Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Dokąd zmierza Jarosław Kaczyński? |
|
|
Sławomir Sierakowski
|
|
09.02.2007 |
Przegląd ministerstw miał wyeliminować najsłabsze ogniwa rządu. Okazuje
się, że niezagrożeni są tacy mężowie stanu, jak Lepper, Giertych,
Wiechecki. Za to dzień po dniu lecą głowy superministrów. Najgorsze w
tym wszystkim jednak jest to, że premier Kaczyński za każdym razem nie
czuje się zobowiązany wyjaśnić swoich decyzji. Dziennikarze snują więc
domysły i gorączkowo czytają blogi posła Czarneckiego, a Polak czuje
się w swoim państwie nie obywatelem, a poddanym.
Ponadto w
rządzie mnożą się kolejne dziwne stanowiska: po utworzeniu ministerstw
wyłącznie do celów koalicyjno-parytetowych, jak Ministerstwo Gospodarki
Morskiej, teraz zaczynają powstawać ministerstwa bez teki (Gosiewski) i
wicepremierostwa bez teki (Dorn). Całość coraz bardziej zaczyna
przypominać prywatny folwark Kaczyńskiego. Od początku rządów PiS, raz
za razem, ludzi z osobowością zastępują ludzie bez właściwości.
Coraz
bardziej wydaje się, że Jarosław Kaczyński sukcesów w rządzeniu szukać
zamierza w obszarze służb specjalnych i deubekizacji. Mówiąc krótko - w
przeszłości. Resztę jest gotów poświęcić albo odsunąć na plan dalszy.
Jeśli cena Macierewicza jest wyższa niż Sikorskiego, jeśli koszt
kolejnych niezrozumiałych i - wydawałoby się - samobójczych posunięć
jest dla Kaczyńskiego do przyjęcia, to być może wcale nie chodzi o
taki, a nie inny styl władzy, ale o wartość tajnych informacji, które
Kaczyński zamierza politycznie wykorzystać. Tak czy inaczej, chaos czy
zapowiedź teczkowych fajerwerków to nie jest sposób na rozwiązanie
jakichkolwiek problemów społecznych. Można było dojść do władzy,
wmawiając ludziom, że całe zło bierze się z „szarej sieci”, ale zamiana
absurdalnej retoryki przedwyborczej w program rządzenia nie może
skończyć się niczym dobrym. A może Kaczyński nie jest wcale sprawnym i
cynicznym populistą, tylko człowiekiem paru obsesji?
Tekst ukazał się w „Dzienniku” z 8 lutego 2007.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 09.02.2007 )
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...