> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Lewica z przekonania Drukuj
ASz   
09.11.2004
Czy możliwa jest – dobrze uzasadniona w teorii ekonomii i podparta projektem etycznym – krytyka wolnego rynku? Czy możliwa jest lewicowa polityka gospodarcza? Jak to w ogóle brzmi dziś w Polsce? Jak herezja. Natychmiast pojawią się skojarzenia z populizmem, z brakiem odpowiedzialności, wręcz z wariactwem - pisze Sławomir Sierakowski w najnowszym numerze „Polityki” („Po lewej na nowo”). O tym jak wyglądała lewica w III RP i czym się od niej różni nowa polska lewica.

Komentarze
Dodaj nowy
marcel  - ignorancja, nie populizm   |09.11.2004 16:36:56
Rynki wolne występują jedynie w podręcznikach dla undergraduates, więc ich
ewentualna krytyka jest stratą czasu (znów bicie piany).

Problem z rynkiem to
głównie sytuacje jego braku. Vide efekty zewnętrzne (~zielone certyfikaty),
dobra publiczne (~pola mokotowskie), asymetria informacji (~ZUS), czy rynki
sieciowe (~TPSA i UOKiK/URT).

Niestety, wszystko to ekonomiczny mainstream,
instytucje zajmujące się tymi problemami istnieją już dawno, nawet w naszej
przed-ponowoczesnej Polsce.

Słowem żadnych szans na przedrostek neo i
zażyrowanie dyskursu.

Zanim oświecimy czytelnika Polityki naszym
‘odkryciem’, proponuje otworzyć byle podręcznik ekonomii. Jak widać dużo to
praktyczniejsze niż ekscytacja beletrystyką Stiglitza i Klein sprzed paru
lat.

Bad news, nie ma trzeciej drogi. Jest tylko redystrybucja (=’projekt
etyczny’) i próby jej przeprowadzenia w sposób najmniej kosztowny dla
efektywności.

cbdu
Dragger24  - Jak zawsze…   |13.11.2004 00:59:34
Jak to jest, że wszyscy nonkonformiści - czy to z ruchu alterglobulek czy
neosocu - zawsze stek bzdur… A nawet jeżeli nie bzdur, to pustych frazesów
niepopartych nawet odrobiną faktów… Twórczość artystyczna pana Sierakowskiego
(btw: to z TYCH Sierakowskich?) przypomina autorkę NoLOGO - wszystko na nute
"kapitalizm BE" ale krzty realnych alter-koncepcji
Andrzej  - Cieszę się   |14.11.2004 19:21:40
Nareszcie młodzi ,nareszcie głos w myśleniu o lewicowej wizji świata . Niestety
mało w tej chwili popularne . Wierzę , że po okresie trudnym znów będzie można
rozsądnie , bez zatrzeciewienia dyskutować , spierać się , szukać dróg wyjścia
,tworzyć warunki dla bardziej sprawiedliwego " świata ". Może wróci moda
na lewicowe poglądy tak mocno zdyskredytowane w minionym na szczęście okresie.
Bartek  - Koniec trudności???   |14.11.2004 23:13:59
Może wreszcie skończą się problemy młodych ludzi z polityczną tożsamością. W
odnowionym ruchu lewicowym naprawde widze szanse dla tych, którzy zagubili się w
retoryce antykomunistycznej i antybalcerowiczowkiej, dla wszystkich, którzy już
dawno przestali wierzyć w istnienie "polskiej sceny politycznej" zdolnej
do debat ponad podziałami minionej epoki. Przecież dzisiejsi dwudziestolatkowie
(tak jak ja) pełnie świadomości uzyskali już po roku ‘89, a tym samym hasła typu
"to typowa postkomunistyczna retoryka" czy "życiorysu nie da się
zmienić" najzwyczajniej w świecie nich nie trafiają. To pokolenia, a
przynajmniej ja przed wyborami (do tej pory trzykrotnie) znajdyją się w sytuacji
tragicznej - pomiędzy nakazem wywiązania się z obywatelskiego obowiązku a
próżnią polityczną, która dwa tygodnie przed wyborami uaktywnia się’ w
tandetnych nota bene’ wyborczych reklamówkach. DZIĘKI!!!
Piotr Szumlewicz  - to nie jest lewicowy tekst   |15.11.2004 03:36:26
Słaby tekst, a przede wszystkim nie mający nic wspólnego z lewicowością, a
będący deklaracją dosyć ogónikowego liberalizmu. Zaczyna od kuriozalnej
deklaracji przypadkowości dotychczasowej lewicy (!?) i od fałszywej sugestii, że
w Polsce lewica nie istnieje. Jest Bez Dogmatu, Lewą Nogą, Nowy Robotnik, Nowa
Lewica, APP Racja, część Unii Pracy itd. Próba zawłaszczenia myślenia i
działania lewicowego przez kp jest tyleż sprytne, co szkodliwe dla realizacji
celów emancypacyjnych. Dowartościowywanie debaty publicznej w mediach jako
remedium na bolączki Polski (w domyśle dowartościowanie Krytyki Politycznej)
jest cokolwiek niepoważne, bo wykluczenie ze sfery publicznej ma charakter
przede wszystkim materialny i bardziej zatroskane gadanie nic nie pomoże. Nie
pojawia się też w tekście jakikolwiek konkretny pomysł na politykę
makroekonomiczną. Inwestycje w nowe technologie i edukację to nie przejaw
lewicowości, tylko realizacja zaleceń Banku Światowego i strategii lizbońskiej.
Jest to potrzebne, ale nie jest to kwestia lewicowości. Deklaracja, że
"redystrybucja nie jest pomysłem" pozwala domyśleć się, że autor
zacząłby kręcić, gdyby go spytano o skalę progresji podatkowej i być może nie
różniłby się od Hausnera. Deklaracja, że główni przegrani to absolwenci szkół
wyższych jest niepoważne. Radzę Sławku, abyś poczytał dane GUS-u na ten temat.
Najbardziej stracili rolnicy, a po nich robotnicy. Ludzie z wyższym
wykształceniem w ogóle najbardziej zyskali na reformach. Z drugiej strony
niełatwo oczekiwać od autora zrozumienia sytuacji robotników, jeżeli uważa on,
że "klasa robotnicza… zniknęła" (!?). Sławku - klasa robotnicza
zmieniła swoją strukturę, ale nie zniknęła. Zdanie brzmi kuriozalnie. Nie wiem
też, co oznacza diagnoza, ze "ludzie czują się raczej indywidualistami".
Kto? Polska to nie bohaterowie książki Becka. No i wreszcie absurd, który
pojawia się też wśród ludzi bardziej lewicowych, czyli opinia, że ludziom
zaczyna ciążyć "wzór sukcesu konsumpcyjnego". Komu? Aby wzór konsumpcji
ciążył, to najpierw trzeba mieć zaspokojone potrzeby. Zresztą nie widzę w
konsumpcji nic złego, tym bardziej, kiedy ktoś jej przeciwstawia "życie
sensowne".
Saba  - może stara lewica jest gdzie indziej?   |15.11.2004 16:31:08
Dlaczego KP jest szkodliwa dla realizacji "celów emancypacyjnych"?
Wydaje mi się, że wręcz przeciwnie. Choćby pokazując, że lewicy jest więcej niż
tych kilka osób, które są i w BD, i w LN. No, moze Nowy Robotnik i Unia Pracy to
trochę inni ludzie. Nowa krew chyba nie zaszkodzi. Chyba że konflikt polega na
tym, że wymienione środowiska są strażnikami jedynej możliwej lewicowości i
"swój wróg" gorszy niż obcy wróg z LPR-u.
Jeśli nie gadanie, to co
pomoże?
Piotr Szumlewicz  - lewica jako moralizowanie - to nic noweg   |15.11.2004 23:01:06
To nie ja piszę w swoich tekstach, że poza BD nie istnieje lewica, tylko Sławek
przedstawia lewą scenę polityczną kp versus SLD, co jest zwykłym fałszem. Kp
jest lewicą, ale jest lewicą Gazety Wyborczej, do której Sławek sprowadza całą
scenę polityczną. Niebezpieczeństwo polega na tym, że ten zawężony opis polskiej
sfery publicznej jest wygodny dla rządzących elit i wiele ludzi przyjmuje, że na
lewo od Sławka nie ma nikogo. Jeżeli gadanie nie pomoże to co? Działanie! Nie
chodzi o to, że kp nie wprowadza zmian instytucjonalnych czy ustawowych, bo nie
ma takiej możliwości, ale ona ich nawet nie proponuje. Ona proponuje dialog. Ile
można gadać? W tym tekście wiele jest o gadaniu i nie pada żadna konkretna
propozycja przemian polityki makroekonomicznej, np. odnośnie systemu
podatkowego, roli państwa w gospodarce, prawa pracy itd. W tym sensie jest to
tekst na poziomie powiedzmy Celińskiego, który wiele moralizuje, ale nic nie
proponuje. Takie moralizowanie nie jest niczym nowym, a co więcej, przyczynia
się do umocnienia panujących stosunków.
Żyd-katolik  - "KP" to lewica "Wyborczej"   |16.11.2004 13:21:27
Zgadzam sie z redaktorem Szumlewiczem. "Krytyka Polityczna" to taka
lewica "Gazety Wyborczej", a dodalbym, ze podobnie jak "Tygodnik
Powszechny" jest prawica "GW". W koncu trzeba bylo zagospodarowac
cala scene polityczna, zeby przypadkiem nie pojawili sie na niej jakies
"oszolomy" kwestionujace "zdobycze" pookraglostolowej
"demokracji" i demontujace - przed czym ostatnio ostrzega magister
wszystkich Polakow - III RP. Niestety nie udalo sie. Nadchodza straszne rzady
niezagospodarowanej przez Adama Michnika prawicy, nadchodzi istny
"faszyzm". Natomiast "KP" to lewica pelna geba, czyli salonowa i
kawiorowa, utrzymujaca sie na poziomie rozwazan o postmodernizmie, zmianach
dyskursu politycznego i prawach "gejow". Czyli rozwazan jakze bliskich
przecietnemu obywatelowi Polski, ktory wlasnie stracil prace i nie ma za co
wyzywic swojej wielodzietnej - z lewicowego punktu widzenia
"patologicznej" - rodziny.
Marcin  - Ale…   |16.11.2004 18:37:06
Wydajee mi się jednak, że tekst S. Sierakowskiego w "Polityce" nie miał
służyć podsuwaniu nowych rozwiązań makroekonomicznych czy propozycji zmian w
systemie podatkowym. Chodzi o nadanie sygnmału, swego rodzaju impulsu, który
daje nadzieje na odnowienie sceny politycznej, jakkolwieek pusto by to dziś nie
brzmiało. Ponadto, nie wydaje mi się, żeby dane GUS - u odzwierciedlały stan
polskiego rynku pracy i możliwość odnalezienia się na nim absolwentów polskich
uczelni. PS. Jeżeli ktoś poważnie traktuje Piotra Ikonowicza i jego krzykaczy z
nowej lewicy to gratuluje. Życzę, żeby doczekali się swojej reprezentacji w
Sejmie.
Piotr Szumlewicz  - Nowa Lewica Ikonowicza lepsza   |17.11.2004 00:23:20
Co do krytyki środowiska GW i ideologicznej roli kp zgadzam się Żydzie-katoliku.
Ale nie wiem, dlaczego wygrywasz emancypację robotników przeciwko emancypacji
gejów. Nie widzę powodu, aby przedstawiać dyskryminację homoseksualistów jako
problem bogatych elit. Po pierwsze to nieprawda, bo geje są tak wśród studentów,
robotników czy rolników. A po drugie są po prostu skrzywdzoną mniejszością,
której trzeba bronić, jeżeli broni się demokracji i praw człowieka. Co do rodzin
wielodzietnych nikt ich nie potępia, ale często biedni ludzie rodzą wiele dzieci
np. ze względu na brak dostępu do środków antykoncepcyjnych. Oczywiście, że
trzeba dążyć do znacznej poprawy ich sytuacji materialnej, ale świadome
macierzyństwo też jest istotne, aby nie rodziły się niechciane dzieci. Co do
uwag Marcina, akurat tego typu moralizujące "impulsy" pojawiają się
ciągle w środowiskach SLD. Bez przerwy czytam pełne moralnego oburzenia teksty
Celińskiego czy Rakowskiego o tym, że trzeba "prawdziwej lewicy" i
"wartości lewicowych". Przy czym oczywiście obydwaj nie radzą nic
konkretnego. Co do GUS-u jego dane są znacznie cenniejsze i bardziej wiarygodne
od luźnych intuicji. Jest to główne źródło danych o rynku pracy w Polsce. Co do
Ikonowicza na pewno jest bardziej lewicowy od Sierakowskiego i liczę, że
powstanie Unia Lewica, w której Ikonowicz będzie odgrywał istotną rolę. Skądinąd
w Polityce obok tekstu Sierakowskiego widnieje flaga Nowej Lewicy (lub podobna),
co nie jest zbyt eleganckim wykorzystaniem symbolu partii Ikonowicza. Jeżeli w
Polsce narodzi się jakaś nowa lewica, to na pewno prędzej zainicjuje ją
Ikonowicz niż Sierakowski. Kp może natomiast reaktywować lewe skrzydło Unii
Wolności. Lepsze to od PO, ale nie jest to nic szczególnego.
Umpapapa   |17.11.2004 01:59:50
Spór między "lewicą" michnikową z KP a "lewicą"
michnikowo-eseldowską z Bez Dogmatu (i okolic) jest zaiste fascynujący… Mniej
więcej tak, jak kłotnia w patologicznej rodzinie.

Jeśli w Polsce jest
niezależna i porządna lewica, to tylko w środowisku Ryszarda Bugaja, który nie
sfiksował na punkcie nowomodnych bzdur ("dyskryminacja" gejów) i
jednocześnie nie sprzedał się oligarchii finansowej dawnych aparatczyków PZPR i
"reformatorów" z obozu Michnika.

Dlatego też Bugaj został przez
Wyborczą ostro zaatakowany - a KP jest tam promowana w sposób żenująco nachalny,
zaś środowisko BD i okolic tolerowane a czasem też promowane, choć mniej
nachalnie.
Piotr Szumlewicz  - ble ble ble   |17.11.2004 03:16:29
Proponowałbym przeczytać jeden numer BD z ostatnich dwóch lat, abyś mógł
sfalsyfikować opinię na temat tego pisma. Było i o SLD i o Michniku. Co do
Bugaja jest on w miarę centrowy ekonomicznie i prawicowy obyczajowo. Nie wiem,
komu on się "nie sprzedał", ale drukuje głównie w bardzo prawicowej
Rzepie. Co do "nowomodnych bzdur", gdyby ktoś Ci stłukł szybę wołając
"pedał", usłyszałbyś, że warto Ciebie posłać do gazu, albo że jesteś
zboczeńcem, którego trzeba leczyć, może zmieniłbyś zdanie. Polska homofobia ma
analogiczną retorykę do faszyzmu lat trzydziestych. Rzekłbym, że to nie jest
"bzdura". Akurat na tym polu BD i KP są jak sądzę zgodne. Co do
promowania Bez Dogmatu w GW to bardzo ciekawe. Z tego co wiem pisano kilka lat
temu coś o "chorobliwym antyklerykalizmie", ale innych form promocji nie
pamiętam.
Żyd-katolik  - do Piotra Szumlewicza   |17.11.2004 09:55:12
Panie Redaktorze, ja nie jestem lewicowcem, ale uwazam, ze pomimo, iz stoje w
opozycji do lewicy, to widze dla niej miejsce w przestrzeni publicznej. Dlatego,
jesli chodzi o kwestie dyskryminacji homoseksualistow, bede sie sprzeciwial
lewicowym propozycjom, ktore uwazam za spolecznie szkodliwe (chodzi tu o projekt
ustawy o zwiazkach partnerskich, akcje "Niech nas zobacza", wszystkie te
Parady Rownosci itd.), natomiast lewicowa wrazliwosc na problem dyskryminacji
grup mniejszosciowa uwazam za cos potrzebnego. Prawo ma chronic wszystkich
obywateli, bez wyjatku. Natomiast orientacja seksualna jest sprawa prywatna
kazdego czlowieka. Z kolei publiczna afirmacja homoseksualizmu to juz proba
ksztaltowania pewnych obyczajow, naruszania pewnych tabu, i zmiany norm
moralnych. Poza tym jesli homofobia ma byc przejawem faszyzmu, to jej zwalczanie
nalezaloby w takim razie uznac za bolszewizm. W Szwecji odsiaduje wyrok
wiezienia pastor zielonoswiatkowy, ktory smial glosic, ze homoseksualizm jest
grzechem. On nie potepia homosekusalistow, i nie zamierza ich zmieniac na sile.
Ale sa wsrod nich i tacy, ktorzy z jego duszpasterskiej pomocy korzystaja. Czy
naprawde walka z homofobia ma tak wlasnie wygladac? Jesli odpowiedz jest
twierdzaca, to obawiam sie eskalacji postaw homofobicznych.
Żyd-katolik  - i jeszcze do red. Szumlewicza   |17.11.2004 10:49:09
W kwestii "niechcianych" dzieci - antykoncepcja jest wolnym wyborem
kazdego czlowieka, a nie programem ogolnospolecznym. Ja osobiscie jestem
antykoncepcji przeciwny i nie chce placic podatkow na programy zwiazane z jej
promocja. Ale chetnie dalbym sie opodatkowac na wszelka pomoc finansowa, ktora
wspieralaby tych obywateli mojego panstwa, ktorzy sa "niechcianymi"
dziecmi. A myslenie o tym, ze lepiej byloby, gdyby sie oni nie urodzili, uwazam
za rowne mysleniu o tym, iz w spoleczenstwie sa jednostki bezuzyteczne, ktore
nalezy eliminowac.
Piotr Szumlewicz  - powszechna emancypacja   |17.11.2004 12:52:36
Żydzie-katoliku, ale jak możesz być przeciwko dyskryminacji homoseksualistów,
jednocześnie protestując przeciwko ich obecności w sferze publicznej? Poza tym,
co to znaczy, że seksualność jest kwestią prywatną? Przecież polska sfera
publiczna jest pełna pojęć i symboli heteronormatywnych (takich, które zakładają
jako oczywistość "normalnosć" heteroseksualizmu) i jakoś nikt nie mówi,
że seksualność to sprawa prywatna. Jeżeli wszyscy mają mieć równe prawa, to nie
może być tak, że heteroseksualiści monopolizują sferę publiczną. Gdybyś był
przeciwko lansowaniu wzorców heteroseksualnych, to byłoby ciekawe. Ale jeżeli
geje i lesbijki mają tylko siedzieć w domu, a publicznie wolno ich obrażać, to
gdzie ta równość? To tak, jakbyś powiedział, że jesteś za równością, ale Żydzi
powinni siedzieć w domu i czekać na terapie leczące ich. W wielu społeczeństwach
piętnowanie Żydów jako zboczeńców, wymagających leczenia od czasów faszyzmu nie
cieszy się dobrą opinią, a nawet jest ścigane prawnie. Odnośnie piętnowania
homoseksualistów jakoś nikt w Polsce nie widzi tego, że takie wypowiedzi są
obrzydliwe. Co do walki z homofobią to po prostu sprzeciw wobec dyskryminacji
homoseksualistów, która w Polsce niestety ma miejsce tak prawnie, jak i
obyczajowo. Co do niechcianych dzieci to w społeczeństwach o małej dostępności
do środków antykoncepcyjnych często rodzą się dzieci niechciane przez rodziców.
Czy uważasz, że biedna szesnastolatka zawsze marzy o urodzeniu dziecka, które
poczęła którejś nocy na dyskotece? Ważną kwestią jest zatem to, aby dzieci były
planowane przez rodziców, a nie, aby rodziły się, kiedy rodzice nie są na to
przygotowani. Bez ogólnospołecznych programów antykoncepcji sytuacja nie poprawi
się. Zresztą tak urodzone dzieci też często nie mają należytej opieki i to nie
tylko ze względu na kwestie finansowe, ale też na to, że ludzie niekiedy po
prostu nie chcą mieć dzieci. Nie każdy musi chcieć. Godne życie więc należy się
każdemu człowiekowi i chociażby dlatego należałoby radykalnie podwyższyć płacę
minimalną. Ale też państwo powinno poprzez edukację dążyć do tego, aby ludzie
podejmowali przemyślane decyzje odnośnie swojego życia tak ze względu na nich
samych, jak i ich potencjalnych dzieci. Jestem zatem za powszechną emancypacją,
niezależnie od tego, czy podmiotem represji są rolnicy, robotnicy, bezrobotni,
Romowie, homoseksualiści czy kobiety. Nie wiem dlaczego nawet na lewicy często
wygrywa się jedną emancypację przeciwko drugiej.
Żyd-katolik  - do Piotra Szumlewicza   |17.11.2004 13:53:29
Szanowny Redaktorze, nie zgadzam sie. Heteroseksualizm przestaje byc sprawa
prywatna wtedy, kiedy dwoje ludzi zawiera zwiazek malzenski. Malzenstwo i
rodzina to nie tylko pewne podstawowe wspolnoty ludzkie, ale i instytucje
spoleczne. Sama polska etymologia terminu "malzenstwo" wskazuje, ze mamy
tu do czynienia ze zwiazkiem mezczyzny ("malz"- od "maz") z
kobieta ("zenstwo" od "zona"). Homoseksualne relacje nie dadza
sie w ten sposob zinstytucjonalizowac. A natura dodatkowo nam podpowiada, ze nie
przypadkiem ze zwiazku mezczyzny z kobieta rodza sie dzieci, a nie z zadnego
innego. Poglad o tym, ze homoseksualizm jest pietnowany przez spoleczenstwo ze
wzgledu na swoja odmiennosc, pozostaje przejawem pewnej podejrzliwosci.
Spoleczenstwo moze odrzucac homoseksualizm - choc nie homoseksualistow jako
osoby - ze wzgledu na negatywne doswiadczenia zwiazane z rozprzestrzenianiem sie
tego typu zachowan (vide: upadek swiata antycznego i przetrwanie narodu
zydowskiego holdujacego patriarchalnemu, monogamicznemu i rzecz jasna
heteroseksualnemu modelowi rodziny). Co do wspomnianej szesnastolatki, ktora
nieopatrznie zaszla w ciaze, to oczywiscie nie popieram takiej drogi do
macierzynstwa, choc uwazam, iz jesli poczal sie czlowiek, to nalezy szukac
optymalnego rozwiazania dla matki i dziecka. Tutaj z pomoca musi przyjsc zarowno
panstwo, jak i organizacje spoleczne. A edukowac nalezy przede wszystkim na
temat tego, ze seksu nie nalezy oddzielac od milosci, ze trzeba brac
odpowiedzialnosc nie tylko za siebie, ale i za ukochana osobe. Pozdrawiam.
Saba  - do Z-K   |17.11.2004 14:34:12
Do szesnastolatki. Czy odpowiedzialność nie polega właśnie na tym, że stosujemjy
środki antykoncepcyjne? Seks powinien brać się z miłości - ok. Ale nie ma
żadnego wynikania między miłością a posiadaniem dzieci.
Zabawy słowne są
właśnie zabawne. Taki heideggeryzm, który nie prowadzi donikąd. Żadnych dowodów
ani arguemntów. Homoseksualizm jest naturalny w tym sensie, że bierze się z
pewnych modyfikacji genetycznych. Nie jest - byc może - tylko w takim, że
większość homo sapiens jest hetero. Ale na litość czyją taml: nie jesteśmy
stadem niedźwiedzi i nie musimy wyrzucać białych poza nasze stado. Zresztą,
kategorie natura-kultura są tu zbyt zgrubne. Lepiej rozmawiać o prawie.
Żyd-katolik  - do Saby   |17.11.2004 14:48:53
Odpowiedzialnosc polega na tym, ze sie powaznie bierze pod uwage mozliwosc
zajscia w ciaze w wyniku stosunku seksualnego. Bardzo latwo jest wmowic
mlodziezy - zwlaszcza w momencie, kiedy hormony daja o sobie znac - ze seks to
taka przyjemnosc, ktora do niczego nie zobowiazuje, bo wystarczy sie tylko
zabezpieczyc. Wybacz, ale fundamentem edukacji - niech Ci bedzie - seksualnej ma
byc wiedza o milosci, odpowiedzialnosci, a takze - moze sie Cie to slowo zgorszy
- wstrzemiezliwosci.
Co do homoseksualistow, przeciez do jasnej cholery, nie
chodzi o ich wykluczanie ze spoleczenstwa. Chodzi jedynie o spoleczny status
homoseksualizmu, ktory nie moze podlegac instytucjonalizacji. Homoseksualizm to
z jednej strony ekstrawagancja, niegrozne dziwactwo, z drugiej - odmienna
orientacja seksualna, jeszcze z innej - zaburzenie seksualne, ale w zadnym razie
rodzaj relacji miedzyludzkiej, ktory moze byc fundamentem stricte lub quasi
malzenstwa.
Marcin  - do Żyda - katolika   |17.11.2004 19:54:00
Uważam, ze nie możesz rozpatrywać kwestii małżeństwa w kategoriach
etymologicznych. Wydaje mi się, zę nie jest ważne źródłosłow wyrazu
"małżeństwo". Przy takim rozumieniu tego związku dwojga ludzi,
wynikałoby, że wiążą się on ze względu na fakt istnienia w świecie kobiet i
mężczyn. ("mężczyzna" od "mąż" itd.).Ważniejsze od etymologii
jest jednak uczucie. Co do natury, podpowiada nam też wiele innych rzeczy i
nieokiełznana moze być naprawde niebezpieczna. To, że ty jestes przeciwny
antykoncepcji, nie znaczy, że nie potrzebna jest ogólnopolska kampania
uświadamiająca.
Marcin  - do red. Szumlewicza   |17.11.2004 21:28:23
Nie było moją intencją podważanie lewicowości
P. Ikonowicza. Chciałem jedynie
wyrazić pogląd, że jego partia nie ma szans odegrania znaczącej roli w polskiej
polityce. Jest on, według mnie, postacią skompromitowaną i coraz bardziej się
kompromitującą. Oczywiście zgadzam się, że głosy nadziei pojawiają się od dawna,
ale chcę pokreślić, że tekst Sierakowskiego wzbudził we mnie o wiele większą i
nie porównywałbym go z tekstami Rakowskiego czy Celińskiego, ponieważ (choć to
tylko tekst) pozwala dostrzec szanse na odnowienie lewicy. Wydaje mi się, że
mała rewolucja tutaj nie zaszkodzi, zwłaszcza w obecnej sytuacji. Kariera posła
Pęczaka zdaje się potwierdzać początkowe tezy autora tekstu dotyczące swoistej
przypadkowości dzisiejszej lewicy. Nie chodzi mi o jałowe dyskusje, debaty,
głosy odnowy, które miałyby odbywac się ponad prawdziwymi problemami
społecznymi. Chodzi o prawdziwą ideę i ludzi, którzy w nią wierzą i starają się
ją wdrażać, bo bez tego trudno mówić o polityce w ogóle, a co dopiero o lewicy.
Dzisiaj społeczeństwo już nie wie co jest lewicowe, a co prawicowe, a polityka
kojarzy się jednoznacznie, aby to zmienić należy pokazać ludziom prawdziwą
partię, z prawdziwym programem, prawdziwych polityków po prosu. I w tym tkwi
prawdziwy problem, w zdobyciu społecznego zaufania. Dlatego nowa siła jest
konieczna.
Marcin  - Ostatni raz…   |17.11.2004 21:32:53
Dodam jeszcze, że tezy Sierakowskiego nie mają, jak się wydaje, charakteru
ostatecznego. Przynajmniej ja ich tak nie traktuję. Jest jeszcze miejsce, a
przede wszystkim czas na konkretne propozycje.
Piotr Szumlewicz  - do Żyda-katolika   |18.11.2004 00:08:20
Żydzie-katoliku, jeżeli bliskie są Ci podstawowe idee demokracji, to dlaczego
odmawiasz praw obywatelskich homoseksualistom? Małżeństwo nie stanowi samoistnej
wartości. Chodzi nam chyba o godne życie wszystkich ludzi, a nie o fetyszyzację
jakichkolwiek historycznie ukształtowanych form organizacji społecznej. Jeżeli
rodzina pełni represyjne funkcje, to warto ją modyfikować, a nie dostosowywać do
niej inne instytucje. Etymologia nie może być ważniejsza od praw obywatelskich.
Co do homoseksualistów oczywiście można, a moim zdaniem należy
instytucjonalizować ich związki. Uważam, że byłoby to polityczne uznanie ich
podmiotowości. Co do natury, to demokratyczne państwo nie opiera się na
jakimkolwiek modelu natury, tylko na dążeniu do uznania wszystkich jednostek w
tym samym stopniu. Poza tym przecież małżeństwa heteroseksualne też często nie
mają dzieci. Czy są gorsze Twoim zdaniem? W instytucji małżeństwa państwo uznaje
dobrowolny związek dwojga ludzi. Czym miłość gejów i lesbijek jest gorsza? Co do
"złych" doświadczeń z homoseksualistami wybacz, ale Twoja argumentacja
jest kopią z argumentacji rasistowskiej. "Z Żydami mieliśmy złe
doświadczenia, więc…" Trudno mi polemizować z taką argumentacją, bo u jej
podstaw stoi założenie słuszności języka dyskryminacyjnego. Zresztą nie
rozumiem, w jakim sensie geje zniszczyli Grecję, a tym bardziej dlaczego miałby
to być argument za ich dyskryminacją. Mam nadzieję, że to był żart. Nie wiem,
dlaczego homoseksualizm jest Twoim zdaniem "dziwactwem" czy
"zaburzeniem". A co jest prawdą o ludzkiej seksualności? Pozycja
klasyczna trzy razy na miesiąc? Dlaczego normatywizujesz ludzkie zachowania
seksualne? Przecież seks nie służy głównie płodzeniu dzieci, ale przede
wszystkim przyjemności! Czy Twoim zdaniem seks ma być sprowadzony do obowiązku?
Moim zdaniem właśnie pojmowanie seksu kościoła seksualnego, poprzez wpisywanie
go w surowe normy, często deformuje osobowość człowieka i zubaża jego życie
seksualne. Nie sprowadzajmy seksu do romantycznych westchnień w małżeństwie.
Poza tym dlaczego wstrzemięźliwość jest Twoim zdaniem czymś dobrym? To też
naturalne? Dlaczego ludzie nie mają realizować się poprzez aktywne życie
seksualne? Już nawet tego chciałbyś im zakazać?
Piotr Szumlewicz  - do Marcina   |18.11.2004 00:22:46
Nie wiem, jakie masz zarzuty do Ikonowicza. W swoich tekstach i wystąpieniach
przedstawia on konkretne, lewicowe propozycje rozwiązań ekonomicznych, czego w
tekstach Sławka nie ma. To, że Ikonowicz jest na marginesie życia politycznego,
nie jest argumentem przeciwko niemu. Zdolność do odnalezienia się w
establishmencie nie oznacza, że ma się rację. Co do tekstu Sierakowskiego i
innych, uważam, że tylko ze względu na osobistą sympatię bardziej podobają Ci
się jego teksty niż kolejne odezwy Rakowskiego, Celińskiego, Iwińskiego czy
Rolickiego. Czego Ci u nich brakuje? Jest wszystko: krytyka SLD, że
pragmatyczne, sprzedane, prawicowe, uwikłane w związki z biznesem, nieszczere,
niemoralne. Postulat stworzenia lewicy moralnej, prawdziwej, odważnej, broniącej
lewicowych wartości, wykluczonych, biednych… Czego Ci tam brakuje? Przecież u
Sierakowskiego jest dokładnie to samo. Nie wiem natomiast, co tu ma do rzeczy
rewolucja, bo w kp rewolucji to chyba nie znajdziesz… Nawet w Twoim tekście są
natomiast te same pełne pustego patosu frazy, co i u Sierakowskiego: nie chodzi
o "jałowe dyskusje", tylko o "prawdziwe idee", "prawdziwy
program", "prawdziwą partię", "prawdziwych polityków".
Trudno o mniej znaczące frazesy. A widział kto kiedy fałszywego polityka czy też
fałszywą partię?
Żyd-katolik  - do red. Szumlewicza   |18.11.2004 10:53:27
Panowanie nad soba i swoja pozadliwoscia, umiejetnosc okielznywania swoich
namietnosci, nie poddawanie sie emocjom, w wielu kulturach uchodza za przejawy
dojrzalosci ludzkiej. Wstrzemiezliwosc jest po prostu czyms wyrozniajacym
czlowieka na tle reszty zywych istot.
Mam pytanie: co to sa "represyjne
funkcje" rodziny? Tylko prosze nie podawac mi przykladow rodzin
patologicznych, bo problem dotyczy spolecznosci reprezentatywnych.
Co do
antycznej Grecji nie zartowalem. Przy okazji pragne zauwazyc, ze starozytni
Zydzi potepiajac homoseksualizm i w ogole seks pozamalzenski, poprawili pozycje
kobiet. W spoleczenstwach antycznych (Grecja, Rzym) biseksualni mezczyzni
uganiali sie za nastoletnimi chlopcami, co bylo upokarzajace dla zon. To nie
jest tak, ze prawa "gejow" i prawa kobiet sa tozsame.
MM  - etymologia   |18.11.2004 12:10:10
A łacina, która jest ważniejsza dla całej cywilizacji katolickiej, powiada:
"coniugium" — co pochodzi od "złączenie jarzmem". Jest też
"matrimonium", co pierwotnie znaczyło "żona". Czyli mogłoby by
to być określenie związku lesbijskiego. Nie walczcie etymologią, bo ode niej
zginiecie!

Piotrze, nie warto debatować z Żydem-Katolikiem; to człowiek o
poglądach skrajnie homofobicznych. Argumenty nie pomogą, jużeśmy sprawdzali.
Prawdopodobnie potrzebna mu jest jakaś łagodna terapia, na przykład słuchanie
Mozarta lub lektura dzieł Oscara Wilde’a…
Żyd-katolik  - do MM   |18.11.2004 12:17:36
Czyli terapia. Zacznie sie od dobrowolnej i lagodnej. A potem?A jak nie odniesie
skutku, bo pacjent oporny? W maoistowskich Chinach to sie nazywalo reedukacja. A
w Sowietach wsadzano dysydentow do psychuszek z powodu tak zwanej
"schizofrenii bezobjawowej". Socjaldemokraci w Szwecji sie nie szczypia
i pastora Ake Grena za wiernosc nauczaniu biblijnemu (czyli po Twojemu za
"homofobie") zapakowali do wiezienia. Tak, to jest ten lewicowy
"nowy wspanialy swiat".
Marcin  - do red. Szumlewicza   |18.11.2004 15:55:01
Jeżeli chodzi o "frazesy", których dopuściłem się w swojej wypowiedzi,
to należałoby je traktować jako zwrot retoryczny, a nie dosłownie. Natomiost co
do P. Ikonowicza - to, że znajduje się na marginesie życia publicznego nie jest
oczywiście argumentem przeciw niemu, ale jest faktem, który daje dużo do
myślenia. Pierwszym wnioskiem jest brak społecznego zaufania - co w polityce
wydaje się niezbędne. Oczywiście to też nie oznacza, że nie ma on racji, ale
znacza, że nie ma szans. Ostatnie publiczne wystąpienie Ikonowicza w programie
T. Lisa wolalbym przemilczec ( nie dociera do mnie argument, że był
przekrzyczany, bo sam przekrzykiwał). To, że Ikonowicz ma - jak pan twierdzi -
konkretne pomysły lewicowych rozwiązań, nie znaczy, że nie będzie ich miała
lewica skupiona wokół KP. Sugerowałbym, żeby rozumienie tego dwustronnicowego
tekstu nie zmierzało do traktowania go jak programu politycznego. Poza tym
postulaty moralistów i proroków owszem zawierały konkretne tezy, ale chodziło mi
raczej o powiew nowości, który z artykułu Sierakowskiego da się odczuć. Powiew
ten nie jest potrzebny mi, ale jest potrzebny polskiej lewicy.
Cóż z tego, że
SLD zmieni nazwę, może nawet zweryfikuje (dokładniej) szeregi, kiedy to wciąż ci
sami ludzie, którzy skompromitowali polską lewicę i doprowadzili do społecznej
dezorientacji politycznej. Jeżeli tu nie nastąpi zasadnicza zmiana (którą
odiósłbym również do prawicy), trudno będzie odwoływać się do lewicowych idei,
które pozostaną czczym gadaniem, bo będą aktualne co 8 lat.
MM  - poczucie humoru   |18.11.2004 16:20:39
Drogi Żydzie-Katoliku, ależ ja żartowałem. Myślę, że przydałoby Ci się odrobinę
radości w życiu. Może jakaś ciekawsza praca? Może ładna muzyka? W końcu ona pono
łagodzi obyczaje. A to by się bardzo przydało. Bo już nie mam nadziei, że
zostaniesz racjonalnie przekonany, skoro nauka jest bezsilna wobec Twoich
przekonań uzasadnianych tylko własnym obrzydzeniem.
Żyd-katolik  - do MM   |18.11.2004 16:37:15
Dzisiaj nauka mowi, ze homoseksualizm jest czyms rownie zdrowym i normalnym, co
heteroseksualizm. Jutro nauka posunie sie do przodu i moze to samo sie dowiemy
na temat nekrofilii, zoofilii lub pedofilii. Czy wtedy tez dasz sie przekonac?
MM  - dam się przekonać nauce   |18.11.2004 17:43:07
Bo nie istnieje żaden lepszy dostęp do prawdy o świecie niż nauka.
Marcin  - do Żyd - katolik   |18.11.2004 19:03:04
Coż to za nauka??
Marcin  - do Żyd - katolik   |18.11.2004 19:09:57
Wydaje mi się, że niesłusznie wrzucasz homoseksualizm, jednego worka z
dewiacjami, które nie mają nic wspólnego z uczuciami. Jak do tej pory naukowo
można też udowodnić, że Boga nie ma…Co ty na to? Nieodżałowany św. Tomasz
próbował naukowo udowodnić, że Bóg istnieje… nie udało się. Czy w każdej
dziedzinie życia kierujesz się wnioskami naukowymi? Abstrahując od tego
wszystkiego, nie wyobrażam sobie dowodu na to, że pedofilia, jak piszesz, jest
równie"zdrowa". I ty, jako katolik, powinieneś chyba to wiedzieć.
Żyd-katolik  - odpowiadam   |19.11.2004 09:47:27
Ad. MM: Czyli dalbys sie przekonac nauce gdyby stwierdzila ona, ze pedofilia
badz zoofilia to cos normalnego i zdrowego. Super, takiej szczerej deklaracji
oczekiwalem. Dzieki.

Ad. Marcin: No wiesz, sa i tacy, ktorzy beda uwazac, iz
ich spolkowanie z dziecmi wynika z przezywanych przez nich uczuc. Zapewniam Cie.
Dlaczego nie? Dlaczego odbierasz im to prawo? A tak serio, istota milosci nie sa
uczucia. One jedynie pelnia funkcje zapalnika, potem przychodzi proza zycia i
jesli dwoje osob podjelo wczesniej decyzje o zwiazaniu sie ze soba, testem na
milosc jest wytrwanie w zwiazku niezaleznie od tego czy uczucia plona czy nie. I
zapewniam Cie, znam wiele malzenstw z dlugim stazem, ktore wytrwaly w tych
trudach i zmaganiach, i dzisiaj po latach sa szczesliwe. Do mnie natomiast nie
docieraja naukowe dowody na normalnosc zachowan homoseksualnych (zachowan, nie
ludzi, ktorzy je praktykuja, a ktorych uwazam za normalnych, bo ja sie staram
oddzielac czlowieka od jego zachowan). Pozdrawiam
MM  - o nauce   |19.11.2004 11:04:17
ŻK pisze: "nie docierają do mnie naukowe dowody"… Smutne to, bo innych
dowodów po prostu być nie może. Mam nadzieję, że ŻK będzie konsekwentny i
wyrzuci swój komputer za okno, bo w końcu ten wynalazek powstał dzięki nauce i
dzięki gejowi Turingowi.
Żyd-katolik  - wbrew demagogii MM   |19.11.2004 11:20:39
Primo: Nie przekonuja mnie dowody naukowe na normalnosc homoseksualizmu, bo
przekonuja mnie inne dowody naukowe, ktore nienormalnosc (w sensie pewnego
zaburzenia) homoseksualizmu wykazuja. Bo wyobraz sobie, ze sa naukowcy, ktorzy
dysponuja kontrargumentami wobec oficjalnego stanowiska WHO.
Secundo: Przykro
mi, ale nie interesuja mnie preferencje seksualne Turinga. Poza tym nic mi nie
wiadomo, zeby domagal sie on takich przywilejow dla siebie, jakie teraz
formuluja organizacje "gejowskie". Nie uprawiaj wiec taniej demagogii.
Nie kazdy homoseksualista uwaza siebie za "geja" (czytaj: czlowieka
dumnego ze swej przypadlosci).
Marcin  - do Ż-K   |19.11.2004 16:15:24
Poruszanie się na grucnie naukowym podczas dyskusji o homoseksualizmie moze
sprowadzic nasze wywody do absurdu. Bo tak (choć nie interesowalem sie tym
nigdy), piszesz, że są teorie, które głoszą, że homoseksualizm jest
"zdrowy" i takie, które doszly do wnioskow dokladnie odwrotnych. I co
teraz? Rzucales moneta?
Poruszasz sie rowniez po bardzo kruchym gruncie, kiedy
powolujesz sie na malzenstwa z dlugim stazem, które znasz. Wszelkie analogie sa
zle, a zle analogie sa najgorsze.
Poza tym, co to znaczy "proza
zycia". Nie wierzysz w milosc? Uczucia to tylko zapalnik?Toz to czysta
poezja! Doprawdy trudno cie zrozumiec. Nie odbieraj innynm praw do uczuc, jezeli
sam nie jestes zdolny do ich odczuwania.
Nie sprowadzaj homoseksualizmu
jedynie do zachowan sypialnianych. Z tego, co wiem pedofilia, zoofilia czy
nekrofiliia, wymienane przez Ciebie jednym tchem, zwiazane sa jedynie z
seksualnoscia. Czemu nie spojrzysz na homoseksualistow jak na normalnych ludzi?
Przeciez to latwe. Kosciol katolicki nie jest jedynym wyznacznikiem
postepowania, a uzurpuje sobie prawo do decydowania o tym, co jest dobre, a co
zle. Ale coz…Milos do Boga to tylko zapalnik, a potem zaczyna sie proza zycia.
Coś o tym wiem…
Żyd-katolik  - juz odpowiadam   |19.11.2004 16:57:12
Marcinie, dzis przeczytalem w prasie: "Bierzcie przykład z Kamila (20 l.),
uczestnika "Baru", który na oczach milionów widzów powiedział, że jest
gejem. Muzycy Fiolka Najdenowicz (42 l.) i Liroy (34l.) gratulują mu odwagi i
życzą wszystkim, by tak otwarcie potrafili mówić o swojej orientacji seksualnej.
To jedyna droga do szczęśliwego życia bez zakłamania! - W moim środowisku
gejowskim wierność należy do rzadkości - powiedział Kamil". To ostatnie
zdanie ja traktuje jako pewne swiadectwo, a jednoczesnie jako przeslanke
przeciwko instytucjonalizacji zwiazkow homoseksualnych. Co do kwestii uczuc -
nie mam nic przeciwko nim, a nawet, tu Cie zaskocze, nie sa one mi obce,
zwlaszcza w stosunku do mojej zony. Ale uczucia nie moga decydowac o naszym
zyciu, bo wtedy musielibysmy poswiecic na ich oltarzu duzo wazniejsze cnoty,
bedace fundamentami stosunkow miedzyludzkich: cierpliwosc i wytrwalosc.
Pozdrawiam
MM  - Tolerancja dla Turinga   |19.11.2004 18:36:30
Żydzie-Katoliku, podobnie myślący do Ciebie postanowili uleczyć Turinga. W
majestacie "prawa" w Wielkiej Brytanii poddano go przymusowemu
"leczeniu" farmakologicznemu środkami psychotropowymi, które wywołały u
niego depresję i stany lękowe ze skutkiem śmiertelnym.
Oto do czego prowadzi
Twoja postawa. Bo niestety Ciebie interesuje, czy ktoś jest gejem, czy nie. Masz
więc tym bardziej powód, żeby wyrzucić komputer za okno.
Oczywiście, zawsze
znajdzie się jakiś profesorek z KUL-u czy innej uczelni, która sama sobie nadaje
tytuły bez żadnej kontroli ze strony środowiska naukowego, twierdzący, że taka
lub inna nacja jest głupia lub że homoseksualizm to choroba. Jednak nikt nie ma
wątpliwości, że normalna nauka to normalne instytucje naukowe, a nie uniwersytet
w Kinszasie czy instytut rodziny w Łomiankach.
Żyd-katolik  - do MM   |19.11.2004 19:44:01
Rozumiem, ze o tym, jaka uczelnia spelnia kryteria naukowosci decyduje naczelny
autorytet, czyli MM. Super.
Ponadto Twoje opinie sa insynuacja. Nigdy nie
opowiadalem sie za przymusowym leczeniem homoseksualizmu. Jesli zalezy Ci na
ideologicznej dominacji, to nie szczedz mi oszczerstw. Sam sobie wystawiasz
swiadectwo.
MM  - Nie ma naczelnego autorytetu   |19.11.2004 23:40:17
Żeby poznać stan nauki, wystarczy czytać czasopisma naukowe z listy
filadelfijskiej. W nich dominująca jest normalna nauka instytucjonalna. W tym
sensie nie ma jednego autorytetu, ale to nie znaczy, że nie ma żadnych
autorytetów w sprawach szczegółowych (autorytetów epistemicznych w sensie
Bocheńskiego, a nie autorytetów deontologicznych, którym po prostu należy się
posłuszeństwo).

Sam nie opowiadasz się za przymusowym leczeniem
homoseksualizmu, ale gdybyś konsekwentnie trzymał się swoich poglądów, to byś
musiał. Przecież to jest zaburzenie i to natury chorobowej! Skoro zaś jest
społecznie szkodliwe [na przykład źle wpływa na młodzież czy dzieci], to należy
temu przeciwdziałać. Jak? Lecząc, a skoro chory sam nie chce się poddać
leczeniu… To raczej na modłach o jego zdrowie zaniepokojeni o narodową
substancję nie poprzestaną.

Większość argumentów ŻK opiera się na
niepoprawnym schemacie równi pochyłej, który ja zastosowałem ku przestrodze. To
prawda, ŻK sam pewnie nie weźmie się za leczenie biednych homoseksualistów, ale
zagłosuje na partię, która mu to prawnie zapewni.
Marcin  - Odpowiedz   |20.11.2004 09:16:06
Wydaje mis ie, ze to, co ty traktujesz jako argument przeciw
instytyucjonalizacji zwiazkow homoseksualnych, jest najzwyczajniej w swiecie
wtracaniem sie w nie swoje sprawy. Podchodzisz do tych ludzi jak do przedmiotow.

A cierpliwosc i wytrwalosc, jako pewne abstrakty, wlaczylbym jednak do sfery
uczuc.
Anonimowy  - racja!   |20.11.2004 11:43:32
Marcin ma rację. To jest wtrącanie się w cudze życie.
A poza tym cierpliwi i
wytrwali są często frustraci, którzy ciąglę robią to samo i nic im się nie
udaje. Ta cecha charakteru bywa często bardzo dużą wadą; bite kobiety zamiast
zmieniać swoją sytuację cierpliwie poddają się domowemu terrorowi. A taka
cierpliwość i wytrwałość jest bezsensowna.
Żyd-katolik  - odpowiadam   |22.11.2004 10:00:36
do MM: Na kazdym kroku podkreslasz logicznosc swoich wywodow, a tu tymczasem
taka wpadka. Probujesz mi wmowic, ze skoro negatywnie oceniam zachowania
homoseksualne (jako zaburzenie), to musze byc za przymusowym leczeniem
homoseksualistow. Mylisz sie albo znow insynuujesz (stawiam na to drugie).
Alkoholizm jest choroba, czesto o negatywnych spolecznie skutkach, tymczasem w
Polsce nie ma ustawowego przymusu leczenia alkoholikow, i ja ten brak przymusu
popieram. W stosunku do homoseksualistow takze. Czym innym jest psychoterapia
dla homoseksualistow (sfera, w ktorej musi obowiazywac wolny wybor), a czym
innym ustawodawstwo stawiajace tame rozmaitym eksperymentom spolecznym w rodzaju
legalizacji zwiazkow partnerskich (wszystko jedno czy hetero- czy
homoseksualnych, bo tu chodzi o przywileje, ktore przysluguja jedynie
malzenstwom) badz adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Poza tym to, co
napisales wczesniej o uczelniach w Kinszasie i Lomiankach swiadczy o Twoim
kryptorasizmie: ze niby w Kongo i w Polsce wykladaja jakies ciemniaki, bo to
peryferia. Nie dziwi mnie to. Wielokrotnie stwierdzalem tutaj, ze nowej
kontrkulturowej lewicy nie chodzi o zadna rownosc miedzy ludzmi, a jedynie
przeforsowanie kolejnego eksperymentu ideologicznego, a w efekcie buntowanie
roznych grup "mniejszosciowych" przeciwko "moralnej
wiekszosci".

Do Marcina: A jednak uczucia nie moga dominowac w relacjach
miedzyludzkich. Wyobraz sobie rodzine: ojciec, matka, dwojka dzieci. Ktoregos
razu ojciec poznaje jakas kobiete, po jakims czasie stwierdza, ze sie w niej
zakochal, a do swojej zony nic nie czuje. Odchodzi do swojej nowej ukochanej, bo
jakims czasie uczucia opadaja, i znowu poznaje kolejna kobiete, w ktorej sie
zakochuje, scenariusz zas sie powtarza… Sytuacja z zycia wzieta, bardzo
ludzka. Ale nie brak przypadkow, gdy mezczyzna nie poddaje sie swoim emocjom,
pozostaja wierny zonie, a przede wszystkim nie zapomina, ze jest tez ojcem, a to
sie wiaze z konkretna odpowiedzialnoscia. Bo dzieci w takich sytuacjach cierpia
najbardziej. Moze jednak warto promowac inne wzorce spoleczne anizeli oparte na
zasadzie przyjemnosci. Kazdy czlowieka ma swoje slabosci, ale dlaczego zachecac
go do poddawania sie im. Wiesz, ja rowniez sie licze z tym, ze moze mi kiedys
odbic, ale w sytuacji gdyby - nie daj Bog - opuscilbym swoja rodzine, to
wolalbym uslyszec od ludzi, ze to jest brak odpowiedzialnosci anizeli bajek o
tym, ze nalezy zyc zgodnie ze swoimi uczuciami. Moze kiedys bym patrzyl na te
sprawy inaczej, ale praktyka spowiedzi uczy czlowieka odwagi przyznawania sie do
wlasnych bledow.
Żyd-katolik  - i jeszcze do Marcina   |22.11.2004 10:13:14
Oczywiscie nie glosze tu apoteozy cierpietnictwa. Uwazam, ze warto pozostac
wiernym wbrew hustawce uczuc, bo to sie oplaca. Osobiscie znam co najmniej piec
przypadkow, gdy kryzysy zostaly przezwyciezone, i sa to obecnie szczesliwe
rodziny.
Marcin  - do Żyda - katolika   |22.11.2004 12:04:47
Oczywiście! Można sobie wyobrazić sytuacje jeszcze gorsze, ale nie rozmawiamy o
kryzysach rodzinnych. Udwodniłeś, że zdrady zdarzają się również w związkach
heteroseksualnych, ale nie są regułą. Spróbuj przyjąć, że nie są reguła również
w związkach homoseksualnych. Ci ludzie pod żadnym względem nie są gorsi, a
domagając się swoich praw, wielokrotnie udowodnili, że nie są środowiskiem, w
którym panuje dziki promiskuityzm. Nie można tak uogólniać, bo wszelkie
uogólnienia są szkodliwe społecznie.
Żyd-katolik  - do Marcina   |22.11.2004 12:31:32
Homoseksualisci nie sa ludzmi gorszymi od heteroseksualistow. To jest dla mnie
oczywiste. Sklonnosci i zachowania seksualne nie decyduja o wartosci czlowieka.
Oddzielam osobe od jej czynow. Dla mnie wiarygodnym swiadectwem sa niektorzy
homoseksualisci w Holandii - kraju, w ktorym nie ma problemu dyskryminacji
mniejszosci seksualnych - odczuwajacy, ze cos jest z nimi nie tak, mimo, iz
otoczenie nie wymusza na nich zmiany stylu zycia. W Holandii praktykuje sie
psychoterapie osob, pragnacych zerwac z homoseksualizmem, m.in. z powodu
nietrwalosci zwiazkow i emocjonalnego nienasycenia. Tak wiec nie wystarczaja
rozwiazania ustawowe (totalne "rownouprawnienie") i zakrojona na szeroka
skale kampania zwalczania "homofobii". Pozdrawiam
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 16.01.2005 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.69150 Seconds