> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
IV RP jako lek dla pokrzywdzonych Drukuj
Sławomir Sierakowski   
31.12.2006
Krytycy dokonań IV RP w 2006 roku mają łatwe zadanie. Potknięć, afer i kompromitacji ekipy rządzącej było wystarczająco dużo, aby zaprzestać poważnych rozważań o tym projekcie. Wielu zapewne sądzi, że wystarczy zaczekać na ostateczne konsekwencje upadku formacji Kaczyńskich, która niechybnie podzieli los „żywych trupów”: LPR i Samoobrony. Przesadny to optymizm. Nie tylko dlatego, że partie opozycyjne ruszają się jak mucha w smole. Aby pojąć, czym w istocie jest IV RP, trzeba bowiem zrozumieć, na jakie społeczne zapotrzebowanie została skrojona. Wybory samorządowe pokazały, że PiS będzie silne, dopóki będzie się cieszyło poparciem ludzi pokrzywdzonych przez wolnorynkowe przemiany. Lekiem na ich ból jest właśnie ideologia stojąca za IV RP.

Jest to jednak lek jedynie przeciwbólowy, bo oparty nie na głębokiej korekcie polityki gospodarczej, ale na rozładowaniu frustracji przez kierowanie nadziei ludzkich poza świat doczesny. Stąd silne manifestowanie przywiązania do katolicyzmu. Władza PiS to także inne fetysze: nacjonalizm oraz manichejska wizja walki z enigmatycznym i niewidzialnym gołym okiem złem, identyfikowanym przez polityków jako agenci, korupcja, tajne służby. Tę właśnie funkcję ma spełniać likwidacja WSI i budowa CBA.

Ale klęska jest wpisana w samą definicję IV RP. Jest ona bowiem populistyczną odpowiedzią na swoją poprzedniczkę, a nie jej alternatywą. Dopóki jednak jej krytycy będą wierzyć w możliwość prostego powrotu do czasów minionych albo będą źle rozpoznawać powody sukcesu Kaczyńskich, dopóty kształt ideologii państwowej będzie niezagrożony.

Tekst ukazał się w”Rzeczpospolitej” z 29 grudnia 2006.

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 31.12.2006 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.41678 Seconds