym wiedzą, i dlatego chcą nas zniszczyć&.więc nijak nie odbiegasz od
obowiązującej, rządowej linii sposobu oglądu świata, co przyznaję, jest jakimś
rodzajem odnajdywania własnej tożsamości&;-)
ryba2801   |06.08.2007 23:52:57
w drugiej wersji przewodnika proponuje poszerzyć FAQ, tak żeby nawet mr. kaczka
mógł załapać. np. "Czy Wasi liderzy identyfikują się z Ahmadeniżadem i w
związku z tym chcecie ograniczyć drobną przedsiębiorczosć w Polsce za pomocą
programu publicystycznego?"
kot   |07.08.2007 00:43:28
Wpis KczK jest zachwycający i doskonały. Nie mówię tego, a przynajmniej staram
się nie być kąśliwym, bo jakże można być w sposób tak doskonały
nieskrępowanym wiedzą i brakiem znajomości faktów. To może, choć nie musi budzić
podziw.
KczK-a używa języka KczK-owego. Kłopot w tym, że tego języka nie da
się przełożyć na żaden inny. Może być używany tylko między swoimi. Nie jest to
język służący wymianie myśli - jest to język emocji i monologu.
Na monolog
monolog. Byłbym wielce rad aby Sierakowski osiągnął popularność i przywództwo
ja też płacę podatki i mogę mieć wymagania. Bardzo wątpię aby dostał jakieś
pieniądze z Iranu i Zimbabwe , a na pewno by się przydały. Co do wieszania
przedsiębiorców - to patrz wyżej.
kot  - socjolożce w odpowiedzi   |07.08.2007 00:54:44
-nie dostrzegam i na blog KczK-i
raczej nie wejdę. Pozdrawiam Kot
m_v_m   |07.08.2007 02:48:04
Socjolożka to baba, czytaj wredna baba, czytaj uzurpuje sobie prawo do bycia
kąśliwą, bo również płaci podatki i ma jakieś wymagania
;-) Szczególnie, gdy
poraz enty widzi reżimowe wpisy o retoryce zbliżonej do Ajatollaha
Khomeiniego…

Ja tam zdecydowanie wolałabym, żeby Sierakowski nie obierał
drogi przywództwa politycznego, gdyż władza = brak rozsądku i umiaru… Poczekam
jeszcze z 10 lat zanim pojawią się postaci, na które warto będzie oddać swój
głos, bez obaw, że finansuje je Toruń, Iran czy Mars ;-)
kot   |07.08.2007 04:03:46
Wcale nie kąśliwa tylko lekko zdenerwowana socjolożko . Czy jednak nie
krzywdzisz swoim porównaniem Ajatollaha Khomeiniego? Mało go znam więc może się
mylę. Chyba, że chodzi o te chusty.
Co do Sierakowskiego czy jest w nim
więcej intelektualisty czy polityka. Masz rację, że to jest sprzeczność.
Intelektualista jest otwarty, polityk z natury rzeczy musi być ograniczony.
Jednak masz ( nie tylko Ty) złe polskie doświadczenia jeśli mówisz, że polityk
= brak rozsądku i umiaru.
Sierakowski deklaruje długi marsz: konfrontacje w
obszarze kultury i upowszechnienia nieobecnego w niej języka. Opanowanie
języka zabiera kilka lat jednostce społeczności dwa razy więcej, chyba, że czas
przyspieszy. Ważne, że znalazł się ktoś kto ma poukładane&Że robi to czego nie
zrobiła inteligencja w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych &Że
próbuje odpowiadać tu i teraz na pytanie dokąd idziemy i po co. Tego nikt za
nas nie zrobi. I, że to co się dzieje nie jest ani oczywiste , ani dobre, a
zatem trzeba szukać nowych rozwiązań, a wzory traktować jako inspiracje a nie
kanony.
A w tajemnicy, Sierakowski na prezydenta użyłem na potrzeby
retoryki.
KczK   |07.08.2007 04:28:56
Gwoli wyjaśnienia, bo chyba nie wszyscy się orientują, w czym rzecz. Sierakowski
zapewniał, że kiedy nowa lewica dojdzie do władzy, będę pierwszym powieszonym
na latarni, za to m.in. że się optuję za niskimi podatkami. Mówił mi to zarówno
bezpośrednio, jak i przez swoich akolitów, mam na to świadków. Powiedziane to
było w ten sposób, że za mną pójdą następni przedsiębiorcy. A zdjęcia, jakie
przewijają się przez media nie napawają optymizmem. Przykład Iranu pokazuje, że
w dzisiejszym świecie publicznie egzekucje przez wieszanie nie są niczym
rzadkim. Przykład Zimbabwe  że znienawidzoną klasę społeczną można wytłuc i
wytępić nawet za cenę kompletnego załamania gospodarki. Mam więc się czego
obawiać, i póki jeszcze żyję nie spocznę, zanim nie nagłośnię, nie upublicznię i
nie zdemaskuję prawdziwych zamiarów tej kliki, co to się w w/w wywiadzie
zasłania rzekomo ciepłym językiem z wdziękiem stalinowskiego aparatczyka.
m_v_m   |07.08.2007 04:54:19
No wiem wiem, z Ajatollahem pojechałam po bandzie (jak to się teraz w polskiej
polityce mawia) jak senator Niesiołowski.
Komentując ostatnią wypowiedź KczKi
zacytuję zmiksowanego Rokitę: uuuuuuuuuuuuuuuuu……
KczK może warto wystąpić
do ONZu o jakąś misję pokojową w polsce skoro wg Ciebie "klika stalinowskich
aparatczyków" straszy wieszaniem za poglądy polityczno-ekonomiczne niczym w
Iranie???
Kocie: czy ja naprawdę wyglądam na zdenerwowaną? ;-) Jestem raczej
poirytowana, i tej wersji się trzymajmy :-)
m_v_m   |07.08.2007 05:08:25
Albo mam inną propozycję. Następnym razem nagraj wszystko, a potem wyślij do
Wprost, które w kolejności upubliczni nagranie jako "Taśmy
Sierakowskiego" ;-)
Inaczej obawiam się, że zostaniesz wpisany we
wszechobecny ostatnio nurt podejrzeń i strachu przed czającym się za rogiem
spiskiem dziejów.
KczK   |07.08.2007 05:16:01
Taśm nie mam, gdybym miał, szemrany "yntelektualysta" byłby raz na
zawsze udupiony. Ale są świadkowie, jest jeszcze w Polsce na tyle wolności, żeby
pisać do niezależnych mediów, żądać sprotstowań i przeprosin itp.
KczK   |07.08.2007 05:20:56
A teraz polecam inny artykuł dotyczący nowej lewicy, którego redakcja tych jakoś
dziwnie nie chce podlinkować na
portalu:

http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798 ,4370264.html

Swoją drogą
pogratulować wyniku wyborczego 0,69 proc… prawie połowa tego co Kononowicz.
Przy takim społecznym poparciu nic dziwnego że się w główkach rodzą pomysły z
"leninowską rewolucją" czyli zamachem stanu. Już nawet domyślam się jaki
będzie pierwszy dekret "rewolucyjnego rządu": upaństwowić wszystkie
bilboardy a podłych kapitalistów z firm marketingowych zmusić do darmowego
wydrukowania i powieszenia wszędzie podobizny "młodego i przystojnego"
wodza rewolucji.
kot   |07.08.2007 07:02:07
Z początku chciałem wystąpić z prośbą do Socjolożki aby wyjednała dla KczK-i
abolicje u przyszłego prezydenta Sierakowskiego. Jednak to co nastąpiło od
odcinka chyba szesnastego rozlało się.
Przyłączam się do gróźb Sierakowskiego
wobec KczK aby nasłać na niego zaprzyjaźnionych siepaczy z Zimbabwe i
wnoszę o jak najszybsze wykonanie.
Dalej, wnoszę: o skazanie Socjolożki, która
nie -opacznie inspirowała w/w, na karę czytania wpisów KczK i moich - aż
do nierychłego ich odwołania. Współczuję w/w bo jest to kara najwyższa.
KczK   |07.08.2007 07:30:03
Robicie sobie żarty, które was w końcu skompromitują. Kaczyński do dziś cierpi z
powodu niewinnego "spieprzaj dziadu".
m_v_m   |07.08.2007 07:44:43
Tośmy przynajmniej poznali definicję niewinności ;-)

Wątek się rozrkęcił, aż
miło patrzeć jacyśmy aktywni ;-) Średnio na temat, ale statystyki rosną ;-)
KczK   |07.08.2007 08:42:41
No to dobrze, to jeszcze coś lajtowo na temat. Że istnieją w Polsce tylko dwa
języki - chrześcijański i liberalny, a może tego "trzeciego" po prostu
nikt nie potrzebuje, poza garstką kawiarnianych ględziarzy? Przypomina to
sytuację handlarza który sobie wymyślił sprzedawanie butów narciarskich na
pustyni i jak nikt nie chce ich kupić to pomstuje i wymyśla jak tu podnieść
podatki i zmusić państwową administrację do kupienia tych nikomu niepotrzebnych
butów Porównanie do Rydzyka? toż to w "Przewodniku Lewicy" co drugą
stronę czytam o "niesłusznie panującym liberalnym dyskursie" wypisz
wymaluj jak z drugiej strony gadki o spisku żydowskiej finansjery. Szkoda że nie
zauważono, że od parunastu lat jest w Polsce demokracja i wyborcy a nie
znienawidzeni liberalni intelektualiści tak sobie - nie bez powodu - zażyczyli.
Rylew   |07.08.2007 09:42:04
Hallo kot !

Dziękuję za zainteresowanie się moim postem. 
Mój nick jest nie tyle
nie-odmienny ile nie zmieniany.
Chętnie rozmawiam na forum tylko
nie wiem o czym chcesz rozmawiać, bo nie odnosisz się do treści mojej
wypowiedzi lecz do formy pomijając wzmiankę o Bugaju.
Był tutaj już ktoś
na tym forum, dla którego forma była ważniejsza od treści, ale pod
innym nickiem.
Puste słowa których według Ciebie użyłem zafrapowały
mnie i proszę o wyjaśnienie jakie to słowa i jak to jest z tą zamianą.
Pewnie robię jakiś błąd , który Ty, mam nadzieję, mi wyjaśnisz.

Zawsze
chętnie rozmawiam z kimś od kogo mogę się czegoś nauczyć, nawet o R.
Bugaju którego nazywasz lekceważąco  zgraną kartą , chyba przesadnie.

R. Bugaj jest w pełni swoich sił umysłowych i wygląda mi na to, że
nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. 
Sierakowski może być sobie
ekspertem od lewicowości, może być nawet guru dla niektórych, ale
lewicowym ekspertem od gospodarki jako ekonomista i człowiek o poglądach
lewicowych jest Ryszard Bugaj.
kot   |08.08.2007 05:12:21
Rzecz w tym, że to za co Sierakowskiego można cenić to właśnie za syntezę. Ale
ponieważ tego nie zauważyłeś więc równie dobrze mógłbyś powiedzieć, że kiepsko
analizuje. Sierakowski w omawianym tekście nakreśla plan. Plan jest syntezą.
Tak jak krytyka tego planu -analizą. Punkty tego planu są jasne. Przytaczałem
niektóre w swoim pierwszym wpisie.
Widzisz z Bugajem to jest tak. Człowiek
o wielkiej inteligencji, byłem świadkiem jego świetnych analiz. Ale jest z
przerwami w polityce od wielu lat i co zdziałał?
Ponieważ w polityce jest od
samego początku transformacji, to też na jego konto trzeba zapisać
socjaldemokratyczne zaniechania podczas transformacji. Rozumowanie: ekonomista
+lewicowa auto-legitymacja -jest zbyt uproszczone.
Sierakowski nie jest
ekonomistą i masz rację, że ekonomia wydaje się być słabym punktem KP. Jednak
na poziomie ogólnym sprawy ekonomii w KP są ustawione prawidłowo.
Widzisz
najważniejszą syntezą Sierakowskiego, jest stwierdzenie, które w Polsce i w
świecie było kwestionowane, że dwa plany między którymi się poruszamy nie
koniecznie muszą być jedynymi planami. To stwierdzenie zostało obudowane
filozoficznie.
Masz rację, że teraz trzeba je wypełnić konkretami i w tym celu
potrzebne są ostre starcia myśli w różnych konfrontacjach, których nie trzeba
unikać.
kot   |07.08.2007 23:23:54
Do Redakcji internetowej KP
uprzejma prośba o wykasowanie niebacznie
dopisanego do mojego tekstu dwóch postów Rylew. dzięki za zrozumienie Kot
kot   |08.08.2007 00:07:56
Cd. Rylew &&&&..Masz racje, że ekonomia w KP wydaje się być trochę na
marginesie. Sierakowski jest jak piszesz od lewicowości , a co z ekonomią, stąd
ten niezbyt fortunny pomysł z Bugajem. Jednak w Przewodniku Lewicy ( program
niestety nie rozpoznaje cudzysłowów) jest to całkiem poprawnie opisane. I
zapewniam Cię, że nie ma tam bzdetów ale wiele ciekawych informacji i zwarty
zestaw poglądów lewicowych.
Natomiast sprawa podstawową jest to, że lewicowość
oderwana od ekonomii traci swój społeczny sens. Jakoś nie widać lewicowych
młodych ekonomistów, bo tacy nie zrobią u nas kariery. Z młodych, którzy mają
niezłe rozeznanie w ekonomii jest Piotr Szumlewicz
szkoda, że z poza KP.
Lewicowymi ekonomistami starszego pokolenia są: Tadeusz Kowalik,
Kazimierz
Łaski z Austrii, Zdzisław Sadowski, honorowy prezes PTE, Mieczysław Kabaj. Bycie
lewicowym ekonomistą w dzisiejszej Polsce jest źle widziane , więc nie
przypadkowo wymienieni i inni nie wymienieni -są w bezpiecznym wieku
emerytalnym.
Rylew   |08.08.2007 03:11:43
ostatnia próba
Brak syntezy.
Podoba mi się Twój tekst z którego tezami się ogólnie
zgadzam z wyjątkiem tej podstawowej. Przeczytałem jeszcze raz rozmowę
z Sierakowskim i niestety nie mogę się zgodzić z tym, że
Sierakowskiego można cenić za syntezę, albo ją inaczej rozumiemy. Piszesz,
że Sierakowski w omawianym tekscie nakreśla jakiś plan. Z pewnością,
ten tekst jak i inne wskazują, że tym planem jest odsunięcie od władzy
obecnej koalicji i przejęcie władzy w pierwszej możliwej konfiguracji
( vide - Centrolew ), pod hasłem  może nie będzie lepiej ale będzie
inaczej, to parafraza słynnego powiedzonka Jana Pietrzaka.
Syntezą
nie jest plan dojścia do władzy, nie jest też nim hasło
socjaldemokracja, lub trzecia droga czy trzeci język, bo nie
wiemy dokładnie co się za tym kryje. Syntezą w znaczeniu filozoficznym
byłby nowy system społeczny. 
Zasługą niepodważalną Sierakowskiego
jest propagowanie języka lewicy prostowanie i porządkowanie podstaw
i pojęć pogiętych i zakłamanych przez innych, przypominanie
istoty lewicowości. Dlatego chwalę wydanie Przewodnika Lewicy .

Teraz jednak jest czas na opracowanie na tej bazie założeń systemowych
nowoczesnej formacji społecznej, której cele trzeba jasno sformułować
i dobrać do nich ścieżki dojścia. Zachęcam naukowców o lewicowych
poglądach socjologów, ekonomistów, politologów, prawników
do opracowania takich założeń w oparciu o istniejącą bazę poznawczą i
własną inwencję twórczą.
Twoja teza, lewicowość oderwana od ekonomii
traci swój społeczny sens, ma istotne znaczenie. Odwracając można
sądzić, że po zniknięciu wyzysku i niesprawiedliwości
społeczno-ekonomicznej lewicowość przejdzie do historii.

Ocenianie ludzi na podstawie dokonań nie zawsze jest prawidłowe z
uwagi na efekt czasu Jedni dokonali wiele, a po pewnym czasie okazuje się,
że wyszło na złe. Inni nie dokonali wiele, ale być może ich czas
jeszcze nie nadszedł. R. Bugaj jest człowiekiem twórczym co ma zasadnicze
znaczenie.
kot   |08.08.2007 14:54:10
Rylew. Dla mnie osobiście Twoja wypowiedź jest interesująca, bo uświadamia mi
istnienie nieanalitycznego sposobu myślenia, który muszę uwzględniać.

Piszesz, że przeczytałeś jeszcze raz wypowiedź Sierakowskiego I co w niej
znalazłeś?
Tam stoi jak byk!
Celem polityki lewicy powinna być niezgoda na
dyskryminacje ekonomiczną i kulturową! Jeżeli to nie są to puste słowa, lecz
cel- to ho!ho! Potężny plan, który nie da się zrealizować bez wieloletniego
przygotowania.
Dlatego KP- nie chce tworzyć partii i angażować się w
politykę partyjną i parlamentarną lecz działać na polu nauki, kultury i
mediów. Zauważ, że oni tę politykę nie tylko głoszą ale także konsekwentnie
realizują. Politykę lewicową BĘDZIE MOŻNA ROBIĆ DOPIERO WTEDY gdy będą media i
dziennikarze lewicowi , którzy będą bronić decyzji lewicowych . Jeśli tego nie
będzie, to tacy spece od polityki jak Kwaśniewski będą się BALI uprawiać
lewicową politykę.
Nie ma w tekście, o którym mówimy tego co uznałeś za
jego kwintesencje.
TEN TEKST (piszesz) jak i inne wskazują, że tym planem
jest odsunięcie od władzy obecnej koalicji i przejęcie władzy w pierwszej
możliwej konfiguracji ( vide - Centrolew )?!
Rylew   |09.08.2007 05:14:57
Malarstwo abstrakcyjne
to dziedzina sztuki której specjalnie nie poważam. Artysta kilkoma
grubymi kreskami maluje nagą babę z wielkim cycem (chyba go wytną
) pośrodku kwadratowego ciała, leżącą na piasku nad martwym sinym
morzem. Wysilam całą swoją wyobraźnię i nie jestem pewien co artysta
chciał wyrazić, co widział, co czuł.
Aleś wybrał zdanie z tekstu !
Celem polityki lewicy powinna być niezgoda na dyskryminacje ekonomiczną i
kulturową!  I to ma być ten plan ? Ta niezgoda istnieje przecież już
od stuleci.
Mój dziadek się nie zgadzał mój ojciec też i ja się nie
zgadzam, a wiem, że moje dzieci też się nie zgadzają, pewnie i wnuki i
prawnuki nie będą się zgadzać jak pójdzie według tego planu.
Cytuję
następne zdanie: Tak więc zaangażowanie w kulturę, w historię, w
ekonomię to jest prawdziwa polityka dla lewicy. K.c. To znów zdanie z
wysokiej półki ogólności, fragment malowidła abstrakcjonisty.
Co znaczy słowo zaangażowanie ? Czy aby nie to, że lewica będzie
dyskutować o kulturze, historii i ekonomii, aby broń Boże nie przeszkadzać
tym, którzy na tym świecie wiedzą czego chcą ? 
Piszesz:
Nie ma w
tekście, o którym mówimy tego co uznałeś za jego kwintesencje.
TEN
TEKST (piszesz) jak i inne wskazują, że tym planem jest odsunięcie od
władzy obecnej koalicji i przejęcie władzy w pierwszej możliwej
konfiguracji ( vide - Centrolew )?!
Ejże, czytaj uważnie, cytuję:
Ale odsunięcie obecnych parlamentarzystów od władzy to tylko pierwszy
krok. Trzeba ich jeszcze odsunąć od społeczeństwa. O Centrolewie było w
innych tekstach Sierakowskiego.
Mylisz się także co do moich
intencji. Ja nie krytykuję Krytyki… generalnie tylko wytykam jej słabości
i sprzeczności. Uważam że KP robi dobry klimat dla Lewicy i może być
czymś w rodzaju drożdży, zaczynem z którego urośnie potrzebny
bochen chleba.
Uważam jednak, że trzeba powoli już schodzić z
wysokiego pułapu uogólnienia i schodzić na ziemię, na drogę syntezy, aby
powstał czytelny obraz tego dokąd chcemy zmierzać.
pavao   |09.08.2007 07:19:52
do Kczk: co do treści artykułu, do którego link podałeś: Nowa Lewica
Demokratyczna, z której Wojtaszak startował nie wydaje mi się być jakoś z KP
powiązana, a nawet z LiD itd.
A swoją drogą: nie wstyd Ci zamieszczać tutaj
tego samego komentarza, który zamieściłeś tam? (Ja wsoim komentarzu na gazeta.pl
postarałem się przynajmniej coś zmienić) Masz jakąś pulę tekstów, które wklejasz
na każdym forum?
kot   |09.08.2007 07:29:02
To prawda wszyscy politycy mówią, że chcą nam zrobić dobrze.
Jedni- tylko
rynek. Drudzy- tylko rozwiązanie WSI i rozliczenia IPN i Powstanie Warszawskie.
I chyba się zgodzisz, że -tylko rynek jednym dał, lecz wielu zabrał ( wiesz
jaki jest odsetek samobójstw na tle ekonomicznym). Czy uważasz, że
poszkodowani -przez czysto rynkowe podejście -zgodzili się na poniesienie
kosztów transformacji? Bo beneficjenci oczywiście nie mieli nic przeciw temu,
że to nie oni je ponieśli. A jak wygląda Polska pod rządami drugiej opcji
?!
Pytasz, gdzie są konkrety- alternatywy? Więc, rzecz w tym, że powyższe
dwie opcje przedstawiały się jako jedyne BEZALTERNATYWNE.
Samo przyjęcie, że
alternatywa jest możliwa- jest czymś, co ma znaczenie pierwszorzędne. Czy też
jest zbyt ogólne- jak mówisz-aby miało jakąś wartość ?
Nie lekceważyłbym- mimo
ogólności- tego stwierdzenia. Weź, to do siebie. Na pewno o czymś marzysz. Jak
myślisz, czy ważna byłaby dla Ciebie informacja: czy Twoje marzenie jest, czy
nie jest możliwe- w realizacji. Sierakowski mówi, że wzięcie władzy teraz nie ma
sensu , co nie znaczy, że nie poprze wyboru politycznego przeciwnego
PIS-owi.
Mówi i słusznie, że budowanie alternatywy, to sprawa wielu lat -gdy
ogólne tezy nabiorą ciała .Niestety - cudów nie ma.
KczK   |09.08.2007 08:04:24
do pavo
nie nie mam "puli tekstów", to są dwa różne fora i nie widzę
problemu.

a co do tego która nowa lewica jest "be" a która jest
"cacy" - skąd zagubione owieczki mogą wiedzieć?
Rylew   |09.08.2007 11:08:38
Jest dylemat
Jest dylemat.
Jeśli schodzimy na ziemię i sprawy aktualne to widać, że
elektorat lewicowy będzie miał prawdziwy dylemat do
rozwiązania. 
Głosować na skompromitowany LiD, na neoliberałów z
Platformy czy też nie iść wcale do głosowania lub głosować na którąś z
mniejszych partii lewicowych. A może głosować na PIS skoro
jak powiedział R.Bugaj, to dzisiaj najbardziej lewicowa partia w
Sejmie.
Sierakowski jeśli rzeczywiście mówi, że wzięcie władzy teraz nie
ma sensu (ja tego nie słyszałem) to miałby rację, bo lewica nie jest
jeszcze przygotowana do sprawowania władzy. Lewica musi się na
nowo ukonstytuować, to znaczy musi mieć dopracowane i jasno
sformułowane założenia systemowe, rodzaj Konstytucji Lewicy, gdzie zawarte
są pryncypia, 
cele i ścieżki dojścia. Wokół tego dokumentu musi się
adekwatna do niego lewica skupić
i skonsolidować, odrzucając jako ciała
obce ludzi, którzy swoimi poglądami lub działaniami nie pasują do tego
co ustalono.
Potem na podstawie tego dokumentu można opracowywać programy
wyborcze i rządowe.
Jak widać jest jeszcze bardzo wiele do zrobienia,
tymczasem co zrobić dzisiaj jeśli wkrótce będą wybory ?
Na kogo więc
głosować ?
KczK   |09.08.2007 12:07:06
A niech sobie dopracowuje i formułuje, najlepiej przez jakieś 50 lat.
m_v_m   |09.08.2007 12:20:35
No właśnie na kogo… Mam ogromną ochotę olać te wybory w ramach buntu przeciwko
takiej demokracji. I żadne argumenty mnie nie przekonają, żadne bleblanie o
społeczeństwie obywatelskim, że niby po to walczyliśmy o demokrację, żeby teraz
decydować o swoim losie.
Każda droga prowadzi mnie do nikąd. Pójdę zagłosować
(nie wiem u licha na kogo…na Zielonych???…na Partię Kobiet? ;-)) - mój głos
będzie głosem mniejszości, bo większość zagłosuje na PO lub PIS i nic się nie
zmieni. Nie pójdę zagłosować, to zagłosują KczKi i mohery i też nic się nie
zmieni…
KczK   |09.08.2007 13:12:06
 — > Socjolożka

Dla Ciebie najlepszym kandydatem i oczywistym wyborem byłby
baćka Łukaszenko.

A wygląda na to że tych "nowych lewic" przed
wyborami namnoży się jak PSL-i po 1990r. albo i więcej, i każda będzie "ta
prawdziwa". A potem ludziaska i tak będą głosować na tą jedyną właściwą,
czyli SLD.
Rylew   |09.08.2007 13:22:32
Na kogo ?
Na kogo ?

Jeśli jednak masz jakieś jakieś preferencje, jesteś
przekonana do programu, planów jakiejś partii to chyba warto iść głosować
choćby dlatego żeby dać sygnał, JESTEŚMY !
W Niemczech głosowano
ostatnio nawet na partię marksistowsko leninowską chociaż było tego co kot
napłakał ( zbieżność z nickiem kolegi niezamierzona).
m_v_m   |09.08.2007 13:54:35
Mam problem, bo nie jestem przekonana do absolutnie żadnej partii…

Dla mnie
zagłosowanie na którąkolwiek z partii nazywających się lewicowymi to trochę jak
bycie za a nawet przeciw…
m_v_m   |09.08.2007 14:02:54
 — -> KczK : Sądzisz, że uraziłeś mnie tym tekstem o Łukaszence? Pewnie z
podniecenia ręce spociły Ci się niczym posłowi Suskiemu, gdy czytał akta
sexafery… Niestety bardzo Cię rozczaruję, wszystkie Twoje teksty spływają po
mnie niczym Niagara Falls ;-)
Rylew   |10.08.2007 01:22:34
KczK napisał :
A niech sobie dopracowuje i formułuje, najlepiej przez jakieś 50
lat.

Wszelkie znali na niebie i na ziemi pokazują, że będzie nieco
inaczej.
Lewica się ukonstytuuje w ciągu 5 lat, a potem będzie rządzić przez
dalsze 50 lat.
Długie rządy lewicy nie są rzadkością.
KczK   |10.08.2007 09:06:15
masz na myśli PRL, tak? no a w związku radzieckim nawet 70 lat…
Rylew   |10.08.2007 13:20:30
Nie tylko,
a słyszałeś może o szwedzkiej Socjaldemokratycznej Partii Pracy SAP
?
kot   |11.08.2007 00:34:36
Socjolożko gdy masz problem z KczKą - zastosuj wobec niego test Turinga.
m_v_m   |11.08.2007 03:44:07
Wiesz, gdyby KczKa był jakimś odosobnionym przypadkiem, mogłabym sobie stosować
test Turinga. Patrząc jednak na ostatnie sondaże - nawet z przymrużeniem oka -
to widzę, że takich jak on jest więcej. I niestety pojawia mi się czarna wizja,
niczym z książek futurystycznych, gdzie maszyny zwyciężają z ludźmi ;-)

A
znacie już hitorię PIS / IVRP wg Wajdy? 1. Ziemia obiecana, 2 .Kanał, 3.
Popioły.

W której części jesteśmy? Chyba gdzieś w 2/3 drugiej części? ;-)
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 08.08.2007 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.91029 Seconds