Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Jestem solidarny z pacyfistami Drukuj
ASz   
17.12.2004

„Hipokrates przez długi czas miał rację: aż do II wojny Europa była tym regionem świata, gdzie się najwięcej mordowano, a duch wojownika był niezwykle silny. Urodziłem się w roku 1924 i przypominam sobie, że wokół mnie - w pacyfistycznej rodzinie i wśród podobnych znajomych - myślenie o świecie w kategoriach wojen było czymś niezwykle istotnym. To społeczeństwo nie wyszło z ran okresu wielkiej wojny, czyli tego, co nazwano potem I wojną światową, z przekonaniem, że należy odrzucić wszelkie wojny. Dziś jednak możemy powiedzieć, że fundamentalna zmiana się dokonała. Bardziej nawet niż demokratami Europejczycy są dziś pacyfistami. A Amerykanie nie” - mówi Jacques Le Goff w rozmowie z Robertem Sołtykiem o tworzeniu się Europy i pisaniu jej historii. Rozszerzona wersja wywiadu opublikowanego dziś przez „Gazetę Wyborczą” ukaże się w najbliższym numerze „Krytyki Politycznej”. 

 

„Zacznijmy od ważnego rozróżnienia. Z jednej strony chodzi o próbę zrekonstruowania takiej historii, jaka „obiektywnie” istniała; jaką historycy pozytywistyczni wyobrażali sobie w XIX w., opowiadając historię „taką, jaka się realnie zdarzyła”. Równocześnie trzeba odnaleźć świadomość tej historii, którą mieli mężczyźni i kobiety w przeszłości. Ponieważ historia generalnie jest, jak sądzę, kombinacją między historią „obiektywną” a tą przeżywaną i wyobrażaną jednocześnie, bo ta druga też jest mieszanką pamięci i imaginacji.

Historia taka, jak ją spisują historycy i której powinno się nauczać, by współcześni mogli się nad nią zastanawiać, jest konstrukcją złożoną. Historia jako taka nie jest nam dana, nie ma jej w dokumentach - fakt historyczny jest konstrukcją historyka. Trzeba więc starać się pokazywać w pełni tę konstrukcję.

Tu nawias: jestem związany z wieloma polskimi historykami i zawsze ich uważałem za otwartych na taką historię, którą sam próbowałem uprawiać. Np. historyka, który w pewnym sensie był bardzo tradycjonalistyczny, ale który wywarł na mnie wielkie wrażenie i którego pamięci jestem wierny - Tadeusza Manteuffla. To on przywiązywał wielką wagę do „konstruowania” historii, nie tylko do faktów. Tak samo było w przypadku Aleksandra Gieysztora, a także moich przyjaciół wśród polskich historyków: Bronisława Geremka, Henryka Samsonowicza i Karola Modzelewskiego, autora wydanej ostatnio wspaniałej książki „Europa barbarzyńców”, która jest już tłumaczona na francuski. Jej tytuł pochodzi z naszych rozmów. To pierwszy opis demograficzny, polityczny i kulturowy rodzącej się Europy. Bo o ile sam termin i odwołanie zewnętrzne istniały już w epoce antycznej, to dopiero we wczesnym średniowieczu Europa zaczęła naprawdę egzystować”.
Komentarze
Dodaj nowy
aight  - koham le Goffa   |18.12.2004 13:43:37
"Jezus był tylko Marksem chrześcijaństwa, ale jego Leninem był święty
Paweł."
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 18.12.2004 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.44024 Seconds